fbpx

Doraźne sposoby na natychmiastowe dodanie sobie odwagi. Wpis dla nieśmiałych.

 

Parę dni temu w recenzji książki „Facet idealny” zapowiedziałam, że na blogu pojawi się tekst dla nieśmiałych o inicjowaniu rozmowy. Parę osób pytało mnie już w komentarzach o rady dotyczące walki z nieśmiałością, ale myślałam, że już wszystko na ten temat powiedziano, dlatego odsyłałam na inne blogi. Przygotowując jednak ten wpis tak się rozpisałam, że muszę podzielić go na dwie części i dodać swoje 3 grosze do tematu walki z nieśmiałością. Ta urocza cecha bywa przekleństwem. Podstawą do walki z nią jest zmiana nastawienia, a nie korzystanie z polecanych tekstów i trików, dlatego jeśli zmagasz się z nieśmiałością, to najpierw powinieneś sobie zadać pytanie dlaczego jestem taki nieśmiały, a zaraz po tym co ja z tego mam, a raczej ile na tym tracę.

 

Zapewne okaże się, że wiele. Dziesiątki niewykorzystanych okazji i nie mam tutaj na myśli tylko sfery uczuciowej. Może to był jakiś kurs, szkolenie, warsztaty na które nie poszedłeś, bo się wstydziłeś, może strach przed ośmieszeniem się sprawił, że słowa stawały Ci w gardle, gdy nauczyciel/wykładowca zadawał pytanie. Nie jestem jakąś super pewną siebie osobą i czasem muszę powiedzieć sobie „YOLO”, ale na ogół nie mam problemu z nieśmiałością. Chociaż kiedyś było inaczej.

 

sposoby na dodanie sobie odwagi

 

W wieku 6 lat przesiedziałam całe wesele swojej cioci, bo tak wstydziłam się wszystkich ludzi na parkiecie. Siostra biegała jak szalona, a ja uziemiłam moją mamę na cały, pierwszy dzień imprezy. W wieku 10 lat wstydziłam się pójść na kurs angielskiego, bo bałam się nowych ludzi i tego, że się przed nimi ośmieszę. Decyzja ta diametralnie wpłynęła na moje życie, bo przez to moim drugim językiem jest niemiecki, studiuję germanistykę, a do angielskiego pałam nienawiścią. ( Nie no, może nie aż tak, ale nie lubimy się :)) Nawet będąc na 1 roku studiów prawie nic się nie odzywałam, bo tak się wstydziłam! Potrzebowałam roku i wyjazdu do Niemiec, żeby się przełamać. Nieźle nie?

 

W przeciwieństwie do tych przykładów mogłabym podać parę, w których sama siebie zadziwiłam swoją pewnością siebie. ;p Wiadomo, że wiele zależy od naszego nastroju, otoczenia w którym przebywamy, ale możemy sami zbijać swoją nieśmiałość paroma prostymi trikami.

 

Jak zwalczać nieśmiałość?

 

  1. Mówcie co chcecie, ale „YOLO” popchnęło mnie już do dziesiątek działań i jest świetną filozofią życia! Zawsze, gdy się waham, mówię sobie: Ania żyje się tylko raz, taka okazja może się już nie powtórzyć. Nieśmiali! Czy to Was nie motywuje?
  2. A co Ci szkodzi?  Jeśli się ośmieszysz, to trudno, nie jest to koniec świata. Możliwe, że Ty swoją kompromitację uznasz za kompletną porażkę, a osoba z którą rozmawiałeś szybko o niej zapomni i nie zmieni to jej stosunku do Ciebie. (Swoją drogą zastanawiam się czy osoby nieśmiałe nie są zbyt nastawiona na „ja”, że tak przejmują się tym, co inni o nich pomyślą, hmm…) Większe straty ponosisz nie robiąc niczego. Zamykasz przed sobą drzwi nim przekroczysz próg i stoisz tak patrząc na klamkę. Owszem możesz ją nacisnąć kiedy indziej, kiedy będzie lepsza okazja, lepszy dzień, ładniejsza pogoda, ale czy te drzwi na pewno nadal będą dla Ciebie otwarte? Tej dziewczyny możesz już nigdy nie spotkać, a takich darmowych warsztatów mogą już nie zorganizować.
  3. Inni mogą to ja też mogę. To też przydatne podejście, na przykład dla osób, które wstydzą się tańczyć. Jest takich sporo (szczególnie facetów) i nawet chodzą na imprezy, żeby sobie posiedzieć. :) Szkoda, bo taniec to świetna rozrywka, wątpię, żeby ktoś go nie lubił, a nawet jeśli, to  przecież dobry sposób na walkę z nieśmiałością. Zresztą wszyscy wiemy, jak tańczą ludzie na imprezach. Deptanie kapusty i te sprawy. Zawsze znajdą się osoby, które uczęszczały na kursy taneczne i wybijają się z tłumu, ale jednak większość z nas tańczy podobnie, czyli bez szału. ;p Dlatego nie ma się czego bać!
  4. Co się może zdarzyć? Co się stanie, jeśli Twoja odpowiedź na pytanie nauczyciela będzie błędna? Powie coś w stylu „niestety nie” i tyle, zapyta kogoś innego. Co się stanie, gdy uśmiechniesz się do tego chłopaka siedzącego przy barze? Może nie odwzajemnić Twojego uśmiechu, ale co z tego? Lepiej pomyśl, co gdy go odwzajemni.:) Co się stanie, gdy nie zapytasz przechodnia o drogę? Możesz jeszcze długo błądzić, najwyżej Ci nie odpowie, bo się spieszy. Ale nie zapamięta Cię, nie zapamiętają tego też ludzie, którzy zauważą tę sytuację. Itd, itp… Pytanie siebie o to, co się stanie jeśli coś zrobisz, jakie mogą być tego negatywne konsekwencje również powinno pomóc rozwiać wątpliwości, co do podjęcia działania.

 

Tak jak pisałam na początku walka z nieśmiałością, to przede wszystkim zmiana nastawienia. To ćwiczenie nie tylko pewności siebie ale i leczenie kompleksów, akceptacja siebie, poznanie swojej wartości. To właściwie temat rzeka, który mógłby być nawet tematem osobnego bloga. Ja spisałam tylko parę doraźnych sposobów na natychmiastowe przełamanie wstydliwości. Jeśli jesteś osobą wstydliwą to możesz spisać sobie te 4 zdania i czytać je zawsze, gdy zajdzie taka potrzeba, gdy potrzebny Ci będzie kopniak w tyłek. :)

Naprawdę z miłą chęcią posłucham o Waszych sposobach na dodanie sobie odwagi. Bardzo ciekawi mnie też zdanie osób nieśmiałych, czy takie słowa zmieniłyby ich nastawienie i jak jeszcze starają się walczyć z tą cechą. Jeśli rady się przydały, to podzieli się tą treścią z innymi za pomocą kółek poniżej. Będę bardzo wdzięczna!

do następnego czytania!

Ania

 

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk