fbpx

Kryzys na studiach. Jak sobie z nim radzić?

 

Jeśli właśnie przeżywasz studencki kryzys, nie chce Ci się chodzić na tą cholerną uczelnię, nie możesz już patrzeć na notatki i w ogóle to mdli Cię na myśl o nadchodzącej sesji, to na początek łap ode mnie wielkiego buziaka zrozumienia! ;* Nie jesteś sam/sama, nie jesteś pierwszy/pierwsza, a ja jestem przekonana, że dasz radę! Zaparzysz sobie herbatkę, poczytasz o moich doświadczeniach i sposobach na TE STUDENCKIE dni i na Twojej buzi znowu pojawi się uśmiech zadowolenia, bo przecież studia dają Ci takie fajne zniżki na Pendolino! :D

 

Nie raz musiałam walczyć z kryzysem na studiach. Ten semestr jest zupełnie inny niż wszystkie pozostałe. Jest spokojnie. Wcześniej już 2-3 tygodnie po rozpoczęciu semestru aż do jego zakończenia nie wiedziałam w co ręce włożyć. Kryzys przychodził w okolicach grudnia/stycznia. Miałam takie dni, których najprzyjemniejszą częścią było położenie się do łóżka. I to było straszne. Serio, myślałam tylko o tym, kiedy w końcu pójdę spać, bo sen był jedyną przyjemnością jakiej doświadczałam. Moje koleżanki zresztą także. Wtedy nauczyłam się cieszyć z drobnostek. Żarty podczas przerw stały się naszym ratunkiem przed totalnym załamaniem. Zaczęłam doceniać drobnostki.

 

Doceniaj małe rzeczy.

Naucz się cieszyć tym, że pijesz herbatę. Uraduj się tym, że udało Ci się zrobić idealną kreskę na oku. Zachwycaj się błękitem nieba. Naucz się doszukiwać pozytywów tam, gdzie inni ich nie widzą. Dla mnie najlepszym sposobem na to jest cowieczorne spisywanie 3 rzeczy, które sprawiły mi radość i trzech, za które jestem wdzięczna. Wtedy nawet uprzejme „miłego dnia” staje się powodem do radości.

 

Zresetuj się.

Odetnij się od uczelni na jeden dzień. Najlepiej wyjedź z miasta, w którym studiujesz np. do rodzinnej miejscowości lub gdzieś na wieś. Odpocznij. Pamiętaj tylko o tym, by przed wyjazdem rozpisać sobie plan swoich obowiązków na następne dni. Warto to zrobić, by podczas tego jednego dnia nie przejmować się, czy zdążysz nauczyć się na kolokwia w przyszłym tygodniu. Poczucie kontroli jest tutaj kluczowe. Podczas tego dnia nie myśl o studiach. Przebywaj na świeżym powietrzu, albo najlepiej spotkaj się ze znajomymi. Tylko nie tymi ze studiów, bo tak czy siak poruszycie w końcu temat uczelni! Zrelaksuj się i odpocznij. Niech to będzie dzień tylko dla Ciebie, więc zaplanuj go idealnie!

 

Spróbuj czegoś nowego.

By oderwać się od codziennej rutyny spróbuj czegoś nowego. Np. rozpocznij naukę nowej umiejętności i niech to będzie coś zupełnie niezwiązanego z dziedziną Twoich studiów. Jeśli studiujesz filologię zabaw się w malarza, jeżeli jesteś informatykiem pójdź popływać (ależ ja stereotypowo myślę). Jako student fizyki poucz się nowego języka. Niech to będzie zajęcie, które w jakimś stopniu Cię interesuje. Nie zmuszaj się do niczego. Poświęć na to chociaż godzinę np. w ciągu dnia resetu. Postaraj się skupić całą swoją uwagę na tej czynności tak, by nie myśleć o studiach. Może odkryjesz swoje nowe hobby, które będzie ratować Cię z podobnych opresji w przyszłości. :)

 

kryzys na studiach

 

Czy rezygnować ze studiów?

Rezygnacja ze studiów to bardzo ważna decyzja, nie można jej podejmować pochopnie. Jeżeli jesteś na pierwszym roku i czujesz, że to chyba nie to, to masz jeszcze drogę odwrotu. Szczególnie jeśli wiesz, co tak naprawdę chcesz w życiu robić. Zastanów się nad tym, czy masz jakieś alternatywne zajęcie, czy zrezygnowanie ze studiów ma sens? Bo co Ci to da, że się poddasz i przestaniesz chodzić na zajęcia, skoro i tak spędzisz ten czas na nicnierobieniu. W takiej sytuacji można pociągnąć to dalej, a nuż okaże się, że był to tylko chwilowy kryzys. Jeżeli nie, to możesz w trakcie studiowania obmyślić inny plan na swoje życie i wtedy zrezygnować. Najważniejsze, byś nie działał pod wpływem emocji! Zadaj sobie 3 poniższe pytania i szczerze na nie odpowiedz. One pomogą Ci wyjść z tej sytuacji.

1. Czy to nie jest tylko chwilowy kryzys spowodowany przemęczeniem?

2. Czy te studia przygotowują mnie do tego, co chcę robić w przyszłość?

3. Czy mam pomysł na to, co będę robić, gdy zrezygnuję ze studiów?

 

Nie poddawaj się!

Jeżeli to tylko chwilowy kryzys, a kierunek, na którym jesteś to ten, który Cię spełnia, to nie poddawaj się! Studia to rodzaj „walki”,w której lepiej jest przegrać niż się poddać. ;) Właściwie, jeżeli ktoś walczy, to rzadko przegrywa. Odważyłabym się nawet powiedzieć, że nigdy nie przegrywa. Wykładowcy bardzo doceniają PRAWDZIWE starania, poza tym, gdy dany egzamin musi zaliczyć większość osób z Twojego roku, to dlaczego akurat Ty miałbyś tego nie zrobić? Zagryź zęby, skorzystaj z kilku wskazówek dotyczących tego jak się uczyć i bij naprzód! Jeśli nie spróbujesz, jeśli się poddasz to tak naprawdę sam sobie zrobisz krzywdę. I to nie studia będą wtedy winne, bo zostaną na nich ludzie, którzy przetrzymają kryzys. Wtedy możesz obwiniać tylko siebie, bo zrezygnowałeś ze swoich marzeń. Nie rób tego, gdy studiujesz to, co lubisz!

 

Udowodniono naukowo*, że czytanie blogów pozytywnie wpływa na łagodne przechodzenie, a nawet wychodzenie z kryzysów – nie tylko studenckich.  Oczywiście w przypadku kryzysu studenckiego każdy lekarz przepisze Ci czytanie Blue Kangaroo 7x w tygodniu. Nawet nie musisz się do niego wybierać. W mailach widzę, że kategoria”rozwój osobisty” działa na Was bardzo motywująco, więc w przypadku załamki tym bardziej zaleca się jego czytanie. Do tego oczywiście polubienie wesołego Facebooka lub Twittera. Wtedy wszystkie objawy powinny minąć. ;)

 

*Badania przeprowadzone przez Instytut Niebieskich Kangurów w Blogolandii.

 

Do następnego czytania!

Ania

PS Nie mam pojęcia, jakim cudem znosicie moje żarciki.

Follow

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk