fbpx

Bullet journal vs. kalendarz. Co jest lepsze?

bullet journal vs kalendarz co lepsze (5)

Trzask był wystarczająco głośny, by stojący 5 metrów dalej pracownik sklepu odwrócił się w moją stronę. Rzuciłam tym kalendarzem i wyszłam. Szukałam czegoś praktycznego, z ładnym designem. Może i trochę się spóźniłam, w końcu mieliśmy styczeń. Wyszłam wkurzona myśląc o cenach, które winduje ładna, pastelowa okładka. A wnętrze? Wszędzie takie same, jakby skopiowane przez szereg firm z tego jednego, darmowego źródła. Bo po co zatrudniać grafika, jak można walnąć ten staroświecki design i zlecić zaprojektowanie jedynie okładki?

 

 

W ten sposób postanowiłam, że kalendarza nie kupię. Że najwyżej będę planować wszystko na pojedynczych kartkach, a ważniejsze daty zapisywać w telefonie. I wtedy przypomniałam sobie o idei bullet journal, którą niegdyś odrzuciłam. Nie chciałam inwestować czasu w tworzenie pięknego designu mojego zeszytu. Ale skoro nie dostałam go w sklepie, to uznałam, że jakoś w życiu trzeba sobie radzić.

 

 

 

bullet journal vs kalendarz co lepsze

 

Czym jest bullet journal?

 

 

Otóż bullet journal to zeszyt, w którym możemy zapisać właściwie wszystko, co dla nas ważne. Dominuje zastosowanie go jako kalendarz/planner z małymi udoskonaleniami i personalizacją. I tak w bullet journal możemy planować dzień, zapisywać swoje listy marzeń, listy życzeń, filmy do zobaczenia, książki do przeczytania plany na wakacje, cytaty, ćwiczenie wdzięczności, generalnie wszystko, co chcemy mieć gdzieś zanotowane.

 

 

Skądś to znam i chyba prowadziłam takie zeszyty odkąd nauczyłam się pisać. Zbierałam w nich cytaty, planowałam moją przyszłość jako znana pisarka i projektowałam ubrania a nawet tworzyłam przykładowe makijaże. Zresztą później też miałam zeszyt do snów, zeszyt dla wdzięczności, zeszyt na mądrości z książek… Widzicie, nazwanie czegoś, co ludzie robią od setek lat tworzy coś nowego. Nie czepiając się tego odkrycia przejdźmy dalej. Bo coś zmierzła się ostatnio zrobiłam. ;D

 

 

Bullet journal vs. kalendarz

 

Bullet journal

PLUSY

  • Możesz sama zaplanować, jak będzie wyglądał Twój planner i co się w nim znajdzie. Tworzysz swój własny design.
  • Możesz zawrzeć w nim takie systemy planowania/listy, jakie tylko chcesz.
  • Jest tani. Kosztuje dokładnie tyle, ile wydasz na zeszyt. Chociaż wpadając w manię zdobienia możesz wydać sporo kasy na naklejki, flamastry i inne takie.

MINUSY

  • Jest czasochłonny. Musisz poświęcić czas na jego stworzenie.
  • Wcale nie musisz być zadowolona ze swojego zeszytu. Może się tak zdarzyć, że bardziej się nawkurzasz niż nacieszysz.

 

Kalendarz

PLUSY

  • Określony design, który może być plusem i minusem równocześnie. Plusem, jeżeli nie masz zdolności plastycznych, a wygląd kalendarza Ci się podoba i minusem, jeżeli zdolności plastyczne masz, a trafiłaś na standardowy nudny kalendarz.
  • Nie wymaga nakładu pracy. Pomaga Ci zaoszczędzić czas.

MINUSY

  • Określony sposób planowania i pola dodatkowe typu: cele/listy, na które nie masz wpływu.
  • Trzeba go kupić, a więc i za niego zapłacić. Na pewno więcej niż za zwykły zeszyt, chociaż i tu może być różnie.

 

 

Moje poczynania z bullet journal zaczęły się od wyznaczenia sekcji na blogowe plany. Wypełniłam ją w jednym miesiącu i później… nigdy więcej do niej nie wróciłam. Nie chciałam też tworzyć całego kalendarza, ponieważ nie miałam ochoty poświęcać czasu na wypisanie 365 kartek i ozdobienie ich. Uznałam więc, że będę planować tylko poszczególne dni, że będę to robić wtedy, gdy będę tego potrzebować. Skończyło się tak, że zapisywałam wszystko na luźnych kartkach, bo uznałam, że to wygodniejsze. Wolałam mieć „coś na wierzchu”. Mam już zeszyt wdzięczności, zeszyt poświęcony blogowi i taki, w którym wypisuję swoje życiowe marzenia, najważniejsze informacje z przeczytanych książek itp. itd. Tak naprawdę prowadzę wszystko to, co może znajdować się w bullet journal już od lat, tyle że w innej formie.

 

 

 

bullet journal vs kalendarz co lepsze

 

Co zmieniło się w moim życiu podczas prowadzenia, a właściwie nieprowadzenia bullet journal? Jak na moje życie wpłynął brak kalendarza?

 

 

Mam na ten temat dwie teorie. Z jednej strony wydaje mi się, że cofnęłam się w rozwoju, że nie jestem już taka zorganizowana jak kiedyś. Nie potrafię zerwać się równo z budzikiem i wypełnić perfekcyjnie harmonogram dnia. Zadania, które wypisuję na kartkach nie są dla mnie aż tak ważne. Rozumiem, że muszę je wykonać, ale w ogóle mi się nie śpieszy. Nie mam żalu, że je odkładam. Nie przeszkadza mi, że ich nie spełniam. Stałam się niezorganizowana i rozleniwiona. Oczywiście nie wszystko spowodowane jest brakiem kalendarza. Może to po prostu taki moment w życiu, może 6 miesięcy we Włoszech…

 

 

Druga teoria mówi o tym, że stałam się wolna. Po prostu nie stresuję się tak jak kiedyś tym, co zapisałam sobie w planie. Nie przejmuję się, że go nie zrealizowałam. Czasem nie planuję nic i nie myślę o tym, że powinnam. Chodzi o to, że często sama kreowałam sobie obowiązki, których wypełnienie było dla mnie definicją szczęścia. Mogłam być szczęśliwa tylko, gdy wyrabiałam się z planem. To chore. Tym bardziej, że tak naprawdę moim jedynym obowiązkiem było wtedy np. studiowanie. Dlaczego więc stresowałam się niezrobieniem czegoś, na co miałam ochotę. Miałam ochotę pouczyć się włoskiego, miałam ochotę napisać tekst na bloga. To nie są moje obowiązki, a ja byłam zła na siebie, że ich nie wykonałam. To tak, jakbym wkurzała się o to, że nie zjadłam ciastka, kiedy miałam na nie ochotę. Zresztą o tym, jakie ryzyko niesie ze sobą regularne planowanie pisałam już w żartobliwym tekście: co dzieje się ze starymi kalendarzami oraz w Ludzie maszyny. Dlatego cieszę się ze zmiany, jaką dało mi 8 miesięcy bez kalendarza.

 

 

bullet journal vs kalendarz co lepsze

 

 

Dlaczego jednak kupiłam kalendarz?

 

 

Zrobiłam to, bo i tak próbowałam zapisywać swoje plany na pojedynczych kartkach, więc wygodniej będzie, gdy przestaną się walać po biurko. Potrafię już odciąć się emocjonalnie od planu dnia. Planuję utrzymać stary system zapisywania wszystkich moich notatek. Kalendarz służy planowaniu czasu, a listy marzeń, cytaty, książki warte przeczytania, wdzięczność itp. notuję w innym miejscu. Jeżeli chodzi o metodę planowania, to godzę się na tę, którą oferuje kalendarz. Ten biedronkowy, który kupiłam w tym roku bardzo mi odpowiada, ponieważ mam dużo miejsca na cały plan dnia i szczegółowe wypisanie zadań.

 

 

A czy Ty znalazłeś już swój idealny kalendarz? Bo jeśli nie, to tak się składa, że możesz mieć wpływ na powstanie takowego. Rozpatruję wypuszczenie własnego kalendarza i chcę zapytać Cię, czego od takiego kalendarza wymagasz. Jak ma wyglądać? Z jakich systemów planowania lubisz korzystać? Jakie powinien mieć dodatkowe funkcje? Te pytania zawarłam w poniższej ankiecie i będę wdzięczna za jej wypełnienie. Hej, może wyjdzie z tego Twój kalendarz idealny!

 

ANKIETA: Pomóż mi stworzyć idealny kalendarz dla Ciebie!

 

 

 

Do następnego czytania!

Ania

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk