fbpx

Jak nie stresować się studiami. cz. I

jak nie stresować się studiami

 

Trudno nie stresować się rozpoczęciem studiów. To normalna reakcja na nową sytuację. To samo czujemy idąc po raz pierwszy do szkoły lub pierwszego dnia w pracy. Chodzi o to, by stres ten nie utrzymywał się przez kolejne miesiące, no i na pewno nie aż do wakacji! Chciałabym pokazać Wam, jak bardzo niebezpieczny jest stres. Temat jest obszerny,  dlatego postanowiłam podzielić go na dwie części. Dzisiaj opowiem o tym, dlaczego nie powinniśmy bagatelizować stresu i jak mu zapobiegać, a w następnym tekście przeczytacie o tym, co robić jeżeli już znajdujemy się pod wpływem chronicznego stresu.

 

 

Stworzyłam też kurs efektywnej nauki online, który wkrótce będzie miał swoją premierę. Jeśli chcesz ogarnąć swoje życie na studiach, mniej się stresować, uczyć się szybciej i mieć więcej czasu dla siebie, to koniecznie zapisz się na listę oczekujących! 10 pierwszych kursantów otrzyma ode mnie zestawy „back to uni” o wartości 160 złotych totalnie gratis! 

 

 

—> CHCĘ DOWIEDZIEĆ SIĘ WIĘCEJ O KURSIE EFEKTYWNEJ NAUKI! KLIK! <—

 

 

Przestań ignorować stres!

Stres jest jednym z najbardziej bagatelizowanych problemów XXI. Życie w ciągłym stresie jest wręcz uważane za normalne, a stres jest przecież przyczyną wielu chorób, z którymi wydawałoby się, że nie ma nic wspólnego! Przez nadmierną i długotrwałą produkcję kortyzolu zwiększa się liczba białych krwinek we krwi oraz zdolność organizmu do produkowania przeciwciał. W skutek czego osłabia się nasz układ odpornościowy. Osoby żyjące w ciągłym stresie łatwiej ulegając więc infekcjom, w dodatku są bardziej narażone na nowotwory! Chroniczny stres powodu także otyłość, bezpłodność, ostoporozę, różnego rodzaju choroby serca, a nawet cukrzycę! Nie mówiąc już o chorobach psychicznych takich jak nerwica czy depresja. Niestety większość ludzi nadal uważa, że stres jest świetnym motywatorem w pracy, w szkole, na uczelni a nawet w rodzinie. Serio, ludzie widzą w tym jedyną metodę. A my mamy nie mieć możliwości urodzenia dziecka albo umrzeć na raka, tylko dlatego, że latami żyliśmy pod presją innego człowieka. Moim zdaniem te czasy powinny się skończyć. Na tym blogu już nie raz podkreślałam jak niebezpieczny jest stres i będę o tym jeszcze nieraz pisać. Chcę, żebyście zrozumieli, że to nie jest TYLKO stres. To nie jest tylko ścisk żołądka, tylko szybsze bicie serca, tylko ból głowy. To ostrzeżenie płynące z Waszych ciał.

 

Jak nie stresować się studiami.

Na początek zadaj sobie pytanie, jakie jest Twoje podejście do studiów? Czasem wydaje nam się, szczególnie na początku, że studia są wszystkim, a my bez nich jesteśmy nikim. Myślimy, że wszystko musi pójść idealnie. Kolokwia i testy zaliczone w pierwszym terminie i oczywiście na piątkę. Nie ma mowy o sesji poprawkowej, a o dziekance nie chcemy nawet słyszeć! I wiecie, co? To ten cholerny perfekcjonizm wywołuje w nas lęk. Boimy się, że nie uda nam się spełnić oczekiwań, które sobie narzuciliśmy. To co nas stresuje, to nasze wyobrażenia na temat studiowania. Nie samo studiowanie. Nauczmy się pozytywnie myśleć o tym, co Cię otacza i przestańmy tworzyć wokół siebie obraz złego świata. Nie tędy droga!

 

Monotematyczności powiedz nie!

 

Jeżeli studia są dla Ciebie całym życiem, to nawet drobne potknięcia stają się życiową porażką. Strach przed kolejną wywołuje stres. Dlatego codziennie powinniśmy rozwijać inne zainteresowania. Mieć pasję, która oderwie nas od monotonii, ale pomoże też poczuć się kimś wartościowym i bez studiów. Wiem, że brzmi to bardzo ogólnikowo, ale to jeden z podstawowych kroków, które warto wykonać, by nie odczuwać stresu związanego ze studiowaniem, by nie kłaść całej swojej wartości na szalę uczelni, lecz rozłożyć ją na różnych mniejszych szalkach. ;) Jeśli nie znalazłeś jeszcze swojej pasji, to pamiętam, że Ania, która maluje publikowała kiedyś na blogu swego rodzaju test. Ten wpis powinien pomóc Ci odnaleźć Twoją pasję.

 

jak nie stresowac sie studiami

 

Lepiej zapobiegać niż leczyć.

 

Jeżeli jeszcze nie jest za późno i nie wpadłeś w wir stresu, ale wiesz, że jesteś na niego podatny, możesz spróbować się przed nim zabezpieczyć. Ta profilaktyka ma tutaj dużo wspólnego z tym, o czym mówiłam w tekście: jak przetrwać pierwszy rok studiów. Przeczytaj, jeżeli jeszcze go nie widziałeś. Ten wpis przyda się także na wyższych rocznikach. Opisałam w nim właściwie wszystkie moje sposoby na zapobieganie problemom na uczelni.
[sociallocker]
Do tego zastanów się, co Cię stresuje. Co wywołuje ten ścisk w żołądku. Nazwanie stresora obniża stres o połowę. Właściwie nie ma tu zbyt wielkiego wyboru. Najprawdopodobniej denerwujesz się:

 

1. tym, czy zaliczysz sesję,

2. konkretnymi zajęciami,

3. konkretnym wykładowcą,

4. ewentualnie ogólnie tym, czy nadajesz się na ten kierunek.

 

Kiedy dowiesz się już, co Cię stresuje zacznij z tym walczyć. Opracuj plan pokonania stresora.

 

KLIKNIJ W NUMEREK, KTÓRY DOTYCZY CIEBIE.

 

Gdy obawiasz się sesji zaplanuj już co do dnia, kiedy i czego będziesz się uczyć. Rozpisz to dokładnie w swoim kalendarzu. Jeżeli nie masz wszystkich notatek z danego przedmiotu, przy najbliższej okazji (jutro!) poproś o nie kolegów. Dla spokoju serca przejrzyj te materiały, które już masz. Sprawdź, czy są czytelne. Możesz zabrać się za przygotowanie streszczonych notatek, które wykorzystasz do nauki np. w postaci map myśli. Wiem, że to zajmuje czas, no ale nie chcesz się stresować, tak?
Jeżeli stresują Cię konkretne zajęcia, ich forma, czy np. kartkówki na wejściu, nie ma innego wyjścia z sytuacji niż porządne przygotowanie się do nich. Jeżeli bez wyrzutów sumienie możesz powiedzieć, że przygotowałeś się w 100% nie masz się czego bać. Tylko nie mów, że się „starałeś”. Ludzie, którzy mówią, że się „starali” zwykle mówią tak, by podkreślić, że coś tam zrobili, ale tak naprawdę za ich niepowodzenie winny jest czynnik zewnętrzny.
Jeżeli to wykładowca sprawia, że twoje serce bije szybciej i to nie dlatego, że jest przystojny, to jesteś w dość trudnej sytuacji. Poza dobrym przygotowaniem się do zajęć, wypytaj się starszych roczników, jaka była frekwencja zdawalności u tego wykładowcy. Usłyszysz pewnie, że nigdy nie mieli bardziej przerażających zajęć, ale podsumowują to stwierdzeniem, że przecież wszyscy zdali. Takie rozeznanie uświadomi Ci, czy jest się czego bać. Jeśli tak patrz punkt 1 i 2. Jeśli nie to możliwe, że ten wykładowca ma taki styl bycia i uważa zastraszanie za najlepszą metodę nauczania. Niestety tacy ludzie istnieją i trzeba się z tym pogodzić.
Już o tym pisałam, ale się powtórzę. Przestań myśleć, że to akurat Ty jesteś tym najgorszym, tym, który się nie nadaje. Na danym kierunku przed i po Tobie byli i będą ludzie, tacy ja Ty! Oni też kończyli te studia. Mieli te same zmartwienia, ale dali radę. Skoro oni się już pomartwili, to po co, Ty masz to robić? ;)

 

 

I pamiętaj, nie przebywaj w towarzystwie panikarzy. Nie słuchaj ludzi, którzy wszystkim się przejmują i zarażają swoim stresem innych. Nie jest Ci to do szczęścia potrzebne.


 

 

Podsumowując to wszystko chciałam dzisiaj Was uświadomić, jak ważna jest walka ze stresem i jak niebezpieczny może on być. W ramach profilaktyki inwestujcie czas w inne zainteresowania, nie tylko w uczelnię. Niech Wasze powodzenie w życiu nie będzie zależne od jednego czynnika. Jeżeli znacie potencjalnego stresora, to opracujcie plan walki z nim. W ten sposób tylko sobie pomożecie. Poczucie kontroli jest bardzo ważnym czynnikiem zapobiegającym stresowaniu się. Gdy wiem, że nad czymś panuję, to nie muszę się tego bać! Jeszcze na koniec dodam, że jeżeli uważacie, że szerzenie informacji o niebezpieczeństwach płynących ze stresu i uświadamianie ludzi w tym temacie jest ważne, to podzielcie się tym tekstem w mediach społecznościowych ze swoimi znajomymi. Pomóżcie im uniknąć niebezpieczeństwa związanego z chronicznym stresem. ;)

 

 

Jak nie stresować się studiami cz. II

 

 

Do następnego czytania!

Ania
[/sociallocker]

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk