fbpx

Kiedy za bardzo przejmujesz się studiami…

kiedy za bardzo przejmujesz się studiami czyli jak wyluzować

Sama wiem, co to znaczy. Sen staje się nieważny, odżywianie – nieważne, życie – nieważne. Najważniejsze są studia. Kiedy za bardzo przejmujesz się studiami, serio zaczynasz świrować. Studia są dla Ciebie całym światem i wokół nich kręci się Twój dzień. Wcześniej czy później zaczniesz zamieniać się w energetycznego wampira i albo pociągniesz za sobą innych albo sprawisz, że część Twoich znajomych nie będzie chciała spędzać z Tobą czasu. O ile go jeszcze masz.

 

 

Zmiana nastawienia. Z serca starszej koleżanki.

 

 

Tak się składa, że studia nie są jedyną dobrą rzeczą, która spotkała Cię w życiu. Studia Cię nie definiują. Nie określają Twojej przyszłości. Wiem, że to może brzmieć dziwnie, ale tak jest! Ty określasz swoją przyszłość. Może to, co dzieje się teraz, ma dla Ciebie ogromne znaczenie, ale za kilka lat będziesz się z tego śmiać. (Ale oklepane teksty Ania! Pomyśl teraz o swoich problemach z przeszłości, z dzieciństwa…) Studiujesz filologię, a okaże się, że zostaniesz świetnym księgowym albo założysz firmę produkującą kredki. I będziesz szczęśliwy.

 

 

Wybrałeś w życiu pewną drogę. To nie znaczy, że tylko ona zaprowadzi Cię do szczęścia. Wiem, że najbardziej obawiasz się, niezdania sesji i wylecenia ze studiów. Wiem, dla mnie też był to kiedyś najgorszy scenariusz życia. Gdyby teraz mnie wywalili, to najprawdopodobniej zaczęłabym się śmiać. Okej, mam inną perspektywę, bo jestem już po licencjacie i moje umiejętności językowe (studiuję germanistykę) są na bardzo wysokim poziomie.

 

 

Znam jednak ludzi, którzy przerwali studia. Rozpaczali bardzo. Była to dla nich tragedia, wielu im współczuło. Po krótkiej załamce wzięli się za siebie. Niektórzy uświadomili sobie, że germanistyka to nie to, co chcieli robić. Że w sumie dobrze się stało. Znaleźli pracę w obszarach, które naprawdę ich interesowały. Na początku nie było łatwo. Ale czy na studiach było? Minął rok od wykreślenia z listy studentów. Pracę zmienili już kilkakrotnie. Są szczęśliwi, niektórzy się usamodzielnili. Ożenili. Inni rozpoczęli największą przygodę swojego życia. Podróżują dookoła świata i zarabiają na to w trasie. No i np. taka Agata, która nawet na studia nie poszła, a założyła własną firmę!

 

 

kiedy za bardzo przejmujesz się studiami czyli jak wyluzować

 

 

Co powiedzą rodzice?

 

 

Z wiadomości, które dostaję od czytelników, często wynika, że głównym powodem strachu przed oblaniem egzaminów nie są nasze własne ambicje a ambicje rodziców. Jeżeli zastanawiasz się nad zmianą kierunku lub w ogóle nad zakończeniem studiów, to faktycznie musisz się przygotować na poważną rozmowę z rodzicami. Gdy odczuwasz z tego powodu strach, jest to zapewne wywołane tym, że wiesz, jakie nadzieje i wyobrażenia co do Twojej przyszłości mają rodzice. Nie chcesz ich zawieść. Nie zmienia to jednak faktu, że życie jest Twoje – nie rodziców. I w trakcie jego trwania przejdziesz przez wiele trudnych sytuacji i przeprowadzisz wiele trudnych rozmów. Uciekanie przed nimi albo odwlecze je w czasie, albo sprawi, że to nie Ty będziesz kierować swoim losem. Polecam więc najpierw myśleć o tym, jaki masz pomysł na siebie i jak chcesz zaplanować swój życiorys, a potem iść z tym do rodziców. Mamy w zwyczaju pisać złe scenariusze. Od razu zakładamy, że urzeczywistni się najgorsza z możliwych opcji. Rodzice się wkurzą i wyrzucą Cię z domu, tak? Relacje są różne, ale w większości przypadków coś takiego w ogóle nie będzie miało miejsca. To jest rodzina i założę się, że Twoi rodzice nie zostawią Cię samego. A nawet jeżeli jesteś w tym małym procencie osób, które będą zmuszone zmierzyć się z taką sytuacją, to zaplanuj ją odpowiednio. Są ludzie, którzy studiują i utrzymują się sami, mają trudniej od wielu, ale dają radę. Ty też dasz.

 

 

Co robić kiedy za bardzo przejmujesz się studiami, czyli jak wyluzować.

 

 

  1. Narzuć sobie pewne zasady i twardo się ich trzymaj. Np. nie oceniaj wykładowców i przyszłych egzaminów. Tym bardziej nie na głos! Sam tworzysz w ten sposób problemy. Jeszcze nic się nie wydarzyło, ale Ty już wiesz?
  2. Nie słuchaj innych, przestraszonych studiami osób. Może zabrzmi to ostro, ale zerwałabym takie znajomości. Pogarszają tylko Twój stan.
  3. Wyznacz sobie czas na naukę i czas na relaks. Słyszysz? Wyznacz czas na relaks! Godziny nie ulegają zmianie. Będziesz zmuszony do dużej koncentracji, ale przynajmniej później odpoczniesz. Studia mają być częścią Twojego życia a nie całym życiem.
  4. Zainteresuj się metodami organizacji nauki i technikami szybkiego uczenia. Sesyjny Poradnik to e-book, w którym zawarłam całą moją wiedzę na ten temat. Krok po kroku, wraz z bezpłatną listą TO DO przeprowadzimy Cię przez sesję. Twoim zadaniem będzie tylko odhaczać kolejne kwadraciki .Wszystko zrobimy bardzo spokojnie i poczujesz, że kontrolujesz sytuację. W dodatku to książka, do której możesz sięgać co semestr! Daj jej szansę i sprawdź, jak odmieni Twoje studia. KLIK! :)
  5. Znajdź sobie dodatkowe zajęcie. W tym szaleństwie jest metoda! Zapisz się na lekcje języka, tańca, pływania cokolwiek! Nagle mając dodatkowe obowiązki zorientujesz się, że kurczę, jednak nie musisz się tak dużo uczyć! ;)
  6. Zacznij lepiej gotować. Poczytaj o diecie dobrej dla mózgu.
  7. Zacznij unikać kofeiny, wiem, że na początku jest ciężko, ale ona tylko podkręca Twoje stany nerwowe, wypłukuje minerały i potęguje stres. Herbaty też mają dużą zawartość kofeiny! Na początek możesz przejść na Yerbę. Dobrym, smakowym rozwiązaniem jest picie ziół np. czystka, rumianku, pokrzywy, melisy z dodatkiem łyżeczki suszu owocowego, czyli herbaty owocowej.
  8. Więcej ruchu to mniej stresu.
  9. Naucz się poprawnie oddychać.
  10. Pogadaj z kimś życzliwym. Nic nie daje tyle, co rozmowa o własnych problemach. Jest tylko jedna zasada takiej rozmowy. Idziesz na nią, żeby sobie pomóc, a nie po to, żeby się komuś pożalić.
  11. Czytaj blogi studenckie, chyba, że jest tylko jeden taki w sieci (o kurczę, chyba tak), no to czytaj tego jednego. Blog i jego autorka są zawsze gotowi do pomocy. I ich Facebook pyta, czy już go lubisz, żeby widzieć wszystko, co oni tutaj wyprawiają? Ewentualnie możesz dołączyć do Studenckiego Blueslettera, wtedy to już na pewno przestaniesz przejmować się studiami.

 

 

Tu, na tym blogu było już sporo o tym, do czego może prowadzić przesadne przejmowanie się studiami. Okej, one są ważne, ale nie najważniejsze. Nerwica i wypady do szpitala spotkały mnie i kilka czytelniczek bloga. W wyszukiwarce łatwo znajdziecie wpisy na ten temat. A te najważniejsze to: Moja historia, dlaczego nie warto przejmować się studiami i drugi: Jak nie stresować się studiami. Ja znalazłam swój złoty środek, chociaż nawet nie wiem, czy nie jest on już małym krokiem w kierunku olewactwa. Może myślę tak właśnie dlatego, że moje stare podejście wywarło wpływ na to nowe. :)

 

 

Do następnego czytania!

Ania

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk