Filologia germańska — jak wyglądają studia na tym kierunku?

Jeże­li zasta­na­wiasz się nad kie­run­kiem stu­diów, jakim jest filo­lo­gia ger­mań­ska, to w tym wpi­sie znaj­dziesz prze­my­śle­nia, spo­strze­że­nia, ale i ostrze­że­nia absol­went­ki kie­run­ku: ger­ma­ni­sty­ka o spe­cjal­no­ści tłu­ma­cze­nio­wej w zakre­sie języ­ków spe­cja­li­stycz­nych. Mam nadzie­ję, że ten tekst roz­ja­śni Ci spra­wę. Posta­ram się pro­sto i kla­row­nie wytłu­ma­czyć, na czym pole­ga­ją stu­dia na filo­lo­gii, ale jeże­li cokol­wiek jest nie­zro­zu­mia­łe lub o czymś zapo­mnia­łam, pytaj śmia­ło! Ja wybra­łam ger­ma­ni­sty­kę bez uprzed­nie­go spraw­dze­nia opi­nii na jej temat, nie wie­dzia­łam nawet, jakie będę mia­ła przed­mio­ty. W uczel­nia­nej bro­szu­rze prze­czy­ta­łam tyl­ko, co mogę robić po stu­diach. Nie wiem, czy gdy­bym prze­czy­ta­łam taki wpis, to czy zmie­ni­ła­bym zda­nie, czy raczej się w nim utwier­dzi­ła. Ania sprzed kil­ku lat mia­ła zupeł­nie inną wizję sie­bie, niż ma teraz. Ale! Do rze­czy! :)

 

Gdzie stu­dio­wa­łam ger­ma­ni­sty­kę?

 

 

Wyda­je się, że nie­waż­ne, gdzie stu­diu­jesz, waż­ne, żeby dobrze uczy­li. Zaraz poka­żę Wam, że nie do koń­ca tak jest. Stu­dio­wa­łam w Sosnow­cu na Wydzia­le Filo­lo­gicz­nym Uni­wer­sy­te­tu Ślą­skie­go. UŚ więk­szość swo­ich wydzia­łów ma w Kato­wi­cach, jed­nak w dużej mie­rze roz­sia­ny jest po całym Ślą­sku. Nie spo­tka­cie tu typo­we­go kam­pu­su uni­wer­sy­tec­kie­go, a aka­de­mi­ki w Sosnow­cu nie mają nawet wła­sne­go tere­nu. Myślę, że stu­dio­wa­nie bar­dzo tra­ci na kli­ma­cie, gdy nie ma tej wspól­nej prze­strze­ni. Zawsze podo­ba­ły mi się mia­sta z kam­pu­sa­mi, gdzie przy­cho­dzi­li stu­den­ci, by razem napić się piwa, posie­dzieć, gdzie orga­ni­zo­wa­ne były Juwe­na­lia i impre­zy stu­denc­kie.

 

 

Jeże­li cho­dzi o sam budy­nek i wypo­sa­że­nie Wydzia­łu Filo­lo­gicz­ne­go w Sosnow­cu, to nie ma na co narze­kać. Wydział jest nowiut­ki i nowo­cze­sny. Tro­chę nie prze­my­śla­no spra­wy ogrze­wa­nia budyn­ku, któ­ry w dużej czę­ści skła­da się ze szkła. :D Zimą bywa tu chłod­no, wywietrz­ni­ki są zabi­te desecz­ka­mi lub zabez­pie­czo­ne folią. Przy­zwy­cza­iłam się do tego, że na uczel­nię muszę zakła­dać swe­ter, bo ina­czej zmar­z­nę. Rzu­ca­nie się na kalo­ry­fe­ry, to powszech­na prak­ty­ka jaką zauwa­ży­cie na tym wydzia­le. :D W budyn­ku znaj­du­ją się spe­cjal­ne sale do tłu­ma­czeń z kabi­na­mi i pro­fe­sjo­nal­nym sprzę­tem oraz sys­te­mem. Zde­cy­do­wa­nie jest to coś wspa­nia­łe­go! Poza tym, że ktoś zapo­mniał prze­szko­lić pro­wa­dzą­cych z obsłu­gi tego sys­te­mu, jego poten­cjał nie jest do koń­ca wyko­rzy­sty­wa­ny. W dodat­ku zda­rza­ją się sytu­acje, w któ­rych stu­den­ci narze­ka­ją, że nie mogą sko­rzy­stać z tych pomiesz­czeń (każ­dy insty­tut ma swój przy­dział godzin w salach), kie­dy inni stu­den­ci w tym samym cza­sie,  sie­dzą przy sto­łach w sali z kabi­na­mi i roz­wią­zu­ją ćwi­cze­nia z gra­ma­ty­ki…

 

 

Wokół budyn­ku znaj­du­je się spo­ro faj­nych knaj­pek, więc nie nudzi­my się w cza­sie okie­nek. W pobli­żu mamy pięk­ne par­ki i taniu­sień­ki basen! 3 zło­te z legit­ką i dostęp do sau­ny, jacuz­zi i oczy­wi­ście base­nu gwa­ran­to­wa­ny! :)

 

 

filologia germańska

 

 

Struk­tu­ra stu­diów na Filo­lo­gii Ger­mań­skiej — spe­cja­li­za­cja tłu­ma­cze­nio­wa.

 

 

Stu­dia filo­lo­gicz­ne podzie­lo­ne są na 3 lata licen­cja­tu i 2 lata magi­ster­ki. Oczy­wi­ście na oby­dwóch stop­niach nale­ży zro­bić prak­ty­ki, któ­re są czę­ścią pro­gra­mu i otrzy­mu­je się za nie punk­ty ECTS.

 

 

Waż­ne info! Jeże­li nie wiesz, czym są punk­ty ECTS lub po pro­stu dopie­ro wybie­rasz się pierw­szy raz na stu­dia i nie masz poję­cia, jak to wszyst­ko wyglą­da, to pobierz sobie moje­go dar­mo­we­go e-booka: Ele­men­tarz Stu­den­ta, z któ­re­go dowiesz się wszyst­kie­go o struk­tu­rze stu­diów, o sesji egza­mi­na­cyj­nej, o moż­li­wo­ściach na uczel­ni i uczel­nia­nym savo­ir vivre! To nie­zbęd­nik każ­de­go przy­szłe­go stu­den­cia­ka! Zostaw tutaj swój e-mail, a prze­ślę Ci go pro­sto na Two­ją skrzyn­kę pocz­to­wą. :)

 



 

 

Test poziomujący — Filologia Germańska

 

 

Gdy przy­szłam na stu­dia, pierw­sze­go dnia orga­ni­zo­wa­ny był test, któ­ry miał spraw­dzić poziom języ­ka pierw­szo­rocz­nia­ków. Cze­go on doty­czył? Dokład­nie nie pamię­tam, w koń­cu było to już 6 lat temu! Jedy­ne, co sobie przy­po­mi­nam, to to, że było na nim spo­ro zadań z gra­ma­ty­ki. Po teście zosta­li­śmy podzie­le­ni na 2 gru­py zaawan­so­wa­nia, co mia­ło dobre i złe stro­ny. Ja tra­fi­łam do gru­py słab­szej języ­ko­wo i widać było, że każ­de­go tam to ude­rzy­ło. Bo byli­śmy prze­cież naj­lep­si w naszych szko­łach, więc jak to nagle nie jeste­śmy?!

 

 

Oka­za­ło się jed­nak, że ta sytu­acja bar­dzo pozy­tyw­nie na nas wpły­nę­ła i pozio­my oby­dwóch grup zrów­na­ły się. Podział nie był czymś w rodza­ju “gor­sza” i “lep­sza” gru­pa. W gru­pie bar­dziej zaawan­so­wa­nej były oso­by, któ­re np. uro­dzi­ły się w Niem­czech albo dłu­go tam miesz­ka­ły lub mia­ły jaki­kol­wiek kon­takt z tym kra­jem. W mojej gru­pie były głów­nie oso­by, któ­re zna­ły nie­miec­ki ze szko­ły i były w nim dobre. Nie wiem, czy gdy­bym dosta­ła się do gru­py zaawan­so­wa­nej, to była­bym teraz w innym miej­scu, czy mniej lub bar­dziej roz­wi­nął­by się mój język. Na pew­no krę­pu­ją­cym jest wypo­wia­dać się przy oso­bie, któ­ra mówi płyn­nie, bo zna język od dziec­ka, kie­dy Ty wciąż mylisz szy­ki zdań. Jesteś w nowej sytu­acji, nowe miej­sce, nowi zna­jo­mi, nowi wykła­dow­cy, czę­sto zupeł­nie nowe mia­sto…

 

 

Przez pierw­szy mie­siąc stu­diów “ochra­niał” nas okres prób­ny. Nie mie­li­śmy w tym cza­sie żad­nych kolo­kwiów i nie mogli­śmy zgar­nąć złych ocen. Tak, to coś wyjąt­ko­we­go na stu­diach filo­lo­gicz­nych, bo kolo­kwia zaczy­na­ją się 2 tygo­dnie po roz­po­czę­ciu roku aka­de­mic­kie­go i trwa­ją już do koń­ca tegoż roku. Na filo­lo­gii, szcze­gól­nie w pierw­szych latach 2 do 4 kolo­kwiów w tygo­dniu to stan­dard. Brzmi prze­ra­ża­ją­co, ale jest napraw­dę potrzeb­ne. Tyl­ko poprzez regu­lar­ność jeste­śmy w sta­nie porząd­nie opa­no­wać i zro­zu­mieć język. Pierw­szy rok stu­diów jest dość inten­syw­ny. Wła­ści­wie powie­dzia­ła­bym, że cały licen­cjat jest inten­syw­ny.

 

 

realizacja marzeń

 

 

Filo­lo­gia ger­mań­ska — zaję­cia na stu­diach.

 

 

 

Tutaj może­cie spraw­dzić siat­kę przed­mio­tów na róż­nych spe­cja­li­za­cjach ger­ma­ni­sty­ki. Oczy­wi­ście na moim wydzia­le. Nie wiem, jak jest w innym mia­stach. ;) Zda­ję sobie spra­wę, że te nazwy za wie­le nie mówią, więc wytłu­ma­czę tutaj, o co cho­dzi w naj­waż­niej­szych przed­mio­tach na Filo­lo­gii Ger­mań­skiej. Wszyst­kie przed­mio­ty na FG dzie­lą się na wykła­dy, ćwi­cze­nia i semi­na­ria.

 

 

PNJN — Prak­tycz­na Nauka Języ­ka Nie­miec­kie­go

 

 

To moduł przed­mio­tów, któ­re cią­gną się przez wszyst­kie lata stu­diów na Filo­lo­gii Ger­mań­skiej. Są to same ćwi­cze­nia, nie ma do nich wykła­dów. Gene­ral­nie pole­ga on na takiej typo­wej nauce języ­ka, podob­nej do tej, któ­rą znasz ze szko­ły czy kur­sów. Skła­da się z:

 

 

  1. czy­ta­nia ze zro­zu­mie­niem + kon­wer­sa­cji,
  2. słu­cha­nia ze zro­zu­mie­niem + kon­wer­sa­cji,
  3. języ­ka pisa­ne­go,
  4. gra­ma­ty­ki,
  5. fone­ty­ka — tyl­ko na pierw­szym roku.

 

 

1. Czytanie ze zrozumieniem

Wyglą­da dokład­nie tak, jak moż­na to sobie wyobra­źić. Pod­czas zajęć otrzy­mu­je się tek­sty, któ­re póź­niej są oma­wia­ne. Roz­wią­zu­je się zada­nia do tek­stu, a następ­nie dys­ku­tu­je na jego temat. W ten spo­sób posze­rza się słow­nic­two i ćwi­czy wypo­wia­da­nie się po nie­miec­ku. Kolo­kwia bazu­ją na zna­jo­mo­ści słow­nic­twa z danych tek­stów.

 

 

2. Słuchanie ze zrozumieniem.

Ana­lo­gicz­na spra­wa. Słu­cha­nie nagrań, wyko­ny­wa­nie ćwi­czeń z nimi zwią­za­nych i następ­nie dys­ku­to­wa­nie o nich.

 

 

3. Język pisany

Na tych zaję­ciach dowiesz się, jak pisać popraw­ne pisma. Od maili, przez rekla­ma­cje, po wypo­wie­dze­nia, listy moty­wa­cyj­ne i tym podob­ne. Przed­miot raczej ole­wa­ny przez stu­den­tów, nie jest trak­to­wa­ny poważ­nie. Z dru­giej stro­ny nie uczysz się na nim jakichś trud­nych rze­czy, więc nie wyma­ga takiej kon­cen­tra­cji uwa­gi i ener­gii. ;)

 

 

4. Gramatyka

To takie tra­dy­cyj­ne zaję­cia z gra­ma­ty­ki, jakie znasz ze szko­ły. Wykła­dow­ca tłu­ma­czy dane zagad­nie­nie, a potem prze­cho­dzi­cie do ćwi­czeń. To jed­nak nie­je­dy­na gra­ma­ty­ka z jaką spo­tkasz się na ger­ma­ni­sty­ce.

 

 

5. Fonetyka

Moje ulu­bio­ne zaję­cia na ger­ma­ni­sty­ce, szko­da, że trwa­ły tyl­ko semestr! Cho­ciaż w trak­cie języ­ko­znaw­stwa też mówi się o fone­ty­ce, więc nie było tak źle! ;) Pod­czas tych zajęć dowiesz się dokład­nie, jak wypo­wia­dać kon­kret­ne gło­ski w języ­ku nie­miec­kim. Jak ukła­dać usta, język, żeby wymó­wić je popraw­nie. Gdzie i kie­dy pada akcent. Napraw­dę faj­ne ćwi­cze­nia, war­to się ich nie bać i w tym okre­sie porząd­nie ćwi­czyć wymo­wę, żeby weszła w krew i zosta­ła z nami już na zawsze. ;)

 

 

Gra­ma­ty­ka opi­so­wa — przed­miot, któ­ry roz­kła­da gra­ma­ty­kę na czę­ści pierw­sze. Dla wie­lu jest prze­ra­ża­ją­cy, bo wyma­ga ana­li­tycz­ne­go myśle­nia, czę­sto wręcz mate­ma­tycz­ne­go umy­słu, a na filo­lo­gii cięż­ko o takie, cho­ciaż oczy­wi­ście zda­rza­ją się! Już pra­wie chcia­łam powie­dzieć, że gra­ma­ty­kę opi­so­wą albo się kocha albo nie­na­wi­dzi, ale pomy­śla­łam o sobie i w sumie mia­łam do niej neu­tral­ny sto­su­nek. Przy­no­si­ła mi satys­fak­cję, gdy popraw­nie roz­ło­ży­łam jakieś skom­pli­ko­wa­ne zda­nie, a wku­rza­ła mnie, gdy nie byłam w sta­nie cze­goś zro­zu­mieć. O! Wła­śnie dla­te­go, GO jest podob­na do mate­ma­ty­ki, bo trze­ba ją zro­zu­mieć, a nauka pole­ga głów­nie na roz­wią­zy­wa­niu kolej­nych przy­kła­dów, ana­li­zie zdań.

 

Gra­ma­ty­ka kon­tra­styw­na — porów­nu­je ze sobą języ­ki. Podob­nie jak GO bar­dzo dużo tłu­ma­czy. Zno­wu roz­bie­ra­my język na czę­ści pierw­sze i porów­nu­je­my go z innym — na filo­lo­gii ger­mań­skiej w Pol­sce — oczy­wi­ście z języ­kiem pol­skim. Dzię­ki temu może­my zauwa­żyć, gdzie popeł­nia­li­śmy błę­dy oraz jak róż­ni się spo­sób myśle­nia w języ­ku obcym od spo­so­bu myśle­nia w języ­ku ojczy­stym.

 

Języ­ko­znaw­stwo — nauka o języ­ku. Roz­kła­da język na ato­my, a chy­ba nawet bar­dziej. ;) Poni­żej scre­en z Wiki­pe­dii poka­zu­ją­cy, czym zaj­mu­je się języ­ko­znaw­stwo.

 

filologia germanska

 

Tłu­ma­cze­nia – zaję­cia z tłu­ma­czeń odby­wa­ją się na mojej spe­cja­li­za­cji przez całe stu­dia. Dzie­lą się na tłu­ma­cze­nia pisem­ne i ust­ne.

 

Teo­ria prze­kła­du - Przed­miot, na któ­rym poznasz róż­ne teo­rie na temat tech­ni­ki tłu­ma­cze­nia. Mia­łam 2 seme­stry tych zajęć, ale wyda­je mi się, że jeden spo­koj­nie by wystar­czył. Kie­dy tłu­ma­czy­my, nie tłu­ma­czy­my słów czy zdań. Tłu­ma­czy­my jakąś myśl albo zabieg języ­ko­wy. Co zro­bić z żar­ta­mi języ­ko­wy­mi, co zro­bić z sło­wa­mi, któ­rych nie ma w dru­gim języ­ku, co zro­bić z nawią­za­nia­mi do kul­tu­ry dane­go kra­ju, któ­rych odbior­ca obco­ję­zycz­ny nie zro­zu­mie. Bar­dzo cie­ka­we jest to, ilu bada­czy pochy­li­ło się nad tym zagad­nie­niem.

 

Tłu­ma­cze­nia ust­ne — Tłu­ma­cze­nia ust­ne zaczy­na się od tłu­ma­cze­nia z kart­ki. Czy­tasz sobie krót­ki aka­pit, a potem mówisz, co ozna­cza w języ­ku pol­skim albo nie­miec­kim. W dru­gą stro­nę oczy­wi­ście trud­niej. ;) Z cza­sem tłu­ma­czysz czy­ta­ny Tobie tekst.  W kolej­nym seme­strze prze­no­si­cie się do spe­cjal­nej sali, w któ­rej ćwi­czy się tłu­ma­cze­nia kon­se­ku­tyw­ne i symul­ta­nicz­ne. Zaczy­na­my od tłu­ma­czeń kon­se­ku­tyw­nych, czy­li ktoś mówi 2–5 zdań, robi prze­rwę, a Ty tłu­ma­czysz. Nie trze­ba tego robić sło­wo w sło­wo, naj­waż­niej­sze, żeby zacho­wać sens wypo­wie­dzi. W takiej sali pro­wa­dzą­cy pusz­cza frag­men­ty słu­cho­wisk, wywia­dów i pro­gra­mów radio­wych. Stu­den­ci odsłu­chu­ją je na słu­chaw­kach i każ­dy mam­ro­cze tłu­ma­cze­nie pod nosem. Wykła­dow­ca może w tym cza­sie pod­słu­chać dowol­ną oso­bę na sali, co jest w sumie lep­sze niż gdy powie Ci, że teraz będziesz spraw­dza­ny.

Kolej­ny, kro­kiem są tłu­ma­cze­nia symul­ta­nicz­ne, czy­li tłu­ma­cze­nie odby­wa się jed­no­cze­śnie z wypo­wie­dzią. Nie muszę Wam mówić, że to zde­cy­do­wa­nie naj­trud­niej­szy spo­sób tłu­ma­cze­nia? Dla­te­go nie jest czę­sto sto­so­wa­ny. Głów­nie w tele­wi­zji, w Par­la­men­cie Euro­pej­skim albo na jakichś bar­dzo poważ­nych kon­fe­ren­cjach i spo­tka­niach poli­tycz­nych. Bar­dzo czę­sto tłu­macz znaj­du­je się wte­dy w spe­cjal­nej kabi­nie do tłu­ma­cze­nia. To uła­twia spra­wę, bo jest odse­pa­ro­wa­ny od roz­pra­sza­ją­cych dźwię­ków i może skon­cen­tro­wać się na wypo­wie­dzi. Kie­dyś jeden z wykła­dow­ców powie­dział nam, że zawód tłu­ma­cza ust­ne­go jest jed­nym z naj­trud­niej­szych i naj­bar­dziej męczą­cych zawo­dów świa­ta i trud­no się z tym nie zgo­dzić. Ja po tych zaję­ciach naj­chęt­niej spa­ła­bym cały dzień. Nic więc dziw­ne­go, że niko­mu nie uda­wa­ło się utrzy­mać na nich 100% uwa­gi. To napraw­dę bar­dzo męczą­ce.

 

Tłu­ma­cze­nia pisem­ne — Nie pamię­tam już dokład­nie jak wyglą­da­ły te zaję­cia na począt­ku stu­diów, ale jak moż­na się domy­ślić pole­ga­ły na tłu­ma­cze­niu pisem­nym. Uczy­li­śmy się np. jak prze­kła­dać na język pol­ski kon­struk­cje języ­ko­we, któ­rych w naszym języ­ku nie ma, albo brzmią dziw­nie. Bo to nie jest tak, że tyl­ko dosłow­ne tłu­ma­cze­nie ma rację bytu. A wła­ści­wie dosłow­ne tłu­ma­cze­nie w wie­lu przy­pad­kach brzmi bar­dzo sztucz­nie.

 

Języ­ki spe­cja­li­stycz­ne - To zaję­cia bar­dzo powią­za­ne z tłu­ma­cze­nia­mi. Pozna­je się na nich język kon­kret­nej bran­ży i przez wszyst­kie lata prze­ro­bi­li­śmy ich napraw­dę spo­ro! Głow­nie kon­cen­tro­wa­li­śmy się na eko­no­mii, pra­wie, ale była też medy­cy­na i język tech­nicz­ny. Poza tym pozna­wa­nie języ­ków spe­cja­li­stycz­nych roz­sze­rza się pod­czas zajęć z tłu­ma­czeń pisem­nych i ust­nych.

 

Tłu­ma­cze­nia wspie­ra­ne tech­ni­ką kom­pu­te­ro­wą - Odby­wa­ją się w sali infor­ma­tycz­nej, gdzie uczy się korzy­sta­nia z pro­gra­mu Tra­dos wspie­ra­ją­ce­go tłu­ma­cze­nia. Zna­jo­mość tego pro­gra­mu jest bar­dzo przy­dat­na w przy­szłej pra­cy, a na pew­no spo­ro uła­twia. Pew­ne tek­sty jak np. zwią­za­ne z prze­wo­zem i reje­stra­cją samo­cho­du w Pol­sce są do sie­bie bar­dzo podob­ne. W nie­któ­rych biu­rach tłu­ma­czeń przy ich tłu­ma­cze­niu pra­cu­ją oso­by, któ­re nie zna­ją języ­ka nie­miec­kie­go! Bo to tyl­ko machi­nal­ne kopio­wa­nie tre­ści. W Tra­do­sie moż­na stwo­rzyć swój goto­wy słow­nik, dzię­ki któ­re­mu sło­wa, zda­nia a nawet całe tek­sty mogą być tłu­ma­czo­ne po naci­śnię­ciu jed­ne­go guzi­ka. :) Pamię­tam, że na tych zaję­ciach sku­pia­li­śmy się głów­nie na tłu­ma­cze­niach tech­nicz­nych ale tłu­ma­czy­li­śmy też kar­ty cha­rak­te­ry­sty­ki sub­stan­cji, więc doszło słow­nic­two zwią­za­ne z che­mią.

 

 

To oczy­wi­ście nie są wszyst­kie zaję­cia na ger­ma­ni­sty­ce. Są też wykła­dy i ćwi­cze­nia z lite­ra­tu­ry, ćwi­cze­nia z kul­tu­ry kra­jów obsza­ru nie­miec­ko­ję­zycz­ne­go, histo­ria języ­ka nie­miec­kie­go i inne przed­mio­ty, któ­rych spe­cjal­nie nie trze­ba tłu­ma­czyć, bo ich nazwa mówi sama za sie­bie. Oso­by, któ­re decy­du­ją się na spe­cja­li­za­cję nauczy­ciel­ską zawsze mają też przed­mio­ty zwią­za­ne peda­go­gi­ką.

 

 

OMG! Wszyst­ko po nie­miec­ku!

 

 

Co naj­bar­dziej prze­ra­ża matu­rzy­stów i stu­den­tów pierw­sze­go roku? Język wykła­do­wy — nie­miec­ki. Teraz wyda­je mi się to zupeł­nie natu­ral­ne, ale pamię­tam jak na 1. roku bałam się, że cze­goś nie zro­zu­miem, a potem będę musia­ła o tym napi­sać na egza­mi­nie. Mia­łam osob­ny zeszyt na słów­ka, któ­rych nie zro­zu­mia­łam pod­czas wykła­du. W pierw­szych mie­sią­cach sku­pia­nie się na zro­zu­mie­niu wszyst­kie­go było bar­dzo wymę­cza­ją­ce. Śmia­łam się ze zna­jo­my­mi, że wycho­dzi­my z uczel­ni i wszę­dzie sły­szy­my nie­miec­ki. Bo mózg przy­zwy­cza­ił się do wyła­py­wa­nia nie­miec­kich słó­wek. Wyda­wa­ło mi się więc, że ludzie w auto­bu­sie roz­ma­wia­ją po nie­miec­ku, że w radio mówią po nie­miec­ku i gra­ją nie­miec­ką muzy­kę. ;D

 

 

Z dru­giej stro­ny nie prze­sa­dzaj­my, wykła­dow­cy nie głuch­ną nagle, gdy sły­szą język pol­ski. :) Pamię­taj, że wciąż jeste­śmy w Pol­sce i roz­ma­wia­my z Pola­ka­mi. To chy­ba naj­więk­szy pro­blem pierw­sza­ków. Zde­cy­do­wa­nie nie jest tak, że nie możesz nic po pol­sku powie­dzieć. Jeśli masz pyta­nie, to lepiej je zadać niż nie poznać odpo­wie­dzi. Pod­czas moich stu­diów licen­cjac­kich na uczel­ni był tyl­ko jeden nati­ve spe­aker języ­ka nie­miec­kie­go. Na magi­ster­ce poja­wił się kolej­ny.

 

 

filologia germańska

 

 

Filo­lo­gia Ger­mań­ska — Atmos­fe­ra stu­diów i poziom naucza­nia.

 

 

Spo­ro osób pyta­ło mnie już o to, jak jest n Filo­lo­gii Ger­mań­skiej na UŚ. Były oso­by, któ­re czy­ta­ły wcze­śniej opi­nie w inter­ne­cie na temat ger­ma­ni­sty­ki i nie były one pochleb­ne. Ja nigdy nie czy­ta­łam takich komen­ta­rzy, nawet przed stu­dia­mi, więc spe­cjal­nie przed napi­sa­niem tego tek­stu prze­stal­ko­wa­łam inter­net, żeby się dowie­dzieć, co na forach pisz­czy…

 

 

Głów­nym zarzu­tem wobec ger­ma­ni­sty­ki było to, że wykła­dow­cy two­rzą nie­mi­łą atmos­fe­rę, a nawet prze­czy­ta­łam, że jest to atmos­fe­ra „ter­ro­ru“. Takich opi­nii jest spo­ro, więc zapew­ne tro­chę praw­dy w nich jest. Tyle że, jak dla mnie ta praw­da doty­czy­ła 2–3 wykła­dow­ców, któ­rzy i tak już nie pra­cu­ją na wydzia­le. Poza nimi pra­cu­je tam masa cie­płych i przy­jem­nych ludzi. Dużo się pozmie­nia­ło i w mojej opi­nii insty­tut bar­dzo dba o podej­ście do stu­den­ta. Wyma­ga­ją­cy wykła­dow­cy są wszę­dzie i gdy myślę o tych, któ­rzy po pro­stu byli nie­przy­jem­ni, nie myślę o tych, któ­rzy są wyma­ga­ją­cy. Te dwie kwe­stie nale­ży od sie­bie oddzie­lić. Poziom jest bar­dzo wyso­ki, więc waż­ne jest raczej wyro­bie­nie sobie dobre­go sys­te­mu nauki, sto­so­wa­nie róż­nych tech­nik ucze­nia się (tony infor­ma­cji na ten temat znaj­du­ją się w zakład­ce Jak się uczyc?), To pod­sta­wa, by nie osza­leć na stu­diach filo­lo­gicz­nych. Filo­lo­gicz­nych gene­ral­nie! Nauka języ­ka wyma­ga codzien­nej prak­ty­ki, a filo­lo­gia ger­mań­ska to nie tyl­ko nauka języ­ka.

 

 

Co prze­kła­da się na nie­skoń­czo­ne pasmo kolo­kwiów, od 2. tygo­dnia seme­stru do jego koń­ca. A wykła­dow­cy to też ludzie i ludzie są w więk­szo­ści dobrze do sie­bie nasta­wie­ni. Jed­nak zawsze znaj­dzie się ktoś, kto będzie pogry­wał z Tobą w róż­ne gry, będzie zmie­niał zda­nie tysiąc razy, albo „zapo­mi­nał“, co ostat­nio mówił. Ktoś, kto będzie pró­bo­wał znisz­czyć Two­je poczu­cie war­to­ści. I ta oso­ba może zna­leźć się wśród wykła­dow­ców. I to na każ­dym uni­wer­sy­te­cie, na każ­dy wydzia­le, w każ­dym insty­tu­cie.


 

 

Zda­rza mi się, że ktoś zada­je mi pyta­nie o to, czy war­to iść na ger­ma­ni­sty­kę. To jest sza­le­nie trud­ne pyta­nie! Bo jak ja mogę oce­niać, czy Tobie się coś opła­ca. Nie mam poję­cia, cze­go ocze­ku­jesz od życia, co lubisz robić, jaki jest Twój sys­tem pra­cy. Wie­lu oso­bom wyda­je się, że po jakiej­kol­wiek filo­lo­gii moż­na pra­co­wać tyl­ko jako tłu­macz lub nauczy­ciel. Jest to oczy­wi­ście nie­praw­dą, bo filo­lo­dzy naj­czę­ściej pra­cu­ją w kor­po­ra­cjach np. w dzia­le obsłu­gi klien­ta, w HRach lub księ­go­wo­ści. Jed­nak moż­li­wo­ści wyko­rzy­sta­nia języ­ka w pra­cy są nie­skoń­czo­ne i ogra­ni­cza Cię tyl­ko wyobraź­nia. Ja nie żału­ję decy­zji o pój­ściu na te stu­dia, to była świet­na przy­go­da, na któ­rej bar­dzo sko­rzy­sta­łam. Pozna­łam język, innych ludzi i sie­bie. Zresz­tą, gdy­bym nie poszła na te stu­dia, nie powstał­by ten blog! Tak jak pisa­łam, na filo­lo­gii ger­mań­skiej jest bar­dzo dużo sys­te­ma­tycz­nej nauki. Ja chcia­łam uczyć się mniej, więc spraw­dza­łam, jak mogę tę naukę udo­sko­na­lać. :)

 

Nie mam zie­lo­ne­go poję­cia, czy uda­ło mi się odpo­wie­dzieć na wszyst­kie moż­li­we pyta­nia zwią­za­ne z tym kie­run­kiem. Jeśli coś jesz­cze Was tra­pi, to pisz­cie śmia­ło w komen­tarz. Na pew­no odpo­wiem, a nawet uzu­peł­nię treść wpi­su.

 

 

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Haha, taaak, dokład­nie! Ja się śmia­łam, że na stu­diach filo­lo­gicz­nych sesja trwa cały rok. A fran­cu­ski, to też sły­szę wszę­dzie. Ot, co filo­lo­gia robi z ludź­mi :P

  • Mag­da­le­na K.

    Miesz­ka­łaś pod­czas stu­diów w Sosnow­cu czy w Kato­wi­cach i dojeż­dża­łaś? ;)

  • Jakob

    Stu­diu­ję Filo­lo­gie Ger­mań­ska z angiel­skim na UJ w Kra­ko­wie i nie pole­cam, stu­diów filo­lo­gicz­nych. Oso­by któ­re to stu­diu­ją wie­dza same dla­cze­go, zapy­taj­cie. Pozdra­wiam

  • No, kam­pu­sy uni­wer­sy­tec­kie są super. Na UAM też takich nie doświad­czysz, ale pomiesz­ki­wa­łam na mia­stecz­ku AGH w Kra­ko­wie i to napraw­dę jest jakiś alter­na­tyw­ny wszech­świat! Zwa­rio­wać moż­na, ale moż­na też wyjść sil­niej­szym, wspa­nial­szym i przy­zwy­cza­jo­nym do abso­lut­nie wszyst­kie­go, zna­leźć naj­lep­sze zna­jo­mo­ści na resz­tę życia i robić gril­la na śnie­gu!

  • Kry­stian

    Cie­ka­wy i na pew­no przy­dat­ny wpis! Może sam kie­dyś napi­szę coś takie­go o lin­gwi­sty­ce, bo naczy­ta­łem się cudów o tym kie­run­ku w inter­ne­cie, a jak już się go stu­diu­je, to… hmm. ^^ Nie będę spoj­le­ro­wał. :P

    • Haha, no fak­tycz­nie opi­nie bywa­ją róż­ne i ktoś może potrak­to­wać moją za zbyt opty­mi­stycz­ną lub zbyt pesy­mi­stycz­ne. Jed­ni pani­ku­ją dru­dzy maja lek­kie podej­ście. Trud­no zna­leźć wywa­żo­ny komen­tarz. 😂