Jak uczyć się do matury? Kompleksowy poradnik maturzysty.

Stu­den­ci, któ­rzy zde­cy­do­wa­li się klik­nąć w ten link pomy­śle­li zapew­ne: Ale jak to? Już? I ja tak myśla­łam, czy­ta­jąc Wasze maile z proś­ba­mi o pora­dy na temat tego, jak uczyć się do matu­ry w waka­cje. Przy­po­mnia­łam sobie jed­nak, że sama, moje matu­ral­ne przy­go­to­wa­nia roz­po­czę­łam wła­śnie latem! Choć z per­spek­ty­wy cza­su wyda­je mi się to lek­ką prze­sa­dą, to jed­nak rozu­miem oba­wy matu­rzy­stów. Dla­te­go zamie­rzam pomóc Wam w tym tek­ście. Uspo­ko­ję i przy­go­tu­ję na “naj­waż­niej­szy egza­min w życiu”.

 

Spe­cjal­nie napi­sa­łam to w cudzy­sło­wie. Matu­ra to nie jest naj­waż­niej­szy egza­min w życiu! Nie, nie, nie! Będą waż­niej­sze. Nie zależ­nie od tego, jak zdasz matu­rę, Two­je życie będzie się toczyć dalej . Z per­spek­ty­wy cza­su zoba­czysz, że ten egza­min nie miał duże­go wpły­wu na Two­je życie. Owszem, może dosta­niesz się dzię­ki nie­mu na wyma­rzo­ne stu­dia. A może się nie dosta­niesz., ale zda­rzy się coś inne­go, co dopro­wa­dzi Cię do miej­sca róż­nią­ce­go się ode tego, któ­re pla­no­wa­łeś, ale kto powie­dział, że to miej­sce będzie gor­sze? Może będziesz w nim tak szczę­śli­wy, że będziesz jesz­cze dzię­ko­wał za tę sła­bo zda­ną matu­rę! Kto powie­dział, że 30% z matu­ry robi złe życie. Kto powie­dział, że 100% z matu­ry robi życie dobrym?

 

 

Jak uczyć się do matury. Kompleksowy poradnik.

 

 

 

1. Waka­cje.

 

 

Nie musisz kuć do matu­ry już w waka­cje. Ucz się przy oka­zji. W ramach roz­ryw­ki. To ma być dla Cie­bie lek­ka roz­grzew­ka przed kla­są matu­ral­ną, nic zobo­wią­zu­ją­ce­go. Teraz skup sie tyl­ko na jed­nej rze­czy. Moim zda­niem naj­lep­szą będzie język, ponie­waż ucząc się języ­ka, dys­po­nu­jesz wie­lo­ma spo­so­ba­mi nauki “przy oka­zji”. Na przy­kład!

  • Czy­taj baj­ki w języ­ki obcym.
  • Oglą­daj baj­ki lub fil­my w języ­ku obcym (zależ­nie od pozio­mu języ­ko­we­go).
  • Słu­chaj obco­ję­zycz­nej muzy­ki, spraw­dzaj zna­cze­nie tek­stu i ucz się nowych zwro­tów.
  • Pisz w języ­ku obcym, pro­wadź pamięt­nik, pisz maile, cokol­wiek!
  • Wyko­naj Waka­cyj­ne Wyzwa­nie Języ­ko­we! Spe­cjal­nie roz­pi­sa­łam je tak, żeby nie zabie­ra­ło dużo cza­su.

 

 

2. Kup repe­ty­to­ria i stwórz plan nauki.

 

 

Przejdź się do księ­gar­ni i wybierz te, naj­lep­sze dla Cie­bie. (Teraz są duże zniż­ki na repe­ty­to­ria np. tutaj.) Dopie­ro mając taką książ­kę, uło­żysz dobry plan nauki. Jak to zro­bić?

  1. Policz, ile dzia­łów znaj­du­je się w jed­nym repe­ty­to­rium.
  2. Podziel tę licz­bę przez ilość mie­się­cy, któ­ra zosta­ła do matu­ry, zosta­wia­jąc przy tym mie­siąc na powtór­ki. I już wiesz, ilu roz­dzia­łów musisz nauczyć się przez mie­siąc.
  3. Gdy zacznie się szko­ła i będziesz już znać swój plan lek­cji, dziel zawsze mate­riał na dany mie­siąc na 4 jego tygo­dnie. Wte­dy będziesz wie­dzieć, cze­go musisz nauczyć się w danym tygo­dniu.
  4. Zapi­suj w kalen­da­rzu dni, w któ­re się uczysz. Zapla­nuj nawet godzi­ny nauki! Bez tego czę­sto ule­ga­my poku­sie wiecz­ne­go odkła­da­nia nauki na póź­niej.

 

Jak uczyc sie do matury Kompendium wiedzy maturzysty

 

3. Zapisz się na zaję­cia dodat­ko­we w Two­jej szko­le.

 

 

Nauczy­ciel pomo­że Ci usys­te­ma­ty­zo­wać wie­dzę i będziesz mieć dodat­ko­wą moty­wa­cję do nauki. Wyko­rzy­staj te lek­cje, by roz­wiać wąt­pli­wo­ści, na któ­re napo­ty­kasz pod­czas nauki. Jeże­li ucząc się do matu­ry cze­goś nie rozu­miesz, zapi­suj to i pytaj o odpo­wiedź nauczy­cie­la na naj­bliż­szych zaję­ciach.

 

 

4. Wyko­rzy­staj dni wol­ne od szko­ły na powtórki/ pisa­nie tekstów/ ćwi­cze­nia ust­ne.

 

Ferie i świę­ta to oczy­wi­ście czas na odpo­czy­nek, ale powiedz­my sobie szcze­rze, ile moż­na odpo­czy­wać? Gdy masz do dys­po­zy­cji cały dzień, to lepiej jest pouczyć się te 2–3 godzin­ki niż nie zro­bić nic. I tak będziesz mieć jesz­cze dużo cza­su dla sie­bie w porów­na­niu z dnia­mi, w któ­rych jesteś w szko­le.

Ja napi­sa­łam swo­ją pra­cę matu­ral­ną pod­czas ferii zimo­wych. Wcze­śniej wypo­ży­czy­łam książ­ki i zapla­no­wa­łam pra­cę na ferie. Moja pra­ca doty­czy­ła uto­pii i anty­uto­pii, więc wszyst­kie książ­ki potrzeb­ne do jej napi­sa­nia prze­czy­ta­łam już dużo wcze­śniej. Część już w waka­cje. Zebra­łam tyl­ko odpo­wied­nią lite­ra­tu­rę pod­mio­tu i … napi­sa­łam wszyst­ko w jeden dzień! Nie wiem, po co odkła­da­łam to spe­cjal­nie na dłu­gie ferie. Wię­cej cza­su zaję­ło mi zbie­ra­nie mate­ria­łów niż samo pisa­nie, ale to pew­nie dla­te­go, że byłam i nadal jestem zafa­scy­no­wa­na tema­tem uto­pii. Bo ze mnie taka roman­tycz­ka jest!

 

 

5. Po zakoń­cze­niu roku szkol­ne­go.

 

 

Matura pisemna

  1. Roz­pla­nuj powtór­ki, tak jak roz­pla­no­wa­łeś cały rok nauki. Po pro­stu podziel mate­riał na 4 tygo­dnie ostat­nie­go mie­sią­ca i już będziesz wie­dzieć, co musisz opa­no­wać w danym tygo­dniu.
  2. Niech powtór­ki będą aktyw­ną nauką a nie bier­nym czy­ta­niem. Prze­czy­taj nagłó­wek zagad­nie­nia i sam spró­buj o nim opo­wie­dzieć. W przy­pad­ku matu­ry z języ­ka pisz dużo krót­kich tek­stów, któ­re mogą zda­rzyć się na matu­rze, by ćwi­czyć w ten spo­sób słow­nic­two. Wysy­łaj je nauczy­cie­lo­wi do spraw­dze­nia.

 

Matura ustna

  1. Zasta­nów się, jakie są stan­dar­do­we pyta­nia, któ­re może zadać Ci komi­sja i ułóż na nie odpo­wie­dzi. Jeże­li cho­dzi o matu­rę z języ­ka, wymyśl kil­ka takich pytań do każ­de­go dzia­łu. Np. co lubisz robić w wol­nym cza­sie, jakie jest Two­je ulu­bio­ne danie itp.
  2. A co się tyczy matu­ry z języ­ka pol­skie­go, to wiem, że teraz wyglą­da ona ina­czej, niż gdy ja ją zda­wa­łam. Sko­rzy­staj z bazy pytań z poprzed­nich lat i po pro­stu stwórz goto­we odpo­wie­dzi na te pyta­nia. Nie musisz uczyć się ich na pamięć. Jeże­li dobrze zapo­znasz się z mate­ria­lem z języ­ka pol­skie­go będziesz w sta­nie powie­dzieć coś na każ­dy temat. Prze­ćwicz jed­nak płyn­ne wypo­wia­da­nie się przed lustrem. To zwal­czy stres!

 

 

Teraz chcia­ła­bym popro­sić wszyst­kich matu­rzy­stów czy­ta­ją­cych ten tekst o odzew w komen­ta­rzach. Chcę widzieć, ilu Was tu jest, no i przede wszyst­kim, czy potrze­bu­je­cie takich tre­ści! Liczę, że ten porad­nik uspo­koi Wasze ser­du­cha. Bez pani­ki kocha­ni! Macie cały rok na przy­go­to­wa­nia. Pamię­taj­cie, że umysł wypo­czę­ty lepiej przy­swa­ja infor­ma­cje, dla­te­go daj­cie sobie czas na relaks. Z mojej stro­ny to tyle, może ktoś z czy­tel­ni­ków — stu­den­tów miał­by jesz­cze kil­ka słów uspo­ko­je­nia dla naszych matu­rzy­stów? Ja pole­cę tym­cza­sem kil­ka tek­stów, któ­re przy­da­dzą się matu­rzy­stom:

 

 

Jedzenie dla mózgu, które sprawi, że lepiej przyswoisz informacje.

Dlaczego bezstresowe podejście do matury jest tak ważne, na moim osobistym przykładzie.

- Jeże­li chcesz prze­czy­tać tyl­ko jeden tekst, niech to będzie ten. Nie popeł­nij moje­go błę­du.

Jak uczyć się słówek — szybko i na zawsze.

  • Ja się strasz­nie bałam przed matu­rą z angiel­skie­go, mimo ze nauka języ­ka nie spra­wia­ła mi nigdy pro­ble­mów. Ale posta­no­wi­łam w domu, po godzi­nach przy­siąść i pouczyć się dla samej sie­bie- dla pew­no­ści i lep­sze­go samo­po­czu­cia. Spo­ro słó­wek przy­swo­iłam wte­dy z https://rozmawiamyblog.wordpress.com/ i róznych apli­ka­cji typu Dr Hen­ry. W rezul­ta­cie matu­rę napi­sa­łam na 88% :)

  • Mate­usz Kla­kus

    Spóź­nio­ny mel­du­nek, ale już jest! Pan­Ku­jon z Insta/Studygrama pozdra­wia. :D

    Naj­waż­niej­sze to obrać sobie jakąś meto­dę nauki i się jej trzy­mać! :D

    Ja się uczy­łem pod matu­rę od I kla­sy liceum. Przy­sze­dłem z nasta­wie­niem, że tyl­ko ona się dla mnie liczy i nie mia­ły zna­cze­nia żad­ne oce­ny. Zamiast sku­pia­nia się na wyso­kiej śred­niej — nie było tygo­dnia, abym gdzieś nie wycho­dził w celach nauko­wych. Kon­kur­sy, olim­pia­dy, wykła­dy, wyjaz­dy… to tak napraw­dę roz­wi­ja, a nie kolej­na bzdur­na piąt­ka z nie­za­po­wie­dzia­nej kart­ków­ki ze słó­wek typu “oży­wić mar­twe ludz­kie cia­ło” (ach, czy­tan­ki o Fran­ken­ste­ine). W dru­giej kla­sie mniej wię­cej prze­ro­bi­łem mate­riał z moje­go głów­ne­go przed­mio­tu R, czy­li histo­rii. W dru­giej kla­sie rów­nież zaczą­łem roz­wi­jać jed­ną ze swo­ich miło­ści — fran­cu­ski. Zaczą­łem we wrze­śniu 2016 roku z pod­sta­wą typu odmia­na cza­sow­ni­ków być i mieć, w paź­dzier­ni­ku 2017 roku napi­sa­łem olim­pia­dę na 71% i przy­mie­rzam się do matu­ry roz­sze­rzo­nej. Ale nie uda­ło­by mi się to, gdy­bym sku­piał się na oce­nach.

    Mam jed­ną z niż­szych śred­nich (i fre­kwen­cji) w kla­sie… ale jed­ne z naj­wyż­szych wyni­ków z matur prób­nych. Nie ma żad­ne­go arku­sza z matur majo­wych, któ­re spra­wi­ły­by mi pro­ble­my. Majem się nie stre­su­ję, będzie co będzie… ale pro­ble­mem jest szko­ła, nie­ste­ty. To wła­śnie nauczy­cie­le wywie­ra­ją naj­więk­szą pre­sję i są głów­nym źró­dłem stre­su matu­ral­ne­go.

    Jest sty­czeń, 22 dzień roku. Zosta­ło 101 dni do matu­ry z pol­skie­go. To jest napraw­dę szmat cza­su, gdzie zdą­ży­cie prze­ro­bić cały mate­riał kil­ka razy, ale naj­waż­niej­sze — ćwi­czyć na arku­szach oraz zbio­rach wszyst­kie zada­nia. Mieć zawsze i wszę­dzie jakiś arkusz wydrukowany/na tele­fo­nie, i robić z nie­go zada­nia.

  • Świet­ny wpis! Esen­cjo­nal­nie ale tre­ści­wie!
    Jestem po dru­giej stro­nie bary­ka­dy i nie­zmien­nie jestem peł­na podzi­wu dla osób, któ­re już w waka­cje przed kla­są matu­ral­ną zaczy­na­ją przy­go­to­wa­nia do egza­mi­nu! Chcia­ła­bym aby wię­cej moich uczniów mia­ło takie podej­ście ;)

  • Pingback: Jak przygotować się do matury z języka obcego? - Blue Kangaroo()

  • Adam

    Pole­cam też roz­wią­za­nia nie­kon­wen­cjo­nal­ne. Relak­sa­cję, medy­ta­cję (może być z goto­wy­mi nagra­nia­mi do medy­ta­cji, hip­no­za do nauki itd). Przed matu­rą zaczą­łem się uczyć jakieś 3 mie­sią­ce i zda­łem bar­dzo dobrze, a nie jestem geniu­szem :)

  • Gabrie­la W

    Jak według was lepiej uczyć się do matu­ry, robiąc zada­nia z kon­kret­ne­go dzia­łu ze wszyst­kich zbio­rów po czym przejść do kolej­ne­go dzia­łu, czy prze­ro­bić cały kon­kret­ny zbiór i dopie­ro potem nastep­ny? Jakieś rady? :)

    • Gabry­siu, chy­ba jak Tobie wygod­niej. Ja bym wybra­ła pierw­szą opcję, ale może Tobie to nie będzie odpo­wia­dać. Zale­ży też, czy szyb­ko się nudzisz podob­nym mate­ria­łem. :)

  • meejss

    mel­du­je! bez odbio­ru

  • Jestem tego­rocz­ną, a raczej byłam tego­rocz­ną matu­rzyst­ką. Zda­wa­łam roz­sze­rzo­ny angiel­ski, pol­ski, fran­cu­ski i mate­ma­ty­kę. Jedy­nym przed­mio­tem, do któ­re­go się szy­ko­wa­łam sys­te­ma­tycz­nie była mate­ma­ty­ka, a poszła mi naj­go­rzej ze wszyst­kich. Angiel­skie­go nie lubi­łam się uczyć, więc przy­kła­da­łam się do nie­go tyl­ko tyle, ile musia­łam na lek­cję i tro­chę powtór­ki gra­ma­ty­ki dzień przed matu­rą. Do pol­skie­go usia­dłam dwa tygo­dnie przed matu­rą, prze­ro­bi­łam calut­ki mate­riał (na pisem­ną nie jest tego aż tak dużo wbrew pozo­rom i pole­cam zesta­wy ćwi­cze­nio­we czy zbio­ry zadań na stro­nie CKE).
    I jesz­cze dodam, że wyszłam z matu­ry z pod­sta­wo­wej i zaraz po roz­mo­wie z kole­żan­ką wyszło, że napi­sa­łam pra­cę nie do koń­ca na temat (nie­peł­na teza), roz­sze­rze­nie popo­łu­dniu pisa­łam zała­ma­na i zestre­so­wa­na. Oka­za­ło się, że pod­sta­wę zda­łam na 87%, więc jak widać CKE jest bar­dzo wyro­zu­mia­łe, jeśli cho­dzi o pol­ski, Nie popeł­niaj­cie moje­go błę­du i nie zała­muj­cie się po egza­mi­nie, bo nic nie zmie­ni­cie, a może­cie tyl­ko zepsuć kolej­ne. Cho­ciaż wiem, że trud­no!

  • Same przy­dat­ne rady! Od teraz matu­ra nie strasz­na :)

  • thinks

    Ja rów­nież z Blu­eslet­te­ra, rów­nież przy­szła matu­rzyst­ka! Bar­dzo się cie­szę, że pod­ję­łaś ten temat, pamię­tam, że w któ­rejś ankie­cie sama coś o tym bąk­nę­łam :D z Two­im wspar­ciem w trud­nych chwi­lach, taki­mi ‘kop­nia­ka­mi’ moty­wu­ją­cy­mi na pew­no damy radę! :)

  • Inez

    Rów­nież mel­du­ję się jako przy­szło­rocz­na matu­rzyst­ka + nowa czy­tel­nicz­ka :)
    Nawet nie wiesz jak się cie­szę, że tra­fi­łam na Two­je­go blo­ga.
    Cze­kam na kolej­ne posty!

  • Ange­li­ka

    Jestem rocz­ni­kiem ’99 i w tym roku roz­po­czy­nam pro­gram Matu­ry Mię­dzy­na­ro­do­wej. Oprócz nauki w języ­ku angiel­skim, Matu­ra IB ma to do sie­bie, że pra­cu­je się na nią całe 2 lata. Więc na szczę­ście, a jed­no­cze­śnie ogrom­ne nie­szczę­ście, wynik nie zale­ży od tego jedy­ne­go dnia, w któ­rym musisz usiąść i napi­sać jak naj­le­piej egza­min, tyl­ko od poszcze­gól­nych ele­men­tów, któ­re w cią­gu tych dwóch lat trze­ba zali­czyć, a one pro­cen­to­wo skła­da­ją się na oce­nę matu­ral­ną.
    A więc tak, potrze­bu­ję takich tre­ści :) Korzy­stam z rad i dla stu­den­tów i dla lice­ali­stów. Porad­nik stu­denc­ki rzą­dzi :D Bar­dzo czę­sto tu zaglą­dam i uwa­żam, że jest to jeden z naj­lep­szych blo­gów w inter­ne­cie. Uwiel­biam Two­je wpi­sy, a rady są wprost genial­ne :) Cza­sa­mi musi mi ktoś przy­po­mnieć, żebym nie spi­na­ła pupy, wylu­zo­wa­ła, ale też cza­sa­mi się porząd­nie ogar­nę­ła i wzię­ła do nauki. Tak ze skraj­no­ści w skraj­ność. Mam ogro­my pro­blem z samo­dy­scy­pli­ną, a Ty poma­gasz i jesteś moty­wa­cją do sumien­nej nauki. Sys­te­ma­tycz­na nauka jest naj­waż­niej­sza w moim przy­pad­ku, a to z nią mam naj­więk­szy pro­blem. Dodat­ko­wo sama sie­bie napę­dzam, bo „nie dam rady”, „jestem na to za głu­pia”. Widzę w matu­rze moją jedy­ną szan­sę na wybi­cie się i speł­nie­nie marzeń, dla­te­go rozu­miem Was, tego­rocz­ni matu­rzy­ści.
    Cały czas uczę się myśle­nia „Co ma być to będzie” i tego, że może teraz i w naj­bliż­szej przy­szło­ści nie jestem w sta­nie połą­czyć poszcze­gól­nych kro­pek, ale za 10, 20, 30 lub wię­cej lat, spoj­rzę na swo­je życie i zoba­czę, że choć coś tam nie poszło po mojej myśli, to pro­wa­dzi­ło to do inne­go wyda­rze­nia, a to inne do kolej­ne­go i w ten spo­sób zna­la­złam się aku­rat w tym miej­scu.
    Pozdra­wiam wszyst­kich gim­na­zja­li­stów, lice­ali­stów, tech­ni­ków, przy­szłych matu­rzy­stów, stu­den­cia­ków i tych, któ­rzy etap edu­ka­cji mają za sobą, ale i tak tu zaglą­da­ją :) Buzia­ki dla Was i dla Cie­bie, Aniu. Nie zmie­niaj się i pisz dla Nas, bo jesteś ogrom­nym wspar­ciem :)

    • Ojej­ku, dzię­ku­ję Ci bar­dzo Ange­li­ko za tak miłe sło­wa! Nie­wie­le osób rozu­mie, jak waż­ne są takie komen­ta­rze, bo one moty­wu­ją do dal­sze­go dzia­ła­nia!
      Jeże­li cho­dzi o sys­te­ma­tycz­ną naukę, to robi­łam kie­dyś takie wyzwa­nie na blo­gu i może też spró­bu­jesz. Przez mie­siąc moty­wu­jesz się do codzien­nej nauki i zama­lo­wu­jesz kwa­dra­ci­ki w tabe­li na zie­lo­no. U mnie wyni­ki były takie, że zro­zu­mia­łam, że tak napraw­dę nie trze­ba uczyć się wszyst­kich przed­mio­tów regu­lar­nie, ponie­waż to się nie opła­ca cza­so­wo. Były jed­nak takie przed­mio­ty, któ­re mega się opła­ci­ły. Może to wyzwa­nie jest roz­wią­za­niem Two­je­go pro­ble­mu. :)
      Będę moc­no trzy­mać kciu­ki za Cie­bie i dawaj cza­sem znać, jak idą postę­py. ;)
      Buzia­ki!

  • Key

    Na począt­ku waka­cji myśla­łam twar­do-tak, uczę się do matu­ry całe waka­cje! Tym­cza­sem minął lipiec, poło­wa sierp­nia… Żad­ne­go z pod­ręcz­ni­ków nie otwo­rzy­łam. Ale jest dla mnie nadzie­ja jak widać :)

  • Maszy­ny Okiem Dziew­czy­ny

    btw. zapo­mnia­łam coś dodać- uwiel­biam Two­je­go blo­ga i każ­dy arty­kuł na nim :D Mimo, że pierw­szy raz coś komen­tu­ję.

  • Maszy­ny Okiem Dziew­czy­ny

    Rów­nież będę w naj­bliż­szym cza­sie pisać matu­rę! :D Mnie “egza­min doj­rza­ło­ści” nie stre­su­je, spo­koj­nie odli­czam dni, bo wiem, że nie będę mia­ła pro­ble­mu ze zda­niem go. No chy­ba, że OKE wysta­wi super cięż­kie zada­nia, któ­rym 90% matu­rzy­stów nie podo­ła. :D Bo tego tak­że moż­na się spo­dzie­wać. Jest jedy­ny egza­min, na któ­ry się dener­wu­ję- fizy­ka roz­sze­rzo­na. Ale nie myśl­my o testach, tyl­ko cięż­ko pra­cuj­my, a efek­ty będą lep­sze, niż się spo­dzie­wa­my. :) Dzię­ki za arty­kuł!

    • Dzię­ku­ję za komen­tarz! Dasz radę, wiem, że to banal­ne, ale jeże­li ktoś już inte­re­su­je się tema­tem, to musi być dobrze. :)

  • Agniesz­ka

    A ja dorzu­cę jesz­cze jed­ną radę: prze­ro­bić wszyst­kie arku­sze. Moż­na prze­ćwi­czyć for­mu­łę egza­mi­nu i przy oka­zji wykryć luki w wie­dzy (i od razu uzu­peł­nić) :) A potem stres mniej­szy, bo ten wła­ści­wy egza­min to “tyl­ko kolej­ny arkusz” ;)
    Powo­dze­nia matu­rzy­ści! :D

  • O jezu.. żyje sobie czło­wiek spo­koj­nie, obi­ja się waka­cyj­nie i tu bach wpis o matu­rze.. :) No, ale w sumie na spo­koj­nie moż­na by było zacząć się uczyć. Tyl­ko ostat­nio jeśli cho­dzi o rze­czy szkol­ne to żyję w try­bie “nauczyć się, pody­sku­to­wać na lek­cji / poro­bić zada­nia / napi­sać spraw­dzian, za kil­ka dni już pra­wie nic nie pamię­tać” i to mnie mar­twi :/

    • Ogól­nie to nie zawsze jest złe. ;) Na nie­któ­rych przed­mio­tach mam dokład­nie te sam plan dzia­ła­nia. Te matu­ral­ne przed­mio­ty jed­nak war­to znać. :D

  • Ja za rok. W mar­cu zaczę­łam powta­rza­nie.

  • Hym porad­nik faj­ny, ale mam proś­bę, da radę napi­sać podob­ny ale dla osób któ­re do szko­ły już nie cho­dzą?

    • Czy­li masz na myśli porad­nik matu­rzy­sty, któ­ry musi się przy­go­to­wać a nie cho­dzi do szko­ły? Wyda­je mi się, że był­by bar­dzo podob­ny, z tą róż­ni­cą, że nie możesz już korzy­stać ze szkol­nych zajęć matu­ral­nych. Może jakieś kor­ki? Bar­dzo waż­ne będzie też dokład­ne trzy­ma­nie się pla­nu i samo­dy­scy­pli­na.

  • Patry­cja Pilch

    To jest to cze­go potrze­bo­wa­łam ;-) Kil­ka dni temu dotar­ło do mnie że matu­ra zbli­ża się wiel­ki­mi kro­ka­mi, do tej pory była raczej czymś odle­głym, wręcz mitycz­nym . No i wpa­dłam w pani­kę, zaczę­łam szu­kać infor­ma­cji i wpa­dłam na two­je­go blo­ga. Post tra­fio­ny w sed­no. Pozdra­wiam.

    • Dzię­ku­ję bar­dzo! Życzę powo­dze­nia, na pew­no będzie dobrze. :) Wiem, że to wyświech­ta­ne sło­wa, ale serio tak myślę.

  • Alek­san­dra Cier­niak

    I ja piszę matu­rę w 2017 ;)

  • No ja też jak prze­czy­ta­łam tytuł zapy­ta­łam samej sie­bie ‘JUUUUUŻ???’ ale przy­po­mnia­łam sobie, że sama zaczę­łam robić pla­ny nauki już w waka­cje :)

  • Ada

    Ooo tak! Nawet nie wiesz jak bar­dzo się ucie­szy­łam z tego new­slet­te­ra! Ja też jestem przy­szłą matu­rzyst­ką i wraz z nadej­ściem sierp­nia coraz bar­dziej zaczy­nam się stre­so­wać matu­rą, a tą z roz­sze­rzo­nej mate­ma­ty­ki szcze­gól­nie :/ tym postem dałaś mi tro­chę opty­mi­zmu i ener­gii, że aż chcę już wycią­gać książ­ki i robić pla­ny nauki :D dzię­ki za to i cze­kam na kolej­ne posty :)

  • galia

    Matu­ra za mną. Teraz czas na stu­dia i czu­ję, że wresz­cie doj­rza­łam do Two­je­go blo­ga :) Tyle tu postów o orga­ni­za­cji cza­su, nauki i kon­tro­lo­wa­niu stre­su. Nie mogę się docze­kać aż będę mogła prze­te­sto­wać na sobie <3 Mam wra­że­nie, że znaj­dę u Cie­bie wszyst­ko :D

  • tajem­ni­cza

    Ja też mel­du­ję się jako przy­szła matu­rzyst­ka. Twój plan jest super myślę ze pomo­że mi się db przy­go­to­wać jeśli tyl­ko się zmo­ty­wu­ję :)

  • Natka

    Skry­cie wycze­ki­wa­łam na tekst tego typu, wła­śnie dla matu­rzy­stów do któ­rych bądź co bądź nale­żę. Kil­ka rad, a nawet plan pra­cy, tak jak w porad­ni­ku dla stu­den­tów to nie tyle pomoc ale też moty­wa­cja do sumien­nej pra­cy. Dzię­ki i liczę na wię­cej! :)

  • Wero­ni­ka

    Zgła­sza się kolej­na przy­szła matu­rzyst­ka :) Moim zda­niem pomysł tek­stów dla matu­rzy­stów jest świet­ny — takie wpi­sy zawsze dzia­ła­ją na mnie moty­wu­ją­co i spra­wia­ją, że wizja zbli­ża­ją­ce­go się roku szkol­ne­go i nauki nie jest taka prze­ra­ża­ją­ca ;) Dzię­ku­ję i pozdra­wiam!

  • ToJa

    Ja jestem matu­rzy­stą — za rok ;) Ale już się zaczy­nam inte­re­so­wać tema­tem :) Tak­że więc pisz, pisz dla matu­rzy­stów, rocz­nik 1999 przyj­dzie tu hur­tem za rok!

  • Pau­li­na S.

    Ja też mel­du­ję się jako przy­szła matu­rzyst­ka! Od razu po prze­czy­ta­niu same­go tytu­łu poja­wił mi się ogrom­ny uśmiech na twa­rzy, bo tego wła­snie chy­ba mi trze­ba- doświad­czo­ne­go i zaufa­ne­go gło­su w (po)ważnej dla mnie spra­wie! I za to Ci dzię­ku­ję! :)

    • I bar­dzo Ci za to zamel­do­wa­nie się dzię­ku­ję! Będę się sta­rać dostar­czyć jesz­cze kil­ku takich mate­ria­łów dla matu­rzy­stów. :)

  • Ja matu­rę zda­wa­łam dwa razy ;)
    Pierw­szy raz — nor­mal­nie, wszyst­ko zda­ne, ale nie dosta­łam się na wyma­rzo­ne stu­dia. Zabra­kło mi 0,5 pkt w cza­sie rekru­ta­cji. Posta­no­wi­łam więc zro­bić rok prze­rwy i zdać dodat­ko­we przed­mio­ty matu­ral­ne niż poświę­cić rok na jakiś bez­sen­sow­ny kie­ru­nek, któ­ry i tak bym po tym cza­sie rzu­ci­ła.
    Pamię­tam, że na pierw­szą matu­rę szłam bar­dzo zestre­so­wa­na, nato­miast na tą za rok już na luzie, bo tak napraw­dę nie ma się cze­go bać.
    Wię­cej zro­bi­łam w cza­sie tego roku, kie­dy nie cho­dzi­łam do szko­ły niż jak do niej cho­dzi­łam, napraw­dę. Nie wiem czy była to wina nauczy­cie­li, ale w moim liceum nie potra­fi­li oni sen­sow­nie wyło­żyć wie­dzy, dla­te­go wola­łam dużo rze­czy zro­bić sobie sama w domu ;) Np. moja polo­nist­ka powie­dzia­ła, że nie zdam matu­ry z pol­skie­go, pod­czas gdy z matu­ry mia­łam 92%, więc sami sobie dopo­wiedz­cie resz­tę ;)
    Wia­do­mo, że w przy­pad­ku, gdy nie mamy nad sobą niko­go potrzeb­na jest napraw­dę duża samo­dy­scy­pli­na, ale mia­łam waż­ny cel, któ­ry uda­ło mi się osią­gnąć :)

    A więc dro­dzy matu­rzy­ści ! Wiem, że matu­ra jawi się Wam teraz jako coś naj­strasz­niej­sze­go, w Waszych gło­wach poja­wia­ją się myśli “nie zdam tego, nie ma opcji”, ale powiem Wam coś — przed Wami trud­niej­sze egza­mi­ny, cho­ciaż­by w trak­cie sesji egza­mi­na­cyj­nej na stu­diach ;)
    Pomy­śl­cie, że prze­cież przed­mio­tów tych uczy­li­ście się 3 lata i na pew­no zda­cie :) Więk­szość “czar­nych dziur w gło­wie” powo­du­je stres, więc nie stre­suj­cie się :) Przed Wami całe życie, wypeł­nio­ne egza­mi­na­mi (nie tyl­ko tymi na stu­diach, ale tak­że życio­wy­mi).
    Powo­dze­nia !

    http://kosmetycznastronazycia.blogspot.com/

    • Dzię­ku­ję za ten moty­wu­ją­cy komen­tarz dla matu­rzy­stów! ;) Potra­fię sobie wyobra­zić, że sama w domu robi­łaś wię­cej niż w szko­le. Ja aku­rat pol­ski i nie­miec­ki mia­łam super w szko­le ale za do histo­rii wola­łam przy­go­to­wy­wać się sama… ;)

      • Widzę, że też zda­wa­łaś histo­rię ;)
        Ja ją zda­wa­łam dwa razy — naj­pierw pod­sta­wę, ale to nie wystar­czy­ło, a potem roz­sze­rze­nie ;) I dodat­ko­wo WOS na roz­sze­rze­niu ;)

        • Tak. Ja tyl­ko pod­sta­wę, w sumie to dla sie­bie, bo pla­no­wo mia­łam iść na dzien­ni­kar­stwo, ale póź­niej mi się odmie­ni­ło i poszłam na ger­ma­ni­sty­kę, więc ta histo­ria tyl­ko dla ozdo­by. ;D

  • Vite­cas­sie

    Ja muszę się przy­znać, że cho­ciaż zaglą­da­łam co nie­co do ksią­żek w waka­cje, to uczyć zaczę­łam się dopie­ro po feriach zimo­wych… I, oczy­wi­ście, te przed­mio­ty, któ­rych uczy­łam się naj­wię­cej (histo­ria i pol­ski) poszły mi naj­go­rzej (odpo­wied­nio na pozio­mie roz­sze­rzo­nym 74 i 88%)… Ale nauka nie poszła w las. ^^ Cho­ciaż może nie odbi­ło się to na wyni­kach matu­ry, bo — zwłasz­cza z przed­mio­tów huma­ni­stycz­nych — są one bar­dzo subiek­tyw­ne (czy­ta­łam kie­dyś repor­taż, że w ramach bada­nia kil­ku egza­mi­na­to­rów spraw­dza­ło jed­ną pra­cę i wyni­ki były od 50 do 90%), to na pew­no w jakiś spo­sób pozwo­li­ło zwal­czyć stres ocze­ki­wa­nia na same matu­ry i pod­bu­do­wy­wa­ło pew­ność sie­bie — na przy­kład na matu­rach ust­nych, któ­re poszły mi bar­dzo dobrze, a któ­rych bałam się naj­bar­dziej. :)

    • 50 do 90! Jaki roz­strzał! A co do matur to i tak świet­ne wyni­ki, a widzę, że naj­gor­sze, więc matu­ra musia­ła wypaść rewe­la­cyj­nie! :) Mia­łam podob­nie z języ­kiem pol­skim, co Ty. Przy­go­to­wy­wa­łam się bar­dzo dużo, a roz­sze­rze­nie zda­łam na 68% , a pod­sta­wę na 66% bodaj­że. Przy czym matę też jakoś na 60%, co było dla mnie ist­ną żena­dą. Nie wie­dzia­łam, jak mata mogła wypaść podob­nie do pod­sta­wy. Byłam na roz­sze­rzo­nym huma­nie i zszo­ko­wa­ły mnie te wyni­ki. Ale dzię­ki Tobie wiem już, dla­cze­go tak się sta­ło. :D

      • Vite­cas­sie

        A pra­cę pisa­ła (jeśli dobrze pamię­tam) jakaś dok­to­rant­ka polo­ni­sty­ki, więc wła­śnie… A z tą róż­ni­cą mię­dzy pod­sta­wą a roz­sze­rze­niem też bywa róż­nie. Znam kil­ka osób, któ­re “strze­li­ły dwie sety”, ale więk­szość z tych, któ­re zda­wa­ły pol­ski roz­sze­rzo­ny, to mia­ły z nie­go lep­szy wynik niż z pod­sta­wy (ja np. mia­łam 74 i 88%). Ale z pol­skim to jest chy­ba naj­więk­sza lote­ria. :)

  • Nie wiem, dla­cze­go to czy­tam, sko­ro napi­sa­łam matu­rę kil­ka mie­się­cy temu i nawet odsta­łam się już na wyma­rzo­ne stu­dia :D Chy­ba po to, żeby zoba­czyć ilu rze­czy nie zro­bi­łam i jak bar­dzo nicze­go nie roz­pla­no­wa­łam. Ba, ostat­nio odkry­łam, że nie kupi­łam sobie nawet repe­ty­to­rium do języ­ka pol­skie­go, któ­ry był moim pod­sta­wo­wym przed­mio­tem na matu­rze :P
    Powiem tak- mimo wszyst­ko war­to to sobie roz­pla­no­wać i się uczyć, a nie być takim lek­ko­du­chem jak ja. Żeby mieć poczu­cie, że masz wie­dzę. I żeby potem nie powta­rzać matu­ry, jak wie­lu moich zna­jo­mych z biol-che­mu. Ale poczu­cie też jest waż­ne. Poza tym nauka do matu­ry two­rzy nie­sa­mo­wi­tą atmos­fe­rę w szko­le i wśród przy­ja­ciół, wca­le nie nega­tyw­ną… Dla mnie to było raczej ocze­ki­wa­nie na wyzwa­nie- niby tro­chę stra­chu, ale pomyśl- będziesz mógł wresz­cie sam wziąć życie za rogi! Dla mnie było to eks­cy­tu­ją­ce :D

    • Ooo cie­ka­we podej­ście, super! War­to to roz­pla­no­wać, żeby unik­nąć tego stre­su. Ale wia­do­mo, co ma być to będzie, nie ta dro­ga w życiu, to inna. :) No i gra­tu­la­cje dosta­nia się na stu­dia!

  • Pul­paa a

    Mel­du­ję się jako przy­szło­rocz­na matu­rzyst­ka! :) Super, że posta­no­wi­łaś napi­sać tek­sty na temat przy­go­to­wań do egza­mi­nu, uwa­żam że są one bar­dzo potrzeb­ne i z nie­cier­pli­wo­ścią cze­kam na wię­cej. Pozdrawiam!:D

  • Darios02

    Ja też przy­by­łam z new­slet­te­ra, uwiel­biam Two­je pora­dy doty­czą­ce nauki czy orga­ni­za­cji i faj­nie by było poczy­tać parę porad do przy­go­to­wa­nia matu­ral­ne­go. Na pew­no, by się przy­da­ły nie tyl­ko mi, ale też innym. :)

    • Armia Blu­eslet­te­ra! <3 Dzię­ku­ję bar­dzo, że dałaś znać. Teraz widzę, że fak­tycz­nie są tu matu­rzy­ści. Ści­skam! :)

  • Przy­bie­głam tu wła­śnie z new­slet­te­ra i odpo­wia­da­jąc na Two­je zawo­ła­nie tam zamiesz­czo­ne: wię­cej! Koniecz­nie! Z tych stu­denc­kich postów rów­nież korzy­stam (są genial­ne!), bo meto­dy da się zawsze jakoś zaadap­to­wać do lice­al­nej sytu­acji, ale takie skie­ro­wa­ne bez­po­śred­nio do matu­rzy­stów były­by wspa­nia­łe. Myślę, że matu­ral­nych czy­tel­ni­ków blo­ga masz cał­kiem spo­ro, ja wiem o sobie i cał­kiem spo­rej gar­ści moich zna­jo­mych (bo czę­ści z nich sama Two­je­go blo­ga pole­ca­łam, haha). Dzię­ki za ten post! <3

    • Ojej­ku, dzię­ku­ję za pole­ce­nia! <3 Bar­dzo mnie to cie­szy, bo dzię­ki takim komen­ta­rzom, wiem, że jed­nak matu­rzy­ści tu są! Dobra, w takim razie już kmi­nię nad następ­ny­mi tek­sta­mi! Dzię­ki!

  • milenen11

    Jako tego­rocz­na matu­rzyst­ka (czy może już zeszło­rocz­na?) mówię wam: wilk nie taki strasz­ny jak go malu­ją! :) Wiem, że łatwiej mówić o tym po fak­cie, wierz­cie mi że też naja­dłam się spo­ro stre­su. Po stud­niów­ce wpa­dłam w pani­kę, spa­łam po 5 godzin, tak napraw­dę nie­wie­le powta­rza­jąc, a ucząc się na bie­żą­co do szko­ły, a w kwiet­niu… nie zaj­rza­łam do ksią­żek. W mojej gło­wie zapa­no­wał total­ny luz i odpu­ści­łam: wie­dzia­łam, że został tyl­ko mie­siąc, ale bar­dziej ceni­łam sobie spo­kój psy­chicz­ny. Potem przy­szła matu­ra, a potem wyni­ki. I co? Pra­wie wszyst­ko powy­żej 70% :) znacz­na więk­szość moich zna­jo­mych była pozy­tyw­nie zasko­czo­na wyni­ka­mi :) Pamię­taj­cie, że więk­szość egza­mi­na­to­rów doszu­ku­je się punk­tów w waszych pra­cach, szu­ka tego co może zali­czyć, żeby wyszło jak naj­le­piej :) Moty­wu­ją­ca daw­ka stre­su może być dobra, ale pro­szę was, słu­chaj­cie swo­je­go umy­słu i cia­ła!

    • Vite­cas­sie

      Mnie też w kwiet­niu dopa­dło zmę­cze­nie mate­ria­łu i syn­drom “co ma być, to będzie”, cho­ciaż stres mnie zże­rał od począt­ku dru­giej kla­sy liceum. ;) Naj­in­ten­syw­niej pra­co­wa­łam chy­ba w mar­cu, bo jesz­cze się bałam, że nie zdą­żę, a jesz­cze się chcia­łam cze­goś nauczyć… A potem uświa­do­mi­łam sobie, że jed­nak są ludzie mniej ambit­ni, któ­rzy się spe­cjal­nie nie uczą, a jed­nak zda­ją tę matu­rę… I w kwiet­niu już napraw­dę nie chcia­łam się uczyć. Już było dość. I dopie­ro po tym mie­sią­cu pra­wie że odre­ago­wa­nia coś zno­wu zaczę­ło wcho­dzić do gło­wy… Czy­li, z dru­giej stro­ny, może nie war­to zaczy­nać już nauki, dro­dzy matu­rzy­ści? Może (tak jak ja i wie­lu moich zna­jo­mych) powin­ni­ście jesz­cze sobie tro­chę odpu­ścić, żeby mieć jesz­cze siłę wyko­rzy­stać napraw­dę ostat­nią pro­stą? Nie wiem. Ale, tak jak pisze milenen11, odpo­czy­nek jest w tych ostat­nich mie­sią­cach naj­waż­niej­szy, bo na matu­rze naj­bar­dziej potrzeb­ny jest spo­kój i świe­ży umysł, wie­le moż­na wywnio­sko­wać z samych zadań (owszem, wie­dza też jest waż­na, ale nie musi to być wszyst­ko wyku­te na bla­chę: na pol­ski wystar­czą lek­tu­ry (jak naj­wię­cej lek­tur, to daje lep­sze moż­li­wo­ści wybo­ru zależ­nie od tema­tu), na histo­rię jed­na wybra­na epo­ka opa­no­wa­na od A do Z, a resz­ta w sen­sie ogól­nym (no i umie­jęt­ność pisa­nia roz­pra­wek — tu pole­cam zwró­cić się do nauczy­cie­la, ja mia­łam o tyle szczę­ścia, że jeden z moich histo­ry­ków (mie­li­śmy dwóch jed­no­cze­śnie i uczy­li­śmy się po dwie epo­ki rów­no­le­gle, z jed­nym 3, a z dru­gim 2 godzi­ny tygo­dnio­wo — bar­dzo dobre roz­wią­za­nie, swo­ją dro­gą pole­cam innym szko­łom, pozwa­la nabrać dystan­su do oma­wia­nych tema­tów, bo histo­ry­cy bywa­ją bar­dzo róż­ni w swo­ich opi­niach) bar­dziej nas uczył pisać roz­praw­ki i rozu­mieć mecha­ni­zmy dzia­ła­nia, niż zapa­mię­ty­wać same wyda­rze­nia (i bar­dzo mu jestem za to wdzięcz­na)), na mate­ma­ty­kę trze­ba roz­wią­zy­wać jak naj­wię­cej zadań (nie­za­leż­nie od pozio­mu, ale na roz­sze­rze­nie nawet bar­dziej), a na angiel­ski… szcze­rze, to nie wiem, bo się nie uczy­łam — oglą­da­łam tyl­ko seria­le w tym języ­ku (pole­cam ororo.tv) i sta­ra­łam się powta­rzać słów­ka… I nie wiem, jak to się sta­ło, że mój angiel­ski skoń­czył się na 100, 90 i 100% (pod­sta­wa, roz­sze­rze­nie, ust­ny), bo nie liczy­łam na takie dobre wyni­ki.
      Wnio­sek: prób­ne matu­ry są głów­nie po to, żeby zestre­so­wać matu­rzy­stów i zmo­bi­li­zo­wać ich do nauki. Muszą być trud­ne. No i oczy­wi­ście naj­le­piej pój­dą Ci te egza­mi­ny, do któ­rych się nie uczysz, a te, do któ­rych będziesz, naj­go­rzej. Ale to nie zna­czy, że nie trze­ba się uczyć. Niech to będzie róż­ni­ca 10 punk­tów pro­cen­to­wych, a nie 50. I tego Wam życzę! :)

      • Baaaar­dzo dzię­ku­ję Ci za ten komen­tarz! Wiem, że nam jest łatwo mówić, kie­dy mamy już to za sobą, ale prze­cież o tym, jak stres i brak odpo­czyn­ku wpły­wa­ją na naukę i jej wyni­ki wie­dzą wszy­scy. Tak­że matu­rzy­ści. Super roz­wią­za­nie z tymi dwo­ma nauczy­cie­la­mi. Fak­tycz­nie w przy­pad­ku przed­mio­tów takich jak histo­ria, pol­ski czy wos pozwo­li­ło­by to nabrać dystan­su do wie­dzy, a słu­cha­nie o czymś kil­ka razy, tyle że z róż­nej per­spek­ty­wy spra­wi­ło­by, że wie­dza lepiej by się utrwa­li­ła. Bar­dzo mi się ten pomysł podo­ba! Jesz­cze raz dzię­ku­ję za Two­ją rela­cję. :)