fbpx

Jakie studia wybrać? Akcja #CoPoMaturze

Jejku, jejku! Tak się cieszę, że razem z Dagmarą z bloga Socjopatka, możemy przedstawić Ci akcję: Co Po Maturze! Akcja jest tym fajniejsza, bo tak naprawdę każdy, kto musiał kiedyś podjąć pomaturalną decyzję o swoim przyszłym życiu, może do niej dołączyć. Posty możecie umieszczać na swoich blogach, na Instagramie i Facebooku. Maturzyści znajdą je po hashtagu #CoPoMaturze. Śmiało korzystaj ze wszystkich zdjęć umieszczonym w tym tekście. Na czym polega akcja? Chcemy przedstawić  maturzystom różne drogi i możliwości. Pokazać nasze wybory i ich skutki. To czy jesteśmy z nich zadowoleni, czy może jednak ich żałujemy? Opowiedzmy nasze historie, tak by maturzyści poznali perspektywę osób, które „siedzą” w temacie. Jakie studia wybrać? Katalogi kierunków są beznadziejnym źródłem wiedzy, bo nie powiedzą nikomu tego, jak prowadzone są dane przedmioty, ile uwagi im się poświęca i że tak naprawdę, to wykładowca opowiada o swoim kocie na zajęciach. A jeśli chodzi o inne drogi w życiu niż studia, to już w ogóle jest czarna magia! Czy maturzysta może liczyć na jakieś formy pomocy? Czy jest w stanie założyć własną działalność, czy na początku lepiej jest skupić się na etacie? A może w ogóle wyjechać w Bieszczady i przemyśleć to wszystko? :)

 

 

Akcja trwa od 04.06.2018 do 24.06.2018. Zachęcam wszystkich maturzystów do śledzenia naszego hashtagu, co będę robić z przyjemnością i ja! ;) Postaram się też w miarę możliwości podrzucać Wam na Stories najciekawsze posty. A teraz zapraszam do przeczytania moich przemyśleń w tym temacie.

 

 

Ma spojrzenie tak pewne siebie, że gdy wchodzi do pomieszczenia, już wiesz, że wszystko, co mówi jest prawdą absolutną. Nie negujesz tego. Jej kompetencja zrzuca Twoje marzenia na ziemię i gasi je niczym resztkę peta. Ja mam 18 lat. Wiem, co lubię robić, ale czuję, że ona wie, co robić. „Są takie studia, wiesz, przereklamowane. Oklepane właściwie, bo w rok 2012 poszło na nie zbyt wielu studentów. A tam, gdzie jest dużo ludzi nie ma już miejsca dla Ciebie.”

 

 

Ach, te marzenia z dzieciństwa – czyli sorry, ale wielkie NIC.

 

 

Zacznijmy może jeszcze wcześniej. Na Instagramie opowiadałam moją historię o tym, jak chciałam być Pocahontas na balu przebierańców. Popłakałam się pisząc tamten post. Możesz go przeczytać o tutaj, bo nie chcę znowu koncentrować się na tej sprawie. W tamtym czasie czułam ogromną więź z przyrodą. Nadal wierzę, że wszystko jest ze sobą połączone, nawet ja, taka Ania Kania, z oceanem, chociaż mieszkam na Śląsku. Poza kontaktem z naturą, uwielbiałam też o niej słuchać. Setki godzin spędziłam przed telewizorem słuchając o życiu zwierząt i dinozaurów. Oglądałam całe programy o dzikich zwierzętach Afryki, ale i Arktyki, o drapieżnikach i ich ofiarach, o małpach i myszach. Mój mózg chłonął te informacje jak gąbka. Znałam wymiary Brachiozaura, ale i ogona krokodyla. Za wiedzę z programu o bobrach dostałam nawet szóstkę w szkole. Przyroda oczywiście była moim ulubionym przedmiotem.

 

 

W związku z tym, chciałam prowadzić programy przyrodnicze. Chciałam jeździć do dżungli i pokazywać światu piękno natury. Jak wiecie, tak się nigdy nie stało.

 

 

Nie wiem właściwie, kiedy porzuciłam to marzenie. Może tak zwyczajnie z niego wyrosłam, a może dorośli wybili mi je z głowy. Bardzo szybko po nim, przyszło dziennikarstwo. Już w 6. klasie podstawówki wiedziałam, że chcę być dziennikarką. To marzenie pozostało ze mną przez całe gimnazjum i całe liceum! To naprawdę długo. Jeździłam na warsztaty dziennikarskie, pisałam do gazetek szkolnych, brałam udział w konkursach, a ostatnie grosze wydałam na Biblię Dziennikarstwa. Od byłego chłopaka wyprosiłam „20 Lat nowej Polski w reportażach”. A sorry, jak nie miałam kasy, to wcześniej napisałam nawet do autora – Mariusza Szczygła, czy przesłałby ją za darmo licealistce z marzeniami. Więc tak, dziennikarstwo zdecydowanie było moim WIELKIM marzeniem. Poszłam nawet na specjalizację dziennikarską do liceum.

 

 

 Możesz dodać te zdjęcia na Instagram! Pobieraj śmiało! :)

Co wspólnego mają „specjalista” z Urzędu Pracy i kalosze Huntera.

 

 

Znowu jesteśmy w punkcie wyjścia. Ja mam 18 lat. Ona jest specjalistą z urzędu od doradztwa zawodowego. Śmieje się i nabija z dziennikarstwa.  Kierunku, na który miałam się wybrać! Który miał być całym moim życiem. Co robię ja? No słucham! Słucham tego jakże merytorycznego wykładu i przyjmuję smutną prawdę do siebie. Marzenia z podstawówki, są tylko marzeniami Aniu, Ty masz mieć pracę, a nie marzenia. Co jeszcze potrafię robić? Przypomniało mi się, że piszę rozszerzoną maturę z języka niemieckiego. Nauka tego języka ogólnie idzie mi dość dobrze. Uczę się go w końcu od 8 lat. A wszyscy mówią, że tłumacze to świetnie zarabiają. Moja nauczycielka niemieckiego, która jest też tłumaczem, nosi nawet kalosze z Huntera. To musi o czymś świadczyć.

 

 

Decyduję więc, że pójdę na germanistykę. Robię to w styczniu w trzeciej klasie liceum. Nie jest źle, trochę się stresuję, ale staram się bardzo. Dużo się uczę, rozwiązuję matury i w sumie, to to lubię. Bo ja naprawdę lubię języki, lubię się ich uczyć. Widzę postępy, są one bardzo mierzalne, więc odczuwam satysfakcję. Matura rozszerzona z niemieckiego była trudna, ale dałam radę. Dostałam się na germanistykę.

 

 

O samym kierunku opowiem jeszcze w ramach tej akcji, więc wypatrujcie tekstu. Na studiach nauczyłam się języka, poznałam mojego chłopaka i wyjechałam 2 razy na Erasmusa. Zdecydowanie nie żałuję tej decyzji! Aczkolwiek, na tych samych studiach przeszłam przez nerwicę lękową, zostałam uświadomiona o mojej beznadziejności i przekonałam się, że tłumaczem, to ja być nie chcę. Nie jestem w stanie ująć wszystkiego w tym poście, więc proszę Was o cierpliwość.

 

 

Możesz dodać to zdjęcie na bloga. :) Moje główne też!

Nie słuchaj typa i typiary, która ma się za proroka Twojej przyszłości. Nie słuchaj mamy i taty, nie słuchaj Grażyn i Januszy. Nie słuchaj nikogo! Chyba, że…

 

To, co chcę Ci przekazać, to przede wszystkim informacja: NIE SŁUCHAJ INNYCH! Wiesz, jaką wiedzę musiałby mieć dany człowiek, żeby faktycznie przewidzieć Twoją sytuację na rynku pracy za około 5 lat? Niemalże proroczą. Nie słuchaj ludzi mówiących rzeczy, które im się wydają. Bo ktoś se powie: Teraz jest wszystko z Chin, chiński będzie wkrótce w cenie albo Rosja niedługo opanuje świat, ucz się rosyjskiego. Lub w drugą stronę – krytykuje dany kierunek: Malarstwo? Teraz? Chcesz być sławną artystką? Lub Dziennikarstwo w czasach, gdy każdy ma przy sobie telefon?

Mądrości ludzi, którzy nie mają żadnej wiedzy w danym temacie wyrzuć z głowy. Ktoś, kto ma Ci doradzać powinien być z branży, która Cię interesuje, a to też nie zapewni Ci 100% dobrej rady. Bo może akurat on pracuje w nieco innej tematyce niż Ty byś chciał.  Może też być dziwny i obawiać się konkurencji. Kto jeszcze ewentualnie mógłby Ci doradzać? Hmm… ekonomista obserwujący tendencje rynku? Możliwe, chociaż to wciąż będą tylko domysły oparte na świecie danej osoby. Np. wiele osób uważa wciąż, że po studiach językowych możesz być tylko nauczycielem lub tłumaczem. Nie wiedzą o tym, ile stanowisk pracy w korporacjach i księgowości należy do językowców. Słuchaj więc siebie. Wtedy podejmiesz własną decyzję, za którą będziesz czuł się odpowiedzialny. Łatwiej jest znaleźć pracę w zawodzie, który się kocha, niż pracować w zawodzie, którego się nie lubi.

 

 

Poznawaj perspektywy innych osób i wyciągaj z nich własne wnioski.

 

 

Czasem dylemat dotyczy drobnych różnic między poszczególnymi kierunkami. Np. ostatnio napisała do mnie na Instagramie czytelniczka, która zastanawiałam się nad studiowaniem języków stosowanych (rosyjskiego i angielskiego) na moim starym wydziale. Mogłam jedynie pokazać jej perspektywę moją i moich znajomych. Studia filologiczne to wymagające studia, więc nauczenie się na wysokim poziomie dwóch języków jest hiper trudne. Studenci nie wyrabiają z jednym językiem, a jeżeli studiuje się dwa naraz, to nie ma mowy o byciu świetnym w dwóch językach, tym bardziej o byciu tłumaczem z dwóch języków. Wszystko zależy od tego jakie mamy priorytety. Czy chcemy być dobrym tłumaczem czy np. znać 2 języki i wykorzystywać je w łatwiejszej pracy.

 

 

Możesz dodać to zdjęcie na Facebooka! Pobieraj śmiało! :)

 

 

W takiej sytuacji dopytanie się o różnice jest jak najbardziej wskazane. Cała akcja Co Po Maturze ma właśnie za zadanie pokazać Ci historie ludzi, na podstawie ich konkretnych doświadczeń, dotyczących tylko dziedziny, którą się zajmują. Możesz poznać ich perspektywę, dowiedzieć się czego żałują, a z czego są zadowoleni. Zobaczysz, co myślą o swoich decyzjach z przeszłości. My mamy nadzieję, że to pozwoli Ci to śmielej podjąć rozsądną, a przede wszystkim Twoją własną decyzję. Nie pozwól, żeby inni mówili Ci jak masz żyć, ale czerp inspirację z historii dobrych ludzi, którzy wypowiadają się na temat własnej branży. Ja rozumiem, że zdjęcie odpowiedzialności przynosi ulgę. Jest jakoś tak łatwiej powiedzieć, że ktoś Ci doradził. Jednak po kilku latach studiów, nabierasz już odpowiedzialności za własne czyny i wtedy wszyscy będą uważać, że to była w 100% Twoja decyzja. Decyzja o pójściu na germę nie była w 100% moja. Była decyzją społeczeństwa, które mówi: Musisz studiować, coś po czym jest praca. Ludzie mają tutaj na myśli bardzo konkretny zawód, nie wyobrażają sobie, że możesz wykorzystać wiedzę i umiejętności nabyte na studiach np. zakładając własną firmę. To była też decyzja wspomnianej już Pani z urzędu. To była moja decyzja podjęta na podstawie oczekiwań innych osób. Czyli właściwie nie moja.

 

 

Jejku, ale się rozpisałam w tym tekście. Zdaję sobie jednak sprawę, jak musi Ci być ciężko. Najgorsze jest wybieranie kierunku studiów totalnie od zera. Bez żadnej wiedzy o sobie i swoich pasjach. Wtedy jesteśmy najbardziej podatni na sugestie. Czasem warto dać sobie czas na zastanowienie się. Nawet rok. Czasem można próbować z różnymi kierunkami. Nie lubię nastawienia, że pierwszy wybór musi być tym słusznym i jedynym wyborem. Człowiek może się mylić. Może się rozczarować. Zmieniajcie kierunki, jeżeli czujecie, że to kompletnie nie to. Nie bójcie się tego. Róbcie w życiu rzeczy, które Was satysfakcjonują. Dzięki blogowi poznałam wielu studentów, którzy po sprawdzeniu kilku kierunków dotarli do tego swojego, idealnego. Dagmara, która jest współorganizatorką akcji i zajmowała się tematem planowania kariery w swoim poście publikuje PDF z mini zadaniami, które pozwolą Ci lepiej się poznać i dopasować do siebie odpowiednią ścieżkę. Myślę, że naprawdę warto zajrzeć do takiego poradnika!

Zdjęcie idealne na Stories! :) Pobieraj śmiało!

jakie studia wybrać


 

 

Jeśli zastanawiasz się więc, jakie studia wybrać, odpowiem: takie, jakich pragniesz. A jeżeli nie masz pomysłu na siebie, to poczekaj! 1 rok Twojego życia w porównaniu z kilkudziesięcioma, które jeszcze przeżyjesz, to nic! Nic nie stracisz w tym czasie. Wcale nie będziesz do tyłu. Jeżeli poznasz siebie w podróży lub spróbujesz swoich sił w różnych pracach i po roku podejmiesz własną, świadomą decyzję, to będziesz nawet o krok do przodu przed innymi, którzy poszli na studia, bo wszyscy idą. :) Podczas akcji na blogu pojawi się jeszcze wpis o studiowaniu germanistyki, a tymczasem jeszcze raz serdecznie zapraszam Cię do tekstu Dagmary z mini zadaniami pomagającymi dobrać drogę dla siebie. A niematurzystów zachęcam do udziału w akcji.

 

 

Jeżeli zdecydowałeś już, że idziesz na studia, to polecam Ci mój darmowy e-book „Elementarz Studenta”, który odpowie na wszystkie Twoje pytania dotyczące studiów i ich organizacji.

 

 



 

 

Do następnego czytania!
Ania

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk