fbpx

Czy potrafisz cieszyć się świętami?

zdjęcie z kubkiem

 

Zapewne każdy słyszał już od swoich rodziców historię o prezentach, które otrzymywali na święta. 2 pomarańcze, tabliczka czekolady i parę cukierków. Zdarzały się i lepsze łupy. Raz „wystane” w kolejce trampki, przy innej okazji nowy piórnik. Każdy miał swój własny, wyrobiony zwyczaj konsumowania słodyczy. Jedni mówią, że zjadali wszystko natychmiast – inni dzielili zasoby na parę dni.

 

Moja mama dostała kiedyś białą czekoladę firmy Ritter Sport. Taką mógł przywieźć tylko znajomy z Niemiec. Dzisiaj są one ciut droższe niż inne czekolady, ale nie należą do rarytasów. Mama zachwyciła się jej smakiem i do dziś mówi, że to najlepsza czekolada jaką jadła. Opakowanie po czekoladzie  zamknęła w książce. Czasem wyciagała je ze środka, by ponownie poczuć jej aromat. Uwielbiała ten zapach.

 

Dzisiaj, jak i każdego innego dnia w moim domu został włączony telewizor. Kto śledzi mnie na Twitterze przeczytał jakie „kolędy” nucę przez cały dzień. Jeśli odpaliłeś tv w swoim domu, wiesz o czym mówię.

 

Babcia mówi, że gdy była jeszcze małą dziewczynką (też nie potraficie wyobraźić sobie swoich babć jako dzieci?) siadała wraz ze swoimi siostrami w kółku. Wszystkie miały w rękach paczki ze słodyczami. Na środku, na niskim taborecie siadała ich mama z śpiewnikiem w ręku. Śpiewała im kolędy, ale nie takie, jakie ja śpiewam dziś z telewizorem. Ona śpiewała dla nich i o nich. Wplatała w tekst piosenki ich imiona.

 

Kiedy miałam 10 lat. w Wigilię zagrałam z moją siostrą kolędę na dzwonkach. Przed występem przećwiczyłyśmy ją w pokoju. W płytki uderzałyśmy przeciwną końcówką, żeby rodzice i dziadek nie słyszeli nas w drugim pokoju. Wydaje mi się, że nasz koncert przebiegał perfekcyjnie, o ile nie wyidealizowałam tego wspomnienia.

 

Dzisiaj raczej nie zagram już na dzwonkach. Tylko czy potrafię nadal cieszyć się z takich drobnostek? Czy kiedykolwiek cieszyłam się aż tak z cukierków i czekolad powrzucanych do prezentów jak moja mama? Nie. Traktowałam je jako oczywisty dodatek. Wiadomo, inne czasy, nikt tego ode mnie nie wymagał. Nawet ja sama od siebie. Moja mama i babcia też już nie przywiązują takiej wagi do słodyczy, bo nie muszą i bardzo dobrze. Tylko właśnie dzisiaj, układając na tacy kolorowe ciastka, pierniki, cukierki, lizaki świąteczne i czekoladki pomyślałam o dzieciach, które w święta nie dostaną nawet paczki ze słodyczami. O tych afrykańskich brzuszkach, które nie wiedzą jak smakuje czekolada. Nie mają świąt, chociaż może częściej niż ja zwracają się do Boga, który obchodzi dziś swoje urodziny. Czy potrafisz cieszyć się swoimi świętami? Czy docenieasz to, co masz? Czy biała czekolada Ritter Sport sprawia Ci radość?

 

Ania

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk