Jak ogarnąć sesję w 3 krokach?

Ten wpis wła­ści­wie miał nie powstać. Cała tę wie­dzę opo­wie­dzia­łam pod­czas webi­na­ru pt. Jak ogar­nąć sesję?, któ­ry jest dostęp­ny onli­ne. Coś mnie jed­nak pod­ku­si­ło, żeby zapy­tać na kan­gu­rzym Face­bo­oku, czy chcie­li­by­ście prze­czy­tać ten wpis w takiej zwy­kłej for­mie. Face­bo­ok ogra­ni­cza widocz­ność postów, żeby­śmy je pro­mo­wa­li i dofi­nan­so­wa­li fej­sa, dla­te­go wia­do­mość nie dotar­ła do wie­lu osób, a jed­nak poja­wi­ły się wśród nich aż 3 z wadą słu­chu, któ­re potrze­bu­ją takiej for­my. Oczy­wi­ście czy­tel­nicz­ki bez wady rów­nież były zain­te­re­so­wa­ne tek­stem, ale te komen­ta­rze szcze­gól­nie dały mi do myśle­nia. Blog powstał po to, żeby poma­gać stu­den­tom w trud­nej sytu­acji, bo ja sama kie­dyś w takiej byłam. Nie mam pro­ble­mów ze słu­chem ale mia­łam inne i jestem wdzięcz­na tym, któ­rzy wycią­gnę­li wte­dy do mnie rękę.

 

 

Tutaj jesz­cze mate­riał video, jeże­li ktoś jed­nak woli oglą­dać.

 

 

 

 

Jak ogarnąć sesję w 3 krokach.

 

 

Ogar­nię­cie sesji wyma­ga dobre­go zor­ga­ni­zo­wa­nia. Nie chcę brzmieć jak pano­wie w bia­łych koszu­lach, obie­cu­ją­cy Ci, że dzię­ki nim przy­śpie­szysz czas nauki o 50%, ale kur­czę, odpo­wied­nia orga­ni­za­cja cza­su napraw­dę może zdzia­łać cudaI Oso­by, któ­re prze­czy­ta­ły już Sesyj­ny Porad­nik wie­dzą, że znacz­ną jego część zaj­mu­je wła­śnie to, co nale­ży zro­bić jesz­cze przed fak­tycz­ną nauką. Całą pra­cę podzie­li­łam na 3 czę­ści. Zbie­ra­nie mate­ria­łów, pla­no­wa­nie nauki i orga­ni­za­cja cza­su.

 

 

1. Zbie­ra­nie mate­ria­łów

 

 

Wyda­wać się może kro­kiem oczy­wi­stym, jed­nak zało­żę się, że wie­lu z Was nie robi tego dobrze. A jest tak, jeśli pod­czas nauki zda­rza Ci się szu­kać cze­goś po pół­kach lub stwier­dzić, że nie masz wszyst­kich nota­tek i piszesz w tym momen­cie do zna­jo­mych. Wytrą­casz z ryt­mu sie­bie i ich. Potem przy­cho­dzą wyrzu­ty sumie­nia, że komuś się zawra­ca gło­wę, tyl­ko dla­te­go, że same­mu się źle przy­go­to­wa­ło. No i tego wła­śnie chce­my unik­nąć.

 

 

Jak dobrze posegregować notatki do nauki?

 

 

  1.  Roz­łóż wszyst­ko na zie­mi.
  2. Zacznij segre­go­wać notat­ki na poszcze­gól­ne przed­mio­ty. Możesz sko­rzy­stać z wła­snej meto­dy. Moja wyglą­da tak: Jed­na koszul­ka to jeden temat. Jeden sko­ro­szyt to jeden przed­miot. Jeden segre­ga­tor to jeden semestr.
  3. Podziel przed­mio­ty na te, z któ­rych uczysz się do kolo­kwiów i na te, z któ­rych masz egza­mi­ny. Jeże­li z cze­goś jest i kolos i egza­min, to kła­dziesz te notat­ki na ster­tę z kolo­kwia­mi, bo w koń­cu te są w pierw­szej kolej­no­ści do zali­cze­nia.
  4. Stwórz Kącik Sesyj­ny! To może być nawet miej­sce, w któ­rym na co dzień trzy­masz notat­ki. W cza­sie sesji war­to jed­nak przy­ozdo­bić to miej­sce np. za pomo­cą washi tape i moty­wa­cyj­ny cyta­tów. Ład­nie ude­ko­ro­wa­ny kącik pozwo­li Ci lepiej oswo­ić się z sesją. Ten czas nie jest dla nas naj­przy­jem­niej­szym cza­sem w roku, ale to nie zna­czy, że nie może nam się miło koja­rzyć.
  5. Ode­zwij się do star­szych rocz­ni­ków, po inne notat­ki lub pyta­nia do egza­mi­nu. Nie jestem zwo­len­ni­kiem ucze­nia się tyl­ko z takich testów, ale jeże­li inni i tak do nich zaglą­da­ją to sprawdź te pyta­nia. To da Ci poczu­cie kon­tro­li i uspo­koi Cię, a to bar­dzo waż­ne. Będziesz lepiej orien­to­wać się w tym, cze­go wyma­ga wykła­dow­ca.

Naj­waż­niej­szy, taj­ny trik: Pod­czas segre­ga­cji nota­tek miej przy­go­to­wa­ną kart­kę, na któ­rej będziesz zapi­sy­wać to, cze­go Ci bra­ku­je, do kogo musisz napi­sać. Przej­rzyj notat­ki pod kątem Two­ich nie­obec­no­ści, ale tak­że nie­do­koń­czo­nych zdań. Wszyst­kie bra­ki spi­suj na tej kart­ce.

 

 

jak ogarnąć sesję

 

 

2. Plan nauki — sekret zda­nej sesji

 

 

Plan nauki jest zde­cy­do­wa­nie naj­waż­niej­szym kro­kiem, jaki nale­ży pod­jąć, by spraw­nie przejść przez sesję. On upo­rząd­ku­je nasz mate­rial, dzię­ki nie­mu dowiesz się, ile dane­go dnia musisz się uczyć. Plan nauki popro­wa­dzi Cię przez wszyst­kie dni sesji i spra­wi, że nie będziesz musiał kuć na noc przed egza­mi­nem ponad siły.

 

 

Jak stworzyć plan nauki?

 

 

  1. Policz, ile stron liczą sobie notat­ki z dane­go przed­mio­tu.
  2. Policz, ile dni pozo­sta­ło Ci do egza­mi­nu i odej­mij od tej licz­by 1 do 3 dni na powtór­ki. Zależ­nie od tego, jak cięż­ki jest mate­riał.
  3. Podziel stro­ny przez ilość dni. Czy­li przy­kła­do­wo masz do nauki 20 stron i 5 dni. To ozna­cza, że codzien­nie musisz nauczyć się 4 stron nota­tek.
  4. Wpisz w kalen­darz dokład­ne godzi­ny nauki! Pamię­taj, że poświę­ca­my na wyko­na­nie zada­nia naj­czę­ściej tyle cza­su, ile chce­my na nie poświę­cić. Gdy nie okre­ślisz kon­kret­nej godzi­ny zakoń­cze­nia nauki, to naj­praw­do­po­dob­niej będziesz uczyć się aż do wie­czo­ra i nie znaj­dziesz już cza­su dla sie­bie. Jeże­li masz pro­blem z trzy­ma­niem się takich wyzna­czo­nych celów, to koniecz­nie zaj­rzyj do wpi­su: Jak zmo­ty­wo­wać się do pisa­nia pra­cy dyplo­mo­wej. Tam opi­sa­łam spo­sób, któ­ry zasko­czył, ale i pomógł już wie­lu stu­den­tom.
  5. Plan nauki powieś w Sesyj­nym Kąci­ku i ład­nie go ude­ko­ruj. Codzien­nie zaglą­daj na nie­go i wykre­ślaj kolej­ne punk­ty. Wte­dy poczu­jesz się zado­wo­lo­ny z wła­snej pra­cy i to pod­krę­ci Two­ją moty­wa­cję do sys­te­ma­tycz­nej nauki.

 

 

jak ogarnąć sesję

 

 

3. Orga­ni­za­cja cza­su w sesji

 

 

Mimo wie­lu sta­rań ukró­ce­nia cza­su nauki pod­czas sesji i tak potrze­bu­je­my go wię­cej niż w cią­gu roku aka­de­mic­kie­go. To zupeł­nie nor­mal­ne. Zaczę­ło mnie więc zasta­na­wiać jak to zro­bić, żeby zyskać wię­cej cza­su w cią­gu dnia na naukę. Na co prze­zna­czam mój czas? Moż­na to spraw­dzić pobie­ra­jąc na tele­fon odpo­wied­nią apli­ka­cję. Na wszyst­ko są już apli­ka­cje! Ja wybra­łam Save My Time. Apka odzy­wa się do nas co 15–30 minut i pyta, co robi­li­śmy w mię­dzy­cza­sie. Po upły­wie jed­ne­go dnia, wie­my już, na co prze­zna­cza­my więk­szość cza­su. Po tygo­dniu mamy szcze­gó­ło­we sta­ty­sty­ki.  U mnie oka­za­ło się, że naj­wię­cej cza­su prze­zna­czam na goto­wa­nie. To dla­te­go, że robię to w ramach hob­by. Potra­fię sie­dzieć w kuch­ni do 23:00, bo aku­rat pich­cę jakieś nowe cia­stecz­ka. Jed­nak w sesji nie mogę sobie na to pozwo­lić. Poni­żej kil­ka tri­ków, któ­re pozwa­la­ją mi zor­ga­ni­zo­wać się w sesji.

 

 

  1. Goto­wa­nie na zapas. To pierw­sza rzecz, jaką war­to zro­bić by ukró­cić czas spę­dza­ny w kuch­ni. Dania moż­na przy­go­to­wać na 2 dni, albo na kil­ka i je zamro­zić. W jed­nej z wer­sji Sesyj­ne­go Porad­ni­ka znaj­dziesz PDF z prze­pi­sa­mi na takie szyb­kie, tanie, zdro­we dania, któ­re nada­ją się do mro­że­nia. Poza tym dzi­siaj zakoń­czy­ło się wyzwa­nie: Tydzień zdro­we­go i tanie­go odży­wia­nia. Moje poczy­na­nia śle­dzi­li­ście na Insta­gram Sto­ries, a wkrót­ce opi­szę je ba blo­gu. Będzie tro­chę tri­ków dla osób, któ­re nie jedzą glu­te­nu i nie piją mle­ka, ale też wie­le cie­ka­wo­stek dla osób, któ­re po pro­stu chcą się dowie­dzieć, czy tanie i zdro­we odży­wia­nie jest moż­li­we.
  2. Jak się szyb­ciej kąpać? Kąpiel to coś, co szcze­gól­nie kobie­tom zaj­mu­je spo­ro cza­su. Wie­cie, wło­sy, odżyw­ki, masecz­ki, peelin­gi… Ja nasta­wiam budzik wcho­dząc pod prysz­nic na 10–15 minut. Kąpię się jak naj­szyb­ciej, bo nie chcę, żeby budzik zadzwo­nił i zmu­sił mnie do wyj­ścia spod gorą­ce­go prysz­ni­ca do zim­nej łazien­ki. Nikt nie lubi tego uczu­cia! Dzię­ki tej mobi­li­za­cji bio­rę 8–10 minu­to­wy prysz­nic i wyłą­czam budzik przed cza­sem. Dodat­ko­wy tip dla dziew­czyn: Nogi moż­na golić dwo­ma golar­ka­mi jed­no­cze­śnie. Pole­cam. :D
  3. Sprzą­ta­nie i obo­wiąz­ki domo­we wyko­nuj w prze­rwach pod­czas nauki. I nie roz­czu­laj się nad nimi. Przez te 2 tygo­dnie odpuść sobie szo­ro­wa­nie szczo­tecz­ką naj­od­le­glej­szych zakąt­ków łazien­ki. Ja jestem za tym, by w tym cza­sie sprzą­tać powierz­chow­nie, tak, żeby było czy­sto, ale zara­zem nie dać się wcią­gnąć w roz­krę­ca­nie drob­nych ele­men­tów. Zro­bisz to po sesji. Jeże­li masz 15 minu­to­wą prze­rwę od nauki, to Twój mózg świet­nie odpocz­nie, gdy w tym cza­sie szyb­ko odku­rzysz miesz­ka­nie, ale jeśli będziesz czy­ścić sit­ko, przez któ­re leci woda z kra­nu, to szyb­ko się zmę­czysz, poświę­cisz na to dużo cza­su i nie będziesz już mieć ocho­ty na naukę.
  4. Zaku­py rób onli­ne! Tesco ofe­ru­je teraz nawet zniż­kę wyso­ko­ści 20 PLN na pierw­sze zaku­py w ich inter­ne­to­wym skle­pie. Wcze­śniej naj­le­piej będzie spi­sać sobie wszyst­kie potrzeb­ne pro­duk­ty, a potem szyb­ko je wyszu­kać, dodać do koszy­ka i zapła­cić. Unik­nie­my w ten spo­sób lawi­ro­wa­nia mię­dzy skle­po­wy­mi pół­ka­mi, któ­re też zaj­mu­je spo­ro cza­su. Do tego nie jeste­śmy nara­że­ni na tri­ki mar­ke­tin­gow­ców i kupu­je­my tyl­ko to, cze­go napraw­dę potrze­bu­je­my, a nie to, co sklep chce nam sprze­dać.
  5. Nie idź w ostat­nie dni seme­stru na zaję­cia. Czę­sto ostat­nie zaję­cia pole­ga­ją na wpi­sy­wa­niu zali­czeń.  Potem sie­dzisz przez godzi­nę na uczel­ni i cze­kasz na kolej­ne wpi­sy. Nie lepiej spo­żyt­ko­wać ten czas na naukę?  Z dojaz­da­mi moż­na tak zyskać nawet 8 godzin dzien­nie! Ja zawsze zosta­wiam sobie nie­obec­no­ści wła­śnie na koniec seme­stru albo na podró­że. Nie cho­dząc na uni­wer­sy­tet 2 tygo­dnie przed sesją (2 nie­obec­no­ści do wyko­rzy­sta­nia) i mam masę cza­su na naukę!
  6. Dele­guj zada­nia. Poproś sio­strę, żeby to ona posprzą­ta­ła za Cie­bie i obie­caj jej, że się odwdzię­czysz. Twoi rodzi­ce na pew­no zro­zu­mie­ją, że w tym cza­sie zmy­wa­nie naczyń, czy inne domo­we obo­wiąz­ki, mogą zabie­rać Ci cen­ny czas. Nie jesteś robo­tem, więc poproś ich o wyro­zu­mia­łość.  Jeże­li jed­nak miesz­kasz bez rodzi­ców, to sto­suj się do zasad z punk­tu nr 3.
  7. Śpij, no ale nie za dłu­go. Kie­dyś fascy­no­wa­łam się wcze­snym wsta­wa­niem. Czy­ta­łam o tym, że czło­wiek może spać 6 godzin, a nawet 4,5 godzi­ny! Pró­bo­wa­łam i uzna­łam, że nie to nie dla mnie. Nie zmie­ni­łam jed­nak swo­je­go zda­nia na temat wcze­sne­go wsta­wa­nia. Uwa­żam, że wsta­jąc wcze­śnie mamy duuużo wię­cej cza­su na wyko­na­nie wszyst­kich zadań w cią­gu dnia ale i dla sie­bie. Moż­na wsta­wać o 6–7 rano, być wyspa­nym i przy tym spać odpo­wied­nio dłu­go. Odpo­wied­nio ma tutaj klu­czo­we zna­cze­nie. Dla mnie odpo­wied­ni sen trwa 7 godzin. Żeby wstać o 6:00 muszę więc pójść spać o 23:00. Zimą nie lubię wsta­wać, gdy jest ciem­no. Źle się wte­dy czu­ję i uwa­żam, że natu­ral­ne jest dla nas wsta­wa­nie, gdy na dwo­rze robi się jasno. Dla­te­go w trak­cie zimy wsta­ję o 7:00, co ozna­cza, że kła­dę się o 00:00. Jak zapew­ne zauwa­ży­łeś, bycie “sową” wca­le nie jest wytłu­ma­cze­niem dla nie­chę­ci do wcze­sne­go wsta­wa­nia. Wcze­sne wsta­wa­nie to nie jest krót­kie spa­nie a wcze­śniej­sze kła­dze­nie się spać, cho­ciaż jak widać z moich wyli­czeń nie ozna­cza to też “nyny po wie­czo­ryn­ce” :D.

 

 

Wszyst­kie opi­sa­ne dzi­siaj kro­ki zawar­łam rów­nież w Sesyj­nym Porad­ni­ku z masą innych przy­dat­nych infor­ma­cji, któ­re pomo­gły już set­kom stu­den­tów! Wię­cej o nim pisa­łam w tym tek­ście lub na bez­po­śred­niej stro­nie porad­ni­ka. Tak jak pisa­łam na począt­ku, tego wpi­su mia­ło w ogó­le nie być, a jego przy­go­to­wa­nie kosz­to­wa­ło mnie napraw­dę spo­ro cza­su, więc będę bar­dzo wdzięcz­na, jeże­li w zamian za to, podzie­lisz się nim z kimś, kto potrze­bu­je pomo­cy w sesji. To chy­ba dobry deal! :D

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Czar­nu­la

    Zwróć­cie uwa­gę, że w szko­łach powta­rza się, że nauka jest naj­waż­niej­sza, a nikt tak napraw­dę nie wie, jak się uczyć. Może już w pod­sta­wów­ce powin­no prze­zna­czyć się kil­ka godzin wycho­waw­czych na wytłu­ma­cze­nie „jak się uczyć”. Jestem stu­dent­ką, a dopie­ro tak napraw­dę zaczę­łam pod­cho­dzić do tego świa­do­mie. Tro­chę szu­ka­łam sama, a jesz­cze innych spo­so­bów nauczy­łam się na kur­sie szyb­kie­go czy­ta­nia w edu. Zauwa­ży­łam, że nie powin­nam uczyć się w tym samym miej­scu, w któ­rym odpo­czy­wam. Jeśli czy­tam książ­kę w łóż­ku, zaraz robię się sen­na. Uczę się w innym miej­scu z dala od lap­to­pa.

    • Dokład­nie, w tym obsza­rze jest jesz­cze wie­le do zro­bie­nia! Wszy­scy pod­kre­śla­ją, że nauka jest naj­waż­niej­sza, wszy­scy muszą się uczyć, ale jak to robić? Tę wie­dzę trak­tu­je się jak tajem­ni­cę…

  • Pingback: Jak opanować obszerny materiał, z którego nie ułożysz miliona historyjek.()

  • Ida

    Uwiel­biam Two­je­go blo­ga, i cho­ciaż cho­dzę jesz­cze do liceum to Two­je wska­zów­ki wie­le razy mi pomo­gły. Ale aku­rat ta doty­czą­ca snu wzbu­dza we mnie sprze­ciw 😉. Od ponie­dział­ku do piąt­ku cho­dzę spac oko­lo 23 i zasy­piam nie­mal od razu, nato­miast wsta­ję za kwa­drans siód­ma. I codzien­ni jestem zmę­czo­na. Nie jest to wyni­kiem żad­nej cho­ro­by ani nie­do­bo­rów wita­min. Po pro­stu musze dość dłu­go spać (co naj­mniej 9–10 godzin) zeby poczuć się wyspa­ną, i nie wyda­je mi się, żeby bycie “sową” mia­ło na to wpływ.

    • Dzię­ku­ję Ida, mega mi miło! :) Takie cią­głe zmę­cze­nie a zara­zem wyso­kie zapo­trze­bo­wa­nie na sen nie jest nor­mal­ne. :( Może jakieś nie­do­bry żela­za, bada­łaś?

  • Bar­do faj­nie, rze­tel­nie opra­co­wa­ny temat. :)
    Ja co praw­da pod­cho­dzę zupeł­nie ina­czej do spra­wy, a jestem z tych osób, któ­re gene­ral­nie nie mają pro­ble­mu z zali­cze­niem. Wia­do­mo- są legen­dar­ne egza­mi­ny, któ­re nie­za­leż­nie od tego, jak dobrze się przy­go­tu­jesz będą stre­so­wać, ale dobrze spró­bo­wać się wylu­zo­wać. W moim stu­denc­kim miesz­ka­niu robi­my zawsze przed egza­mi­nem “dan­ce it out”. :)
    A co do nauki w 3 dni, to uwa­żam, że są takie mało uży­tecz­ne przed­mio­ty, na któ­re szko­da tra­cić cza­su przez dwa tygo­dnie na przy­kład i wolę usiąść w dwa po połu­dnia i inten­syw­nie to ogar­nąć, a w cza­sie roz­ło­żyć mate­riał, na zapa­mię­ta­niu któ­re­go mi zale­ży. :)
    Plus uwa­żam, że goto­wa­nie w sesji jed­nak jest w porząd­ku (oczy­wi­ście mówię tyl­ko na swo­im przy­kła­dzie)- dobrze się na tro­chę ode­rwać od nauki. Mi na przy­kład goto­wa­nie spra­wia przy­jem­ność i lubię sobie cho­ciaż coś szyb­kie­go upich­cić.

    • Dan­ce it out <3
      Tak są takie przed­mio­ty! Wła­śnie pod­czas mie­sią­ca sys­te­ma­tycz­nej nauki dowie­dzia­łam się, któ­re to. Ich sys­te­ma­tycz­na nauka nie mia­ła sen­su, bo i tak zapo­mi­na­łam wszyst­kie­go do egza­mi­nu, albo potrze­bo­wa­łam na to nie­pro­por­cjo­nal­nie wię­cej cza­su niż na sys­te­ma­tycz­ną naukę innych przed­mio­tów.
      To widzę, że z goto­wa­niem masz tak jak ja. :D Są jed­nak takie sesje i takie seme­stry, gdy nawet ja musia­łam odpu­ścić i ogra­ni­czyć goto­wa­nie. :)

      • O tak, ja do podob­nych reflek­sji doszłam pod­czas mie­sią­ca sys­te­ma­tycz­nej nauki wła­śnie. :)
        To praw­da- w sesji wła­śnie jakoś rodzą mi się pomy­sły na to, co bym mogła wymyśl­ne­go zro­bić w kuch­ni :D Ale ogra­ni­czam się do jakiś szyb­kich dań. :)

  • Podej­mu­ję ręka­wi­ce! :) Ja dosta­łam plan na nowy semestr i się oka­zu­je że mam dużo egza­min, co mie­siąc jeden! :) Apro­po! Może uda nam się wresz­cie spo­tkać w Kato? :)