Jak zorganizować angażujące wyzwanie? Podsumowanie Miesiąca Systematycznej Nauki.

Mie­siąc Sys­te­ma­tycz­nej Nauki orga­ni­zo­wa­łam po razy 3. Regu­lar­nie ogła­szam też Waka­cyj­ne Wyzwa­nie Języ­ko­we i Wyzwa­nie: Sesja is coming. Uwiel­biam for­mę wyzwań, bo zmu­sza­ją one do dzia­łań, któ­re w krót­kim cza­sie dają widocz­ne rezul­ta­ty, przez co zachę­ca­ją do dal­szej pra­cy nad sobą. Pierw­sze moje wyzwa­nia były tra­gicz­nie zor­ga­ni­zo­wa­ne. Ogła­sza­łam akcję, zachę­ca­łam do zgło­szeń w komen­ta­rzach, po czym po mie­sią­cu oma­wia­łam, jak prze­bie­ga­ło wyzwa­nie u mnie. W odpo­wie­dzi 3 oso­by opo­wia­da­ły o tym, czy im się uda­ło zre­ali­zo­wać wyzwa­nie. Amen. Sta­ra­łam się jed­nak roz­wi­jać  i zmie­niać coś z wyzwa­nia na wyzwa­nie, aż zda­rzył się taki Mie­siąc Sys­te­ma­tycz­nej Nauki, któ­ry zachwy­cił mnie zaan­ga­żo­wa­niem i ener­gią uczest­ni­ków. I zro­zu­mia­łam, że swo­je plo­ny zebra­ło szko­le­nie, któ­re prze­pro­wa­dza­łam na wła­snej skó­rze od kil­ku lat. Zor­ga­ni­zo­wa­łam anga­żu­ją­ce wyzwa­nie, któ­re­go uczest­ni­cy stwo­rzy­li zaan­ga­żo­wa­ną spo­łecz­ność. Szcze­rze? Jestem z tego dum­na!

 

 

 

Ten wpis bdzie skła­dał się z 2 czę­ści.

I. Pod­su­mo­wa­nia wyzwa­nia: Mie­siąc Sys­te­ma­tycz­nej Nauki

II. Porad­ni­ka: Jak zor­ga­ni­zo­wać anga­żu­ją­ce wyzwa­nie. Case stu­dy.

 

 

I. Pod­su­mo­wa­nie wyzwa­nia: Mie­siąc Sys­te­ma­tycz­nej Nauki.

 

 

1. Statystyki: Ile nas było i co narobiliśmy w sieci?

 

 

Może na począ­tek tro­chę o licz­bach. Uczest­ni­cy wyge­ne­ro­wa­li 1102 wypo­wie­dzi na temat wyzwa­nia. Do wyzwa­nia zapi­sa­nych było 925 osób. Przyj­mu­ję jed­nak, że wzię­ło w nim udział oko­ło 1000. Dla­cze­go? Otóż wyni­ka­ło to z fak­tu, że po roz­po­czę­ciu wyzwa­nia i wie­lu postach na Insta­gra­mie pod hash­ta­giem #Mie­siac­Sys­te­ma­tycz­nej­Nau­ki, spo­ro osób zechcia­ło rów­nież wziąć udział w wyzwa­niu. Z wia­do­mo­ści do mnie i z postów na Insta­gra­mie dowie­dzia­łam się, że wie­le osób zde­cy­do­wa­ło się na wzię­cie udzia­łu w wyzwa­niu na wła­sną rękę. Zapi­sy były już zamknię­te, ale ich chęć do sys­te­ma­tycz­nej nauki tak mnie roz­czu­la­ła, że byłam zła na sie­bie, bo twar­do posta­no­wi­łam sobie nie doda­wać niko­go po cza­sie. A te pro­szą­ce wia­do­mo­ści np. o tym, że ktoś był cho­ry albo przez tydzień na wsi nie miał dostę­pu do inter­ne­tu miaż­dży­ły mi ser­ce! ( Wiem, że znaj­dzie się ktoś, kto powie, że to były ście­my, ale ja zawsze widzę dobre inten­cje w dru­gim czło­wie­ku. Może jestem naiw­na, ale wolę być taka niż podej­rze­wać wszyst­kich o kłam­stwo.)

 

 

2. Hashtag: #MiesiacSystematycznejNauki

 

 

Pod naszym hash­ta­giem #Mie­siac­Sys­te­ma­tycz­nej­Nau­ki poja­wi­ło się 237 postów! Ogrom­nie doce­niam pra­cę wło­żo­ną w przy­go­to­wa­nie każ­de­go z nich. Jestem wdzięcz­na za zaan­ga­żo­wa­nie i moty­wo­wa­nie innych uczest­ni­ków. Za dzie­le­nie się ener­gią ale i roz­ter­ka­mi. Ten hash­tag pozwo­lił mi jesz­cze lepiej poznać moich odbior­ców oraz wie­le prze­pięk­nych i inspi­ru­ją­cych stu­dy­gra­mów! Hash­tag pręż­nie funk­cjo­no­wał na Sto­ries, gdzie na bie­żą­co, każ­de­go dnia dzie­li­li­śmy się postę­pa­mi z nauki. Chcia­ła­bym móc podzię­ko­wać oso­bi­ście każ­dej oso­bie, któ­ra zaan­ga­żo­wa­ła się w wyzwa­nie Mie­siąc Sys­te­ma­tycz­nej Nauki. Napraw­dę byli­ście wiel­cy! Poka­za­li­ście, że moż­na uczyć się sys­te­ma­tycz­nie i prze­ko­na­li­ście swo­ich obser­wa­to­rów o tym, jak jest to efek­tyw­ne! Dzię­ku­ję!

 

#MiesiacSystematycznejNauki

Kli­ka­jąc w hash­tag zoba­czysz wię­cej moty­wa­cji

 

 

3. Podsumowania uczestników.

 

 

Poja­wi­ły się też kon­kret­ne posty doty­czą­ce efek­tów MSN. To pod­su­mo­wa­nia, któ­re zna­la­złam. Jeże­li kogoś pomi­nę­łam to pro­szę pisz­cie poda­jąc swo­je lin­ki. ;) A jeże­li szu­ka­cie moty­wa­cji do sys­te­ma­tycz­nej nauki, to zaj­rzyj­cie na te pro­fi­le. One potra­fią moty­wo­wać i doda­wać otu­chy!

 

 

 

4. Opinie prosto z serca.

 

 

A tutaj opi­nie doty­czą­ce Mie­sią­ca Sys­te­ma­tycz­nej Nauki, któ­re zbie­ra­łam pod­czas wyzwa­nia. Loso­wo wybra­łam 3 scre­eny pod rząd, któ­re mia­łam w tele­fo­nie. Otrzy­ma­łam je bodaj­że po udo­stęp­nie­niu jed­nej wia­do­mo­ści z podzię­ko­wa­nia­mi na Sto­ries. Takich wia­do­mo­ści były dzie­siąt­ki, jak nie wię­cej łącz­nie z maila­mi, posta­mi na IG i wia­do­mo­ścia­mi na Face­bo­oku. Uzna­łam, że losu­ję 3, bo wię­cej nikt i tak by nie prze­czy­tał. Ja jed­nak jestem wdzięcz­na za każ­dą wia­do­mość. Wiem, że jest Wam miło, kie­dy publi­ku­ję je gdzieś dalej, ale no napraw­dę nie jestem w sta­nie!

 

 

jak zorganizować angażujące wyzwanie

 

 

5. Efekty rozpowszechnienia idei Miesiąca Systematycznej Nauki.

 

 

Dewi­zą wyzwa­nia było: Ciesz się każ­dym pra­co­wi­tym dniem, zamiast fru­stro­wać się każ­dym dniem wol­nym.

 

Nie byłam moty­wa­tor­ką, któ­ra krzy­cza­ła: Musisz odha­czyć wszyst­kie kwa­dra­ci­ki! To da się zro­bić! Kim jesteś, kie­dy codzien­na nauka jest dla Cie­bie pro­ble­mem?! Mówi­łam raczej: Daj z sie­bie wszyst­ko! To co zro­bisz, to i tak wię­cej niż nic! I co? I więk­szość wyzwań zakoń­czy­ła się świet­nie! Były oso­by, któ­re fak­tycz­nie uczy­ły się przez 30 dni. Były takie, któ­re pomi­nę­ły dzień — dwa, oraz takie, któ­re zro­bi­ły poło­wę wyzwa­nia. Każ­da histo­ria jest wyjąt­ko­wa i moty­wo­wa­na marze­niem o faj­nej przy­szło­ści. Wszy­scy ci stu­den­ci i ucznio­wie robi­li to dla sie­bie i swo­ich marzeń. To, że jed­ne­mu uda­je się zna­leźć czas na 100% reali­za­cję zada­nia to jest świet­ne. Tak samo świet­ne jest, gdy ktoś cier­pi na cho­ro­bę i uda­je mu się przejść przez poło­wę wyzwa­nia. Gdy pra­cu­je w cią­gu tygo­dnia od rana do wie­czo­ra, a w week­end stu­diu­je i daje radę zre­ali­zo­wać 3/4 wyzwa­nia. Gdy wypa­dły mu pro­ble­my rodzin­ne i zro­bił 20 dni wyzwa­nia, to też jest super!

 

 

6. Wyzwanie w moim wykonaniu.

 

 

Dla mnie Mie­siąc Sys­te­ma­tycz­nej Nauki krę­cił się wokół pra­cy magi­ster­skiej, któ­rą uda­ło mi skoń­czyć i oddać w listo­pa­dzie. To chy­ba świet­ny dowód na to, że war­to dzia­łać sys­te­ma­tycz­nie! Po jej odda­niu sku­pi­łam się na krót­kim odpo­czyn­ku, a ostat­nie dni wyzwa­nia spę­dzi­łam z wło­skim. Sama mia­łam też słab­sze dni. Cza­sem gdzieś jecha­łam, byłam cały dzień poza domem i nie mogłam pisać pra­cy. Mia­łam już taki moment, że czu­łam się jak roz­ła­do­wa­ny aku­mu­la­tor. Zresz­tą mówi­łam o tym na któ­rymś livie. (Orga­ni­zu­ję je w każ­dy czwar­tek o 20.00 na Insta­gra­mie) Musia­łam odpo­czy­wać przez 2h po każ­dych 30 minu­tach pisa­nia. To był bar­dzo dziw­ny stan, nie wiem, czy kie­dy­kol­wiek wcze­śniej mi się zda­rzył. Poza tym incy­den­tem lata­łam przez więk­szą część wyzwa­nia 5 cm nad zie­mią z powo­du Waszych wia­do­mo­ści i ener­gii, któ­ra od Was biła. Mia­łam jej wystar­cza­ją­co,  by regu­lar­nie zaj­mo­wać się pisa­niem pra­cy. I już mogę pole­cić pisa­nie pra­cy w małych ilo­ściach ale sys­te­ma­tycz­nie, ale o tym będzie jesz­cze w osob­nym tek­ście. ;)

 

 

II. Jak zor­ga­ni­zo­wać anga­żu­ją­ce wyzwa­nie. Case stu­dy na przy­kła­dzie Mie­sią­ca Sys­te­ma­tycz­nej Nauki.

 

 

W tym porad­ni­ku kła­dę nacisk na sło­wo: anga­żu­ją­ce. To nie jest kom­pen­dium o tym, jak stwo­rzyć ogrom­ne wyzwa­nie. Na pew­no spo­ro osób potra­fi zebrać wię­cej uczest­ni­ków niż ja. Uwa­żam jed­nak swój wynik za bar­dzo dobry. Jeże­li blo­ga czy­ta 30 tysię­cy osób, a w wyzwa­niu wzię­ło udział 1000, to dla mnie to świet­ne osią­gnię­cie. Naj­waż­niej­szym celem tej czę­ści jest poka­za­nie tego, jak budo­wa­łam zaan­ga­żo­wa­nie spo­łecz­no­ści, a wła­ści­wie tego, jak spra­wić, by to zaan­ga­żo­wa­nie budo­wa­li sami w sobie nawza­jem.

 

 

 

1. Wybór miejsca, w którym będzie odbywać się wyzwanie.

Nie cią­gnij wszyst­kich srok za ogon. ;)

 

 

Uwa­żam, że bar­dzo waż­nym jest wybór por­ta­lu, na któ­rym będzie toczyć się wyzwa­nie. Nie wszyst­kie wyzwa­nia, któ­re orga­ni­zu­je­my muszą wią­zać się z aktyw­no­ścią uczest­ni­ków w social mediach, ale jest do zde­cy­do­wa­ny plus. Spo­łecz­ność wte­dy sama się moty­wu­je i nakrę­ca. Ludzie zna­ją się dokład­nie z imie­nia lub nic­ku, widzą swo­je suk­ce­sy i poraż­ki. Stwo­rze­nie hash­ta­gu jest moim zda­niem genial­nym roz­wią­za­niem. Tyl­ko gdzie pro­wa­dzić wyzwanie?Nie oszu­kuj­my się. To nie będzie nigdy tak, że  użyt­kow­ni­cy zaczną sza­leć na Face­bo­oku, Twit­te­rze i Insta­gra­mie uży­wa­jąc na każ­dym kro­ku hash­ta­gu wyzwa­nia.

 

  • Ja zde­cy­do­wa­łam się na Insta­gram, bo faj­nie jest tam chwa­lić się zdję­cia­mi kolo­ro­wych nota­tek i wypeł­nia­nych arku­szy.
  • Gru­pa na Face­bo­oku na pew­no jest świet­nym roz­wią­za­niem, jeże­li cho­dzi o dys­ku­sję, ale w ten spo­sób nie dotrze­my do nowych odbior­ców, a jedy­nie stwo­rzy­my kącik dla wła­snych czy­tel­ni­ków.
  • Innym pomy­słem jest też zor­ga­ni­zo­wa­nie wyda­rze­nia na fej­sie, w któ­rym rów­nież może toczyć się dys­ku­sja, a dodat­ko­wo wyda­rze­nia szyb­ciej roz­no­szą się po por­ta­lu. Chęt­niej zapra­sza­my do wyda­rze­nia niż do gru­py. W tej dru­giej czu­je­my atmos­fe­rę zamknię­tej wspól­no­ty, a bio­rąc udział w wyda­rze­niu raczej otwar­tość i chęć zapro­sze­nia do nie­go innych osób.
  • A co z blo­giem? Moż­na by uznać, że blog to też świet­ne miej­sce na prze­pro­wa­dze­nie wyzwa­nia. W koń­cu mamy tutaj całą spo­łecz­ność! Tyl­ko czy cała spo­łecz­ność musi chcieć brać udział w wyzwa­niu? Nie­ko­niecz­nie. Owszem, moż­na nie czy­tać postów zwią­za­nych z wyzwa­niem. To praw­da, ale wpi­sy na blo­gu zosta­ną i gdy zechcesz zor­ga­ni­zo­wać wyzwa­nie ponow­nie będzie bra­ko­wać mu wyjąt­ko­wo­ści i eks­klu­zyw­ne­go dostę­pu. Ludzie lubią czuć się wyjąt­ko­wo, budo­wać wąską gru­pę, mają­cą dostęp do wyzwa­nia. Tro­chę żal im tego odbie­rać. Zresz­tą wyzwa­nie, któ­re zor­ga­ni­zu­jesz i prze­pro­wa­dzisz na blo­gu będzie moż­na powtó­rzyć w dowol­nym momen­cie. Nie będziesz już do tego potrzeb­ny, bo cała treść znaj­dzie się w tek­stach. Blog jed­nak jest świet­nym miej­scem na ogło­sze­nie zapi­sów oraz publi­ka­cję pod­su­mo­wa­nia. ;)

 

 

jak zorganizować angażujące wyzwanie

 

 

2. Angażujące wyzwanie = osobisty kontakt.

Moc wia­do­mo­ści e-mail.

 

 

Pró­bo­wa­łam już orga­ni­zo­wać wyzwa­nia bez wysy­ła­nia maili. Wyzwa­nie się toczy­ło, ja umiesz­cza­łam tre­ści na blo­gu i w social mediach. Nawet jeże­li takie wyzwa­nie ma duże zasię­gi, to czy jest anga­żu­ją­ce? No nie za bar­dzo. By uczest­nik zaan­ga­żo­wał się w wyzwa­nie potrze­ba tych bez­po­śred­nich kop­nia­ków, któ­re poka­żą mu, że nie jest sam i ktoś mu dopin­gu­je. Dzię­ki mailom mogłam na bie­żą­co śle­dzić nastro­je. Mia­łam faj­ny kon­takt z uczest­ni­ka­mi. Zauwa­ży­łam po sobie, ale i po ich mailach, kie­dy nad­szedł kry­zy­so­wy moment wyzwa­nia, w któ­rym wie­le osób zwąt­pi­ło w swo­je siły i dzię­ki temu mogłam natych­miast zare­ago­wać.

 

Sama treść wyzwa­nia nie pozo­sta­je tu bez zna­cze­nia. Sta­ra­łam się pisać ludz­ko. Zale­ża­ło mi na moty­wo­wa­niu, ale też poka­zy­wa­niu swo­jej słab­szej stro­ny. Wła­ści­wie, to chcia­łam być praw­dzi­wa. Sama nie wie­rzę w ide­al­nych ludzi, nie jestem taką oso­bą i to poka­za­łam. Uwa­żam, że autor wyzwa­nia powi­nien brać w nim udział, ale nie po to by świe­cić per­fek­cją. Ludziom będzie się powi­jać noga. To, że komuś idzie “tak lek­ko i spraw­nie” napraw­dę może być dołu­ją­ce. I to nie dla­te­go, że uczest­ni­cy są zazdro­śni. Naj­praw­do­po­dob­niej mają też inne obo­wiąz­ki i pro­ble­my, dla­te­go nie muszą być per­fek­cjo­ni­sta­mi, bo może są nimi w innej kwe­stii? Może mają aku­rat waż­niej­sze zobo­wią­za­nia? Waż­ne jest, że JEDNAK dzia­ła­ją z Tobą. Nie­waż­ne, że cza­sem im nie wycho­dzi.

 

Jaka powin­na więc być moim zda­niem treść wia­do­mo­ści?

  • moty­wu­ją­ca i ener­ge­tycz­na
  • pozy­tyw­na i cie­pła
  • wspie­ra­ją­ca i peł­na zro­zu­mie­nia
  • szcze­ra i ludz­ka

 

Co zawrzeć w mailach?

  • kon­kret­ne zada­nia na dany okres
  • poje­dyn­cze tri­ki uspraw­nia­ją­ce wyzwa­nie np. u mnie były to meto­dy sku­tecz­nej nauki
  • wspar­cie i moty­wa­cję
  • wła­sne doświad­cze­nia i pro­ble­my
  • oso­bi­ste suk­ce­sy i histo­rie innych uczest­ni­ków

 

Popeł­ni­łam też 2 błę­dy w związ­ku z e-maila­mi. War­to i nich prze­czy­tać.

  1. Nie prze­wi­dzia­łam tego, że chęć wzię­cia udzia­łu wśród nie­zna­ją­cych mnie osób wzro­śnie, gdy zoba­czą pierw­sze zdję­cia publi­ko­wa­ne w sie­ci przez uczest­ni­ków. Począt­ko­we 3 dni były naj­gor­sze pod tym wzglę­dem dla mnie. Dosta­łam kil­ka­dzie­siąt wia­do­mo­ści z zapy­ta­niem, czy i gdzie moż­na zapi­sać się do wyzwa­nia. Mam bar­dzo mięk­kie ser­ce i w poprzed­nich mailo­wych wyzwa­niach, któ­re orga­ni­zo­wa­łam zakła­da­łam dopi­sa­nie osób do listy po pierw­szym mailu. Pod­czas tego wyzwa­nia posta­no­wi­łam, że tego nie zro­bię i wszyst­kie te odmo­wy bar­dzo dużo mnie kosz­to­wa­ły. W przy­szło­ści zamie­rzam jed­nak wydłu­żyć czas zapi­sów do koń­ca pierw­sze­go dnia wyzwa­nia. Tak, żeby oso­by, któ­re dowie­dzą się o nim dzię­ki zamę­to­wi w sie­ci, mogły jesz­cze dołą­czyć.
  2. Oka­za­ło się, że w dru­gim mailu i tak musia­łam pode­słać link do pierw­szej wia­do­mo­ści. Nie prze­wi­dzia­łam fak­tu, że 100 osób zapi­sze się na wyzwa­nie i NIE klik­nie w link potwier­dza­ją­cy zapis. Po zakoń­cze­niu zapi­sów mia­łam bowiem na liście 820 osób. Po pierw­szym mailu ich licz­ba sko­czy­ła o ponad 100, ponie­waż oso­by, któ­re się zapi­sa­ły, a nie potwier­dzi­ły zapi­su, odna­la­zły te maile i potwier­dzi­ły zapis, przez co dołą­czy­ły do wyzwa­nia póź­niej. Gene­ral­nie zdą­ży­ły zapi­sać się w ter­mi­nie. Potwier­dze­nie tego zapi­su nastą­pi­ło jed­nak póź­niej. Nie wiem, jak pora­dzę sobie z tym pro­ble­mem w przy­szło­ści, ale to raczej kwe­stia tech­nicz­na. ;)

 

 

jak zorganizować angażujące wyzwanie

 

 

3. Dlaczego zaangażowanie wzrośnie, gdy weźmiesz udział w wyzwaniu?

 

 

Pod­czas Mie­sią­ca Sys­te­ma­tycz­nej Nauki wszy­scy byli­śmy ogrom­ny­mi entu­zja­sta­mi na począt­ku. Więk­szość osób dziel­nie szła przez pierw­sze dni wyzwa­nia i to wte­dy poja­wia­ło się naj­wię­cej zdjęć pod hash­ta­giem #Mie­siac­Sys­te­ma­tycz­nej­Nau­ki. Kie­dy zauwa­ży­łam, że zdjęć nie przy­by­wa już z taką pręd­ko­ścią jak na począt­ku, wie­dzia­łam, dla­cze­go się tak dzie­je. Sama to czu­łam, ten odcho­dzą­cy zapał mniej wię­cej w oko­li­cach 10–14 dnia wyzwa­nia. Dla­te­go napi­sa­łam do wszyst­kich uczest­ni­ków maile pod tytu­łem: Nie fru­struj się pusty­mi kra­tecz­ka­mi. W wia­do­mo­ści mówi­łam o tym, że wyzwa­nie nie jest po to, by zło­ścić się na sie­bie, że opu­ści­ło się kil­ka dni, a po to, by cie­szyć się z kil­ku­na­stu, kil­ku­dzie­się­ciu dni dobrej pra­cy! Odzew był natych­mia­sto­wy. Bar­dzo cie­szy­ło mnie to, że uczest­ni­cy zaczę­li mówić o swo­ich wpad­kach i dniach lenia. To spra­wi­ło, że wyzwa­nie było natu­ral­ne, praw­dzi­we.

O momen­cie, w któ­rym pod­ła­mu­ją się mora­le wie­dzia­łam dla­te­go, że sama to poczu­łam. Z tego powo­du uwa­żam, że war­to brać udział w wyzwa­niu, któ­re się orga­ni­zu­je, tyl­ko wte­dy wyczu­jesz jego atmos­fe­rę, zro­zu­miesz pro­ble­my, z któ­ry­mi bory­ka­ją się uczest­ni­cy oraz napraw­dę zara­zisz ener­gią.

 

 

4. Ile powinno trwać wyzwanie?

 

 

Intu­icyj­nie mogło­by się wyda­wać, że lepiej jest robić krót­kie wyzwa­nia. Takie od 3–7 dni. Prze­cież użyt­kow­ni­cy mają tak mało cza­su, cią­gle ich coś roz­pra­sza. Niby tak, ale jed­nak nie! Mie­sięcz­ne wyzwa­nie to czas na spo­koj­ne budo­wa­nie rela­cji. Zaczy­na­jąc od maili. Wysy­ła­łam je co oko­ło 5–6 dni. To opty­mal­ny czas, żeby zaj­rzeć do takiej wia­do­mo­ści, prze­czy­tać ją i nie zapo­mnieć o wyzwa­niu. Wiem, że uczest­ni­cy cze­ka­li na kolej­ne maile. Nie cze­ka się na coś, co dosta­je się tak czy siak codzien­nie. A jak się zapo­mni otwo­rzyć takie­go maila jed­ne­go dnia, to dru­gie­go już się nie chce otwie­rać następ­ne­go, bo prze­cież ma się zale­gło­ści. I tak prze­sta­je się brać udział w wyzwa­niu. Ale spo­koj­nie, potrwa tyl­ko tydzień i nikt dłu­żej nie będzie pró­bo­wał do nicze­go moty­wo­wać. Śmie­ję się oczy­wi­ście, lecz wiem, że mie­sięcz­ne wyzwa­nie jest ide­al­ne, by każ­dy na spo­koj­nie prze­czy­tał kolej­ną wska­zów­kę, by budo­wać moty­wa­cję, by mówić o sła­bo­ściach, by anga­żo­wać uczest­ni­ków.

 

 

jak zorganizować angażujące wyzwanie

 

 

5. Zaangażuj ludzi, których cenisz.

 

 

Ja zapro­si­łam do wyzwa­nia kil­ka stu­dy­gra­me­rek, któ­re po pro­stu obser­wu­ję na co dzień i pomy­śla­łam, że to wyzwa­nie pasu­je i do nich i do ich publicz­no­ści. Dziew­czy­ny mają od kil­ku­dzie­się­ciu obser­wu­ją­cych do kil­ku tysię­cy. Pole­cam nie zwra­cać na to uwa­gi. Dla mnie liczy­ło się to, czy anga­żu­ją one swo­ją spo­łecz­ność. Bar­dzo zale­ża­ło mi na ich wspar­ciu dla idei wyzwa­nia. Chcia­ły­śmy uświa­do­mić stu­den­tów i uczniów o zdro­wot­nych kon­se­kwen­cjach stre­su i zwią­za­ne­go z nauką na ostat­nią chwi­lę. I uda­ło się! Pod­czas wyzwa­nia wypły­nę­ło wie­le pięk­nych histo­rii. Stu­den­ci i ucznio­wie dzie­li­li się zmia­na­mi, któ­re zacho­dzą w ich podej­ściu do nauki. I wła­śnie na tym nam naj­bar­dziej zale­ża­ło! I za to baaar­dzo dzię­ku­ję dziew­czy­nom, któ­re wzię­ły udział w wyzwa­niu po moim zapro­sze­niu.

 

 

6. Daj coś w prezencie! Najlepiej arkusz. ;)

 

 

Każ­dy uczest­nik po zapi­sa­niu sie do wyzwa­nia otrzy­mał arkusz PDF z tabel­ką i instruk­cją wypeł­nia­nia. Chcia­łam jak naj­wię­cej zmie­ścić na jed­nej kart­ce, a póź­niej i tak więk­szość osób stwier­dzi­ła, że przy­da­ły­by się jesz­cze arku­sze, w któ­rych moż­na by sze­rzej roz­pi­sać, co robi­ło się dane­go dnia. Moja skłon­ność do kom­pre­so­wa­nia wszyst­kie­go zno­wu oka­za­ła się nie­słusz­na! Widzia­łam póź­niej, że wie­lu z uczest­ni­ków pro­wa­dzi­ło dodat­ko­we zeszy­ty postę­pów.

 

 

7. Co daje podsyłanie starych tekstów podczas wyzwania?

 

 

Sta­re tek­sty to szan­sa na to, by nowy czy­tel­nik lepiej Cię poznał. Faj­nie będzie, jak zacznie koja­rzyć Cię, a nawet lubić za zor­ga­ni­zo­wa­nie wyzwa­nia. Dzie­ląc się z nim war­to­ścio­wy­mi tek­sta­mi z blo­ga, któ­re nawią­zu­ją do tre­ści wyzwa­nia spra­wisz, że uczest­ni­cy będą mie­li moż­li­wość pozna­nia Cię bli­żej. A jeże­li to, co robisz im odpo­wia­da, to zosta­ną na dłu­żej. War­to pod­czas wyzwa­nia poka­zy­wać, czym się zaj­mu­je­my, by uczest­ni­cy nie ode­szli zaraz po zakoń­czo­nej zaba­wie, by mie­li wię­cej powo­dów, żeby z Tobą zostać.


 

 

I na koniec chcę powie­dzieć, że to zupeł­nie nor­mal­ne, że wyzwa­nie zwol­ni, że część osób zre­zy­gnu­je. Nie moż­na wyma­gać od uczest­ni­ków nie­ustan­nej aten­cji dla Cie­bie i Two­je­go wyzwa­niu. W życiu zda­rza­ją się róż­ne rze­czy i musisz wie­dzieć, że naj­praw­do­po­dob­niej zaan­ga­żo­wa­nie uczest­ni­ków będzie naj­więk­sze tyl­ko na począt­ku, kie­dy poczu­ją dresz­czyk emo­cji zwią­za­ny z wej­ściem w coś nowe­go. Też byś tak miał. Potem jest już pra­ca nad sobą, a to nie jest aż tak fascy­nu­ją­ce, ale jeże­li utrzy­masz ich moty­wa­cję, to pod koniec wyzwa­nia zoba­czysz wie­le cie­płych słów w sie­ci na swój temat i to spra­wi, że Two­je ser­ce stop­nie­je już do resz­ty, jak zro­bi­ło to moje. :D

 

 

 

 

Pod­su­mo­wu­jąc: Jakie są moim zda­niem naj­waż­niej­sze czyn­ni­ki, któ­re skła­da­ją się na anga­żu­ją­ce wyzwa­nie blo­go­we.

  1. Wyzwa­nie w mailach, by budo­wać bli­ską rela­cję z uczest­ni­ka­mi.
  2. Wyzwa­nie nie powin­no jed­nak krę­cić się jedy­nie wokół maili. War­to wybrać 1 por­tal, na któ­rym uczest­ni­cy będą wspie­rać się nawza­jem, inspi­ro­wać, pocie­szać.
  3. Uczest­ni­cy się zaan­ga­żu­ją, gdy autor wyzwa­nia tak­że zaan­ga­żu­je się w wyzwa­nie.
  4. Lepiej, gdy wyzwa­nie trwa dłu­żej, np. mie­siąc. Wysy­ła­jąc w mie­sią­cu 6–8 maili, nie zarzu­cisz uczest­ni­ków infor­ma­cja­mi i swo­ją oso­bą tak, jak gdy­byś orga­ni­zo­wał tygo­dnio­we wyzwa­nie. Dodat­ko­wo dłu­żej budo­wa­na rela­cja, to lep­sza rela­cja. Jak z przy­jaź­nią!
  5. Zapro­sze­nie do wyzwa­nia osób, któ­re cenisz i któ­re wie­rzą w Two­ją ideę, nada auten­tycz­no­ści wyzwa­niu i zachę­ci do udzia­łu oso­by, któ­re Cię nie zna­ją.
  6. Ludzie kocha­ją noto­wać swo­je postę­py na arku­szach wyzwa­nia!
  7. Pozwól uczest­ni­kom się poznać i pode­ślij im tre­ści, któ­re publi­ku­jesz na blo­gu.

Jak zorganizowac angazujace wyzwania 4-01

 

PS No to tak już ofi­cjal­nie, na blo­gu! Jaki był Mie­siąc Sys­te­ma­tycz­nej Nauki dla Was kocha­ni?

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Piotr Szo­stak

    Aniu jestem pod wra­że­niem Two­ich wyni­ków. Mam nato­miast pyta­nie odno­śnie spo­so­bu zapi­su na wyzwa­nie. Jak to wyglą­da­ło od stro­ny tech­nicz­nej. Czy robi­łeś to przez dedy­ko­wa­ną stro­nę i new­slet­te­ra, czy może w inny spo­sób? Pytam bo nie zna­la­złem tej infor­ma­cji w porad­ni­ku.

    • Mam new­slet­ter w Mailer­li­te i tam moż­na stwo­rzyć lan­ding page dla zapi­su do new­slet­te­ra. I tak też zro­bi­łam. :)

      • Piotr Szo­stak

        Dzię­ku­ję za odpo­wiedź.

  • Super ❤

  • Joan­na Jan­kow­ska

    Ale świet­ne, z chę­cią wzię­ła­bym udział w takim wyzwa­niu
    Spraw­dze­nie samej sie­bie

  • Bar­dzo przy­dat­ny wpis :)

  • Super! Jesteś moim mistrzem jeśli cho­dzi o naukę :)