fbpx

Nauka wcale nie musi być Twoim priorytetem!

Nauka nie musi być Twoim priorytetem

Myślę że ten tytuł może bardzo zdziwić wiele osób.  No bo jak to Ania, mówisz nam wciąż o efektywnej nauce,  prowadzisz bloga studenckiego, a nie uważasz nauki za priorytet?  No nie. Ja w sumie to nigdy jej za taki nie uważałam. Jednak przez moją działalność w internecie wiele osób uznało to za pewnik i nie ma się co dziwić.

 

A dla mnie tak naprawdę nauka nigdy nie była priorytetem. Może poza początkiem studiów, gdzie ześwirowałam i skończyłam w szpitalu… Od tamtego czasu to ZDROWIE stało się moim priorytetem. A naukę chciałam tak wpasować w przebieg dnia, by to zdrowie osiągnąć. Zainteresowałam się technikami efektywnej nauki nie po to, by więcej siedzieć w książkach. Nie po to, by mieć lepsze oceny. A po to, by mieć czas dla siebie. Zdecydowanie więcej czasu dla siebie! Już w pewnym momencie licencjatu czułam, że blogowanie to właśnie TO! Chciałam zostać jednak na studiach, bo nadal chciałam poznawać niemiecki i marzyłam, żeby pojechać chociaż raz w moim życiu na Erasmusa! To, że wyszły z tego 2 wyjazdy, to jakaś magia! <3

 

Oceny zmieniały się stopniowo, gdy testowałam różne techniki. Myślę, że miałam 2 takie przełomowe momenty, które popchnęły moje umiejętności efektywnej nauki znacznie do przodu. Pierwszy moment to było wprowadzenie na stałe map myśli. To był ten odważny dzień, w którym zdecydowałam, że zaryzykuję i nie zrobię linearnych notatek, a spróbuję nauczyć się wszystkiego z treściwych map. Drugi moment miał miejsce wtedy, gdy bodajże na dwa dni przed egzaminem z literatury, po długiej uciążliwej nauce nieprzynoszącej efektów, postanowiłam, że zastosuję  naukę w blokach z PRZERWAMI. Ale takimi przerwami, których długości trwania będę się trzymać. I zadziałało! Nauczyłam się w jeden dzień do egzaminu i nawet opisałam to na blogu.

 

Nauka nie musi być Twoim priorytetem

 

Na dyplomie z licencjatu mam czwórkę, a na tym z magisterki widnieje już 5-teczka. Mimo, że stosowałam różne metody nauki po to, by mieć więcej czasu dla siebie, to skutkiem ubocznym tego i tak były wyższe oceny. Pamiętaj też, że ja wszystkie techniki testowałam na własnej skórze. Korzystałam z tych dobrych, ale sprawdzałam też te słabe i przegadane. U Ciebie ten proces zmiany wcale nie musi trwać tak długo! Ty masz już mnie, a ja chętnie mówię o tym, jak ulepszyć swoją naukę.

 

Jeśli chcesz więc mieć więcej czasu dla siebie, znajomych, a może na pracę, lepsze oceny, które często wiążą się ze stypendium i poprawą Twojej sytuacji finansowej, chcesz przestać się stresować nauką i polubić ją, jeśli chcesz uczyć się szybciej, to koniecznie weź udział w kursie efektywnej nauki, który rusza 19 listopada! Myślę, że warto zdecydować się na niego w tej edycji, bo tylko teraz otrzymujesz najniższą cenę. ;) Kliknij tutaj, by dowiedzieć się więcej o kursie i zapisać się na listę oczekujących!

 

W tekście Przepraszam, chyba Cię okłamałam, mówiłam o wiadomości od jednej z Was. Znalazło się w niej to konkretne zdanie:

“Wiem, że piszesz głównie do studentów “którym się udaje” i trochę głupio mi nawet Ci odpisywać”.

Byłam wtedy w szoku! Ja, która na pierwszym roku najpierw dostała się do gorszej grupy językowej, potem prawie nie zaliczyła pierwszego semestru. I to nawet nie było w sesji! Zdałam wtedy jedno z bardzo, bardzo trudnych kolokwiów dopiero za 4 podejściem! Myślałam, że umrę ze stresu. Wtedy faktycznie miałam bardzo poważne problemy nerwowe i musiałam nauczyć się z nimi radzić. W tym samym roku zdarzało mi się też być jedyną osobą, która nie zdała zerówki u pewnego wykładowcy. I co? I wyszłam na ludzi! :D Po prostu starałam się znaleźć rozwiązanie na każdy problem, dociekać, jak mogę uczyć się lepiej, no i się udało!

 

Nauka nie musi być Twoim priorytetem

 

Nie traktuj drugich terminów (czy tam trzecich, czwartych) jako swoją porażkę. Najwidoczniej w tym czasie miałaś/miałeś inne priorytety! Może to było zdrowie. A może nawet spotkanie ze znajomymi. Bo akurat to w tym czasie było Ci potrzebne, bo potrzebowałaś/łeś odpoczynku. Ja na pierwszym roku magisterki pisałam Sesyjny Poradnik. Nie dałabym rady pisać, uczyć się na studia i tworzyć pracę! Dlatego przedstawiłam sytuację mojej promotor, a ta zgodziła się, żeby oddała pierwszy rozdział trochę później. Hej! drugi termin, to tylko termin! Data, w której masz napisać egzamin i tyle! To żadna życiowa tragedia.

 

Twoje priorytety mogą być zupełnie inne od moich i od priorytetów Twoich znajomych! Pamiętaj o tym! Po co porównywać się z innymi studentami, skoro macie inne priorytety? Skoro co innego jest dla Was ważne? Dla Ciebie akurat ważnym może być dojście do zdrowia, a może to być coś zupełnie błahego – nawet serial. Może faktycznie potrzebujesz już odpoczynku. Dla kogoś priorytetem będzie podróż, dla Ciebie wizyta u rodziny lub spotkanie z ukochaną osobą. Nauka wcale nie musi być Twoim priorytetem. Warto ją jednak umiejętnie wpasować w dzień, tak by nie stała się czynnikiem utrudniającym życie. Tak, by rozwój był jego elementem, a nie dyktatorem. Życzę Ci, żebyś już więcej nie musiała/ nie musiał mówić “Nie mogę, bo się uczę”, a żeby to było raczej “dopasuję naukę do mojego dnia i dam Ci znać!”.

 

Czy ktoś ma jeszcze jakąś wątpliwość, że warto uczyć się technik efektywnej nauki? Bo ja, jak widzę na naszej grupie Studenci – Grupę Wsparcia post z zapytaniem o to, jak się uczyć i odpowiedź do niego “Siedź i się ucz, zamiast pisać takiego posty”, to mnie szlag trafia…

 

No cóż, pozostało mi jeszcze raz zaprosić Cię do zapisania się na listę osób oczekujących na kurs efektywnej nauki! Jest tam już ponad 1200 innych studentów i uczniów, którzy chcą poznać sposoby na optymalizację swojej nauki! :)

 

 

Do następnego czytania!

Ania

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk