fbpx

Jak oszczędzać na ciuchach? – Kompleksowy poradnik.

 

Dawno nie było żadnego wpisu na temat rozsądnego zarządzania garderobą, a wiem, że bardzo je lubicie. Pisałam już konkretnie i rzeczowo o tym jak skutecznie sprzedawać ciuchy lub jak kupować w lumpeksach. Wpisy te mogłyby być częścią składową dzisiejszego tematu, dlatego postaram się nie powtarzać podanych tam treści. Potraktujcie je jako uzupełnienie do tego poradnika. Ogólnie jestem osobą, której płakać się chce, gdy widzi ceny ubrań w niektórych sieciówkach. Cena i jakość coraz rzadziej idą w parze, dlatego nie pamiętam kiedy ostatni raz zdarzyło mi się kupić coś w regularnej cenie. Zapraszam więc do przeanalizowana tego poradnika, jeśli macie jeszcze jakieś propozycje, śmiało piszcie w komentarzach.:)

 

Jak oszczędzać na ubraniach?

1. Zasada trójki

Nim w ogóle pomyślisz o tym, jak obniżyć koszt zakupu danej rzeczy, zastanów się czy naprawdę jej potrzebujesz. W myślach spróbuj zestawić ubranie, które chcesz kupić z 3 częściami Twojej garderoby. I tak jeśli kupujesz bluzeczkę, zastanawiasz się do których spódnic i spodni pasuje dany produkt. Jeśli  natomiast kupujesz jakąś dolną część garderoby dobierz do niej trzy góry. Istnieje również zasada, że ubranie powinno pasować na 3 różne okazje, ale ja się z nią nie zgadzam. Bluzkę, którą kupisz, możesz nosić nawet w 5 zestawieniach do szkoły czy pracy, ale to nie znaczy że musi ona pasować na dyskotekę lub wyjście z chłopakiem.

 

2. Jakość

Wielbiona przez wszystkich jakość. Dla mnie słowo to brzmi nieco tajemniczo. Nie wiem jak to się dzieje, ale na rynku są dostępne modele dobrej jakości ubrań za grosze i ciuchów z plastiku za gruby hajs. Dużo się mówi o tym, żeby kupować ubrania dobrej jakości, czytać metki, inwestować, bo takie ubrania będą nam dłużej służyć. I wszystko to jest oczywiście prawdą, ale! Moim zdaniem do jakości ubrań powinny przywiązywać wagę osoby, które są już pewne swojego stylu, a nie te, które wciąż go szukają. Dla takiej osoby sweterek za 400 złotych może po krótkim czasie okazać się totalną klapą. Nie opłaca się również kupować dobrej jakości ubrań, które są tylko chwilowo modne. Równie dobrze można zamówić ich tańszy, gorszy jakościowo odpowiednik z Chin, skoro i tak będziemy nosić go maksymalnie przez dwa sezony. W przypadku poszukiwań bazy do swojej garderoby (podstawowe topy, jeansy, marynarki i swetry) możemy a nawet powinniśmy pokusić się o kupno produktów wysokiej jakości. Chociaż ja i tak wcześniej zajrzałabym do okolicznych lumpeksów. ;)

 

3. Second hand

Nadal warto zaglądać do second handów, chociaż lumpeksoholiczki za pewne się ze mną zgodzą, że to nie jest już to, co kiedyś. To prawda, że odkąd kupowanie w sh nie jest już wielką siarą, a wręcz powodem do przechwałek, znajdziemy w nich coraz to mniej perełek. W dodatku wielu internetowych sprzedawców już w dniu dostawy przeczesuje sklepy w poszukiwaniu łupów, które potem wystawiają drożej na Allegro. Dlatego warto sprawdzić dni dostaw w pobliskich lumpach. Warto też zaglądać do tych małych sklepików. Te „sieciówkowe” mają często poprzebierany towar. Nadal uważam, że sh to świetny sposób na oszczędność, chociaż trzeba się nieco bardziej wysilić niż 2-3 lata temu.

 

4. Sprzedawaj ubrania.

Z regularnej sprzedaży ciuchów można kupować nowe. Ja stosuję zasadę 1:1 czyli, by kupić sobie nową, zwykłą czarną torebkę sprzedaję tę której używam obecnie. Tak zdobywam część pieniędzy na nową rzecz, dzięki czemu nie muszę wykładać aż tyle z własnej kieszeni i mogę pozwolić sobie na coś droższego. Polecam zapoznać się z wpisem jak skutecznie sprzedawać ubrania, tam znajdziecie wszystko na ten temat.

 

5. Nie kupować na wyprzedażach?

Wydawałoby się to takie proste. Baner -30 procent oznacza, że lepiej kupić teraz niż, gdy produkt znowu będzie w regularnej cenie. Nie do końca. Bo nie jest czasem tak, że normalnie nie zwróciłybyśmy uwagi na ten sklep/produkt i tylko dlatego, że widzimy wielkie, czerwone -30,40,50% to chcemy coś kupić, bo się opłaca? Pomijając ten aspekt, może się okazać, że wielki napis SALE promocją wcale nie jest. I tak oto na przykład ulubiony tusz mojej mamy na słynnych promocjach w Rosmannie -40% był DROŻSZY niż przed akcją! Wiem, że tusz to nie element garderoby, ale ta praktyka stosowana jest w wielu sklepach. Podwyższa się ceny na tydzień, dwa przed promocją by potem przyciągnąć klientów wielkimi obniżkami, które owszem czasem naprawdę są, ale nie zawsze dotyczą wszystkich produktów. Czy to oznacza, że nie powinniśmy robić zakupów na wyprzedażach? Nie. Warto pamiętać jednak, by kupować towar, którego wcześniejszą wartość znaliśmy, chociaż orientacyjnie. Najważniejsze to nie dać się zmanipulować.

 

6. Sprawdzaj ceny w internecie.

Och Ania, eureka! Wiem. Ale miał być kompleksowy poradnik, dlatego o takich oczywistościach też muszę napisać. Warto sprawdzić, czy nie będzie nam się opłacać zakupić danej rzeczy przez internet i dodatkowo czy istnieją jakieś kody rabatowe.

 

7. Kody rabatowe.

To świetna opcja dla świadomych klientów. Osób, które wiedzą czego chcą. Kiedy już wybierzesz dla siebie wymarzoną bluzeczkę warto sprawdzić, czy nie dałoby się na niej trochę zaoszczędzić.  Ja gorąco polecam stronę promoszop.pl, która oprócz rabatów na ubrania oferuje zniżki do takich miejsc w sieci, w których myślałam, że już taniej się nie da! A jednak. Promoszop proponuje nam nawet rabaty na platformie wimdu! Pozytywnie mnie zaskoczyli. ;)

 

8. Węsz.

Gdy już zdecydujesz się na zakupy w sklepie stacjonarnym, w którym nie ma aktualnie żadnych promocji, sprawdź, czy na przykład nie oferują oni rabatu w zamian za zapisania się do ich newslettera, albo polubienie fanpage’a. Kuponów rabatowych możesz szukać też w kobiecych czasopismach. Czasem opłaca się wydać 5 zł by zyskać 20. Węsz!

 

9. Karta stałego kilenta.

Zakładaj gdzie się da. Dla posiadaczy takich kart sklepy często organizują różne fajne promocje. Tylko pamiętaj o asertywności. Nie leć do sklepu, bo dostałeś smsa, że mają dla Ciebie i tylko dla Ciebie  -30% na sanadały. Mamy zimę.

 

10. Ściągaj z Chin, ale ostrożnie!

Szczególnie ciuchy typu must have. Jak pisałam wyżej nie muszą one by świetnej jakości, a jeśli nie jesteś modową minimalistką i masz potrzebę kupienia sobie czegoś trendy, to jest to świetne rozwiązanie. Przed zakupem produktu, który Ci się spodobał, warto sprawdzić, czy w sieci nie ma gdzieś tak zwanych real photos. Dowiesz się, czy ciuszek na pewno jest wart, nawet tych kilku dolarów. Aniamaluje wie najlepiej jak kupować z Chin, u niej znajdziecie pełną instrukcję.

 

11. Przerabiaj.

Oczywiście w przypadku przeróbek to jest tak, że trzeba na nie mieć czas. W liceum częściej przerabiałam lumpeksowe łupy, teraz nie mam już na to dużo czasu. Wtedy kupowałam barwniki, ćwieki, koronki i inne materiały, by podrasować trochę moją garderobę. Tnij, maluj, pisz, przyklejaj, szyj! Jeśli tylko masz na to czas, to fajny kurs szycia stworzyła Julia z bloga Joulenka. Od serwetki przez torebkę aż po spódnicę. Choć sama nie szyję to polecam zainteresowanym.

 

To już wszystkie znane mi metody oszczędzenia na ubraniach. Tak ja pisałam na początku, jeśli znasz inne triki, których nie opisałam lub być może o których zapomniałam, to chętnie wzbogacę o nie tę listę. Dziękuję Ci za poświęcony mi dzisiaj czas.

No i do następnego czytania!

Ania

 

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk