Jak w jeden dzień przygotować się do egzaminu.

Jeżeli czytasz ten wpis to najprawdopodobniej znalazłeś się w ciężkiej sytuacji. Pozostał Ci jeden dzień, a Ty nie miałeś czasu, ochoty lub siły, by przygotować się do egzaminu. Możesz spróbować wymienionych przeze mnie sposobów na naukę „dzień przed”, ale musisz pamiętać, że to nie jest złoty środek na każdą sesję! Doprowadzanie do tak stresowej sytuacji nie wpływa dobrze na organizm. Nauka na ostatnią chwilę to duży stres i wysiłek. Nim się na to zdecydujesz zastanów się, czy warto. Taka sytuacja powinna się zdarzyć raz może dwa razy przez całe Twoje studia.

 

Nie mogę też obiecać Ci, że dzięki poniższym krokom na pewno uda Ci się zaliczyć egzamin. Nic nie zastąpi systematycznej, spokojnej nauki i regularnego powtarzania. Długo zastanawiałam się nad tym, czy publikować ten wpis, by nie szerzyć opinii, że uczenie się na ostatnią chwilę jest dobre. Nie, nie jest. Sami jednak wiecie, co jest dla Was najlepsze w tym momencie, a co nie. Sami decydujecie, czy chcecie spiąć pośladki i zdać najbliższy egzamin w 1. terminie, czy może lepiej poczekać na poprawkę i spokojnie się do niej przygotować.

 

 

Sama zresztą byłam już w takiej sytuacji. Niby próbowałam się uczyć, ale jakoś nie potrafiłam się skupić. Po 3 dniach miałam ogólny obraz moich notatek w głowie. Trochę mało. Mniej więcej ogarniałam temat. Dzień przed egzaminem postanowiłam zebrać się w sobie i opanować cały materiał i udało się. :) Ten poradnik to idealnie rozłożony plan nauki. Starałam się go ułożyć tak, by wszystkie codzienne czynności ograniczyć do minimum. To będzie ciężki dzień, ale możesz dużo zdziałać. Tego jednego dnia trzymaj dyscyplinę jak nigdy.

 

Jak w jeden dzień przygotować się do egzaminu.

 

1. Połóż się wcześnie spać i następnego dnia również wstań wcześnie.

Mówiąc wcześnie mam na myśli coś około godziny 6:00. Wiem, że dla jednych może to być całkiem normalna pora, dla innych – katorga. Jest to jednak podstawowy krok do sukcesu. Gdy to Ci się uda masz dużo większe szanse na to, że uda Ci się przygotować do egzaminu.

 

 

2. Jak najszybciej zasiądź do nauki.

W takie dni zaczynam uczyć się jeszcze przed śniadaniem. Jak tylko się oporządzisz, złap za notatki. Jeżeli wcześniej w ogóle ich nie przeglądałeś, to zrób to teraz. Stwórz w swojej głowie ogólny zarys tematu. Przejrzyj nagłówki, podkreślenia/pogrubienia. Poświęć na to około pół godziny, a potem zjedz śniadanie. To będzie Twoja pierwsza przerwa. W moim przypadku nauka zaraz po przebudzeniu sprawia, że jestem z siebie zadowolona i zmotywowana na resztę dnia. Myślę sobie „Kurczę, uczyłaś się już o 6:30 musisz to zdać!”. Po za tym mój mózg pracuje wtedy na najwyższych obrotach. Serio, z moich obserwacji wynika, że już 2 godziny po przebudzeniu nie zapamiętuję tak dobrze, jak zaraz po nim. Ciekawa jestem, czy inni też tak mają?

 

 

3. Po śniadaniu wróć do nauki.

Nie masz za wiele czasu, więc nie jesteś w stanie nauczyć się wszystkiego. Dopiero, gdy zbudujesz ogólną wiedzę (wiesz, taką na 3) możesz zgłębiać szczegóły. Czyli przykładowo jeżeli masz nauczyć się jakiejś definicji, to nie ucz się na razie przykładów. Rysuj szybkie mapy myśli. Nie wysilaj się, żeby były nie wiadomo jak piękne.

 

jak w jeden dzień przygotować się do egzaminu

 

4. Najważniejsze! Rób przerwy.

Jeżeli postanowisz uczyć się cały dzień i nie odejdziesz od biurka przez 3 godziny to gwarantuję Ci, że to się nie uda. Rób przerwy, nawet co pół godziny wstań na pięć minut rozruszać kości. Najwięcej zapamiętujemy przez pierwsze i ostatnie 15 minut wykładu podobnie jest z nauką. Po 3 takich turach przerwa powinna trwać 15-20 minut.  W tym czasie możesz zaparzyć sobie herbatę ewentualnie kawę, chociaż lepiej to pierwsze. Teina uwalnia się przez wiele godzin, kofeina działa szybko i krótko.

 

 

5. Nie doprowadzaj się do skrajnych stanów.

Żadnych energetyków. Nie dość, że to niezdrowe, a dla zestresowanych nawet niebezpieczne, to mało skuteczne. Bo co Ci po 2 godzinnym stanie pobudzenia, skoro czeka Cię po tym kilka godzin zmęczenia? Energię najlepiej czerpać z pożywienia i wspomnianej wyżej herbaty.

 

 

6. Zapomnij o istnieniu portali społecznościowych i wszystkich stron rozrywkowych.

Wydaje mi się to oczywiste, ale napiszę.  Jeżeli to możliwe zapomnij o istnieniu internetu. Chyba, że potrzebujesz go do nauki, wtedy istnieją dla Ciebie tylko strony poświęcone danemu zagadnieniu. Dlaczego taki szlaban się sprawdza? Decyzja o kompletnym odcięciu się od rozpraszaczy to decyzja o kompletnym odcięciu się. Jeżeli postanowisz zrobić sobie 5 minutową przerwę na fejsie, to najprawdopodobniej stracisz rachubę czasu i ockniesz się za pół godziny. ;) Wycisz dźwięki i wibrację w telefonie i trzymaj go daleko od siebie. Na pewno nie może leżeć na biurku, bo będziesz po niego często sięgać.

 

 

7. Staraj się nie wykonywać żadnych innych obowiązków tego dnia.

Najlepiej zamów obiad (tylko nie pizzę). Pranie i sprzątanie przełóż na inny dzień.

 

jak w jeden dzień przygotować się do egzaminu

 

8. Po obiedzie połóż się na 30 minut i zdrzemnij się.

Twoje ciało i tak nie ma wtedy ochoty na naukę, bo zajmuje się trawieniem, a Ty w tym czasie możesz odpocząć i dać sobie energetycznego kopa. Połóż się w ciemnym pomieszczeniu, zasuń rolety. Wstań od razu po tym, jak usłyszysz budzik. Niestety dzisiaj nie masz czasu na leżakowanie, to mogłoby Cię dodatkowo rozleniwić.

 

 

9.  Wykorzystaj sztuczki usprawniające pracę mózgu.

Jeżeli nie potrafisz podróżować w czasie i nie jesteś w stanie załatwić sobie trochę więcej czasu na naukę, to nie pozostaje Ci nic innego jak podkręcić obroty mózgu,  by szybciej przyswajać informacje. 10 trików, które ułatwią Ci naukę znajdziesz pod wskazanym linkiem. To wpis zwierający bardzo wartościowe treści, dlatego udostępniam go tylko subskrybentom Studenckiego Blueslettera, więc jeżeli jeszcze nim nie jesteś możesz zapisać się w okienku po prawej stronie bloga.

10. Ściągi.

Wszystko zależy od Twojego sumienia. Ja nie należę do osób, które męczy ból dupy, bo ktoś zdał dzięki ściągom, a ja się uczyłam i też zdałam. ;p Wydaje mi się jednak, że jazda na samych ściągach to jazda bez trzymanki. Za duże ryzyko, mi serce wyskoczyłoby z gardła, ale nie wszyscy tak mają. Dla wielu osób ściągi to walka z systemem i też się z tym zgodzę. Jeżeli ktoś każe mi wykuć na pamięć 3 strony parafrazy lub inne niepotrzebne mi w życiu rzeczy, to muszę sobie z tym jakoś poradzić, nie marnując przy tym swojego czasu. Czytelnicy bloga toczyli fajną dyskusję na ten temat pod wpisem: Ściągać albo nie ściągać? O to jest pytanie! Polecam osobom, które jeszcze nie czytały.

 

11. Nie przemęczaj się i nie siedź za długo.

Gdy przyjdzie wieczór i będziesz czuł się bardzo zmęczony nie zmuszaj się do nauki. To nic nie da. Lepiej połóż się wcześniej, by wstać jeszcze rano i powtórzyć cały materiał. Wiem, wiem, mówią, że nie powinno uczyć się w dniu egzaminu, ale kurczę Ty zacząłeś się uczyć dzień przed! ;) Szczerze powiedziawszy ja praktycznie zawsze powtarzam cały materiał w dniu kolokwium/egzaminu. Nigdy nie wiem, czy wiedza nie wyparowała mi z głowy przez noc. ;p Ogólnie rzecz ujmując zaleca się wyspać w dniu egzaminu. Jeżeli jednak jesteś w opresji, to nie masz co marzyć o 8 godzinach snu. 6 będzie w porządku, a jeżeli masz jeszcze sporo do zrobienia, to śpij 4,5 godziny. Fazy snu trwają około 1,5 godziny, dlatego powinieneś obudzić się po zakończonej fazie i przez to czuć się lepiej, niż gdybyś obudził się w jej środku. To naprawdę nie jest jakaś tragedia dla organizmu. Oczywiście jeżeli to taka pierwsza noc od tygodni. Gdy śpisz wystarczająco, to jedna noc krótsza o parę godzin nie rzuci Cię na kolana o 12:00.


 

 

Jeszcze raz podkreślę, żebyś porządnie zastanowił się nad tym, czy chcesz zdecydować się na taki maraton. Cały dzień przy biurku z niewielkimi przerwami jest na prawdę wyczerpujący. Wszystko zależy też od Twojej odporności na stres. Gdy czujesz ogromną presję może lepiej zrezygnować i spróbować za drugim razem. Czasem szkoda nerwów. Szczególnie, że nie mogę Cię zapewnić o skuteczności takiego maratonu. Są różne studia, różne egzaminy. W wielu przypadkach fizycznie nie jesteśmy w stanie nauczyć się w jeden dzień materiału z kilku miesięcy. Największe trudności będą miały chyba osoby na kierunkach ścisłych, gdzie trzeba rozwiązywać wiele typów zadań. Humaniści i językowcy mają większe szanse, by w jeden dzień przygotować się do egzaminu.

Ciekawa jestem, czy Wam często zdarza się uczyć na ostatnią chwilę? Ja miałam kilka takich sytuacji jeśli chodzi o kolokwia. W przypadku egzaminu zdarzyło mi się to tylko raz i wystarczy. Na co dzień wolę nie narażać się na taki stres i planuję naukę na kilka dni wcześniej.

Powodzenia w sesji i do następnego czytania!

Ania

  • Fajny artykuł. Właśnie jestwm w takiej sytuacji. Jutro mam egzamin w pracy… Wlasnie wylaczam neta ☺

    • I jak poszedł? :)

      • W kuluarach mówi się, że dobrze wypadłem, ale czy to wystarczy, aby dostać wymarzone stanowisko? Dziś zostaną ogłoszone wyniki, więc się okaże. Metoda, którą opisałaś jest skuteczna. Ma jedną zasadniczą zaletę. Ucząc się ostatniej chwili jesteśmy bardziej zmobilizowani i zdeterminowani w nauce. No i ma jedną zasadniczą wadę. Ucząc się w ten sposób nie jesteśmy w stanie wgryźć się w szczegóły.

        Bardzo dziękuję za ten artykuł. Mi pomógł.

  • Pingback: Jak zdać egzamin, kiedy czasu mało a materiału niekoniecznie. - Blue Kangaroo()

  • Aga

    Niestety u mnie takie maratony zdarzają się przy każdej sesji. Jestem słabo zorganizowaną osobą i sama skazuję się na wielki stres podczas nauki do egzaminów. Co do ściąg – robię je zawsze, ale NIGDY z nich nie korzystam. Traktuję je raczej jako powtórkę materiału. Pisząc lepiej zapamiętuję :)

  • ja skolei nastawiam sobie w telefonie budzik +/- co godzinę – jeden wykład na godzinę wchłaniam dostarczając cukier,przerwy z ruchem i kawę. Działa krótko dystansowo, ale działa i część przedmiotów na więcej i tak nie jest warta :D

    • Każdy ma swój sposób. :) Ja po kawie i cukrze pewnie czułabym się ospała, ale ja to w ogóle wrażliwe dziecię jestem. ;p

  • Przeczytałem pobieżnie, na pewno do tego wrócę. Moja praca polega na ciągłej nauce.

  • Co do nauki, najczęściej przed wielkim kolosem robię sobie ściągi – z których btw później nie korzystam :D Ale skompresowanie danego zagadnienia w kilku myślnikach i przeczytanie tego kilka razy pomaga mi uporządkować wiedzę :)

  • Jeśli chodzi o egzaminy, gdzie trzeba było opanować dane zagadnienia to nauka dzień przed była najbardziej efektywna. Potrafiłam zabierać się do nauki kilka dni wcześniej, ale kończyło się przerzucaniem kartek. Zazwyczaj na dwa dni przed egzaminem robiłam nowe notatki + mapy myśli. Za naukę zabierałam się na drugi dzień i uczyłam się do 3 w nocy, a nawet 4. Brałam prysznic kładłam się spać i rano na egzamin. W drodze na uczelnię przerzucałam notatki. Miałam także egzaminy bardzo trudne, gdzie bez systematycznej nauki przez cały semestr nie było mowy o zdaniu. Powiem szczerze, że brakuje mi sesji. To była dla mnie pozytywna adrenalina.

    • To prawda, sama kiedyś robiłam wyzwanie z systematyczną nauką i nie zawsze jest ona najlepszym rozwiązaniem. Może się zdarzyć, że poświęcimy przez systematyczną naukę więcej czasu niż gdybyśmy uczyli się później. Ja osobiście nie uczę się do 3 czy 4 w nocy, bo po prostu nie dałabym rady no i też siedzi jednak z tyłu głowy, że to niezdrowe. Ale faktycznie uczenie się na ostatnią chwilę ma też swoje zalety. :)

  • Ola

    Na politechnice, gdzie dużo przedmiotów opiera się nie tylko na teorii, wzorach to też na ilości przeliczonych zadań to nie przejdzie.
    + Każdy ma inny sposób na naukę, ja jestem typową sową, w nocy zrobię 5 razy wiecej, moze dlatego, że cisza?
    Pozdrawiam z nad zadanek z matmy, trzymajcie kciuki! :)

  • Ja tak mam zdecydanie za często :-D

  • Zdarzało mi się, ale na własne życzenie. Ze zdawalnością bywało różnie. Głównie były to przedmioty, które zupełnie mnie nie interesowały. W takich przypadkach bez względu na czas człowiek ma problem z nauką.

  • hermiona158

    To chyba zależy głównie od przedmiotu. Dużo razy się tak uczyłam ‚dzień przed’ całego semestru i na pewno zdecydowana większość poszła dobrze. Zdarzyło mi się nawet zacząć uczyć fizyki na egzamin 3 godzin przed (bo wcześniej były inne zaliczenia i no jakoś tak wyszło ;p) i też zdałam :D Dla osób, które nie są przyzwyczajone do odkładania rzeczy na później nie polecam, mi po prostu szybciej to idzie jak mam mniej czasu. Jak mam tydzień to sobie niby planuję, że się będę uczyć po ileśtam stron dziennie ale… nie wiem czy mi to wyszło poza tymi dwoma poprawkami, które już MUSIAŁAM zdać (to też dobra motywacja :D). U mnie na uczelni są 3 terminy więc ten pierwszy zawsze jest taki – „e tam przecież są jeszcze dwa terminy jeśli tego nie zdam”.
    Ale wpis dobry – stosowałam większość z tych sztuczek ;)
    I dzięki za przekonanie mnie do map myśli w bluesletterze – faktycznie fajna sprawa ;)

    • Cieszę się, że się przekonałaś! :) Fajnie, że tak szybko się uczysz, może dzięki mapom będzie jeszcze lepiej. :) Jeżeli chodzi o planowanie nauki, to może bardziej motywujące będzie też określenie czasu, w którym musisz to zrobić. Czasem zakłada się przerobienie 15 kartek, ma się na to cały dzień i zrobi się 6. A jak się wie, że godzin są 3 to człowiek się potrafi spiąć. :)

      • hermiona158

        Próbowałam uczyć się np. 45 minut a potem przerwa, ale to i tak się kończyło na takim niby uczeniu, niby myśleniu o farbie na ścianie i przerzucaniu tych kartek z nadzieją na szybszą przerwę :p ale odkryłam, że dobrze mi się z kimś uczy. Nawet jeśli próbujesz nauczyć tą drugą osobę to dużo zapamiętujesz sama :)

  • Świetny wpis. Niestety nauka dzień przed jest nie dla mnie, bo mam straszne problemy z koncentracją, ale i tak bardzo przyjemnie mi się czytało. :)

  • U mnie na studiach ciężko było przygotować się do egzaminu w 1 dzień. Oczywiście bywały łatwiejsze przedmioty, ale większość to była literatura, gdzie musiałam przeczytać np. 80 pozycji lektur plus 2 razy tyle opracowań. Nawet czytanie streszczeń zajmowało mega dużo czasu. Zgodzę się, że podczas nauki wytężonej trzeba sobie robić przerwy ;)

  • Pamiętasz zdesperowaną dziewczynę, która pytała się jak w tydzień ogarnąć chemię na egzamin? Zdała na cztery :)
    Dziękuję :)

    • Aaajć! <3 Super, super, super! Bardzo się cieszę i jestem dumna! <3 Tak dalej!
      Buziaki!

      • A z egzaminami czekamy na zaliczenie reszty grypy wszystkich ćwiczeń. Więc poczekamy :)
        Mam dużo czasu na rozplanowanie zajęć :)

      • Jj

        Ja się pytam jak zdać matmę w dwa dni ?:D Pomocy :D Nie mogę się nawet zabrać za to! Jak wkuć tyle definicji na raz?

  • W tym tygodniu zdarzyło mi się zacząć uczyć się do egzaminu 10h przed egzaminem, czyli o północy i nie polecam. Jeszcze nie wiem co z tego wyszło, ale przedmiot był humanistyczny i z materiału z którym jestem w miarę obyta, więc mam nadzieję, że nie będę musiała podchodzić do tego drugi raz :)

  • Skąd ja to znam! Niestety czasem bywa i tak, że na coś trzeba się szybko nauczyć i to nie dlatego, że się przez tydzień obijałam tylko uczyłam na coś innego. Superowe rady. Dla mnie największy problem to oczywiście media społecznościowe…… Jak mogę się uczyć bez komputera to w ogóle go nie włączam żeby mnie nie rozpraszał :)