fbpx

Co lubię, a czego nie, we współczesnej modzie.

czego nie lubie w modzie

 

W czwartek ruszyłam na poszukiwanie dwóch prostych bluzek. Jednej białej i z eleganckiego materiału. Byle nie z najtańszej bawełny! Drugim celem była bluzka w paski, w marynarskim stylu. Zależało mi na tym, by obie bluzki były wykonane z przyzwoitej tkaniny, ale nie wymagałam cudów. Po prostu nie chciałam kupować zwykłej szmatki, która rozciągnie/skurczy/zafarbuje/zmechaci się w praniu (niepotrzebne skreślić). Szybko okazało się jednak, że podjęłam się nie lada wyzwania!

 

Czego nie lubię.

 

1. Oversize

Mam dość oversizu, wszystko jest teraz za luźne i za duże. Owszem, kiedyś mi się to podobało, tak z 4 lata temu, ale ileż można! Bardzo trudno jest znaleźć dopasowaną bluzkę, a taka miała być koszulka w paski, którą sobie wymarzyłam. W Zarze rzucił mi się w oczy fajny T-shirt w pasy, z grubego materiału, naprawdę było widać, że to porządna tkanina. Wzięłam rozmiar S do przymierzalni, założyłam i zobaczyłam w lustrze siebie ubraną w pasiasty worek. Myślałam, że weszłam do Zary, a nie do warzywniaka. Chociaż wzór tej bluzki i jej materiał bardzo mi się podobały, to zdecydowałam się na inną, z organicznej bawełny, która przylega do ciała i ładnie podkreśla moją talię.

 

2. Mgiełki.

Były fajne parę lat temu. To było coś nowego, więc stanik prześwitujący zza bluzki wyglądał ciekawie, był pewną formą buntu. Nadal można je oczywiście nosić w wakacje np. do stroju kąpielowego, ale nie cały czas i nie ze wszystkim! Niestety z tego, co dzieje się w sklepach wynika, że mgiełki powinnyśmy nosić na każdą okazję i o każdej porze roku. Marki korzystają z tanich, cienkich tkanin, za którymi wcale nie idzie obniżenie ceny produktu. Nie mam ochoty pokazywać mojego niebieskiego stanika wszystkim facetom dookoła! Nie chcę, żeby każdy mógł  zobaczyć mnie taką, jaką powinna mnie oglądać tylko jedna osoba w moim życiu. Niestety nie byłam w stanie znaleźć zwykłej, białej bluzki spod której nie prześwitywałby mój (biały) stanik i pępek! Przymierzyłam z 5 bluzek w Mango – tam wybór białych koszulek jest naprawdę duży – niestety wszystkie prześwitywały. W innych sieciówkach sprawa wygląda tak samo. W końcu znalazłam w Zarze bluzkę, która nie prześwituje jest zwykła, prosta, biała i kosztuje 150 złotych. Na razie jej nie kupiłam, poszukam jeszcze trochę, ale chyba będę zmuszona po nią wrócić.

 

 

 

Co lubię we współczesnej modzie?

To luz i możliwość łączenia ze sobą różnych, często kontrastowych stylów. Podoba mi się, to, że moda zaskakuje, jest nie przewidywalna i twórcza. Wyzwala kreatywność, inspiruje. Podoba mi się, że jest wolna, że nic jej nie ogranicza. Owszem, ma swoje zasady, ale  nie są one na tyle rygorystyczne i święte, żeby nie można było ich łamać. Chyba, że zakładasz skarpety do sandałów, albo balerinek, co zaobserwowałam parę dni temu. Moda jest sztuką, ale nie tylko do podziwiania. Każdy może ją tworzyć i to jest świetne! Lubię modę również za to, że jest łatwo dostępna. Wcale nie trzeba mieć dużo kasy, by ubierać się modnie.  Można kupować tańsze zamienniki (kosztem jakości, ale to nie zmienia faktu), albo szukać w second handach, ale to przecież już wiecie, a kto nie wie to może przeczytać w tekście jak oszczędzać na ciuchach.

 

 

Czas na apel.

Ktokolwiek widział zwykłą, biała bluzkę, nieoversize, niemgiełkę, nieszmatkę, z nutą elegancji,  proszony jest o niezwłoczny kontakt z Niebieską Centralną do Spraw Poszukiwania Zwykłych Bluzek. Będziemy bardzo wdzięczni za informacje. :) Kto nie widział takowej bluzki może podzielić się swoim zdaniem na temat tego, co w modzie lubi, a co zupełnie mu nie odpowiada. Może się z nim zgadzam, a zapomniałam o tym napisać. :)

 

do następnego czytania!

Ania

 

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk