Jak zaplanować rok tak, by zrealizować postanowienia. Moja strategia.

Co to jest za pla­no­wa­nie pro­szę Pań­stwa, kie­dy spi­su­je się kil­ka posta­no­wień w kaje­ci­ku i odkła­da je na pół­kę? To jest takie pla­no­wa­nie, do któ­re­go zaglą­da się po roku i stwier­dza: Ooo! Ten punkt 5. to nawet wyszedł! A pozo­sta­łe posta­no­wie­nia są jakieś takie prze­sta­rza­łe, nie­ak­tu­al­ne i zara­zem nie­osią­gal­ne.

 

 

Jak kochać to do sza­leń­stwa, jak pla­no­wać to porząd­nie! 

 

 

Dla­te­go zapi­sa­nie posta­no­wień w kaje­ci­ku-note­si­ku, to nie­ste­ty nie wszyst­ko. Trze­ba w nich tro­chę pogrze­bać. Roz­ło­żyć na czę­ści pierw­sze, tak, żeby z duże­go i jak­że ory­gi­nal­ne­go celu jakim jest: schud­nąć 10 kg, zro­bić: schud­nąć 1 kg. Nie­ste­ty to nadal nie wszyst­ko! Tam musi być jesz­cze zazna­czo­ne, jak się ten kilo­gra­mek zrzu­ci, kie­dy, w jakim celu i co on będzie robił po śmier­ci. Trze­ba to tak zapla­no­wać, że codzien­nie, zupeł­nie nie­chcą­cy, będzie się ten cel po trosz­ku osią­gać. A po jego zre­ali­zo­wa­niu powie się: No co Ty? To nic takie­go! Bo z doświad­cze­nia mego i mych roz­mów­ców (mam 24 lata, roz­ma­wia­łam z wie­lo­ma oso­ba­mi w życiu) wyni­ka, że gdy osią­gnie­my jakiś cel, to wyda­je nam się, że to nie było wca­le takie trud­ne. Nie było, bo np. zje­dze­nie jabł­ka nie jest trud­ne. Trud­no jest schud­nąć 10 kg, ale pokrę­cić hula-hopem już nie.

 

 

Jak zaplanować rok

 

 

Jak zapla­no­wać rok czy­li mój genial­ny sys­tem pla­no­wa­nia.

 

 

Ależ ja jestem peł­na skrom­no­ści! No, ale napraw­dę tak jest, że to dzia­ła. Posta­no­wi­łam sobie, że pozbę­dę się trą­dzi­ku — uda­ło się. Posta­no­wi­łam pozbyć się guz­ka w pier­si — uda­ło się. Posta­no­wi­łam zmie­nić życie jed­nej oso­by -zmie­ni­łam kil­ku­dzie­się­ciu. Zatem nad­staw­cie oczu, już mówię, jak tu pla­no­wać, żeby reali­zo­wać! Nasz plan (za chwi­lę omó­wię dokład­niej) to:

 

1. Roz­pi­sa­nie głów­nych posta­no­wień.

2. Roz­pi­sa­nie kolej­nych kro­ków reali­za­cji dane­go celu.

3. Nanie­sie­nie osta­tecz­nych ter­mi­nów reali­za­cji dane­go celu na rocz­ny pla­ner w posta­ci jed­nej kart­ki.

4. Nano­sze­nie celów na poszcze­gól­ne mie­sią­ce

5. Reali­za­cja celów w poszcze­gól­ne dni/tygodnie.

 

 

Jak widać moja roz­pi­ska pole­ga na spryt­nym przej­ściu z dużych celów dłu­go­ter­mi­no­wych do tych kon­kret­nych małych krocz­ków, któ­re nale­ży podej­mo­wać każ­de­go dnia/tygodnia, by zre­ali­zo­wać więk­szy cel.  Widać, że pla­no­wa­nie w taki spo­sób jest cza­so­chłon­ne, ale war­to. War­to poświę­cić wię­cej cza­su, by zapla­no­wać cele, a potem pra­wie że nie trze­ba o nich myśleć! Póź­niej trzy­ma się w rękach goto­wą instruk­cję, któ­rą nale­ży tyl­ko wpro­wa­dzić w życie.

 

 

1. Rozpisanie głównych postanowień

 

 

Jak zaplanować rok

 

 

W magicz­nym kaje­ci­ku, tudzież na osob­nej kart­ce zapi­su­je­my wszyst­kie nasze posta­no­wie­nia. (Tutaj znaj­dzie­cie pięk­ne goto­we plan­ne­ry od When in Jun­gle, któ­ra stwo­rzy­ła je, po prze­czy­ta­niu tego tek­stu.) Moż­na spi­sać je na liście, moż­na na mapie myśli. Bez zna­cze­nia. To mają być taki ogól­ne cele np. Schud­nąć X kilo­gra­mów, poje­chać do Taj­lan­dii, płyn­nie szpry­chać po nie­miec­ku. Ogól­nie mówi się, żeby for­mu­ło­wać cel zakła­da­jąc datę jego reali­za­cji. Gene­ral­nie posta­no­wie­nia nowo­rocz­ne liczą się dla mnie przez cały rok, ale jeże­li chcesz schud­nąć do waka­cji, to może lepiej zapisz to w tym miej­scu.

 

 

2. Rozpisanie kolejnych kroków realizacji danego celu

 

 

Jak zaplanować rok

 

 

Dopie­ro teraz zaczy­na się praw­dzi­wa pra­ca, praw­dzi­we pla­no­wa­nie. Następ­nym kro­kiem jest roz­dzie­le­nie celu na mniej­sze zada­nia. Tutaj pole­cam 2 stra­te­gie, ponie­waż wyróż­niam 2 typy celów.

 

STRATEGIA NR 1: Dla celów, które trzeba chronologicznie realizować.

Takim celem jest np. wyda­nie książ­ki. Daj­my na to, że chcesz wydać książ­kę w listo­pa­dzie. Sprawdź więc, kie­dy powin­na ona tra­fić w ręce wydaw­cy. We wrze­śniu? W takim razie, kie­dy powi­nie­neś ją skoń­czyć i dać do prze­czy­ta­nia zna­jo­mym? W lip­cu? To kie­dy musisz zacząć pisać ostat­ni roz­dział — w maju itd. Potem wiesz już, że w stycz­niu musisz napi­sać jeden roz­dział, bo w lutym zaczy­nasz dru­gi. W takim razie wiesz też, ile mniej wię­cej powi­nie­neś pisać dzien­nie i tygo­dnio­wo, żeby zdą­żyć z napi­sa­niem roz­dzia­łu w stycz­niu. To wła­śnie jest roz­drob­nie­nie celu, któ­re spra­wia, że cel nie jest prze­ra­ża­ją­cy, a wręcz łatwy i zro­zu­mia­ły w reali­za­cji. W taki spo­sób dowia­du­je­my się o kon­kret­nych małych kro­kach, któ­re musi­my codzien­nie wyko­ny­wać, by śle­dzić instruk­cję.

 

 

STRATEGIA NR 2: Dla celów, które nie wymagają chronologii.

Takim celem w tym roku jest dla mnie popra­wa kon­dy­cji skó­ry, ale rów­nież swo­bo­da w mówie­niu po wło­sku. Nie wyma­ga­ją dzia­łań w kon­kret­nej kolej­no­ści, więc po pro­stu zapi­sa­łam róż­ne czyn­no­ści, któ­re muszę wyko­nać, by te cele osią­gnąć. Np. cel z języ­kiem wło­skim podzie­li­łam na kil­ka pod­ka­te­go­rii z mniej­szy­mi cela­mi. Są to: mowa, gra­ma­ty­ka i ogól­ne. Co znaj­du­je się w pierw­szych dwóch łatwo się domy­ślić. Ćwi­cze­nia wypo­wia­da­nia się i gra­ma­ty­ki, w kate­go­rii “ogól­ne” zna­la­zły się: myśle­nie w języ­ku obcym, oglą­da­nie fil­mów po wło­sku i pisa­nie jed­ne­go tek­stu na mie­siąc. Mamy więc kon­kret­ne cele, rze­czy, któ­re po pro­stu da się zro­bić. Teraz moż­na przejść do kolej­ne­go eta­pu.

 

 

3. Naniesienie ostatecznych terminów realizacji danego celu na roczny planer w postaci jednej kartki.

 

 

Jak zaplanować rok

 

 

Dla mnie jed­nym z naj­waż­niej­szych plan­ne­rów jest ten, któ­ry ma wszyst­kie mie­sią­ce roku na jed­nej kart­ce. Arku­sze z powyż­sze­go zdję­cia pobie­rze­cie u Glo­rii z blo­ga When In Jun­gle. Zresz­tą z Glo­rią nauczy­cie się robić pięk­ne notat­ki, więc war­to tam zaj­rzeć. :) Listy zadań w cią­gu dnia mogą się bar­dzo zmie­niać, a wie­le codzien­nych zadań jest mało istot­nych dla moje­go życia. Tyl­ko te naj­waż­niej­sze zada­nia wej­dą na rocz­ny plan­ner. Tutaj wrzu­ci­łam prze­wi­dy­wa­ną datę roz­po­czę­cia sprze­da­ży moje­go kalen­da­rza, ale i inne czyn­no­ści, któ­re muszę wyko­nać wcze­śniej, żeby tako­wy w ogó­le powstał. Jed­na kart­ka z 12 krat­ka­mi odpo­wia­da­ją­cy­mi 12 mie­sią­com, może wisieć cały rok nad biur­kiem i przy­po­mi­nać o kro­kach milo­wych zwią­za­nych z reali­za­cją celu. Ter­mi­ny są hiper waż­ne, bo to jeden z naj­więk­szych mobi­li­za­to­rów.

 

 

4. Nanoszenie celów na poszczególne miesiące

 

 

Na pod­sta­wie arku­szu rocz­ne­go pla­nu­ję kolej­ne mie­sią­ce. Arkusz z plan­ne­rem mie­sią­ca może wisieć zaraz obok rocz­ne­go roz­kła­du jaz­dy. Patrząc na nie­go dzie­lę zada­nia mie­sięcz­ne na jesz­cze mniej­sze czę­ści, czy­li na to, co mam zro­bić w danym tygo­dniu, a następ­nie na to, co mam zro­bić w kon­kret­nym dniu.

 

 

5. Realizacja celów w poszczególne dni/tygodnie

 

 

Jak zaplanować rok

 

 

Ta naj­drob­niej­sza czyn­ność, jaką jest pla­no­wa­nie dnia, oka­za­ła się u mnie naj­bar­dziej pro­ble­ma­tycz­na. Cza­sem zapi­su­ję zada­nia na dany dzień w kalen­da­rzu. Cza­sem jed­nak robię to w zwy­kłym note­sie, któ­ry cały czas mam przy sobie i na bie­żą­co zaglą­dam do nie­go, by spraw­dzić, jakie zada­nie mam teraz wyko­nać. Nie potra­fię się zde­cy­do­wać na żad­ną wer­sję. Może mie­li­ście kie­dyś podob­ny pro­blem i wie­cie jak go roz­wią­zać? Gdzie pla­nu­je­cie poszcze­gól­ne dni tygo­dnia?

 

 

Jak zaplanować rok

 

 

Tak wyglą­da mój pro­ces pla­no­wa­nia. Wiem, że jest dość roz­wle­kły, ale napraw­dę, gdy poświę­ci­cie czas na jego stwo­rze­nie, to macie goto­wą instruk­cję pt. “Jak żyć?” na naj­bliż­szy rok. :D Nie ma zasta­na­wia­nia się, co by tu ze sobą zro­bić, tyl­ko jest plan, jest dzia­ła­nie. Oczy­wi­ście ja w stycz­niu nie pla­nu­ję każ­de­go dnia roku. Mam nadzie­ję, że nikt tego tak nie zro­zu­miał. Aktu­al­nie wypi­sa­łam cele rocz­ne, nanio­słam je na rocz­ny plan­ner i wypeł­ni­łam już arkusz na sty­czeń. Luty zapla­nu­ję pod koniec stycz­nia, marzec koń­cem lute­go i tak dalej… Na począt­ku, albo pod koniec tygo­dnia pla­nu­ję zada­nia na 7 dni do przo­du, no a póź­niej pozo­sta­je tyl­ko wypi­sa­nie sobie kon­kret­nych rze­czy do zro­bie­nia w danym dniu.

 

 

WAŻNE: Klu­czem do suk­ce­su jest wpi­sy­wa­nie na listę TO DO czyn­no­ści zwią­za­nych z naszy­mi cela­mi na samym począt­ku i wyko­ny­wa­nie ich jako pierw­sze. Gdy odkła­da­my takie zada­nie bywa, że pro­za­icz­ne: zro­bie­nie pra­nia, wynie­sie­nie śmie­ci i umy­cie pod­łóg, wyprze­dza­ją je, a nawet spra­wia­ją, że decy­du­je­my się prze­nieść reali­za­cję na następ­ny dzień, bo “dzi­siaj to już nie ma sen­su”.

 

 

Wpis wyszedł napraw­dę potęż­ny, dla­te­go uzna­łam, że ukry­ję tutaj moje cele na 2018. A co się będę tak afi­szo­wać. :D Oczy­wi­ście opi­szę tyl­ko ogól­ne posta­no­wie­nia. Musia­ła­bym stwo­rzyć osob­ny wpis, żeby dokład­nie opo­wie­dzieć, jak zamie­rzam je zre­ali­zo­wać. Okej, moje cele brzmią nastę­pu­ją­co!

 

 

POSTANOWIENIA NA ROK 2018!

 

  1. Regu­lar­nie pro­wa­dzić kanał na Youtu­be i uczy­nić go prze­dłu­że­niem blo­ga.
  2. Schud­nąć do swo­jej wagi sprzed Era­smu­sa.
  3. Popra­wić wzrok. Zapo­znać się z ćwi­cze­nia­mi oczu i wyko­ny­wać je.
  4. Stwo­rzyć i wydać plan­ner dla Stu­den­cia­ków.
  5. Ogar­nąć cerę. Zmi­ni­ma­li­zo­wać zaskór­ni­ki i pozbyć się wypry­sków na szyi.
  6. Zadbać o nad­garst­ki. (Był tekst o tym, jak sprzęt ergo­no­micz­ny pomógł mi pozbyć się bólu, ale nad­garst­ki nadal są osła­bio­ne, dla­te­go chcę iść do leka­rza.)
  7. Roz­wi­nąć swój wło­ski tak, by swo­bod­nie się wypo­wia­dać.
  8. TAJEMNICA 1
  9. TAJEMNICA 2

 

 

Wyda­je się, że jest tego dużo, ale tak napraw­dę nie­któ­re z tych celów, to kwe­stia zain­te­re­so­wa­nia się tema­tem np. ćwi­cze­nia­mi wzro­ku. Będę je wyko­ny­wać w wol­nych chwi­lach. Podob­nie zresz­tą jest z pie­lę­gna­cją twa­rzy. To kwe­stia odpo­wied­niej die­ty i dobo­ru kosme­ty­ków, ale nie jest to nic, co wyma­ga cią­głej aten­cji. Nie­któ­re oso­by mogą być zasko­czo­ne, że w tym roku nie mam żad­nych posta­no­wień zwią­za­nych z podró­ża­mi. Moja teo­ria o “wyjeż­dże­niu się na zapas” pod­czas Era­smu­sa chy­ba się spraw­dzi­ła, bo nie cią­gnie mnie w żad­ne kon­kret­ne miej­sce. Na pew­no gdzieś w 2018 poja­dę, nie wiem tyl­ko gdzie. ;)

 

 

A jakie są Wasze posta­no­wie­nia nowo­rocz­ne? Jestem cie­ka­wa, cze­go doko­na­ją kan­gu­ry w 2018, bo z takim pla­nem, jaki Wam dzi­siaj przed­sta­wi­łam, musi się udać! Po pro­stu musi!

 

 

 

 

 

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Aniu, sko­rzy­sta­łam z Two­jej meto­dy pla­no­wa­nia celów rocz­nych. Zasta­na­wia­łaś się jak sobie pora­dzić z tymi zada­nia­mi na kart­ce. Ja robię to tak: spi­su­ję na jed­nej kart­ce w kalen­da­rzu (przed ponie­dział­kiem każ­de­go tygo­dnia) zada­nia na cały tydzień, któ­re wyni­ka­ją z moich celów. Nie wpi­su­ję zadań wyni­ka­ją­cych z moich posta­no­wień na każ­dy dzień, bo wia­do­mo, że cza­sem róż­ne rze­czy się dzie­ją i reali­zu­je­my je w innych dniach, co cza­sem dopro­wa­dza do fru­stra­cji. No i codzien­nie spo­glą­dam sobie na tę listę w kalen­da­rzu, któ­ry zawsze mam przy sobie i decy­du­ję czym chcia­ła­bym się zająć każ­de­go dnia. Robię sobie też dni, w któ­rych zaj­mu­ję się jed­ną rze­czą z danej dzie­dzi­ny. Nie pcham wszyst­kich celów do przo­du na raz, bo to u mnie nie zda­je egza­mi­nu. Pew­nie już sama do tego doszłaś, ale ten sys­tem orga­ni­za­cji zawdzię­czam wła­śnie Tobie, więc chcia­łam Ci o nim napi­sać. Pozdra­wiam ser­decz­nie, Ania

    • Miło mi, że to wyko­rzy­sta­łaś! <3 Aniu, myślę, że gdzieś do tego doszłam, ale potrze­bo­wa­łam takie­go potwier­dze­nia od kogoś, że fak­tycz­nie, nie jestem w sta­nie codzien­nie robić wszyst­kie­go. Z tego powo­du bar­dzo dzię­ku­ję Ci za ten komen­tarz. Potrze­bo­wa­łam go. :)

  • A co robić, kie­dy wyzna­cza­nie sobie deadline’ów w czymś, co mia­ło­by spra­wiać przy­jem­ność (zakła­dam, że speł­nie­nie posta­no­wień nowo­rocz­nych ma na celu nas uszczę­śli­wić), wywo­łu­je wyłącz­nie stres, pod­no­si ciśnie­nie, powo­du­je, że prze­sta­je ci się chcieć to robić, a potem oka­zu­je się, że jesteś zła na sie­bie, bo deadli­ne minął, a ty nie zro­bi­łaś zbyt wie­le w kie­run­ku osią­gnię­cia celu. Obec­nie jestem na takim eta­pie i bar­dzo bym chcia­ła speł­nić te 2–3 cele, któ­re sobie zało­ży­łam, ale — o ile kie­dyś byłam mak­sy­mal­nie zor­ga­ni­zo­wa­na i robi­łam nie­mal 100% tego, co sobie roz­pi­sa­łam w danym dniu, tygo­dniu, mie­sią­cu, to teraz nic mi się nie chce, skre­śla­nie kolej­nych zadań z listy mnie już nie jara, a nie­skre­śla­nie wręcz fru­stru­je. Bo zno­wu nie wyszło i zno­wu skre­wi­łam. Może masz jakieś spo­so­by na zmia­nę podej­ścia?

  • Ola Ł

    W sumie to nie mam żad­nych posta­no­wień nowo­rocz­nych, bo nie chce tego wiecz­nie prze­kła­dać i że od nowe­go roku to i tam­to. A dla­cze­go nie od zwy­kłe­go dnia? Zwłasz­cza że u mnie nie­któ­re rze­czy dzie­ją się z cza­sem i jed­nak nie da się tak nasta­wić na to od razu :D. Jak na przy­kład otwo­rze­nie się na bli­skość, z któ­rą mia­łam pro­blem. Kie­dyś nawet bar­dzo nie lubi­łam jak się mnie przy­tu­la­ło. Odkry­łam że jak ludzie nor­mal­nie przy­tu­lą, a nie ści­ska­ją tak moc­no, to nawet jest to cał­kiem w porząd­ku. No i wia­do­mo że nie ze wszyst­ki­mi. Nadal pew­ne rze­czy są nie ok — np. buziak na przy­wi­ta­nie.
    Ale patrząc na Twój blog i zaku­pu­jąc sesyj­ny porad­nik, posta­no­wi­łam że będę bar­dziej zor­ga­ni­zo­wa­na i mniej cha­otycz­na w tym co robię(koniec z zapeł­nio­nym fol­de­rem pobra­ne oraz loso­wy­mi lite­ra­mi za nazwę pli­ku, a nowo zaku­pio­ny lap­top uła­twia porzą­dek xD). Bo choć notat­ki robię dobre, to cięż­ko z tym aby zmu­sić się do sys­te­ma­tycz­nej nauki, a prze­ko­na­łam się nie raz jak to dużo daje. Zwłasz­cza, że w tym roku mam jed­nak mało cza­su, tak­że war­to go nie mar­no­wać. Więc może mam jed­nak posta­no­wie­nie? :D

    PS Mogła­byś podać coś wię­cej ze wzglę­du z Two­im posta­no­wie­niem z popra­wą wzro­ku?

  • Moni­ka Wol­ber­gier

    Twój blog jest nie­sa­mo­wi­ty :) dłu­go czy­tam i jestem bier­na, ale ten post jest świet­ny, a pla­ne­ry bar­dzo ład­ne i muszę Cię wresz­cie pochwa­lić za Two­ją pra­cę i za to że uła­twiasz nam stu­dio­wa­nie. Ten post dużo mi zmie­nił w gło­wie, a przede wszyst­kim uspraw­nił moje corocz­ne posta­no­wie­nia. Oby tym razem wszyst­ko z mojej listy się uda­ło, zwłasz­cza że mam masę pra­cy: obro­na na uczel­ni, roz­krę­ce­nie wła­snej dzia­łal­ność, prze­pro­wadz­ka do duże­go mia­sta, nauka trze­cie­go języ­ka, orga­ni­za­cja ślu­bu i oczy­wi­ście schud­nię­cie paru kg. Ale wie­rzę, że mi się uda :D

  • Orga­nizm sam stwo­rzył mi posta­no­wie­nie o sku­pie­niu się na zdro­wiu i w ponie­dzia­łek idę do leka­rza robić nie­zbęd­ne bada­nia. Dru­gi naj­wa­zniej­szy cel to magi­ster­ka. Trze­ci to pro­jekt na uczel­ni i zwia­za­ny z nim zagra­nicz­ny wyjazd. Czwar­ty to jakas zagra­nicz­na pod­roz z mężem — ale nie mam jakie­gos wybra­ne­go kra­ju jesz­cze. :) Ale co za tym idzie moim posta­no­wie­niem jest wresz­cie plyn­ne naucze­nie sie angiel­skie­go. :D Pew­nie jesz­cze jakies sie poja­wia w trak­cie roku, bo jesz­cze nie pod­je­lam decy­zji co do mojej pra­cy po stu­diach… :)

  • Uwiel­biam Two­je pora­dy! :)

    Super­o­wo­oo!

  • Przede wszyst­kim sta­wiam od dziś na sys­te­ma­tycz­ność — w nauce, jeź­dzie kon­nej, blo­go­wa­niu. Mam z tym duży pro­blem, bo zazwy­czaj mi się nie chce i odkła­dam na kie­dy indziej, więc mar­nu­ję dany mi czas. Sys­te­ma­tycz­ność ma mnie roz­wi­nąć i fizycz­nie i psy­chicz­nie, bo jeśli się nad tym głę­biej zasta­no­wić sys­te­ma­tycz­ność uczy czło­wie­ka pod­po­rząd­ko­wa­nia = budu­je cha­rak­ter, poka­zu­je, że jeśli się zmo­bi­li­zu­je­my to damy radę zro­bić wszyst­ko ;)
    Ogól­nie chcę rów­nież w tym roku (kon­kret­nie w waka­cje) zdać egza­min z jaz­dy kon­nej — kie­dy dokład­nie to nie wiem, bo nie zosta­ły poda­ne jesz­cze ter­mi­ny. Gdy wró­cę na waka­cje do domu to pierw­szą rze­czą jaką zro­bię będzie odre­stau­ro­wa­nie prze­szkód (drą­gów i sto­ja­ków) i wyple­wie­nie ujeż­dżal­ni…
    Pla­nów spo­ro, mam nadzie­ję że znaj­dę na to wszyst­ko czas i uda mi się wal­ka z leni­stwem xD
    Pozdra­wiam ♥

    • Super posta­no­wie­nie, podo­ba mi się to skon­cen­tro­wa­nie na sys­te­ma­tycz­no­ści. ;) Życzę Ci dużo siły do wal­ki i wszyst­kie­go dobre­go w tym roku, żebyś speł­ni­ła posta­no­wie­nia. Myślę, że opi­sa­na tu stra­te­gia może Ci pomóc. ;)

  • Ja wszyst­ko notu­ję w kalen­da­rzu -note­sie i jakoś wszyst­ko w mia­rę dobrze dzia­ła :)

    • Czy­li codzien­nie chcę Ci się do nie­go zaglą­dać? :)

      • Sama się dziwię,ale tak :) Ostat­nio mam dużo obo­wiąz­ków i wszyst­ko tam notu­ję -jedy­ny sposób,by nie zwa­rio­wać :D

  • To był wła­śnie mój pro­blem 2017 roku. Zało­ży­łam sobie pro­wa­dze­nie Bul­let Jour­nal i tam wpi­sa­łam swo­je cele i posta­no­wie­nia, ale… po 4 mie­sią­cach rzu­ci­łam dzien­nik w kąt i otwo­rzy­łam go nie­ca­łe 3 dni temu. Zała­ma­na tym co się zadzia­ło. Cóż to był trud­ny rok, ale tym razem zabio­rę się za to ina­czej.

    Sama mam plan­ner, kalen­darz i zeszyt pod­ręcz­ny. Sko­rzy­stam z kil­ku rad, dzie­ląc swe cele na małe krocz­ki, a listę “to do” zamie­rzam wpi­sy­wać do kalen­da­rza pod­ręcz­ne­go, któ­ry zawsze będzie ze mną :) Bo w zeszy­cie są spra­wy zwią­za­ne ze szko­łą (a mimo to wciąż się gubię) :)

    • Rozu­miem dosko­na­le. Każ­dy ma w swo­im życiu gor­sze i lep­sze lata. Byle cały czas do przo­du. ;) Powo­dze­nia z posta­no­wie­nia­mi! :*

  • Ja moje cele na 2018 rok posta­no­wi­łam podzie­lić na dwie czę­ści, po jed­nej na każ­de pół­ro­cze i chce stwo­rzyć listę 26 rze­czy do robie­nia lub nie. Robię to pierw­szy raz, więc kom­plet­nie nie wiem, czy się spraw­dzi, ale myślę, że spró­bo­wać war­to 😉

    • A to będzie 26 rze­czy na rok, czy na pół roku? Będziesz też opi­sy­wać, jak zre­ali­zu­jesz te posta­no­wie­nia? ;)

      • 26 na pół roku, doce­lo­wo chcę mieć 52 rze­czy — tyle ile tygo­dni w roku. Szcze­rze mówiąc jesz­cze nie zasta­na­wia­łam się, czy będę pisać o reali­za­cji, ale w sumie, cze­mu nie? Mogą z tego wyjść bar­dzo cie­ka­we obser­wa­cje 😉