fbpx

Nauka języków. Czy Ty też dałeś się oszukać?

nauka języków ktoś nas chyba okłamał

Próbowałam już swoich sił w różnych językach. Z czasem moje myślenie na ich temat bardzo ewoluowało. Kiedyś wydawało mi się, że nauka języków to takie ciężkie zadanie, które trzeba wykonywać latami, być bardzo systematycznym i dopiero wtedy przyniesie ono efekty. A wszystko dlatego, że ktoś mnie okłamał.

 

 

Nauka języków – moje spostrzeżenia.

 

 

Kłamstwo nr 1 – Czas.

 

 

Teraz wiem, że to nie do końca tak. Można uczyć się języka latami, ale uczyć się rzeczy, które są nieprzydatne, a później nie być w stanie się dogadać. Można być sprytnym i uczyć się pod komunikację (jak ja we Włoszech), a później umieć się dogadać na zadowalającym poziomie. Moja nauka polegała na tym, że jeżeli nie umiałam odpowiedzieć Włochowi na jakieś pytanie, to sprawdzałam w domu, co powinnam była mu powiedzieć, uczyłam się tego, (właściwie to uczyć się nie musiałam, bo jakoś tak samoistnie zapamiętywałam te zdania) i przy następnej, okazji udzielałam już odpowiedzi. Zdarzało się, że Włosi stwierdzali, że świetnie mówię po włosku, a ja przecież nie zrobiłam jeszcze książki A2! Wszystko dlatego, że to, co mówiłam sprawiało wrażenie języka na wysokim poziomie.

 

 

Kłamstwo nr 2 – Ośmieszenie.

 

 

Strach przed ośmieszeniem się jest dziwny. Podczas Erasmusa zastanawiałam się, czy nie dotyczy tylko Polaków. Hiszpanie nie mieli problemu z dukaniem po angielsku. Nie mieli problemu z tym, że opowiadają mi o przeszłości w czasie teraźniejszym, nie mieli problemu ze złą konstrukcją zdania czy fonetyką. (Mówili np. jołk.) Najważniejsze, że się rozumieliśmy. Nie zdajemy sobie sprawy, jak niewiele trzeba umieć, żeby być w stanie komunikować się z drugim człowiekiem.

 

 

Kłamstwo nr 3 – Lans.

 

 

Fascynuje mnie też to, jak ogromny wpływ na nasze myśli ma język, którym mówimy. To niesamowite, że nawet konstrukcje w języku mogą determinować Twój charakter. Podoba mi się ta zmiana, w której nagle obiekt, jakim jest truskawka staje się fragolą. Tzn. że zaczynasz mówić słowami z języka, którego się uczysz. Będąc we Włoszech nie kupowałam truskawek, bo przecież we Włoszech nie ma truskawek! Są fragole! I to nie znaczy, że wracając do Polski mylę słowa i nie pamiętam już, jak nazywają się truskawki. ;)

 

W Polsce wydaje mi się, że jestem bardziej oficjalna. W sklepie mówię dzień dobry. We Włoszech „ciao” lub „buongiorno”, co sprawia, że jestem jakaś taka bezpośrednia. Nawet w Niemczech można powiedzieć niemieckie „cześć” wchodząc do sklepu, a u nas „cześć” nikt nie powie. Zabawne. Nie jest to zła cecha, a świadczy ona o naszej grzeczności. Obcokrajowcy stwierdzają, że jesteśmy bardzo uprzejmi. Podczas kłótni zachowujemy formy grzecznościowe. Bo Anglik powie „fuck you”, a Ty do obcego, starszego człowieka powiesz „spierdalaj Pan”. (Oczywiście ja wiem, że Ty tak nie mówisz, to tylko hipoteza.)

 

 

nauka języków ktoś nas chyba okłamał

 

 

Kłamstwo nr 4 – Trudna nauka języków.

 

 

Ciężko mi uwierzyć, że w dzisiejszych czasach można nie uczyć się języków. Przecież te uderzają w nas z każdej strony. Już samo przeglądanie Youtube’a czy memów sprawia, że samoistnie się uczymy. Oglądanie filmów w obcym języku jest dobrą inicjatywą własną, by polepszyć rozumienie ze słuchu. Zapewne sami jesteście w stanie zrozumieć z języka angielskiego dużo więcej niż powiedzieć i chyba nie da się wyrównać tej relacji. Ja mam tak również z niemieckim. Nie powiedziałabym, że nauka języków jest trudna. Czasochłonna? Też nie. To po prostu kolejne zajęcie.

 

 

Kłamstwo nr 5 – Skala A1 – C2.

 

 

Cały ten wpis to moje przemyślenia na temat nauki języków. Myślę, że języki są bardzo obszernym i nie do końca zrozumiałym zagadnieniem, które ktoś próbował wcisnąć w tabelkę A1-C2 i średnio mu to wyszło. Opis Twoich umiejętności językowych to nie jakaś tam skala. To wszystko jest bardzo płynne i trudne do określenia. Wszystko zależy od tego, czego od siebie oczekujesz. Papierki rozdają na lewo i prawo, pracodawcy jednak coraz częściej patrzą na to, co potrafisz, a nie jaki masz papierek. Nie można powiedzieć, że ktoś, kto ukończył kilka kursów językowych z dyplomem C2 jest na tym samym poziomie, co osoba, która skończyła filologię. A teoretycznie ta skala by na to wskazywała.

 

 

Kłamstwo nr 6 – Słabo mówisz po…

 

 

Najgorsi są nauczyciele, którzy próbują pokazać Ci, jak mało wiesz zamiast podkreślić to, czego się już nauczyłeś. Nie daj się wciągnąć w tę maszynę, bo uwierz mi, że nie wszędzie zostałbyś tak samo oceniony. Andonii mówił, że ma angielski na poziomie C1 (z tym jołk i myleniem czasów) i dobrze, że czuł się tak pewny siebie, bo to dawało mu możliwość bezproblemowej komunikacji. Tak naprawdę do momentu, w którym sam nie powiesz, że dobrze mówisz w danym języku, to nikt Ci tego nie powie.

 

 

Pochwal się więc, w jakim języku jesteś dobry i nie żałuj sobie komplementów! Popatrz na to, co już potrafisz, a nie na to, czego musisz się nauczyć. To był ostatni wpis z serii Wakacyjnego Wyzwania Językowego. Trwało ono 2 miesiące i naprawdę, nie ważne jest to, czego nie zrobiłeś. Ciesz się z tego, co masz. :)

 

 

Mój kalendarz mówi, że Podsumowanie Wakacyjnego Wyzwania Językowego za tydzień. Jeżeli chcesz się ze mną czymś podzielić to pisz do mnie na: [email protected] lub odezwij się na Facebooku. Chętnie poczytam o Twoich zmaganiach. 

 

 

Poprzednie wpisy z serii:

Kanały językowe na Youtube, które musisz znać.

Wakacyjne Wyzwanie Językowe: Mówię po innemu.

Najlepsze aplikacje do nauki języków.

Nauka angielskiego – jak płynnie mówić po angielsku w 5 krokach.

 

Do następnego czytania!

Ania

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk