fbpx

Ale masz szczęście, że mieszkasz w Polsce.

w Polsce dobrze jest

 

Czy czujesz, że urodziłeś się we właściwym miejscu i o właściwym czasie? Bo ja owszem. Nigdy nie byłam aż tak zadowolona z miejsca, w którym mieszkam, jem, płaczę, śmieję się, żyję. Wcześniej często narzekałam na to, że nie urodziłam się w jakimś kraju, gdzie jest ciągle ciepło, w którym miałabym zapewnione podstawy socjalne albo w takim, z mądrzejszym systemem kształcenia i tak dalej… Teraz czuję, że Polska, to mój złoty środek.

 

Pewnie słyszałeś kiedyś, o tym, że w bardziej rozwiniętych krajach ludzie są indywidualistami. Ja doświadczyłam tego chociażby przy kontaktach z naszymi zachodnimi sąsiadami. Nieraz osoby wyjeżdżające do Niemiec na Erasmusa opowiadały mi, że bardzo ciężko było im zawrzeć nowe przyjaźnie z tamtejszymi studentami. Każdy przychodził na zajęcia i patrzył tylko na siebie. Chłopak z Niemiec, z którym w zeszłym roku spotykałam się na tandemach językowych, uważał, że nic nie robi się bezinteresownie i że nawet jeśli ja pomagam mu przetłumaczyć artykuł i mówię, że nic za to nie chcę, to tylko tak gadam. Jeśli jedno spotkanie rozmawialiśmy cały czas po polsku, to na następnym musieliśmy mówić tylko po niemiecku, no bo przecież musi być po równo, sprawiedliwie. A mi to było obojętne. Dla niego te spotkania to był czysty biznes. Ja szkolę niemiecki, on polski. Koniec. Wysyłał mi nawet proponowane tematy rozmów, co bardzo mnie bawiło. Rzeczowy chłopak. :) Teraz nie mamy kontaktu, bo nie ma w tym interesu. Miło wspominam rozmowę, w której dowiedziałam się, że Polacy to bardzo szczery i otwarty naród. Podobno nic nie udajemy. Kiedy nie chce nam się czegoś zrobić, to otwarcie to mówimy, nie mamy potrzeby pokazywania przed innymi, że ciągle pracujemy, działamy i gonimy za sukcesem. Wydaje mi się, że chciał mi powiedzieć, że jadąc do Polski spodziewał się zobaczyć tylko mały grajdołek, natomiast Katowice bardzo mu się spodobały, widział ile się tutaj zmienia, buduje i dzieje.

 

Znasz stronę interpals.net? To fajne miejsce w sieci, chociaż życie tam nieco ucichło po rozwoju Facebooka. Przy zakładaniu konta zaznaczasz, które języki znasz, a których chciałbyś się uczyć. Ludzie piszą ze sobą ćwicząc umiejętności językowe i poznając nowe kultury. Super. Pewnego razu wiadomość wysłał mi Rosjanin Sergey. Uwielbiał pisać o polityce i żalił się, że nie rozumie, dlaczego Putin wygrywa wciąż wybory, skoro żaden z jego znajomych na niego nie głosował. Współczuł mi, że mój kraj jest w Unii Europejskiej. Kiedy mu opowiedziałam ile zmian dokonało się w Polsce od wejścia do Unii, ile projektów wciąż się rozwija, był w szoku!

 

 

Na stronie couchsurfing.org napisał kiedyś do mnie pewien Filipińczyk, który chciał odwiedzić Polskę. Pisał, że Europa jest tak strasznie droga i czy u nas jest podobnie. Opisałam mu ceny poszczególnych produktów, powiedziałam, że jest taniej, niż w Europie Zachodniej, ale on stwierdził, że i tak jest bardzo drogo i musiał przełożyć swoją wizytę. Zdziwiło mnie to. Pomyślałam o tym, jakie mam szczęście, że Koloseum, wieża Eiffla czy La Sagrada Familia, są oddalone zaledwie o parę godzin drogi ode mnie.

 

Cieszę się, że mieszkam w moim złotym środku. Że nie urodziłam się na zachód od Polski, gdzie wartości takie jak rodzina, miłość i przyjaźń tracą na znaczeniu. Cieszę się, że nie urodziłam się na wschód od Polski, gdzie często rodzina, miłość i przyjaźń, to jedyne szczęście jakie spotyka człowieka. Żyję w złotym środku, bo mam wrażenie, że świat na lewo i prawo ode mnie to świat skrajności. Od Niemiec, kraju indywidualistów przez Szwecję, w której seks i miłość już dawno nie śpią w jednym łóżku. Po Szwajcarię, w której ponoć najładniejsze są Polki, bo emancypacja kobiet poszła tak daleko do przodu, że kobiety przestały o siebie dbać, by mężczyźni nie spoglądali na nie chciwie. Aż po Stany, gdzie młody nastolatek potrafi wpaść do szkoły i wystrzelać pół swojej klasy, a jego matka zje opakowanie po ketchupie i dostanie 10 milionów odszkodowania. No i przez Ukrainę, Rosję, Chiny, Koreę Północną, Indie, czy Afrykę, w których na pewno nie chciałbyś się urodzić.

 

Lepiej w Polsce, w kraju w którym mogę kupić sobie iPhone’a, szminkę Chanel i okulary Ray Ban, mieszkać w dużym mieście, jeść łososia z żurawiną i nosić złote kolczyki, a zarazem napić się wódki ze znajomymi, mieć domek przy lesie, rozpalić ognisko, jeść chleb ze smalcem, zadumać się patrząc w gwiazdy i w dodatku robić to wszystko czując się bezpiecznie.

Ania

 

PS Proszę nie pisać mi, że uogólniam i bla bla bla, bo człowiek uogólnieniami myśli, inaczej ciężko byłoby mu zrozumieć świat. Wiem, że inteligentni czytelnicy pojmą sens tekstu i jego przesłanie, które jest najważniejsze. Właśnie takim czytelnikom będę wdzięczna za udostępnianie tego wpisu dalej :)

 

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk