Jak w jeden dzień przygotować się do egzaminu.

Jeże­li czy­tasz ten wpis to naj­praw­do­po­dob­niej zna­la­złeś się w cięż­kiej sytu­acji. Pozo­stał Ci jeden dzień, a Ty nie mia­łeś cza­su, ocho­ty lub siły, by przy­go­to­wać się do egza­mi­nu. Możesz spró­bo­wać wymie­nio­nych prze­ze mnie spo­so­bów na naukę “dzień przed”, ale musisz pamię­tać, że to nie jest zło­ty śro­dek na każ­dą sesję! Dopro­wa­dza­nie do tak stre­so­wej sytu­acji nie wpły­wa dobrze na orga­nizm. Nauka na ostat­nią chwi­lę to duży stres i wysi­łek. Nim się na to zde­cy­du­jesz zasta­nów się, czy war­to. Taka sytu­acja powin­na się zda­rzyć raz może dwa razy przez całe Two­je stu­dia.

 

Nie mogę też obie­cać Ci, że dzię­ki poniż­szym kro­kom na pew­no uda Ci się zali­czyć egza­min. Nic nie zastą­pi sys­te­ma­tycz­nej, spo­koj­nej nauki i regu­lar­ne­go powta­rza­nia. Dłu­go zasta­na­wia­łam się nad tym, czy publi­ko­wać ten wpis, by nie sze­rzyć opi­nii, że ucze­nie się na ostat­nią chwi­lę jest dobre. Nie, nie jest. Sami jed­nak wie­cie, co jest dla Was naj­lep­sze w tym momen­cie, a co nie. Sami decy­du­je­cie, czy chce­cie spiąć poślad­ki i zdać naj­bliż­szy egza­min w 1. ter­mi­nie, czy może lepiej pocze­kać na popraw­kę i spo­koj­nie się do niej przy­go­to­wać.

 

 

Sama zresz­tą byłam już w takiej sytu­acji. Niby pró­bo­wa­łam się uczyć, ale jakoś nie potra­fi­łam się sku­pić. Po 3 dniach mia­łam ogól­ny obraz moich nota­tek w gło­wie. Tro­chę mało. Mniej wię­cej ogar­nia­łam temat. Dzień przed egza­mi­nem posta­no­wi­łam zebrać się w sobie i opa­no­wać cały mate­riał i uda­ło się. :) Ten porad­nik to ide­al­nie roz­ło­żo­ny plan nauki. Sta­ra­łam się go uło­żyć tak, by wszyst­kie codzien­ne czyn­no­ści ogra­ni­czyć do mini­mum. To będzie cięż­ki dzień, ale możesz dużo zdzia­łać. Tego jed­ne­go dnia trzy­maj dys­cy­pli­nę jak nigdy.

 

Jak w jeden dzień przy­go­to­wać się do egza­mi­nu.

 

 

1. Połóż się wcześnie spać i następnego dnia również wstań wcześnie.

 

 

Mówiąc wcze­śnie wstań, mam na myśli coś oko­ło godzi­ny 6:00. Wiem, że dla jed­nych może to być cał­kiem nor­mal­na pora, dla innych — kator­ga. Jest to jed­nak pod­sta­wo­wy krok do suk­ce­su. Gdy to Ci się uda masz dużo więk­sze szan­se na to, że uda Ci się przy­go­to­wać do egza­mi­nu.

 

 

2. Jak najszybciej zasiądź do nauki.

 

 

W takie dni zaczy­nam uczyć się jesz­cze przed śnia­da­niem. Jak tyl­ko się opo­rzą­dzisz, złap za notat­ki. Jeże­li wcze­śniej w ogó­le ich nie prze­glą­da­łeś, to zrób to teraz. Stwórz w swo­jej gło­wie ogól­ny zarys tema­tu. Przej­rzyj nagłów­ki, podkreślenia/pogrubienia. Poświęć na to oko­ło pół godzi­ny, a potem zjedz śnia­da­nie. To będzie Two­ja pierw­sza prze­rwa. W moim przy­pad­ku nauka zaraz po prze­bu­dze­niu spra­wia, że jestem z sie­bie zado­wo­lo­na i zmo­ty­wo­wa­na na resz­tę dnia. Myślę sobie “Kur­czę, uczy­łaś się już o 6:30 musisz to zdać!”. Po za tym mój mózg pra­cu­je wte­dy na naj­wyż­szych obro­tach. Serio, z moich obser­wa­cji wyni­ka, że już 2 godzi­ny po prze­bu­dze­niu nie zapa­mię­tu­ję tak dobrze, jak zaraz po nim. Cie­ka­wa jestem, czy inni też tak mają?

 

 

3. Po śniadaniu wróć do nauki.

 

 

Nie masz za wie­le cza­su, więc nie jesteś w sta­nie nauczyć się wszyst­kie­go. Dopie­ro, gdy zbu­du­jesz ogól­ną wie­dzę (wiesz, taką na 3) możesz zgłę­biać szcze­gó­ły. Czy­li przy­kła­do­wo jeże­li masz nauczyć się jakiejś defi­ni­cji, to nie ucz się na razie przy­kła­dów. Rysuj szyb­kie mapy myśli. Nie wysi­laj się, żeby były nie wia­do­mo jak pięk­ne.

 

 

jak w jeden dzień przygotować się do egzaminu

 

 

4. Najważniejsze! Rób przerwy.

 

 

Jeże­li posta­no­wisz uczyć się cały dzień i nie odej­dziesz od biur­ka przez 3 godzi­ny to gwa­ran­tu­ję Ci, że to się nie uda. Rób prze­rwy (link do arty­ku­łu o tym, jak robić prze­rwy, żeby wycią­gnąć z nich jak naj­wię­cej się da), nawet co pół godzi­ny wstań na pięć minut roz­ru­szać kości. Naj­wię­cej zapa­mię­tu­je­my przez pierw­sze i ostat­nie 15 minut wykła­du podob­nie jest z nauką. Po 3 takich turach prze­rwa powin­na trwać 15–20 minut.  W tym cza­sie możesz zapa­rzyć sobie her­ba­tę ewen­tu­al­nie kawę, cho­ciaż lepiej to pierw­sze. Teina uwal­nia się przez wie­le godzin, kofe­ina dzia­ła szyb­ko i krót­ko.

 

 

5. Nie doprowadzaj się do skrajnych stanów.

 

 

Żad­nych ener­ge­ty­ków. Nie dość, że to nie­zdro­we, a dla zestre­so­wa­nych nawet nie­bez­piecz­ne, to mało sku­tecz­ne. Bo co Ci po 2 godzin­nym sta­nie pobu­dze­nia, sko­ro cze­ka Cię po tym kil­ka godzin zmę­cze­nia? Ener­gię naj­le­piej czer­pać z poży­wie­nia i wspo­mnia­nej wyżej her­ba­ty.

 

 

6. Zapomnij o istnieniu portali społecznościowych i wszystkich stron rozrywkowych.

 

 

Wyda­je mi się to oczy­wi­ste, ale napi­szę.  Jeże­li to moż­li­we zapo­mnij o ist­nie­niu inter­ne­tu. Chy­ba, że potrze­bu­jesz go do nauki, wte­dy ist­nie­ją dla Cie­bie tyl­ko stro­ny poświę­co­ne dane­mu zagad­nie­niu. Dla­cze­go taki szla­ban się spraw­dza? Decy­zja o kom­plet­nym odcię­ciu się od roz­pra­sza­czy to decy­zja o kom­plet­nym odcię­ciu się. Jeże­li posta­no­wisz zro­bić sobie 5 minu­to­wą prze­rwę na fej­sie, to naj­praw­do­po­dob­niej stra­cisz rachu­bę cza­su i ock­niesz się za pół godzi­ny. ;) Wycisz dźwię­ki i wibra­cję w tele­fo­nie i trzy­maj go dale­ko od sie­bie. Na pew­no nie może leżeć na biur­ku, bo będziesz po nie­go czę­sto się­gać.

 

 

7. Staraj się nie wykonywać żadnych innych obowiązków tego dnia.

 

 

Naj­le­piej zamów obiad (tyl­ko nie piz­zę). Pra­nie i sprzą­ta­nie prze­łóż na inny dzień.

 

 

jak w jeden dzień przygotować się do egzaminu

 

 

8. Po obiedzie połóż się na 30 minut i zdrzemnij się.

 

 

Two­je cia­ło i tak nie ma wte­dy ocho­ty na naukę, bo zaj­mu­je się tra­wie­niem, a Ty w tym cza­sie możesz odpo­cząć i dać sobie ener­ge­tycz­ne­go kopa. Połóż się w ciem­nym pomiesz­cze­niu, zasuń role­ty. Wstań od razu po tym, jak usły­szysz budzik. Nie­ste­ty dzi­siaj nie masz cza­su na leża­ko­wa­nie, to mogło­by Cię dodat­ko­wo roz­le­ni­wić.

 

 

9.  Wykorzystaj sztuczki usprawniające pracę mózgu.

 

 

Jeże­li nie potra­fisz podró­żo­wać w cza­sie i nie jesteś w sta­nie zała­twić sobie tro­chę wię­cej cza­su na naukę, to nie pozo­sta­je Ci nic inne­go jak pod­krę­cić obro­ty mózgu,  by szyb­ciej przy­swa­jać infor­ma­cje. 10 tri­ków, któ­re uła­twią Ci naukę znaj­dziesz pod wska­za­nym lin­kiem do tego pole­cam też roz­grzew­ki mózgu, któ­re są jak roz­grzew­ki przed tre­nin­giem cia­ła. To wpis zwie­ra­ją­cy bar­dzo war­to­ścio­we tre­ści, dla­te­go udo­stęp­niam go tyl­ko sub­skry­ben­tom Stu­denc­kie­go Blu­eslet­te­ra, więc jeże­li jesz­cze nim nie jesteś możesz zapi­sać się w okien­ku po pra­wej stro­nie blo­ga.

 

 

10. Ściągi.

 

 

Wszyst­ko zale­ży od Two­je­go sumie­nia. Ja nie nale­żę do osób, któ­re męczy ból dupy, bo ktoś zdał dzię­ki ścią­gom, a ja się uczy­łam i też zda­łam. ;p Wyda­je mi się jed­nak, że jaz­da na samych ścią­gach to jaz­da bez trzy­man­ki. Za duże ryzy­ko, mi ser­ce wysko­czy­ło­by z gar­dła, ale nie wszy­scy tak mają. Dla wie­lu osób ścią­gi to wal­ka z sys­te­mem i też się z tym zgo­dzę. Jeże­li ktoś każe mi wykuć na pamięć 3 stro­ny para­fra­zy lub inne nie­po­trzeb­ne mi w życiu rze­czy, to muszę sobie z tym jakoś pora­dzić, nie mar­nu­jąc przy tym swo­je­go cza­su. Czy­tel­ni­cy blo­ga toczy­li faj­ną dys­ku­sję na ten temat pod wpi­sem: Ścią­gać albo nie ścią­gać? O to jest pyta­nie! Pole­cam oso­bom, któ­re jesz­cze nie czy­ta­ły.

 

 

11. Nie przemęczaj się i nie siedź za długo.

 

 

Gdy przyj­dzie wie­czór i będziesz czuł się bar­dzo zmę­czo­ny nie zmu­szaj się do nauki. To nic nie da. Lepiej połóż się wcze­śniej, by wstać jesz­cze rano i powtó­rzyć cały mate­riał. Wiem, wiem, mówią, że nie powin­no uczyć się w dniu egza­mi­nu, ale kur­czę Ty zaczą­łeś się uczyć dzień przed! ;) Szcze­rze powie­dziaw­szy ja prak­tycz­nie zawsze powta­rzam cały mate­riał w dniu kolokwium/egzaminu. Nigdy nie wiem, czy wie­dza nie wypa­ro­wa­ła mi z gło­wy przez noc. ;p Ogól­nie rzecz ujmu­jąc zale­ca się wyspać w dniu egza­mi­nu. Jeże­li jed­nak jesteś w opre­sji, to nie masz co marzyć o 8 godzi­nach snu. 6 będzie w porząd­ku, a jeże­li masz jesz­cze spo­ro do zro­bie­nia, to śpij 4,5 godzi­ny. Fazy snu trwa­ją oko­ło 1,5 godzi­ny, dla­te­go powi­nie­neś obu­dzić się po zakoń­czo­nej fazie i przez to czuć się lepiej, niż gdy­byś obu­dził się w jej środ­ku. To napraw­dę nie jest jakaś tra­ge­dia dla orga­ni­zmu. Oczy­wi­ście jeże­li to taka pierw­sza noc od tygo­dni. Gdy śpisz wystar­cza­ją­co, to jed­na noc krót­sza o parę godzin nie rzu­ci Cię na kola­na o 12:00.


 

 

Jesz­cze raz pod­kre­ślę, żebyś porząd­nie zasta­no­wił się nad tym, czy chcesz zde­cy­do­wać się na taki mara­ton. Cały dzień przy biur­ku z nie­wiel­ki­mi prze­rwa­mi jest na praw­dę wyczer­pu­ją­cy. Wszyst­ko zale­ży też od Two­jej odpor­no­ści na stres. Gdy czu­jesz ogrom­ną pre­sję może lepiej zre­zy­gno­wać i spró­bo­wać za dru­gim razem. Cza­sem szko­da ner­wów. Szcze­gól­nie, że nie mogę Cię zapew­nić o sku­tecz­no­ści takie­go mara­to­nu. Są róż­ne stu­dia, róż­ne egza­mi­ny. W wie­lu przy­pad­kach fizycz­nie nie jeste­śmy w sta­nie nauczyć się w jeden dzień mate­ria­łu z kil­ku mie­się­cy. Naj­więk­sze trud­no­ści będą mia­ły chy­ba oso­by na kie­run­kach ści­słych, gdzie trze­ba roz­wią­zy­wać wie­le typów zadań. Huma­ni­ści i języ­kow­cy mają więk­sze szan­se, by w jeden dzień przy­go­to­wać się do egza­mi­nu.

Cie­ka­wa jestem, czy Wam czę­sto zda­rza się uczyć na ostat­nią chwi­lę? Ja mia­łam kil­ka takich sytu­acji jeśli cho­dzi o kolo­kwia. W przy­pad­ku egza­mi­nu zda­rzy­ło mi się to tyl­ko raz i wystar­czy. Na co dzień wolę nie nara­żać się na taki stres i pla­nu­ję naukę na kil­ka dni wcze­śniej.

Powo­dze­nia w sesji i do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Faj­ny arty­kuł. Wła­śnie jestwm w takiej sytu­acji. Jutro mam egza­min w pra­cy… Wla­snie wyla­czam neta ☺

    • I jak poszedł? :)

      • W kulu­arach mówi się, że dobrze wypa­dłem, ale czy to wystar­czy, aby dostać wyma­rzo­ne sta­no­wi­sko? Dziś zosta­ną ogło­szo­ne wyni­ki, więc się oka­że. Meto­da, któ­rą opi­sa­łaś jest sku­tecz­na. Ma jed­ną zasad­ni­czą zale­tę. Ucząc się ostat­niej chwi­li jeste­śmy bar­dziej zmo­bi­li­zo­wa­ni i zde­ter­mi­no­wa­ni w nauce. No i ma jed­ną zasad­ni­czą wadę. Ucząc się w ten spo­sób nie jeste­śmy w sta­nie wgryźć się w szcze­gó­ły.

        Bar­dzo dzię­ku­ję za ten arty­kuł. Mi pomógł.

  • Pingback: Jak zdać egzamin, kiedy czasu mało a materiału niekoniecznie. - Blue Kangaroo()

  • Aga

    Nie­ste­ty u mnie takie mara­to­ny zda­rza­ją się przy każ­dej sesji. Jestem sła­bo zor­ga­ni­zo­wa­ną oso­bą i sama ska­zu­ję się na wiel­ki stres pod­czas nauki do egza­mi­nów. Co do ściąg — robię je zawsze, ale NIGDY z nich nie korzy­stam. Trak­tu­ję je raczej jako powtór­kę mate­ria­łu. Pisząc lepiej zapa­mię­tu­ję :)

  • ja sko­lei nasta­wiam sobie w tele­fo­nie budzik +/- co godzi­nę — jeden wykład na godzi­nę wchła­niam dostar­cza­jąc cukier,przerwy z ruchem i kawę. Dzia­ła krót­ko dystan­so­wo, ale dzia­ła i część przed­mio­tów na wię­cej i tak nie jest war­ta :D

    • Każ­dy ma swój spo­sób. :) Ja po kawie i cukrze pew­nie czu­ła­bym się ospa­ła, ale ja to w ogó­le wraż­li­we dzie­cię jestem. ;p

  • Prze­czy­ta­łem pobież­nie, na pew­no do tego wró­cę. Moja pra­ca pole­ga na cią­głej nauce.

  • Co do nauki, naj­czę­ściej przed wiel­kim kolo­sem robię sobie ścią­gi — z któ­rych btw póź­niej nie korzy­stam :D Ale skom­pre­so­wa­nie dane­go zagad­nie­nia w kil­ku myśl­ni­kach i prze­czy­ta­nie tego kil­ka razy poma­ga mi upo­rząd­ko­wać wie­dzę :)

  • Jeśli cho­dzi o egza­mi­ny, gdzie trze­ba było opa­no­wać dane zagad­nie­nia to nauka dzień przed była naj­bar­dziej efek­tyw­na. Potra­fi­łam zabie­rać się do nauki kil­ka dni wcze­śniej, ale koń­czy­ło się prze­rzu­ca­niem kar­tek. Zazwy­czaj na dwa dni przed egza­mi­nem robi­łam nowe notat­ki + mapy myśli. Za naukę zabie­ra­łam się na dru­gi dzień i uczy­łam się do 3 w nocy, a nawet 4. Bra­łam prysz­nic kła­dłam się spać i rano na egza­min. W dro­dze na uczel­nię prze­rzu­ca­łam notat­ki. Mia­łam tak­że egza­mi­ny bar­dzo trud­ne, gdzie bez sys­te­ma­tycz­nej nauki przez cały semestr nie było mowy o zda­niu. Powiem szcze­rze, że bra­ku­je mi sesji. To była dla mnie pozy­tyw­na adre­na­li­na.

    • To praw­da, sama kie­dyś robi­łam wyzwa­nie z sys­te­ma­tycz­ną nauką i nie zawsze jest ona naj­lep­szym roz­wią­za­niem. Może się zda­rzyć, że poświę­ci­my przez sys­te­ma­tycz­ną naukę wię­cej cza­su niż gdy­by­śmy uczy­li się póź­niej. Ja oso­bi­ście nie uczę się do 3 czy 4 w nocy, bo po pro­stu nie dała­bym rady no i też sie­dzi jed­nak z tyłu gło­wy, że to nie­zdro­we. Ale fak­tycz­nie ucze­nie się na ostat­nią chwi­lę ma też swo­je zale­ty. :)

  • Ola

    Na poli­tech­ni­ce, gdzie dużo przed­mio­tów opie­ra się nie tyl­ko na teo­rii, wzo­rach to też na ilo­ści prze­li­czo­nych zadań to nie przej­dzie.
    + Każ­dy ma inny spo­sób na naukę, ja jestem typo­wą sową, w nocy zro­bię 5 razy wie­cej, moze dla­te­go, że cisza?
    Pozdra­wiam z nad zada­nek z mat­my, trzy­maj­cie kciu­ki! :)

  • Ja tak mam zde­cy­da­nie za czę­sto :-D

  • Zda­rza­ło mi się, ale na wła­sne życze­nie. Ze zda­wal­no­ścią bywa­ło róż­nie. Głów­nie były to przed­mio­ty, któ­re zupeł­nie mnie nie inte­re­so­wa­ły. W takich przy­pad­kach bez wzglę­du na czas czło­wiek ma pro­blem z nauką.

  • hermiona158

    To chy­ba zale­ży głów­nie od przed­mio­tu. Dużo razy się tak uczy­łam ‘dzień przed’ całe­go seme­stru i na pew­no zde­cy­do­wa­na więk­szość poszła dobrze. Zda­rzy­ło mi się nawet zacząć uczyć fizy­ki na egza­min 3 godzin przed (bo wcze­śniej były inne zali­cze­nia i no jakoś tak wyszło ;p) i też zda­łam :D Dla osób, któ­re nie są przy­zwy­cza­jo­ne do odkła­da­nia rze­czy na póź­niej nie pole­cam, mi po pro­stu szyb­ciej to idzie jak mam mniej cza­su. Jak mam tydzień to sobie niby pla­nu­ję, że się będę uczyć po ileś­tam stron dzien­nie ale… nie wiem czy mi to wyszło poza tymi dwo­ma popraw­ka­mi, któ­re już MUSIAŁAM zdać (to też dobra moty­wa­cja :D). U mnie na uczel­ni są 3 ter­mi­ny więc ten pierw­szy zawsze jest taki — “e tam prze­cież są jesz­cze dwa ter­mi­ny jeśli tego nie zdam”.
    Ale wpis dobry — sto­so­wa­łam więk­szość z tych sztu­czek ;)
    I dzię­ki za prze­ko­na­nie mnie do map myśli w blu­eslet­te­rze — fak­tycz­nie faj­na spra­wa ;)

    • Cie­szę się, że się prze­ko­na­łaś! :) Faj­nie, że tak szyb­ko się uczysz, może dzię­ki mapom będzie jesz­cze lepiej. :) Jeże­li cho­dzi o pla­no­wa­nie nauki, to może bar­dziej moty­wu­ją­ce będzie też okre­śle­nie cza­su, w któ­rym musisz to zro­bić. Cza­sem zakła­da się prze­ro­bie­nie 15 kar­tek, ma się na to cały dzień i zro­bi się 6. A jak się wie, że godzin są 3 to czło­wiek się potra­fi spiąć. :)

      • hermiona158

        Pró­bo­wa­łam uczyć się np. 45 minut a potem prze­rwa, ale to i tak się koń­czy­ło na takim niby ucze­niu, niby myśle­niu o far­bie na ścia­nie i prze­rzu­ca­niu tych kar­tek z nadzie­ją na szyb­szą prze­rwę :p ale odkry­łam, że dobrze mi się z kimś uczy. Nawet jeśli pró­bu­jesz nauczyć tą dru­gą oso­bę to dużo zapa­mię­tu­jesz sama :)

  • Świet­ny wpis. Nie­ste­ty nauka dzień przed jest nie dla mnie, bo mam strasz­ne pro­ble­my z kon­cen­tra­cją, ale i tak bar­dzo przy­jem­nie mi się czy­ta­ło. :)

  • U mnie na stu­diach cięż­ko było przy­go­to­wać się do egza­mi­nu w 1 dzień. Oczy­wi­ście bywa­ły łatwiej­sze przed­mio­ty, ale więk­szość to była lite­ra­tu­ra, gdzie musia­łam prze­czy­tać np. 80 pozy­cji lek­tur plus 2 razy tyle opra­co­wań. Nawet czy­ta­nie stresz­czeń zaj­mo­wa­ło mega dużo cza­su. Zgo­dzę się, że pod­czas nauki wytę­żo­nej trze­ba sobie robić prze­rwy ;)

    • Jasne, że nie na wszyst­kich stu­diach to przej­dzie. :) Ale chy­ba nie czy­ta­li­ście tych 80 ksią­żek tak na serio, praw­da? :)

  • Pamię­tasz zde­spe­ro­wa­ną dziew­czy­nę, któ­ra pyta­ła się jak w tydzień ogar­nąć che­mię na egza­min? Zda­ła na czte­ry :)
    Dzię­ku­ję :)

    • Aaajć! <3 Super, super, super! Bar­dzo się cie­szę i jestem dum­na! <3 Tak dalej!
      Buzia­ki!

      • A z egza­mi­na­mi cze­ka­my na zali­cze­nie resz­ty gry­py wszyst­kich ćwi­czeń. Więc pocze­ka­my :)
        Mam dużo cza­su na roz­pla­no­wa­nie zajęć :)

      • Jj

        Ja się pytam jak zdać mat­mę w dwa dni ?:D Pomo­cy :D Nie mogę się nawet zabrać za to! Jak wkuć tyle defi­ni­cji na raz?

  • W tym tygo­dniu zda­rzy­ło mi się zacząć uczyć się do egza­mi­nu 10h przed egza­mi­nem, czy­li o pół­no­cy i nie pole­cam. Jesz­cze nie wiem co z tego wyszło, ale przed­miot był huma­ni­stycz­ny i z mate­ria­łu z któ­rym jestem w mia­rę oby­ta, więc mam nadzie­ję, że nie będę musia­ła pod­cho­dzić do tego dru­gi raz :)

  • Skąd ja to znam! Nie­ste­ty cza­sem bywa i tak, że na coś trze­ba się szyb­ko nauczyć i to nie dla­te­go, że się przez tydzień obi­ja­łam tyl­ko uczy­łam na coś inne­go. Super­o­we rady. Dla mnie naj­więk­szy pro­blem to oczy­wi­ście media spo­łecz­no­ścio­we.….. Jak mogę się uczyć bez kom­pu­te­ra to w ogó­le go nie włą­czam żeby mnie nie roz­pra­szał :)