fbpx

Jedna, najgłupsza myśl o kobietach, jaka mnie kiedykolwiek naszła.

rozważania o kobietach

 

Pewnego wieczoru wpadła na pomysł, by to wszystko podważyć. Zakwestionować swoje wartości i poznać je na nowo. Myślała, że odkryje ich niezwykłość, zupełną słuszność. Tymczasem miała przestraszyć się własnych myśli.

 

 

Najpierw pomyślała o sobie. Dokładniej o kobiecie. Podważyła rzecz oczywistą w XXI wieku, w jej i wielu innych krajach. Odrzuciła wszystko to, co dotychczas wiedziała, co zostało jej wpojone, bądź też co wpoiła sobie sama. I nagle poczuła się słaba. Czy jestem mu równa? Czy na pewno jesteśmy sobie równi? Mężczyzna, największy z filozofów, bo przez wieki sam sobie był filozofem. Mężczyzna, największy z twórców, bo przez wieki sam sobie był twórcą. Mężczyzna, władca świata, bo przez wieki…

 

Wiadomym jest, że nasze mózgi się różnią, że działają w różny sposób. I to z naciskiem na różny. Z całą poprawnością, którą buduje to słowo. Różnie znaczy inaczej. Różnie nie mówi, że coś działa gorzej, a coś lepiej. Różność to równość. Jej się nie stopniuje.

 

I popłynęła. Pytała samą siebie uderzając w coraz to trudniejsze tematy.

Czy gdybyśmy były im równe nie powinnyśmy już wieki temu być w posiadaniu równych im praw. Gdybyśmy były równie inteligentne, nie pozwoliłybyśmy na takie ograniczanie wolności, edukacji, kariery. Wtedy połowę najsłynniejszych dzieł sztuki powinny stworzyć kobiety. Połowa Luwru powinna być wypełniona sztuką kobiet. Gdybyśmy były im równe nasze myśli powinny zdominować połowę nurtów filozoficznych. Powinnyśmy wydać połowę dzieł stojących na bibliotecznych półkach. Do tego powinnyśmy były zasiadać na połowie tronów Europy, a i dzisiaj powinnyśmy w połowie rządzić światem. Safona, Maria Skłodowska Curie czy królowa Elżbieta I przy milionach mężczyzn, którzy przez wieki kształtowali obraz współczesnego świata prezentują się lichutko, niczym wyjątki potwierdzające regułę.

 

Jej myśli powędrowały już tak daleko, że chciała jak najszybciej zasnąć i nie myśleć o niczym. Szybko znalazła argumenty przeczące swoim rozmyślaniom. Na pierwszy plan rzuciła fizyczną siłę mężczyzny, który w ten sposób dominował nad kobietą przez lata, ciepłe serce kobiety oraz wzorce zawarte w religiach. Było po sprawie, wszystko wyjaśnione. Nie chciała już nigdy więcej o tym myśleć, a jednak rozważania męczyły ją przez kilka następnych dni.

 

Na szczęście bohaterka tego tekstu doszła w końcu do wniosku, że żyje tu i teraz i nie będzie rozmyślać nad tym co było kiedyś. Doszła również do tego, że przecież lubi mieć dobry humor i nie zamierza z niego rezygnować na rzecz mężczyzny. ;)

 

do następnego czytania!

Ania

 

PS W środę opublikuję podsumowanie wyzwania Miesiąc systematycznej nauki. Jeśli chcecie się czymś pochwalić, coś mi przekazać to piszcie na maila: [email protected] albo ślijcie wiadomość na fejsie. :)

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk