fbpx

Co można robić we Wrocławiu?

W ubiegłą sobotę miałam okazję zobaczyć znany mi jedynie z opowiadań i zdjęć Wrocław. Jako człowiek zorganizowany ułożyłam plan wycieczki, który oparłam na informacjach znalezionych w internecie, bo zupełnie nie miałam pomysłu na to, co chciałabym we Wrocławiu zobaczyć. No dobra, wiem, wiem Panorama Racławicka i te sprawy, ale co jeszcze ?

Zacznijmy od początku. Najpierw wykupienie biletów w Polskim Busie. A że dzień we Wrocławiu należy wycisnąć jak cytrynkę, no to odjazd o 4:30, a co tam! Kto rano wstaje temu ten, no, przecież wiecie… Cena zaiste kusząca, 11 zł za osobę z Katowic do Wrocławia i z powrotem to samo. Kocham Polskiego Busa!
Ustalenie planu wycieczki nie było łatwe a do tego dość czasochłonne. Do końca nie byłam pewna czy uda nam się zaliczyć wszystkie punkty, ale daliśmy radę ! Do wszystkich miejsc dotarliśmy pieszo, by mieć możliwość bliższego poznania miasta. Znaleźliśmy też sporo czasu na odpoczynek :) A to, mapa naszej wędrówki.
najważniejsze punkty do zobaczenia we Wrocławiu
Około 7 byliśmy na miejscu, a pierwsze muzeum, które znajduje się na naszej mapie  wycieczki otwierano dopiero o 10, ale uwierzcie mi, że te 3 godziny wcale się nie dłużyły. Pogoda nam dopisywała, chociaż rano jest jeszcze chłodno. Na pierwszy rzut oka Wrocław zachwycił mnie monumentalnymi, ogromnymi budynkami. Wszystko jest tam takie obszerne. Inne miasta wojewódzkie, które dotychczas odwiedziłam wydają mi się jakby „ciaśniejsze”. Mniejsze kamieniczki, węższe uliczki. Wrocław jest dla mnie w pewnym sensie większy :p

1. Rynek

Zobaczyć rynek to podstawowy plan każdej wycieczki obojętnie do jakiego miasta się wybieramy. No to od niego też zaczęłam. Wymarzyłam sobie poranny spacer z głową uniesioną ku wysokim kamienicom i gorącą czekoladę w jakiejś klimatycznej kawiarence. (na dzień rocznicy odpuściłam sobie postanowienie z niejedzeniem słodyczy przez miesiąc, bo to przecież JEST powód!) Co sobie wymarzyłam to i dostałam.
 wycieczka do Wrocławia
wrocławski ratusz
Na rynku byliśmy dość wcześnie, co możecie zauważyć na tarczy zegara ratusza. A propos tego budynku, to jeden z najlepiej zachowanych historycznych ratuszy w Polsce  i go również możecie zwiedzić, Znajduje się w nim Muzeum Sztuki Mieszczańskiej. Ja jakoś nie miałam w planach wejścia do ratusza, gdyż na 10 chciałam już być w innym muzeum.

 

wroclawski rynek
wrocławski rynek

2. Krasnale

Największą zabawą tego dnia było dla nas wypatrywanie krasnali. W całym mieście jest ich już ponad 300 a ich liczba stale rośnie. Wynik naszej gry :
Oskar – wszystkie : Ania – jeden, żeby nie było jej przykro.
Super pomysłem na zwiedzenie miasta, jest zwiedzanie go razem z krasnoludkami. Niestety my nie mieliśmy wystarczająco dużo czasu, by spotkać się ze wszystkimi, dlatego fotografowaliśmy tylko te, które weszły nam w drogę.
krasnoludki we Wrocławiu
wrocławskie krasnale
krasnoludki we Wrocławiu

niedziwiedz na rynku we Wroclawiu
Upragnioną czekoladę mogłam wypić w blasku pojawiającego się na rynku słońca w Cafe de France. Przy akompaniamencie świergoczących wróbelków, które przysiadywały obok nas ochoczo otwierając dziubki spędziliśmy czas do godziny 10, by następnie ruszyć w kierunku Muzeum Poczty i Telekomunikacji. Śmiało mogę polecić Wam odwiedzoną przeze mnie kawiarnię, bo jest naprawdę klimatyczna ( te odważne wróbelki są przeurocze)jak dla mnie idealne miejsce na poranną kawę, herbatę czy tam czekoladę :p

 

gorąca czekoalda Blue Kangaroo Wrocław

Wrocław wróbel

3. Muzeum Poczty i Telekomunikacji

Kiedy dotarliśmy do muzeum zostaliśmy miło zaskoczeni, ponieważ przemiła Pani poinformowała nas, że dzisiaj wstęp jest darmowy. Według normalnego porządku muzeum możecie zobaczyć nieodpłatnie w niedzielę. Nam się udało, bo akurat tego dnia odbywał się tam jakiś wykład i nie zapłaciliśmy za wstęp.( Chociaż potem nam powiedziano, że nie powinniśmy dostać darmowego biletu, bo nie zostajemy na wykładzie, no ale cóż …)
Pierwsza sala ze zbiorami znaczków nie zachwyciła mnie ale wierzę, że dla niejednego filatelisty byłby to raj na ziemi. Zbiory otwierają znaczki z 1860 roku. Jeśli chodzi o znaczki, to ciekawsze były te ustawione w holu: pachnące, 3d lub też amerykańskie znaczki, które były zarazem płytami winylowymi. Pani w muzeum zapewniała, że z odpowiednim sprzętem można by spokojnie posłuchać nagranej na nich muzyki :)
Wroclaw muzeum poczty

 

muzeum Wrocław

Aparat telegraficzny z klawiaturą jak w fortepianie bardzo mi się spodobał. Nie miałam pojęcia o istnieniu takiego sprzętu!

muzeum poczty i telekomunikacji Wroclaw
A takie rzeczy już tylko w muzeach :

 

muzeum telekomunikacji

 4. Panorama Racławicka

To oczywiście najważniejsze miejsce do odwiedzenia na mapie Wrocławia. Byłam bardzo ciekawa czy spodoba mi się dzieło Jana Styki i Wojciecha Kossaka. I muszę przyznać, że nadal jestem pod jego wrażeniem! Obraz ma 114 metrów długość i 15 metrów wysokości a farba na nim położona waży łącznie 750 kg! Do 2012 roku zobaczyło ją już 8 mln osób. Nie umiem sobie wyobrazić ile pracy kosztowało stworzenie takiego dzieła! Całą panoramę ukończono zaledwie po 9 miesiącach prac. I kolejny dowód na to, że Wrocław jest „większy”.

rotunda we Wrocławiu

Muszę również przyznać, że owe ” przedłużenie obrazu” jest wykonane perfekcyjnie! Będąc w rotundzie ma się wrażenie, że naprawdę jest się na polu bitwy! Wydaje mi się też, że dzięki książce „Bezcenny” którą aktualnie czytam, zaczęłam bardziej doceniać sztukę. W końcu przedstawiono mi ją z ciekawej strony!

 panorama racłąwicka we Wrocławiu

5. Ogród Botaniczny Uniwersytetu Wrocławskiego

Teraz na wiosnę ogród jest jeszcze dość „nieśmiały”. Jest bardzo zielono i świeżo. Pączki kwiatów powolutko pojawiają się na drzewach, a kolory dopiero wychylają się  zza zielonych skwerków. Na szczęście trafiliśmy na okres kwitnięcia pięknych białych i różowych magnolii. Tu udało nam się odpocząć, pooddychać pełną piersią i co nieco przekąsić. Nabraliśmy sił na dalszy spacer po mieście.

 

 mangolia blog

ogrod botaniczny uniwersytetu wroclawskiego

 ogrod japonski
ogrod botaniczny

6. Most Tumski

To miejsce, które musi odwiedzić każda zakochana para. O uroczym zwyczaju zapinania kłódek na mostach pisałam Wam już TUTAJ. My również zapieliśmy naszą kłódeczkę i wyrzuciliśmy kluczki do Odry, jak nakazuje tradycja. Kłódkę możecie zobaczyć na zdjęciu poniżej. Słyszałam o tym, że z powodu obciążenia mostu kłódki te są co jakiś czas zdejmowane, ale chce się łudzić, że moja nie zostanie ściągnięta.

 

most Tumski

 

7. Muzeum Militariów

Jeśli bardzo kochasz swojego chłopaka, to pozwolisz mu na zaliczenie tego muzeum. Uwierz mi będzie się tam świetnie bawił, a Ty nie będziesz wiedziała o co chodzi. Bądź miła, przytakuj i udawaj zainteresowanie. A potem obserwuj jak się chłopak cieszy.

 

muzeum militariow Wroclaw

 

Ale tak serio, to nawet spodobało mi się to muzeum. Ciekawa była sala, w której znajdowały się same hełmy. Nie wiem czemu jej nie sfotografowałam. Zobaczyć tu możecie też sporą kolekcję broni białej i palnej. Ale ja się na tym nie znam, to nie powiem Wam nic więcej.

A! I w tym samym budynku mieści się też bodajże Muzeum Etnograficzne. Poprawcie mnie, jeśli się mylę, ale nie pamiętam już za dobrze, bo go nie zwiedzaliśmy. Naszą uwagę przykuł jednak znak na drzwiach prowadzących do tego muzeum i do szatni…

 

muzeum etnograficzne we Wroclawiu

 

8. Rynek i czekolada po raz drugi.

Kiedy wróciliśmy na rynek, marzyłam o tym, aby rzucić się w fotel byle jakiej knajpy i spędzić tam resztę czasu, czekając na autobus. Byłam już wykończona ale zarazem bardzo zadowolona. Udało nam się spełnić założony plan a w dodatku zostało nam jeszcze sporo czasu! Byłam najszczęśliwszą kobietą na świecie, kiedy wcinałam lody.( Oczywiście wszelkie glutenowe dodatki oddałam towarzyszowi podróży ;) )
lody
A potem czekoladę, Drugi raz dzisiaj…
( Bita śmietana z puszki, ble.)

gorąca czekolada

 knajpka poduszka
Do tego jeszcze ostatni rzut oka na Wrocławski rynek i czym prędzej na dworzec autobusowy.
wroclawski rynek
wroclawski rynek
W domu byliśmy po 23. Na nogach od 3 rano, wykończeni ale z uśmiechami na twarzach dzięki dobrze wykorzystanemu i miło spędzonemu dniu. Gorąco polecam Wam ten plan wycieczki. Jest w nim i coś dla ducha ( Panorama, muzea) i coś dla reklaksu (ogród, Most Tumski, rynek) no i coś dla faceta ( Muzeum Militariów ) Wiem, że we Wrocławiu jest sporo kościołów i klasztorów, które odwiedzają turyści, ale to nie dla mnie. Chodziłam do takich miejsc na wycieczkach szkolnych i naprawdę, nie pamiętam ani jednego. We Wrocławiu łącznie zrobiliśmy około 13 kilometrów. Myślałam, że moje botki nie są złym rozwiązaniem na taki spacer… Zawsze wydawały mi się wygodne, jednak nie nadają się do dłuższego marszu. Polecam zaopatrzyć się w dobre buty. Ja takich nie posiadam i nie wiem co powinnam kupić!
 wrocłąwska panorama
To już koniec  mojej wrocławskiej opowieści. Piszcie jak podoba Wam się pomysł. To mój pierwszy wpis w podróżniczym stylu na tym blogu. Wasze rady są dla mnie bezcenne!
Trzymajcie się ciepło kochani i do zobaczenia znowu!
Ania

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk