fbpx

Jak zbieram na podróże studiując i nie pracując.

jak oszczędzać na podróże

Właściwie tytuł tego wpisu mógłby brzmieć: Jak zbierałam na podróże studiując i nie pracując, ponieważ na tym semestrze mam aż 4 dni wolnego, więc czasu wystarcza na dodatkowe zajęcia. :) Wiele osób nie jest świadomych tego za jak niewielkie pieniądze można podróżować i to zwłaszcza w trakcie studiów! Teraz mamy tak naprawdę najwięcej czasu i możliwości. W ciągu roku nie musimy prosić się o wolne, a nasze wakacje trwają aż 3 miesiące! Nic tylko podróżować, prawda? Zwykle jedyną przyczyną, która powstrzymuje studentów przed podróżowaniem jest kasa. Ale! Przecież nikt tak dobrze nie kombinuje jak my!

.

Na początku warto zaznaczyć, że nie ma uniwersalnego modelu oszczędzania. Każdy musi dopasować go do swoich potrzeb. Ja przez 2,5 roku studiów nie byłam w stanie studiować, blogować i pracować jednocześnie. Najprawdopodobniej skończyłoby się to wywaleniem z uczelni. Na szczęście moja rodzina jest w o tyle komfortowej sytuacji, że spokojnie mogłam się realizować bez konieczności chodzenia do pracy. Jeśli studiujesz mniej wymagający kierunek lub widzisz, że masz sporo wolnego czasu, to oczywiście fajnie byłoby rozejrzeć się za pracą, bo to oznacza podróże bez zaciskania pasa, albo większą ilość podróży z zaciskaniem pasa. Chodzi też o to, żeby ten pas zacisnąć tak, by nadal było nam wygodnie.:)

 

Jeśli jesteś w takiej sytuacji w jakiej byłam ja jeszcze w zeszłym semestrze to nic nie szkodzi. Również odnajdziesz w swoim portfelu pieniądze na podróże. Spójrz na swoje „zarobki”, a raczej dary losu. Czy pobierasz stypendium? Z mojego po opłaceniu mieszkania zostawało 150 zł. Nawet jeśli nie masz stypendium, to za pewne obchodzisz urodziny, no i święta. Mam nadzieję, że nie gardzisz różnymi programami afiliacyjnymi i lubisz zarabiać na okresowych promocjach w bankach. (Regularnie dodaję najfajniejsze okazje bankowe, w których można zgarnąć 100-300 złotych w zakładce KASA OD BANKÓW) Jeśli zdarza Ci się dostać banknocik to od babci, to od ciotki, to świetnie, możesz spokojnie podróżować po świecie. Być może powiesz, że urodziny są tylko raz w roku, a za 150, 50 czy 20zł nie podbijesz świata. Jak dla mnie to i za złotówkę możesz to zrobić.

Masz już pieniądze, ale czy potrafisz dokonywać wyborów?

jak oszczędzać na podróże
 .
Co wybierzesz lot do wymarzonego Paryża czy nowe spodnie? Te z Zary są droższe niż mój bilet.
 .
Tak naprawdę większość z nas jest w posiadaniu pieniędzy, które pozwalają na podróżowanie. Często jednak przeznaczamy je na inne mniejsze cele, które oczywiście też są ważne. Wiadomo, że jeśli nadal chodzisz w jeansach z gimnazjum to wypadałoby kupić sobie coś nowego. Jeśli jednak Twoja szafa nie świeci pustkami, to pozostaje tylko kwestia priorytetów w Twoim życiu. Gdy pragniesz nowych jeansów bardziej, niż biletu do miejsca, które zawsze chciałeś odwiedzić, to to są Twoje priorytety i to jest ok. Pamiętaj jednak, że bez dodatkowych przychodów nie będziesz podróżować. Jeśli jesteś w grupie osób, które wolą odwiedzić nowy kraj, poznać jego kulturę, spróbować jego kuchni, zobaczyć najsłynniejsze zabytki, to zapewne dokonasz innego wyboru.
 .
jak oszczędzać na podróże
 .
Spacer po Rzymie, czy kawka z Starbucksa?
Uwierz kawa na Kapitolu smakuje o wiele lepiej!
Podobno to małe wydatki najbardziej niszczą nasz budżet i myślę, że nie ja jedna zgodzę się z tym stwierdzeniem. U mnie najbardziej problematyczna jest właśnie kawa. Kawa na uczelni, która kosztuje 2,5zł w automacie, a 5-6 zł w bufecie. Teraz jestem na kawowym odwyku, ale wcześniej wydawałam na nią zdecydowanie za dużo pieniędzy. Drugim zjadaczem mojej kasy jest sushi. Szaleję za nim jak za niczym innym (no może tylko czekolada mu dorównuje). Postanowiliśmy z O. jadać je maksymalnie raz na miesiąc, a tak się złożyło, że od prawie 3 miesięcy nie odwiedziłam żadnej susharni. :) Myśl o tym, że kawa z Starbucksa kosztuje 16 zł, a ja za 8 pojechałam do Berlina, a do Wilna za 11zł skutecznie mnie zniechęca i sprawia, że nie dokonuję pierdołowatych zakupów.

Kombinuj!

Jeśli jesteś studentem, który studiuje w innym mieście niż mieszka i wraca na weekend do domu, to staraj się zabierać jak najwięcej żarełka z powrotem na studenckie mieszkanie/ do akademika. Prawdą jest, że równie dobrze rodzice mogliby dawać Ci pieniądze na jedzenie. Prawdą jest również, że człowieka bardziej boli, gdy musi oddać gotówkę niż przekazać ją w innej formie. W ten sposób działają między innymi karty płatnicze, którymi łatwiej wydajemy pieniądze, niż jakbyśmy płacili w gotówce. Jeśli dobrze pokombinujesz, nie będziesz musiał już nic dokupywać.
.
.
Jak widać zbieranie kasy na podróże, to tylko kwestia odpowiednich decyzji. Niektórzy mogę zapytać, no dobrze, ale co jeśli nie wydaję pieniędzy na ciuchy, bo i tak mnie nie stać, a do restauracji chodzę bardzo rzadko. Na to też jest sposób. W końcu musisz coś jeść. Czy można oszczędzić na jedzeniu? A no można. Wczoraj na Facebooku przypominałam wpis o camembertach w cieście francuskim. Nie jest to najtańszy obiad. Naprawdę warto zastanowić się nad wprowadzeniem większej ilości zup do tygodniowego jadłospisu. (Warto robić tygodniowe plany posiłków, to na prawdę pomaga zaoszczędzić.) Obiad dla dwóch osób nagle zamiast kosztować kilkanaście złotych kosztuje 5-6. Różnica to zawsze jakiś bilet na Polskiego Busa. :) Długo by można wymieniać produkty na których można zaoszczędzić. Przygotowanie kanapek w domu, zamiast kupowanie ich na uczelni, kupienie chleba zamiast bułki, zrobienie obiadowej sałatki na uczelnię, zamiast jadania w bufecie, noszenie kawy/herbaty w termosie, domowe shaki, lody, ciasta…
.
.
Tak naprawdę gdy człowiek bardzo chce coś mieć, albo gdzieś pojechać, to zawsze znajdą się pieniądze by to zrobić, bądź sposoby by cenę obniżyć.
Rzym
.

Zaoszczędziłeś ale wydaje Ci się, że to wciąż za mało?

Kombinuj! Szukaj! Bądź elastyczny. Wcale nie tak trudno jest kupić bilet za kilkanaście złotych. Wystarczy śledzić strony o tanim podróżowaniu na FB, w momencie, gdy pojawia się nowa pula biletów robi się o tym głośno. Szukaj tanich biletów lotniczych, sprawdź blablacar, a jeśli jest już naprawę ciężko to jedź ze znajomymi na stopa! Tak wiem, boisz się, bo koleżanka opowiedziała Ci historię o kobiecie, której autostopowicz powiedział, że byłoby jej ładnie w białej…trumnie. Tak i w walizce była siekiera. Nie? W Twojej wersji lina i nóż? A ja słyszałam kiedyś o mężczyźnie o imieniu Marcin. Marcin siedział cały czas w domu na kanapie, bo bał się, że gdy wyjdzie na zewnątrz to zginie. Pewnego dnia spadł na niego żyrandol i Marcin już nie żył. Amen.
.
.
Nie jest też trudno znaleźć nocleg przez couchsurfing. W okresie wakacyjnym portal jest co prawda oblegany, ale da się coś znaleźć. Teraz jest jeszcze znacznie łatwiej. Dobrze byłoby, gdybyś zaprzyjaźnił się z tą formą noclegowania, jeśli chcesz naprawdę dużo podróżować. Napiszę o tym kiedyś na blogu. :) Koszty podróży możesz obniżyć do bardzo niskiej kwoty, a nawet do zera. Wszystko zależy od tego ile chcesz przeznaczyć pieniędzy na dany wyjazd, albo raczej ile ich masz. Warto też pomyśleć o tym, czy by nie zabrać trochę jedzenia ze sobą. Ja zwykle biorę wafle ryżowe, jakieś konserwy i dżem. Wiadomo, że chcemy spróbować lokalnej kuchni, ale śniadaniowa drożdżówka w niektórych częściach Europy za 1€  kosztuje więcej niż cała paczka wafli, która starcza mi na 3-4 dni.
.
.
Te sposoby oszczędzania niektórym mogą wydawać się zbyt drastyczne, dla innych okażą się dobrymi trikami na obniżenie kosztów podróży. Tak jak pisałam na początku, każdy dopasowuje system oszczędzania do własnych potrzeb. Jeśli wychodzisz z założenia, że nie chcesz oszczędzać na podróżowaniu, a z drugiej strony nie masz na nie kasy, to nie dziw się, że najprawdopodobniej dużo nie zobaczysz, bo zawsze będzie coś ważniejszego. :) Muszę jeszcze zaznaczyć, że te sposoby nie sprawdzą się, jeśli masz już wyznaczony jakiś inny cel, na który odkładasz pieniądze. Np. ślub. Odkładając w dwa miejsca nic z tego nie wyjdzie, lepiej wybrać jeden cel, a po jego realizacji kolejny. Wpis mi się nieco rozhulał, dlatego podsumuję go w kilku punktach.
.
.

Jak zbierać na podróże?

1. Źródło dochodu

A. Praca

B. Dary losu.

2. Kwestia wyboru. Czego pragniesz bardziej?

A. Podróży czy droższych zakupów np. ubraniowych.

B. Podróży czy mniejszych wydatków. (Restauracje, kawiarenki)

C. Podróży, czy drobnych zakupów typu kanapka na uczelni.

3. Oszczędzanie na podróżowaniu.

A. Tańsze przejazdy. Polski Bus, tanie linie lotnicze, Blablacar, jazda na stopa.

B. Tańsze noclegi. Hostele, schroniska, couchsurfing, a może nawet spanie na lotnisku?

C. Jedzenie. Warto zabrać coś ze sobą.

Chętnie poczytam o Waszych sposobach na oszczędzania przed i w czasie podróży. Ostatnio porywam się na takie długie wpisy i trochę się przy nich napracuję. Lajki i udostępnienia są dla mnie jak poklepanie mnie po plecach (albo pogłaskanie po główce) dlatego będę za nie bardzo wdzięczna.

do następnego czytania!

Ania

.

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk