fbpx

Jak nie bać się Erasmusa?

nie bać się erasmusa

Chcę, ale się boję. To jedno z najczęściej czytanych i słyszanych przeze mnie zdań o wyjeździe w ramach programu. Jak nie bać się Erasmusa, Ania? Mój drogi studenciaku, jeżeli jesteś osobą, która mówi coś podobnego, czyli serio chce, a się boi, to zostań tu ze mną. A jeżeli jesteś zachęcany przez wielu znajomych do Erasmusa i w sumie wygląda to wszystko fajnie, ale po prostu nie jest dla Ciebie i z grzeczności odpowiadasz „też tak bym chciał”, to nie kieruję słów w Twoją stronę. Niektórym może się to wydawać dziwne, ale trzeba zrozumieć, że nie wszyscy lubią podróżować. Nie wszyscy lubią zmiany. Widzisz tę cienką granicę pomiędzy strachem przed zmianą a tym, że jej po prostu nie chcesz? Jeżeli nie, to naprawdę poświęć czas na to, by się zastanowić.

 

 

nie bać się erasmusa

 

 

Dostaję sporo pytań o to, jak nie bać się wyjazdu na Erasmusa. Czy ja się nie bałam? Czy nie bałam się formalności? Samotności? Że sobie nie poradzę z językiem. Że sobie nie poradzę z nauką. Że nikogo nie poznam… Ludzie dzielą się na 2 typy. Tych, którzy wpadli na te pytania i tych, którzy na nie wpadli. Na tych martwiących się i tych spokojnych. Poniżej serwuję więc zestaw odpowiedzi na Wasze troski. Są to myśli, które naturalnie przychodzą mi do głowy, gdy słyszę poniższe problemy.

 

 

Jak nie bać się Erasmusa – 5 problemów i 5 rozwiązań.

 

 

  1. Boję się, że sobie nie poradzę (generalanie) – Tysiące osób wyjechały już na Erasmusa, więc i Ty dasz radę. nie ma w tym nic specjalnie trudnego. Cała instrukcja składania papierów na Erasmusa znajduje się nawet na tym blogu w tekście: jak wyjechać na Erasmusa. Lista rzeczy to do. Zresztą każda uczelnia ma na swojej stronie informator, który przeprowadzi Cię krok po kroku przez proces rekrutacji. Papierów wcale nie jest aż tak dużo, jak mogłoby się wydawać. Moim zdaniem nie ma w nich zbędnych dokumentów. Wszystko zostało ograniczone do minimum.
  2. Boję się, że nikogo nie poznam. – Każdy kto jedzie na Erasmusa chce poznawać nowych ludzi i jest na nich otwarty, więc jeżeli 99% osób spotykających się w jednym miejscu myśli: Chcę poznawać innych ludzi! To to musi się udać i na pewno znajdziesz swoją bratnią duszę!
  3. Boję się, że mój język nie jest wystarczająco dobry. – Ludzie rozmawiają z Tobą w obcym języku, żeby się czegoś od Ciebie dowiedzieć, nie żeby zrobić Ci test językowy. Takie nastawienie jest kluczowe! Myśl o tym, za każdym razem, gdy odpowiadasz komuś na pytanie. Mówisz po to, by utrzymać komunikację, to jest nadrzędny cel mówienia. Na pewno nie jest nim poprawność gramatyczna. Nikt nie myśli o tym, żeby Cię sprawdzać. Czy Ty byś tak pomyślał? Spojrzałbyś na przykładowo Francuza i pomyślał: Hmm, zapytam go o to, co zrobiłby, gdyby wygrał milion euro, żeby sprawdzić jego tryb przypuszczający! #huehuehue Nie zrobisz tak i nikt tak nie zrobi!
  4. Boję się, że nie poradzę sobie na studiach. – Jeżeli idziesz na studia po angielsku, i chociaż trochę znasz ten język, wiesz, jak działa, to może i będziesz musiał poświęcić trochę więcej czasu na przygotowania i tłumaczenie treści, ale o ile zrobisz to odpowiednio wcześnie a nawet będziesz regularny, to nie powinno to nic zmienić. W ten sposób podszkolisz swój angielski! A jeżeli egzaminy zdarzą się w języku kraju, do którego przyjechałeś, to też się nie martw. Od początku semestru nauczysz się podstaw, a wykładowca nie obleje Cię tylko dlatego, że nie znasz języka. Za granicą też mieszkają ludzie, nie ufoludki. Można się z każdym dogadać w sprawie warunków zaliczenia. Zresztą, słyszałeś kiedyś o kimś, kto nie zdał Erasmusa? Bo ja nie.
  5. Boję się zostawić rodzinę i znajomych. – Pomijając sytuacje, w których ktoś z rodziny jest chory i musisz się nim opiekować, to ten problem najbardziej mnie szokuje. Jeżeli chodzi Ci o rozłąkę i o to, czy się tęskni, to owszem, czasem się tęskni, ale zdecydowanie warto wyjechać, by nauczyć się czegoś nowego o relacjach z bliskimi i spojrzeć na nie z boku. Twoi znajomi oraz rodzina na pewno poradzą sobie bez Ciebie przez te pół roku, nie możesz cały czas patrzeć na innych i np. na to, że mamie będzie przykro. To Twoje życie. W perspektywie czasu, który dla siebie macie, 5 miesięcy to naprawdę niewiele.

 

nie bać się erasmusa

 

Mam nadzieję, że niepewnych zachęciłam do wyjazdu i rozmyłam Wasze wątpliwości. Jeżeli macie jakikolwiek inny problem związany z Erasmusem, to dajcie proszę znać w komentarzach. Będę się nimi kierować przy pisaniu kolejnych tekstów.

Do następnego czytania!

Ania

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk