Jak opanować obszerny materiał, z którego nie ułożysz miliona historyjek.

To pyta­nie zadał mi ktoś pod­czas ostat­nie­go webi­na­ru i pomy­śla­łam, że mam w tej spra­wie wie­le do powie­dze­nia. Wszyst­kie meto­dy szyb­kie­go ucze­nia się znacz­nie uspraw­nia­ją naukę i moż­na je sto­so­wać przy dowol­nym mate­ria­le. Tutaj nie obo­wią­zu­ją żad­ne regu­ły. Sztucz­ki moż­na ze sobą łączyć i mie­szać, roz­sze­rzać i ogra­ni­czać. Cza­sem tra­fia­my jed­nak na tak obszer­ny mate­riał, że nie jeste­śmy w sta­nie uło­żyć do nie­go milio­na histo­ry­jek. No po pro­stu jest go zbyt dużo, by stwo­rzyć tak roz­le­głą opo­wieść, tyle dodat­ko­wych słów z mne­mo­tech­nik. Jak więc opa­no­wać obszer­ny mate­riał, gdy już się wyda­je, że nic nie pomo­że?

 

 

Jak opanować obszerny materiał?

 

 

Nie będę tutaj roz­pi­sy­wać się o pla­no­wa­niu nauki. Jest to pod­sta­wa przy więk­szych par­tiach mate­ria­łu. Wię­cej na temat tego, jak dobrze pla­no­wać naukę pisa­łam w tek­ście: jak ogar­nąć sesję i w Sesyj­nym Porad­ni­ku, do któ­re­go dołą­czam nawet listę rze­czy do zro­bie­nia w sesji. Nigdy nie sia­daj do nauki bez kon­kret­ne­go pla­nu. Brak wyzna­czo­ne­go celu spra­wia, że cią­gle roz­pra­sza­my się i mio­ta­my mię­dzy nauką a obi­ja­niem.

 

 

Streszczaj i w mapy!

 

 

No to by nie była Ania Kania, jak­by zno­wu o tych mapach myśli nie gada­ła! Wie­cie, że jestem nimi ocza­ro­wa­na, bo ura­to­wa­ły mi dupę już nie raz. Ura­to­wa­ły moje stu­dia, moje wystą­pie­nia przed gru­pą, moje egza­mi­ny ust­ne, moją obro­nę. Tek­sty, któ­re naj­chęt­niej czy­ta­cie na blo­gu, wcze­śniej spi­sa­łam w for­mie map myśli.

Czy­li tak, sko­ro mam aż tyle mate­ria­łu, że nie jestem w sta­nie zapa­mię­tać histo­rii, któ­rą do nie­go uło­żę, albo zaj­mie to tyle cza­su, że mi się to nie kal­ku­lu­je, to zna­czy, że muszę mak­sy­mal­nie skró­cić ten mate­riał. Ja robię to przez two­rze­nie map myśli. I tutaj bar­dzo waż­na uwa­ga!

 

 

Wie­le osób powie, że nie da się obszer­ne­go mate­ria­łu zmie­ścić na mapie myśli. Tyle, że wca­le nie musisz robić jed­nej mapy myśli! Ja cza­sem mam po kil­ka­na­ście map, na któ­rych roz­pi­su­ję nawet zwy­kłe defi­ni­cje. Owszem, możesz mieć mapę z głów­ny­mi odno­ga­mi, któ­ra poka­że, o czym był ten semestr. Kolej­ne mapy bedą wcho­dzić głę­biej w poszcze­gól­ne odno­gi tej pierw­szej. Mózg nie pra­cu­je linio­wo, dla­te­go war­to roz­pi­sy­wać swo­ją wie­dzę w takim sche­ma­cie, uży­wa­jąc mak­sy­mal­nie 3 kolo­rów, a wte­dy obra­zy kon­kret­nych map myśli przy­wo­łasz pod­czas egza­mi­nu i będziesz dokład­nie wie­dzieć, w jakiej czę­ści mapy, jaka infor­ma­cja się znaj­do­wa­ła.

 

 

Grupuj, dziel, kategoryzuj.

 

 

Podział mate­ria­łu ma już miej­sce pod­czas two­rze­nia map, ale je też możesz roz­dzie­lić jesz­cze na poszcze­gól­ne kate­go­rie. Będzie to mia­ło zna­cze­nie pod­czas odtwa­rza­nia wie­dzy z pamię­ci oraz pod­czas samej nauki. Bo po pro­stu łatwiej jest uczyć się tema­tycz­nie. :)

 

 

jak opanować obszerny materiał
 

 

Nie zatrzymuj się!

 

 

Przy dużej ilo­ści mate­ria­łu nie war­to mar­no­wać cen­ne­go cza­su na dłuż­sze zatrzy­ma­nie się przy jego czę­ści. Dobrą stra­te­gią jest dąże­nie do prze­ro­bie­nia całe­go mate­ria­łu. Zatrzy­mu­jąc się na frag­men­cie, zain­we­stu­jesz zbyt wie­le cza­su na jego poko­na­nie. 20% dzia­łań daje 80% efek­tów. 80% cza­su, któ­ry prze­zna­czysz na roz­wią­za­nie tego pro­ble­mu, może dać tyl­ko 20% efek­tów, co nie zagwa­ran­tu­je Ci zali­cze­nia.

 

 

Zadawaj sobie pytania.

 

 

A co gdy­byś tak mógł znać odpo­wie­dzi na pyta­nia wykła­dow­cy? Co gdy­byś mógł pozbyć się stre­su zwią­za­ne­go z nie­pew­no­ścią i nie­wie­dzą? Możesz to osią­gnąć same­mu zada­jąc sobie pyta­nia do mate­ria­łu. Ucząc się, prze­staw swój umysł na to, jakie pyta­nie do danej tre­ści sfor­mu­łu­je wykła­dow­ca. Zapi­suj nawet te pyta­nia na kart­ce, żeby póź­niej spraw­dzić swo­ją wie­dzę za ich pomo­cą. Dzię­ki zada­wa­niu dużej ilo­ści pytań łatwiej się uczysz. Twój mózg nie jest bom­bar­do­wa­ny jakąś tam wie­dzą. To nie tak, że infor­ma­cje się od nie­go odbi­ja­ją. To on chce infor­ma­cji. Sły­szy pyta­nie i cze­ka na odpo­wiedź. Osza­le­je, jeże­li jej nie usły­szy! Prze­chytrz swój mózg i zada­waj dużo pytań do mate­ria­łu, któ­re­go się uczysz. Wte­dy zapa­mię­tasz wię­cej. :)

 

 


Sesyjny Poradnik

 

 

Przy­zna­cie sami, że pro­ble­mem przy dużej ilo­ści mate­ria­łu czę­sto jest sam fakt… dużej ilo­ści mate­ria­łu. Czu­je­my się nim przy­tło­cze­ni. I gdy­by ten przed­miot został roz­ło­żo­ny na 3 inne, wie­dzy było­by tyle samo, to i tak czu­li­by­śmy się jakoś bar­dziej kom­for­to­wo. Dla­te­go na koniec myślę, że war­to pod­kre­ślić, jak waż­ne jest nasta­wie­nie do nauki. Ucząc się w lęku przed nie­zda­niem egza­mi­nu przy­spo­rzy­my sobie tyl­ko cho­ro­by ner­wo­wej. ;) Dla­te­go luz-blu­es i git mali­na to ja prop­su­ję bar­dzo. Jak­by ktoś tego luzu jesz­cze szu­kał, a do tego chciał­by w koń­cu nauczyć się szyb­ko uczyć bez cią­głe­go odwle­ka­nia, to jesz­cze raz mu przy­po­mnę, że Sesyj­ny Porad­nik jest roz­wią­za­niem jego pro­ble­mów. :D
jak opanować obszerny materiał

 

 

A jak Wy radzi­cie sobie z obszer­nym mate­ria­łem? Podob­no cza­sem dobrze jest zwi­nąć w rol­kę i do kosza. :D Tak roz­wią­zy­wa­ły pro­ble­my Hisz­pan­ki z moje­go wcze­śniej­sze­go Era­smu­sa. Nie widać pro­ble­mu — to nie ma pro­ble­mu!

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Zmia­na TOiP

    Mapy myśli bar­dzo poma­ga­ją. Prop­sy za cie­ka­wy mate­riał :)

  • Żału­ję bar­dzo bar­dzo, że czy­tam to dziś, bo wczo­raj mia­łam tur­bo egza­min :)

  • Edzia

    Ja dzię­ki Tobie poko­cha­łam mapy myśli i zawsze mate­riał dzie­lę sobie na kilka(-naście/-dziesiąt) map myśli. Jesz­cze nigdy mnie to nie zawio­dło :D

    • A jak reagu­ją zna­jo­mi, któ­rzy to widzą? :) Inspi­ru­ją się?

      • Edzia

        Raczej nie, chy­ba nie widzą pozy­tyw­nych stron takie­go roz­wią­za­nia :/ A ja ich do nicze­go nie prze­ko­nu­ję, bo to nigdy nie dzia­ła :D

  • Ola

    Potwier­dzam, mapy myśli to jest to. Ja czę­sto muszę uczyć się z gru­bych ksią­żek, z któ­rych robię notat­ki, bo tak mi łatwiej sku­pić się na czy­ta­niu i zazna­czyć co jest istot­ne (maza­nia po książ­kach nie tole­ru­ję) i odkry­łam, że duże lepiej mi się uczy jeże­li te notat­ki będą w for­mie mapy, a nie punk­to­wa­nia. Meto­da z zada­wa­niem sobie pytań brzmi faj­nie, muszę spró­bo­wać :D

  • To chy­ba moje pyta­nie :) dla­te­go też bar­dzo ucie­szył mnie ten tekst, bo u mnie tak wyglą­da więk­szość przed­mio­tów. Dla mnie naj­waż­niej­sze to jak naj­szyb­ciej ogar­nąć całość, żeby mieć roze­zna­nie w tema­cie (w tej sesji mia­łam np. obszer­ny przed­miot, o któ­rym nie wie­dzia­łam nic, bo były nud­ne wykła­dy i je ola­łam, może to nie­roz­sąd­ne, ale powszech­ne). Po pierw­szym ogar­nię­ciu już wie­my o co cho­dzi i co wyma­ga wyku­cia na pamięć, a co zro­zu­mie­nia — na co poświę­cić wię­cej, a na co mniej cza­su i tak przy­stę­pu­je­my do dru­gie­go czy­ta­nia, któ­re porząd­ku­je wie­dzę. A na koniec w ramach powtór­ki sto­su­je trze­cie czy­ta­nie — już wiem, gdzie są naj­waż­niej­sze infor­ma­cje i głów­nie je powta­rzam. To moja ulu­bio­na meto­da tzw. Trzech czy­tań, u mnie się spraw­dza. :)

    • Autor­ska meto­da trzech czy­tań? :D Zazdrosz­czę umie­jęt­no­ści ucze­nia się, sko­ro samo czy­ta­nie Ci wystar­cza, to rewe­la­cyj­nie! <3

      • Zasły­sza­na od zna­jo­mych i u mnie się świet­nie spraw­dza. :) jedy­ne co, to jeśli mate­riał jest na tyle cięż­ki, że czy­tam i nie mam poję­cia o czym, to robię zwy­kłe notat­ki, bo to zmu­sza mnie do myśle­nia i czy­ta­nia ze zro­zu­mie­niem. :)