fbpx

Lans na czytanie.

Wszyscy znamy to uczucie zatopienia się w lekturze. Wszyscy czytaliśmy przecież Harrego Pottera. Ale jeśli tylko chcesz być powszechnie uznawany za inteligentnego, warto byś na lewo i prawo opowiadał o swoich magicznych wieczorach z książką. O tym, że wolisz siedzieć w domu z kubkiem gorącego kakao i czytać Kinga niż pójść na imprezę. I o tym jak pochłonąłeś cały kryminał w jeden wieczór. Potem tylko fotka książki, w łóżku z kubkiem kawy na Instagram. Rano zamiast przeglądać gazetę, przeglądasz swojego ulubionego bloga o książkach. W autobusie siedzisz wpatrzony w zapisane słowami kartki. A nie, teraz masz już czytnik Kindle, więc nie musisz już nosić z sobą tych cegieł. W księgarniach wzdychasz do kolejnych książek, kolejnych blogerów. A wiesz co ja o tym myślę?


Myślę, że to najfajniejszy lans pod słońcem! Moda na czytanie to genialne zjawisko i nie zdziwiłabym się, gdyby była celowo tak wypromowana. Podoba mi się to, że książki zaczynają wychodzić z księgarni i bibliotek do ludzi. Stają się częścią kultury masowej. I super, że ludzie wrzucają z nimi zdjęcia na Insta (ja też tak robię), i super, że piszą ich recenzje. Fajnie, że ludzie chwalą się tym, że czytają i fajnie, że istnieją portale, które zrzeszają fanów literatury. Cieszę się, że książki idą wraz z technologią i przenoszą się do elektronicznego świata, cieszę się, że blogerzy piszą tyle książek, bo jako opiniotwórcy rozbudowują ten świetny trend. W kraju, w którym 10 procent Polaków czyta na rok jedną książkę, a 60 procent nie czyta ich wcale, przyda się taka moda :)

 

Jestem za dodawaniem lanserskich fotek i pisaniem lanserskich statusów, bo lans na czytanie to najlepszy lans ever. Amen.

 

do następnego czytania!

Ania

 

Podobno lansem jest teraz danie lajka kangurkowi. 

 

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk