fbpx

Jak przetrwać 1. rok studiów i mieć czas dla siebie.

jak przetrwac pierwszy rok studiów

 

Jeśli jesteś na pierwszym roku studiów bardzo możliwe, że  czujesz, jakby od tych kilku lat zależało całe Twoje życie. Z tego powodu starasz się wypaść jak najlepiej. To całkiem normalne i myślę, że każdy tak ma. Zapewne, gdyby teraz powinęła Ci się noga, potraktowałbyś ją niczym życiową porażkę. Zdecydowanie za dużą wagę przykładamy do tego okresu w naszym życiu i staramy się dać z siebie wszystko, nadmiernie eksploatując przy tym swój organizm i własne zdrowie oraz zaniedbując swoje zainteresowania. Napisałam ten tekst, by pomóc Ci odnaleźć się w nowej sytuacji oraz by już na początku roku ostrzec i zabezpieczyć Cię przed problemami, które mogłyby spotkać Cię pod koniec semestrów.

 

Elementarz Studenta – czym różnią się studia od szkoły

 

Nim jednak zacznę, chcę Ci polecić przeczytanie Elementarza Studenta, z którego dowiesz się, czym różnią się studia od szkoły, dzięki czemu spokojnie ale i pewnie zaczniesz swój 1. rok studiów. Dowiesz się wszystkiego, czego normalnie nauczyłbyś się po kilku miesiącach studiowania. To pozwoli Ci skupić się na tym, na czym Ci najbardziej zależy bez zbędnego stresowania się nową sytuacją!

 




 

Jak przetrwać 1. rok studiów w 6 krokach.

 

Odpowiednio się nastawić.

Nie wiem dlaczego, ale mamy tendencję do myślenia, że to my jesteśmy tymi najsłabszymi na roku, że to my nie damy rady, że to nam się nie uda. Nie masz się czym przejmować, jeżeli nie zaliczyłeś kolokwium w pierwszym terminie. Każdemu się zdarza. Rozpoczynając studiowanie musimy przyzwyczaić się do tylu nowości! Do całkiem innego nazewnictwa, innej organizacji i podejścia do ucznia. Musimy też przystosować się do wykładowców, ich sposobu oceniania, prowadzenia zajęć. Na początku dobrze obserwuj swoich prowadzących, często różne osoby mają różne przyzwyczajenia i z biegiem lat zobaczysz, że dwóch prowadzących ten sam przedmiot może kłaść nacisk na zupełnie odmienne sprawy, a Ty będziesz musiał pod to uwarunkować swój sposób nauki.

 

Niektórzy z wykładowców, oczywiście nie wszyscy, ale pewna ich część nie zdaje sobie sprawy z tego, jak duży wpływ mają na psychikę a nawet zdrowie fizyczne młodego człowieka. Ich sposobem motywowania jest stres, zastraszanie i surowy wizerunek. Tak, jakby było to koniecznie, by student dobrze opanował materiał. Przyglądając się takim ludziom,, czasem można wywnioskować, że prywatnie są oni po prostu nieszczęśliwi. Wiecie, tu się gdzieś usłyszy, że większość kolegów z pracy za nimi nie przepada, tu się dowiecie, że nie mają rodziny, a nawet małżonka. Oczywiście, nie można oceniać człowieka po tych kilku przesłankach, ale to może Wam pomóc zrozumieć, dlaczego te osoby traktują studentów w taki a nie inny sposób. Bywa, że nauka to wszystko, co im pozostało, nauka staje się ich całym życiem, wręcz obsesją. Kiedy to zrozumiemy, kiedy zauważymy, że wykładowcy to też ludzie, przestaniemy się ich bać.

 

MOJA RADA: Myśl pozytywnie. Wiem, że trąbię o tym, w co drugim tekście, ale cóż na to poradzę, że pozytywne myślenie działa! Sama to sprawdziłam! Pamiętaj o tym, że setki ludzi skończyły już Twój kierunek i jakoś sobie poradziły. To byli ludzie tacy jak Ty! Na początku również czuli się zagubieni, też im się nie udawało. Powiem Ci więcej! Twoi wykładowcy też musieli skończyć studia, więc przeżyli to samo. Wyobrażaj sobie, że zdajesz dany przedmiot z dobrą oceną końcową. Nastaw się pozytywnie i postaraj się wychwycić 5 zalet każdych zajęć. No i nie słuchaj ludzi, którzy panikują…

 

Nie słuchać głupiej, studenckiej paplaniny!

Nie wszędzie, ale na większości kierunków pierwszy rok bywa trudny. Wielu studentów rezygnuje ze studiowania, mniejsza liczba oblewa pierwszą sesję. Na pewno nasłuchałeś się już trochę o legendarnych odsiewach na pierwszym roku. Te wszystkie pogłoski nie są do końca zgodne z prawdą. Oczywiście nie znam przypadków ze wszystkich uczelni i wszystkich kierunków w Polsce, ale praktycznie wszyscy moi znajomi po pierwszym roku studiowania stwierdzali, że nie odpadło u nich aż tak dużo osób, jakby się tego spodziewali. Zdecydowanie więcej ludzi rezygnuje ze studiów niż oblewa pierwszy rok.

MOJA RADA: Trzymaj się daleko od osób, które wciąż panikują. Bardzo szybko zaczniesz przejmować ich emocje. Gdy ktoś zacznie przy Tobie rozmawiać o tym, jak straszny jest dany wykładowca i jaki „odsiew” urządza na I roku – odejdź od grupki.

 

Prowadzić zdrowy tryb życia.

Studenci na pierwszym roku często ze strachu decydują się poświęcić w całości studiom. Zapominają, czym jest odpoczynek, zapominają o znajomych, nie dbają o swoje zdrowie, gorzej się odżywiają, nie wysypiają się, nadużywają środków pobudzających – energy drinków, kawy, tabletek. Dla organizmu kilka takich miesięcy to tragedia, co dopiero cały rok. Zabawne, że jesteśmy w stanie zrujnować nasze zdrowie w młodości, po to, by na starość mieć pieniądze, by je leczyć. Ironia losu?

MOJA RADA: Wygospodaruj czas na ruch. Nie musisz koniecznie zapisywać się na siłownię, ale pamiętaj chociaż o codziennych spacerach. Staraj się jeść regularnie i zdrowo. Zabieraj ze sobą na uczelnię lunch box z drugim śniadaniem. Zaglądaj na bloga, ponieważ już wkrótce zaczną pojawiać się tutaj szybkie, tanie i zdrowe przepisy dla studentów, żeby ich nie przeoczyć możesz dodać mnie do swojej listy na Bloglovin, lub jeśli nie masz tam konta polubić Blue Kangaroo na Facebooku. Tymczasem może znajdziesz przepis na najbliższe dni w jednym z odcinków „Blogerów na studiach”, w którym 5 blogerek kulinarnych podało swoje propozycje.

 

jak przetrwac pierwszy rok studiów

 

 

Odpowiednio się organizować.

Dość głupim powodem zaległości w materiale bywa brak organizacji. Zgubione notatki oraz pomieszane i nieposegregowane kserówki niepotrzebnie dodają nam pracy i stresu, gdy przyjdzie zrobić z nich użytek.

MOJA RADA: 

  1. Na początku roku ułóż swój system segregacji notatek. Może przyda Ci się do tego mój tekst: Jak segreguję notatki. (Mega szybki sposób.)
  2. Odpowiednio gospodaruj nieobecnościami, które masz do wykorzystania na uczelni. Bezsensu jest nie iść na zajęcia w październiku „bo mi się nie chce”, lepiej zostawić sobie te nieobecności na styczeń, gdy przyjdzie więcej nauki. Ja zostawiam je też na czas, w którym podróżuję.
  3. Zapisuj w kalendarzu nie tylko terminy kolokwiów/egzaminów, ale i czas, w którym będziesz się do nich uczył. Planuj czas na naukę, czy odrabianie zadań domowych. Wiem, że jakimś cudem, jeżeli napiszemy sobie w kalendarzyku „poniedziałek – oddać referat”, to do pracy zabieramy się w niedzielę wieczorem. ;) Planuj, kiedy będziesz się uczył.
  4. Moja mama zawsze mi powtarzała „Najpierw obowiązki potem przyjemności.„. Stosuję się do jej zasady, chociaż miałam taki moment w życiu, w którym na obowiązkach się kończyło. Nie popełniaj mojego błędu i znajduj czas na relaks.
  5. By mieć czas dla siebie, trzeba tego naprawdę chcieć i bardzo się postarać. Najlepiej wyznaczyć go w swoim planie dnia i koniecznie się tego trzymać! Dokładnie zapisuj, kiedy masz czas dla siebie. Potrzeba dużej dyscypliny, ale da się to zrobić. Sama jestem tego świetnym przykładem. ;)

 

 

Współpracować z innymi.

Co tu dużo mówić. Nie studiujesz sam. Możecie dogadać się w ramach grupy, kto będzie chodził na jakie wykłady i robił notatki. Przydzielcie 2-3 lub więcej osób do jednego przedmiotu i niech każdy skupi się na opracowaniu jak najlepszych notatek z tych zajęć. Ważne jest, by naprawdę się do tego przyłożyć. Nie byłoby sprawiedliwym, gdyby jedna osoba opracowała przedmiot na piątkę, a ktoś inny odwalił swoją robotę byle jak.

 

 

Mieć swoją taktykę nauki, wykorzystywać różne techniki.

Kiedy powiem „uczący się student”, to co widzisz? Mój mózg od razu podsuwa mi obraz faceta, siedzącego przy biurku o 12 w nocy, zgarbionego nad książkami z puszką Red Bulla u boku. W najgorszym przypadku cała sytuacja odgrywa się w łóżku lub na ziemi. Niestety takie podejście do nauki i własnego zdrowia naprawdę jest obecne wśród studentów.

MOJA RADA:

  1. Pamiętaj o podstawach. Wyprostowana postawa ciała, odpowiednia odległość oczu od monitora, lampka biurowa o ciepłej barwie, wietrzenie pomieszczenia… Chyba muszę napisać, o tym osobny tekst. ;)
  2. Koniecznie rób przerwy podczas nauki! Zdziwisz się, jak podniesie to Twoją efektywność. Też o tym pisałam, o tu: Jak robić efektywne przerwy w nauce.
  3. Ucz się systematycznie, ale tylko z niektórych przedmiotów. Z wszystkich nie ma sensu. Możesz zacząć od wyzwania Miesiąc systematycznej nauki, w podlinkowanym wpisie znajdziesz wnioski, które wysunęłam po zakończeniu wyzwania.
  4. Gapienie się w książkę, to jeszcze nie nauka. Skorzystaj z kategorii na blogu: Kangur na studiach –> Jak się uczyć. Tam znajdziesz kilka sposobów na to, jak szybciej przyswajać materiał.

 

 

Zauważyliście, że ostatnio często się rozpisuję? Kiedyś byłam bardziej zwięzła. Od razu mówię, że na pewno o czymś zapomniałam, bo ja przecież zawsze o czymś zapomnę. No ale od czego mam Was! Czy bardziej doświadczeniu studenci mają jeszcze jakieś pomysły na to jak przetrwać 1. rok studiów i mieć czas dla siebie? ;)

Do następnego czytania!
Ania

Follow

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk