Jak nie stresować się przed egzaminem?

Okej, gene­ral­nie wie­my, że pano­wa­nie nad stre­sem to bar­dzo zło­żo­na spra­wa. Już nie raz o tym pisa­łam i stwo­rzy­łam swo­istą bazę wie­dzy, któ­ra o stre­sie rze­cze. No pro­ble­mo, stu­den­cia­ku, zaraz znaj­dziesz pod­lin­ko­wa­nie. Natu­ral­nie, war­to być dobrze przy­go­to­wa­nym, a set­ki stu­den­tów już mnie zapew­ni­ły, że takie dobre przy­go­to­wa­nie wspo­ma­ga Sesyj­ny Porad­nik, któ­re­go sprze­daż zamknę z ostat­nim dniem lute­go. Było już o stre­sie gene­ral­nie, o tym jak z nim wal­czyć, ale chcia­ła­bym dzi­siaj opo­wie­dzieć o kil­ku takich doraź­nych środ­kach, by nie stre­so­wać się przed egza­mi­nem. Takich, że jak sie­dzisz przed salą, sło­wa sta­ją w gar­dle, żołą­dek skrę­ca się jak dro­ga w górach i nie wiesz, czy ręce drżą, bo wciąż czu­ją wczo­raj­szą impre­zę, czy to jed­nak ten stres. A więc, sie­dzisz, a raczej sto­isz przed salą, bo prze­cież nie możesz wytrzy­mać spo­koj­nie. I co robisz?

 

 

W osobnej zakładce warto otworzyć sobie “na potem” wpis: Jak nie stresować się studiami cz.1

 

 

jak nie stresować się egzaminem

 

 

1. Izolacja od złego promieniowania.

 

 

Załóż­my, że jesteś w zasię­gu pro­mie­nio­wa­nia radio­ak­tyw­ne­go. Jaki będzie Twój pierw­szy krok, by usu­nąć szko­dli­we pro­mie­nio­wa­nie z orga­ni­zmu? Czy zaczniesz łykać jod, czy może opu­ścisz dane miej­sce? To było pyta­nie reto­rycz­ne. Tak samo jest ze stre­sem. Jeże­li masz, a pew­nie masz w swo­im oto­cze­niu oso­by, któ­re pani­ku­ją, stra­szą, opo­wia­da­ją plot­ki o wykła­dow­cy, o tym ile już osób oblał, o tym ile to się uczy­ły i jesz­cze wszyst­kie­go nie wie­dzą, to powiem dobit­nie: ucie­kaj stam­tąd! Pole­cam tę uciecz­kę tak bar­dzo jak pole­cam uciecz­kę od uszko­dzo­ne­go reak­to­ra. Nie ma żar­tów.

 

 

2. Absorpcja pozytywnego myślenia.

 

 

Gdy już ucie­kłeś od radio­ak­tyw­ne­go pro­mie­nio­wa­nia, to czas zabez­pie­czyć się przed nim kom­bi­ne­zo­nem w posta­ci dobrych duszy­czek, któ­re towa­rzy­szą nam w tej kil­ku­let­niej tułacz­ce przez stu­dia. Żar­ty, śmiech, plo­tecz­ki, to ide­al­na osło­na przed szko­dli­wą radio­ak­tyw­no­ścią. Poma­ga też zada­wa­nie pytań w kwe­stiach, w któ­rych mia­łeś wąt­pli­wo­ści, ponie­waż zmniej­sza poziom nie­wie­dzy we krwi, co uspo­ka­ja pra­cę ser­ca.

 

 

jak nie stresować się egzaminem

 

 

3. Oddech, który miażdży chłopka.

 

 

Pod­czas dłu­gie­eeego wde­chu i rów­nie dłu­gie­eeego wyde­chu wyobra­żam sobie nastę­pu­ją­cą sytu­ację. Stres jest takim nakre­ślo­nym z kre­sek chłop­kiem, któ­re­go wcią­ga­ne prze­ze mnie powie­trze zgnia­ta w płu­cach tak, że zwi­ja się w małą kul­kę, a pod­czas wyde­chu kul­ka ta uno­si się i zosta­je wyrzu­co­na przez nos na zewnątrz. Nie wiem, skąd wzię­ła mi się ta wizu­ali­za­cja, ale tak wyobra­żam sobie wyrzu­ca­nie stre­su z cia­ła. Póź­niej jest już tyl­ko relaks i spo­kój. Już nie raz na blo­gu pisa­łam o tym, że war­to oddy­chać prze­po­ną, więc nie będę się tu roz­tkli­wiać nad tech­ni­ka­mi odde­cho­wy­mi, a magicz­nie prze­nio­sę Cię do wpi­su: Wiem, że źle oddy­chasz. O tym jak oddech niwe­lu­je stres. (Ach, cóż za bez­czel­ny tytuł! ;D).

 

 

4. Bieganie jest w stanie…

 

 

wyrzu­cić z Cie­bie ener­gię, któ­ra zbie­ra się gdy jesteś zestre­so­wa­ny. Dło­nie drżą Ci wła­śnie od tej ener­gii! Czło­wiek współ­cze­sny musi się jakoś wyżyć i jeże­li przed egza­mi­nem masz jesz­cze czas, żeby “wybie­gać stres” to cudow­nie. Oczy­wi­ście wyobra­żam sobie taką sytu­ację jedy­nie, jeże­li egza­min odby­wa się co naj­wcze­śniej póź­nym ran­kiem tj. o 11:00. ;)

 

 

jak nie stresować się egzaminem

 

 

5. Czy powtarzanie materiału pomaga?

 

 

To zale­ży od oso­by. Cza­sem powta­rza­jąc coś przed egza­mi­nem sły­sza­łam: Teraz już się nic nie nauczysz. Tyle, że ja nie chcia­łam się uczyć a przy­po­mnieć sobie tę wie­dzę. Uło­żyć ją w gło­wie. Uwa­żam, że bar­dzo dużo mi to dawa­ło. Szcze­gól­nie, gdy była to wie­dza, któ­rą zdo­by­łam wie­czór wcze­śniej. Nie­moż­li­wym jest, żeby np. 0 13:00 pamię­tać 100% tego, cze­go nauczy­ło się wie­czór wcze­śniej o 19:00. Dobrym pomy­słem jest więc przy­po­mnie­nie sobie tej wie­dzy. Mi poma­ga­ją powtór­ki zaraz przed egza­mi­nem, jeże­li są nasta­wio­ne na to, cze­go nie pamię­tam dokład­nie, a nie na wie­dzę, któ­rej jestem już pew­na i powta­rzam, żeby powta­rzać. Takie powta­rza­nie jest stre­su­ją­ce i nie pozwa­la ode­rwać myśli oraz zre­lak­so­wać mózgu.

 


 

jak się skoncentrować sesyjny poradnik

 

 

 

Wra­ca­jąc do tema­tu stre­su przed egza­mi­nem, cze­kam na Wasze rady doty­czą­ce uspo­ko­ja­nia się przed tą wal­ką!

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Dobry post ♥

  • Też powta­rzam tuż przed egza­mi­nem, szcze­gól­nie hasła doty­czą­ce róż­nych zagad­nień i utwo­rów oraz rze­czy, któ­re są w tabel­kach — jak sobie na nie popa­trzę to mi się lepiej porząd­ku­je wszyst­ko w gło­wie. Oddy­cha­nie na mnie za bar­dzo nie dzia­ła, bo zaczy­nam się stre­so­wać, że dziw­nie oddy­cham :P Chy­ba na razie nie mam uni­wer­sal­nej meto­dy na stres. Poma­ga mi ogól­na deka­den­cja ist­nie­nia (w porów­na­niu z tym, że życie nie ma sen­su, popraw­ka z gra­ma­ty­ki nie wyda­je się wiel­ką tra­ge­dią), pogo­dze­nie z losem (naj­wy­żej zro­bię kurs bar­mań­ski i będę nale­wać ludziom drin­ki, opo­wia­da­jąc im o swo­im zmar­no­wa­nym życiu) oraz prze­ko­ny­wa­nie się, że i tak jestem bez­war­to­ścio­wa i moja dwó­ja na nic nie wpły­nie (wbrew pozo­rom jako oso­bie z prze­ro­stem ambi­cji bar­dzo mi poma­ga świa­do­mość, że jestem tyl­ko nic nie zna­czą­cym pro­chem, bo zazwy­czaj mam prze­świad­cze­nie, że wszy­scy cze­goś ode mnie ocze­ku­ją, i to mnie para­li­żu­je).
    W zasa­dzie stres się przy­da­je, bo co bar­dziej ludz­cy pro­wa­dzą­cy widząc, jak dygo­czę, zda­ją mi łatwiej­sze pyta­nia, naj­wi­docz­niej oba­wia­jąc się, że zaraz zej­dę i będą mie­li kło­po­ty :P

    • Joan­na

      U nas oka­za­nie stre­su to jest gwóźdź do trum­ny — od razu dosta­je się w gra­ti­sie pojazd, że jak zamie­rza­my wyko­ny­wać swój przy­szły zawód, sko­ro byle egza­min nas tak stre­su­je. :D