fbpx

Dlaczego warto życzyć miłego dnia?

miłego dnia

 

Dzisiejszy wpis dotyczy drobnostki, dwóch słów, które w Polsce są bardzo rzadko wypowiadane. Jakoś nasza kultura ogranicza się do formalnej grzeczności w sklepach, urzędach i innych instytucjach publicznych. Mówimy dzień dobry i do widzenia, prosimy o długopis i dziękujemy, gdy ktoś nam go poda. Nie jesteśmy chamscy i nawet czytałam kiedyś, wypowiedź jakiegoś Anglika, który mówił, że jesteśmy bardzo kulturalni. Dziwił się że, gdy obrażamy nieznajomą osobę, mówimy: „spierdalaj Pan” albo „Panie kurwa!”. Bardzo zabawny zwyczaj zachowania formy grzecznościowej. Jesteśmy więc grzeczni, ale nie dajemy nic od siebie, nic ponad. A może by tak jednak spróbować?

 

Mój chłopak, gdzie nie wejdzie, w jakiej kasie nie stanie, do jakiej kolejki się nie dopcha, to zawsze, ale to zawsze dorzuci to „miłego dnia” do zwyczajnego „do widzenia.” Czasami to śmiesznie brzmi, bo stara się to jak najszybciej powiedzieć żeby nie wydłużać ludziom stania w kolejce. Innym razem krzyczy tę swoją mantrę w drzwiach, ja depczę mu po piętach, ale on musi się zatrzymać i to powiedzieć. Mówię mu „nie trzeba tego mówić za każdym razem.” On odpowiada mi, że chce. Pytam dlaczego. Mówi, że widzi jak te dwa krótkie słowa budują uśmiech na twarzach napotkanych ludzi. Robi się jakoś tak bardziej ludzko, nie traktujemy siebie powierzchownie, przez co jest nam ze sobą milej.


Postanowiłam zrobić test. Chodziłam do tej samego sklepu przez cały ostatni rok, więc stała się on obiektem moich eksperymentów.
 

TEST część I

 

Podeszłam do kasy i zrobiłam to co robi 99% ludzi. Odczekałam w kolejce, pani skasowała moje produkty (najlepsze słodkości świata), wyciągnęłam bez słowa pieniądze i powiedziałam „do widzenia”, starając się przy tym, by brzmiało ono jak najprzeciętniejsze „do widzenia” świata. Koniec części I.

 

TEST część II

 

Podeszłam do kasy i zrobiłam to co robi 1% ludzi. Uśmiechałam się mile już w kolejce, rzuciłam promiennym „dzień dobry!”, zapłaciłam i ciepłym ale naprawdę szczerym głosem pożyczyłam pani miłego dnia.
 

 

Jakaż była różnica w reakcji tej pani! Pewnie się już spodziewasz. Za pierwszym razem potraktowała mnie jak wszystkich klientów, zajęła się dalej swoją pracą, myśląc pewnie, ile to jeszcze godzin do końca jej zostało. Nawet na mnie nie spojrzała. Za drugim razem odwróciła głowę w moją stronę, jej oczy błyszczały, szeroko się uśmiechnęła i pożyczyła mi tego samego. Odchodząc widziałam kontem oka, że uśmiech utrzymuje się na jej twarzy.
 
Powtórzyłam test parę razy w różnych sklepach, na poczcie i na uczelni. Efekt zawsze był ten sam. I od tamtej pory zawsze staram się wcisnąć to „miłego dnia” do każdego „do widzenia”, choćby nie wiem jak nieudolnie mi to szło. Nieważne! Kiedy widzę, że w tak banalny sposób mogę podzielić się z kimś pozytywnym nastawieniem i odrobiną szczęścia to robię to jak najchętniej. To przecież tylko dwa słowa a mają taką moc!
 
081117_politpopr-2B-1-
 
 
Wydaje mi się, wcześniej nie mówiłam tego, bo myślałam, że to będzie dziwnie brzmieć, że kasjerka chce, żebym sobie już poszła, a nie coś tam jeszcze do niej gadała. Pewnie Ty też tak masz i dlatego mam dla Ciebie zadanie. Postaraj się przez najbliższy tydzień (zacznij już dziś!) napotkanym osobom w sklepach, na poczcie i gdzie się tylko znajdziesz, życzyć miłego dnia. Miłego dnia, wieczoru, miłej pracy itd. Podziel się z kimś swoją pozytywną energią i zobaczysz jak to dzielenie się uszczęśliwi i Ciebie. Jeśli będziesz jeszcze o tym pamiętać, to napisz mi proszę, w komentarzu, w mailu albo na Facebooku jakie sytuacje Cię spotkały, jak zachowali się Ci ludzie, albo po prostu jak Ty się z tym czujesz. A może u Ciebie się to nie sprawdzi i napiszesz mi jak beznadziejna jest ta inicjatywa?
 
Po pewnym czasie praktykowania „miłego dnia” zauważyłam, że dużo łatwiej jest mi wejść w relacje z obcymi ludźmi. Rzucić żartem do kierowcy w autobusie u którego kupuję bilet i być po prostu miłą klientką, która może chociaż trochę urozmaica komuś dzień w pracy. Warto więc życzyć miłego dnia innym, by zyskać także więcej odwagi w kontaktach międzyludzkich dla siebie.
 
Buziaki i miłego dnia!
Ania

 

Zauważyłam, że bardzo dużo osób wchodzi z Google na ten wpis. Jeśli jesteś jednym z tych nowych, to mam dla Ciebie prezent. Zajrzyj po niego tutaj i po prostu weź, co Ci się przyda. Będzie mi również bardzo miło jeśli dołączysz do mnie na FB i/lub  Bloglovin, dzięki temu będziesz na bieżąco z podobnymi wpisami, a i łatwiej będzie się nam ponownie skontaktować. Wylądowałeś na bardzo pozytywnym blogu. ;)

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk