Pisanie prac dyplomowych. Tanio i szybko.

Pisa­nie prac dyplo­mo­wych, magi­ster­skich i licen­cjac­kich nie nale­ży do zajęć łatwych. Tak samo jak nie­ła­twe było stwo­rze­nie tego tek­stu. Nie do koń­ca go czu­łam. Zasta­na­wia­łam się, czy to robić, bo nie jestem przy­kła­dem wzor­co­we­go auto­ra pra­cy dyplo­mo­wej. Zda­rza­ło mi się two­rzyć roz­dział na ostat­nią chwi­lę, mia­łam pro­ble­my z kon­cen­tra­cją i moty­wa­cją. Ale tak napraw­dę, czy kto­kol­wiek może powie­dzieć, że pisa­nie pra­cy magi­ster­skiej przy­szło mu z łatwo­ścią oraz że napi­sał ją z przy­jem­no­ścią? Chy­ba jedy­nie, gdy pra­ca ta było o koni­kach Pon­ny. :) I już mia­łam zre­zy­gno­wać z pisa­nia tego arty­ku­łu, aż pew­ne­go dnia zmie­ni­łam zda­nie o 180 stop­ni. Prze­czy­ta­łam arty­kuł na innym blo­gu pt. jak napi­sać pra­cę magi­ster­ską, któ­ry…

 

 

zawie­rał link do stro­ny, któ­rej auto­rzy ofe­ru­ją pisa­ni prac dyplo­mo­wych za stu­den­tów. I wte­dy mnie tchnę­ło. Uzna­łam, że MUSZĘ mieć ten tekst na moim blo­gu. Nie chcę, żeby w Google pozy­cjo­no­wa­ły się wyso­ko tre­ści zachę­ca­ją­ce do oszu­stwa! Tak jak­by to nie było nic takie­go. Tak jak­by odda­nie pro­mo­to­ro­wi nie­swo­jej pra­cy nie było prze­stęp­stwem!

 

 

pisanie prac dyplomowych

 

 

Co grozi Ci za złożenie pracy dyplomowej, której nie jesteś autorem?

 

 

Skła­da­jąc pra­cę w dzie­ka­na­cie pod­pi­su­jesz oświad­cze­nie, że jesteś jej auto­rem. Za skła­da­nie fał­szy­we­go oświad­cze­nia gro­zi od 3 mie­się­cy do 3 lat pozba­wie­nia wol­no­ści plus kon­se­kwen­cje, któ­re wycią­gnie uczel­nia.

 

 

Art. 272. Kto wyłu­dza poświad­cze­nie nie­praw­dy przez pod­stęp­ne wpro­wa­dze­nie w błąd funk­cjo­na­riu­sza publicz­ne­go lub innej oso­by upo­waż­nio­nej do wysta­wie­nia doku­men­tu, pod­le­ga karze pozba­wie­nia wol­no­ści do lat 3.

 

 

Co grozi Ci za posługiwanie się dyplomem wyłudzonym na podstawie pracy, która nie jest Twojego autorstwa?

 

 

Art. 273. Uży­wa­nie doku­men­tów poświad­cza­ją­cych nie­praw­dę.

Dz.U.2017.0.2204 t.j. — Usta­wa z dnia 6 czerw­ca 1997 r. — Kodeks kar­ny

Kto uży­wa doku­men­tu okre­ślo­ne­go w art. 271 poświad­cze­nie nie­praw­dy lub art. 272 pod­stęp­ne wyłu­dze­nie poświad­cze­nia nie­praw­dy w doku­men­cie, pod­le­ga grzyw­nie, karze ogra­ni­cze­nia wol­no­ści albo pozba­wie­nia wol­no­ści do lat 2.

 

 

Nie ma sytu­acji wyja­śnia­ją­cych popeł­nie­nie prze­stęp­stwa. Jeże­li więc zasta­na­wiasz się nad takim roz­wią­za­niem i z tego powo­du klik­ną­łeś w ten link, to pro­szę prze­myśl to. Posłu­gi­wa­nie się takim dyplo­mem to jak posłu­gi­wa­nie się fał­szy­wym dowo­dem oso­bi­stym. Cza­sem lepiej pocze­kać rok lub dwa na tytuł i mieć satys­fak­cję oraz spo­kój, zamiast hmm… pójść sie­dzieć lub żyć z wyrzu­ta­mi sumie­nia i nie­sma­kiem do same­go sie­bie.

 

 

PISANIE PRAC DYPLOMOWYCH

 

 

Jak  sprawnie napisać pracę dyplomową?

 

 

Przejdź­my jed­nak do sed­na! Na począt­ku chcę Ci szcze­rze powie­dzieć: Nie będzie łatwo. Tro­chę się powku­rzasz, tro­chę się pomę­czysz, może nawet uro­nisz łzę. Ale wiesz dla­cze­go tak jest? Bo to dla Cie­bie waż­ne. Serio! Nawet, jeśli nale­żysz do tych osób, któ­re mówią “byle to napi­sać”. Ja też tak mówi­łam, a przed kom­pu­te­rem i tak sta­ra­łam się na mak­sa i wca­le nie wybie­ra­łam dróg na skró­ty. Ok może cza­sem. ;) To jest porad­nik o tym, jak napi­sać pra­cę magi­ster­ską lub licen­cjac­ką ale z nim wca­le nie będzie łatwo. Będzie łatwiej, ale nie łatwo.

 

 

pisanie prac dyplomowych

 

 

1. Kon­spekt pra­cy – czyż­by na pew­no?

Dlaczego nie zaczynać od konspektu i od czego w takim razie zacząć?

 

 

Wyda­wa­ło­by się, że kon­spekt pra­cy to taka pod­sta­wa pod­staw! Żeby go jed­nak napi­sać, trze­ba mieć już spo­ro infor­ma­cji. No bez tytu­łu, to się nie obej­dzie. Ale to nie wszyst­ko! Koniecz­na jest też wie­dza doty­czą­ca zawar­to­ści pra­cy. Czy­li o czym pra­wić będą poszcze­gól­ne roz­dzia­ły. W wie­lu przy­pad­kach, jeże­li temat pra­cy zaha­cza o coś, na czym się zna­my lub co naj­mniej, czym się inte­re­suj­my, to zagad­nie­nia do poszcze­gól­nych roz­dzia­łów moż­na spraw­nie wymy­ślić. Kie­dy temat nie jest nam tak bli­ski, war­to zain­te­re­so­wać się nim wcze­śniej. Nie mówię o czy­ta­niu gru­bych ksią­żek, ale przej­rze­nie ich spi­sów tre­ści wie­le da. Co w prak­ty­ce ozna­cza, że może jed­nak zamiast naj­pierw pisać plan pra­cy, war­to było­by zacząć od punk­tu dru­gie­go, czy­li zebra­nia mate­ria­łów, cho­ciaż­by pobież­ne­go.

 

 

2. Zbie­ra­nie mate­ria­łów.

Jak zebrać materiały do pracy dyplomowej?

 

 

Do napi­sa­nia pra­cy magi­ster­skiej czy licen­cjac­kiej możesz korzy­stać z wsze­la­kich źró­deł nauko­wych, jak i z tych total­nie z nauką nie­zwią­za­nych, ale będą­cych rze­tel­nym źró­dłem wie­dzy. Przy­naj­mniej w teo­rii.

 

 

Korzy­sta­my więc z:

  1. ksią­żek,
  2. gazet,
  3. mate­ria­łów audio,
  4. fil­mów,
  5. audy­cji radio­wych i tele­wi­zyj­nych,
  6. obra­zów, zdjęć, dzieł sztu­ki,
  7. bro­szur infor­ma­cyj­nych,
  8. zbio­rów muze­al­nych,
  9. wia­ry­god­nych źró­deł inter­ne­to­wych (naj­czę­ściej tek­stów, któ­re posia­da­ją pod­pi­sa­ne­go auto­ra, znaj­du­ją­cych się na stro­nach nauko­wych, na stro­nach gazet i muze­ów),
  10. i tego o  czym zapo­mnia­łam. :D

 

 

Jak ja szukałam materiałów do mojej pracy dyplomowej?

 

 

  1. Stwo­rzy­łam listę słów klu­czo­wych, któ­re były zwią­za­ne z tema­tem pra­cy.
  2. Według tych słów klu­czo­wych wyszu­ki­wa­łam książ­ki w kata­lo­gach biblio­tek: uni­wer­sy­tec­kiej, woje­wódz­kiej i mojej miej­skiej.
  3. Wyszu­ki­wa­łam też hasła odmie­nio­ne, ale i wszyst­ko to, co przy oka­zji wpa­dło mi do gło­wy. Cza­sem czło­wiek zauwa­ży jakieś sło­wo i nagle zapa­la się żół­ta żarów­ka nad gło­wą. 😉
  4. Sło­wa klu­czo­we wpi­sy­wa­łam w wyszu­ki­war­ki stron inter­ne­to­wych kon­kret­nych gazet, sta­cji radio­wych i tele­wi­zyj­nych oraz muze­ów.
  5. Na koń­cu wpi­sy­wa­łam je w Google i Google Books.

 

 

Źró­dła inter­ne­to­we zapi­sy­wa­łam na spe­cjal­nej tabli­cy na Pin­terst. Łatwiej orien­tu­ję się w tre­ściach obraz­ko­wych niż w zakład­kach. Tak robi­łam przy­naj­mniej na począt­ku pra­cy, pamię­tam, że źró­dła do kolej­nych roz­dzia­łów zapi­sy­wa­łam w Google Keeps. Mia­łam tam też notat­kę ze zdję­cia­mi cyta­tów, któ­re chcę umie­ścić w tek­ście, jak i loso­we prze­my­śle­nia.

 

 

dlaczego czytanie notatek to najgorszy sposób nauki sesyjny poradnik

 

 

A wiesz, że jestem autor­ką Sesyj­ne­go Porad­ni­ka, któ­ry pomógł już ponad tysiącu stu­den­tów z całe­go kra­ju przejść przez sesję? Moż­na z nie­go korzy­stać pod koniec każ­de­go seme­stru, to e-book, któ­ry przy­da Ci się wie­lo­krot­nie. Pomo­że opra­co­wać Twój wła­sny sys­tem nauki, poznasz dzię­ki nie­mu meto­dy i tri­ki przy­spie­sza­ją­ce naukę, poznasz spo­so­by na odstre­so­wa­nie się przed egza­mi­nem, dowiesz się, jak moty­wo­wać się do dzia­ła­nia, jak uczyć się z ksią­żek, jakie notat­ki są naj­lep­sze, jak bły­ska­wicz­nie dodać sobie ener­gii bez ener­ge­ty­ków i duuużo wię­cej! :) Zaj­rzyj na stro­nę:

 

SESYJNY PORADNIK — JAK POKONAĆ SESJĘ.

 

 

 

 

 

3. Plan pra­cy.

Jak stworzyć plan pracy?

 

 

Nie mam tutaj na myśli tego, któ­ry kie­dyś oddasz pro­mo­to­ro­wi. Cho­dzi mi o luź­ne prze­myśl­nie kon­cep­cji całej pra­cy. Może w posta­ci mapy myśli. :) O czym jest głów­ny roz­dział? A jakie będzie wpro­wa­dze­ni do nie­go? Na czym pole­ga Two­ja pra­ca? Chcesz coś przeanalizować/porównać/potwierdzić/obalić? Jakie bada­nia chcesz prze­pro­wa­dzić? To etap, na któ­rym trze­ba zre­ali­zo­wać małą burzę mózgu – wła­sne­go, ewen­tu­al­nie burzę mózgów – wraz ze zna­jo­my­mi lub pro­mo­to­rem.

 

 

4. Plan dzia­ła­nia.

Jak stworzyć plan działania?

 

 

To nic inne­go jak plan, w któ­rym roz­pi­szesz sobie poszcze­gól­ne eta­py przy­go­to­wań do pisa­nia pra­cy magi­ster­skiej (wyszu­ka­nie mate­ria­łów, stwo­rze­nie pla­nu pra­cy, prze­pro­wa­dze­nie badań…). Koniecz­nie z kon­kret­ny­mi data­mi! Załóż sobie, kie­dy chciał­byś skoń­czyć pisać pra­cę i do tej daty dosto­suj wcze­śniej­sze kro­ki. Może się oka­zać, że w momen­cie, w któ­rym czy­tasz ten tekst, wca­le nie masz jesz­cze „spo­ro cza­su” na wypo­ży­cze­nie ksią­żek i że jest to np. tydzień.

 

pisanie prac dyplomowych

 

 

5. Moty­wa­cja.

Jak zmotywować się do pisania pracy dyplomowej?

 

 

Cie­ka­we, czy też nale­żysz do osób, któ­re uwa­ża­ją, że temat moty­wa­cji jest moc­no… prze­ga­da­ny. Z dru­giej stro­ny, każ­dy z nas mówi: Nie mam moty­wa­cji. A co za tym idzie, każ­dy, nawet scep­tyk, zapy­ta kie­dyś wuj­ka Google’a: Jak się zmo­ty­wo­wać do pisa­nia pra­cy dyplo­mo­wej?  :) I wte­dy wpad­nie­cie na ten wpis, któ­ry mówi o moim, napraw­dę feno­me­nal­nym (spraw­dzo­nym przez wie­lu czy­tel­ni­ków) spo­so­bie, na taką codzien­ną moty­wa­cję do pisa­nia. Ta meto­da wyro­bi w Was ruty­nę, jest bar­dzo cie­ka­wa, a ja nie widzia­łam jej nigdzie indziej w sie­ci.

 

 

  1. Cel sam w sobie – podob­no dla nie­któ­rych cel sam w sobie jest moty­wa­cją. Myśl o nim i wra­ca­nie do nie­go ponoć poma­ga­ją, cho­ciaż na mnie to kom­plet­nie nie dzia­ła­ło. Cel wyda­wał się jakiś taki odle­gły, a cza­sem myśla­łam sobie nawet: A po cho­le­rę mi te stu­dia? :D Musia­łam jed­nak wspo­mnieć o tym, że jest taka opcja! Daj­cie znać w komen­ta­rzach, czy cel sam w sobie Was moty­wu­je, bo w sumie jestem cie­ka­wa, czy wię­cej jest takich osób jak ja, czy nale­żę to wyjąt­ku. :)

 

 

  1. Rywa­li­za­cja – utrzy­my­wa­na w odpo­wied­nim tonie jest hiper moty­wu­ją­ca! Po pro­stu zga­daj­cie się z kil­ko­ma zna­jo­my­mi, że codzien­nie będzie­cie rapor­to­wać do sie­bie o sta­nie Waszych poczy­nań. Nie na wszyst­kich to dzia­ła, ale no kur­czę, tak ciu­tek czło­wie­ka ser­ce ukłu­je, że Zocha ma już pierw­szy roz­dział goto­wy, a przed nami led­wie pierw­sza stro­na zapi­sa­na. Nie mówię, że to ma być jedy­ne źró­dło moty­wa­cji. Wszyst­kie pod­punk­ty moż­na, a nawet nale­ży łączyć, by zwięk­szyć ich efek­tyw­ność.

 

 

  1. Odpo­wied­nie okre­śle­nie godzin pra­cy — naj­le­piej z moim genial­nym spo­so­bem, o któ­rym pisa­łam już wyżej. Meto­da ta przy­klei Cię do biur­ka, a Ty nie będziesz chciał się od nie­go ode­rwać. Jak zmo­ty­wo­wać się do pisa­nia pra­cy dyplo­mo­wej? – Nie wyobra­żam sobie, że prze­czy­tasz ten tekst bez zna­jo­mo­ści pod­lin­ko­wa­ne­go wpi­su.

 

 

6. Spo­sób na pisa­nie.

Konkretnie! Jak to się pisze?

 

 

pisanie prac dyplomowych

Lubi­łam czy­tać frag­ment książ­ki i od razu para­fra­zo­wać go w tekst pra­cy. Wiem, że to brzmi mało twór­czo, ale pra­ca licen­cjac­ka i pra­ca magi­ster­ska, to zde­cy­do­wa­nie pra­ce odtwór­cze, więc nie ma co się nie­po­trzeb­nie tru­dzić. Nie piszesz nic od sie­bie, na wszyst­ko musisz mieć źró­dła, więc tak jest naj­pro­ściej. Pró­bo­wa­łam z czy­ta­niem całych roz­dzia­łów i póź­niej­szym stresz­cza­niem ich, ale czu­łam, że i tak muszę wra­cać do tych stron, czy­tać je ponow­nie, więc uzna­łam, że dzia­ła­jąc w ten spo­sób, będę mar­no­wać spo­ro cza­su.

 

 

 

7. Nagro­dy.

Jak działa nagradzanie się?

 

 

Nagro­dy dają nadzie­ję. Naj­faj­niej jest oczy­wi­ście świę­to­wać obro­nę i trzy­mać w rękach dyplom, ale nasze móżdż­ki bar­dzo potrze­bu­ją drob­niej­szych nagród i pochwał za dobre spra­wo­wa­nie. Głaszcz swój mózg po każ­dym dniu pra­cy! Mózg jest małym dziec­kiem. Powiedz mu, że dosta­nie nagro­dę np. pysz­ny deser, zaba­wę na przy­ję­ciu, wyj­ście na basen albo ze zna­jo­my­mi i on napraw­dę się ucie­szy, będzie pra­co­wał chęt­niej, by potem się­gnąć po nagro­dę z satys­fak­cją. Sprawdź to koniecz­nie na wła­snej korze mózgo­wej. 😉

 

 

8. Rów­no­wa­ga w pra­cy.

Jak się nie zaharować na śmierć?

 

 

Dobrze jest wygo­spo­da­ro­wać w każ­dym tygo­dniu jeden cały dzień na pisa­nie pra­cy. Gdy pisze­my po zaję­ciach na uczel­ni, czu­je­my zmę­cze­nie, a efek­tyw­ność spa­da. Takie dni z pra­cą, w któ­rych sie­dzi­cie nad nią od rana (po śnia­da­niu) aż do sztyw­no okre­ślo­nej przez Was godzi­ny, posu­wa­ją całość do przo­du i dużo wno­szą. Dla rów­no­wa­gi oczy­wi­ście robi­my też dni bez pisa­nia. ;)


 

 

Nie mam 100% pew­no­ści, że to co napi­sa­łam pomo­że wszyst­kim. Nie mam nawet pew­no­ści, że pomo­że czę­ści z Was. Mam jed­nak nadzie­ję, że odnaj­dzie­cie w two­rze­niu pra­cy coś przy­jem­ne­go. Że np. prze­szu­ki­wa­nie źró­deł, prze­pro­wa­dza­nie badań lub ich ana­li­za przy­nio­są Wam odro­bi­nę fraj­dy. Bo jeże­li doj­dzie do takiej sytu­acji, to cho­ciaż moty­wa­cja do napi­sa­nia pra­cy będzie ciut inna niż  „dla papier­ka”. Moją ulu­bio­ną  czę­ścią pra­cy była ankie­ta i ana­li­za jej wyni­ków. Roz­dział z bada­nia­mi napi­sa­łam z przy­jem­no­ścią i miał naj­mniej popra­wek! Jak widać, nasta­wie­nie ma zna­cze­nie! A wra­ca­jąc do nagłów­ka. Oby ten tekst odwiódł jak naj­wię­cej osób od zle­ca­nia pisa­nia pra­cy dyplo­mo­wej. Ludzie piszą pra­ce. Serio, dają radę! Ty też dasz!

 

 

 

 

Mam nadzie­ję, że odpo­wie­dzia­łam na Wasze potrze­by, ale jeże­li kto­kol­wiek z Was uwa­ża, że mogłam lepiej wyczer­pać temat, to koniecz­nie pro­szę o infor­ma­cję w komen­ta­rzach. :)

 

 

Do następ­ne­go czy­ta­nia

Ania

  • Mar­ta :)

    Przy­znam się,że pra­ca licen­cjac­ka to moje naj­więk­sze roz­cza­ro­wa­nie. Na począt­ku stu­diów mia­łam set­ki pomy­słów na temat, pla­ny badaw­cze, wyobra­ża­łam sie­bie w roli naukow­ca… a pra­ce badaw­cze pole­ga­ją na nie­zbyt inte­re­su­ją­cych dla mnie ankie­tach, a naj­lep­si wykła­dow­cy nie chcie­li być pro­mo­to­ra­mi z powo­du bra­ku cza­su. Osta­tecz­nie zde­cy­do­wa­łam się na pra­cę poglą­do­wą zna­la­złam kil­ka arty­ku­łów nauko­wych, usta­li­łam wstęp­ny plan pra­cy.
    Przy­znam szcze­rze, ze iry­tu­je mnie wymóg mojej uczel­ni: do koń­ca czerw­ca II roku stu­diów( czy­li przed zaczę­ciem pisa­nia pra­cy) trze­ba mieć dokład­ny temat i PLAN PRACY.
    iry­tu­je mnie ten fakt, gdyż co jeśli znaj­dę faj­ne arty­ku­ły do pra­cy, a nie będę mogła ich wyko­rzy­stać, bo nie pokry­ją się z zało­że­nia­mi ?

    Powo­dze­nia wszyst­kim piszą­cym, trzy­maj­cie kciu­ki, żeby spraw­nie napi­sać pra­cę, a nie ulec poku­sie pro­kra­sty­na­cji :)

  • pau­li­na jusz­czak

    Ja dorzu­cę mój spo­sób na moty­wa­cję — codzien­nie wie­czo­rem sta­ra­łam się robić coś faj­ne­go -film, tre­ning, grill ze zna­jo­my­mi. Mia­łam zało­żo­ną ilość cza­su lub obję­tość pra­cy do zro­bie­nia na każ­dy dzień i po pro­stu musia­łam się z tym wyro­bić przed okre­ślo­ną godzi­ną żeby dostać nagro­dę:). Zapo­bie­ga­ło to bez­sen­sow­ne­mu prze­glą­da­niu inter­ne­tu zamiast pisa­nia;). Na moim kie­run­ku było dużo pro­jek­tów do robie­nia i w naj­cięż­szym seme­strze cho­dzi­łam dwa razy w tygo­dniu na angielski+dwa razy na tre­nin­gi, i to był jedy­ny semestr, kie­dy bez pro­ble­mu wyro­bi­łam się ze wszyst­ki­mi projektami:d. Im mniej mia­łam cza­su, tym mniej poświę­ca­łam go na głu­po­ty:).

  • Cze­ka mnie pisa­nie licen­cja­tu w przy­szłym roku, więc tekst zde­cy­do­wa­nie dla mnie. Chy­ba zaczę­łam od dobrej stro­ny, czy­li szu­ka­nia mate­ria­łów. Póź­niej mam w pla­nach zro­bie­nie badań. Przy­znam szcze­rze, że tro­chę mnie prze­ra­ża­ło to, że już pra­cę będę pisać, ale w koń­cu nie ja pierw­sza i nie ostat­nia.

    • Dokład­nie! Tysią­ce osób przed Tobą już to zro­bi­ły. ;) Dasz radę, podzie­lisz sobie pra­cę na eta­py i mały­mi krocz­ka­mi doj­dziesz do celu. :) Trzy­mam kciu­ki!

  • Edzia

    Mnie cze­ka pisa­nie inży­nier­ki w przy­szłym seme­strze, ale wiem, że z Two­imi nie­za­wod­ny­mi rada­mi nie mogę nie dać rady :D

    Co do mate­ria­łów, to do szu­ka­nia arty­ku­łów nauko­wych na pew­no przy­da się http://scholar.google.pl Naj­le­piej z tego korzy­stać w sie­ci uczel­nia­nej, bo nie­któ­re stro­ny mogą nie udo­stęp­niać arty­ku­łów nie­zau­fa­nym oso­bom. A, i pro­tip od moje­go pro­mo­to­ra — jeśli arty­kuł jest płat­ny, war­to napi­sać bez­po­śred­nio do auto­ra z proś­bą o jego udo­stęp­nie­nie do celów nauko­wych — powi­nien się zgo­dzić, a za zaosz­czę­dzo­ne pie­nią­dze może­my sobie spra­wić jakąś nagro­dę :D

    • No wła­śnie, jak mogłam zapo­mnieć o Scho­lar! Dzię­ku­ję, że o tym tu napi­sa­łaś. I wgl faj­nie, że naukow­cy udo­stęp­nia­ją swo­je arty­ku­ły za free. To waż­ne info! :D

  • Ja pisa­łem sam i jestem z tego dum­ny, ale jak zle­cać to raczej tyl­ko MEGA zaufa­nej oso­bie z któ­ra ma się np. jakieś powią­za­nie zna­jo­mo­ścio­we, tak żeby zawsze mieć “dźwi­gnię” jak­by im coś nie przy­pa­so­wa­ło.

  • Lusia

    Aniu, bar­dzo przy­dat­ny wpis! <3 Ale total­nie się nie zga­dzam z tym, że pra­ce licen­cjanc­kie i magi­ster­skie (szcze­gól­nie te dru­gie) to pra­ce odtwór­cze. Wiem, że i tak się zda­rza, i że czę­sto wyni­ka to ze spe­cy­fi­ki kie­run­ku, ale sama napi­sa­łam pra­ce, moż­na rzecz, autor­skie i wca­le nie byłam w tym odosob­nio­na, wręcz prze­ciw­nie :) Teraz moje stu­dent­ki i stu­den­tów zachę­cam, by nawet w pra­cach rocz­nych próbowały/próbowali napi­sać coś wła­sne­go i myślę, że czy­nie­nie z odtwór­czo­ści tych tek­stów zasa­dy ogól­nej nie jest dobrą prak­ty­ką, a może nawet być demo­ty­wu­ją­ce.

    • Serio? Ale super! Też chcia­łam taką pra­cę pisać na licen­cja­cie i mi powie­dzia­no, że bada­nia, to się robi na dok­to­ra­cie… Licen­cjat był więc total­nie odtwór­czy, jedy­nie w magi­ster­ce mogłam tro­chę posza­leć, ale tyl­ko w ostat­nim roz­dzia­le z bada­nia­mi. :(

  • Ja powo­li koń­czę swo­ją pra­cę magi­ster­ską i myślę, że Two­je wska­zów­ki są cen­ne :) Szcze­gól­nie dłuż­sze posie­dze­nia nad pra­cą. Kie­dy zaczę­łam pisać magi­ster­kę byłam jesz­cze w cią­ży i całą teo­rię napi­sa­łam w trzy dni jak do niej przy­sia­dłam. Kolej­ne czę­ści pisa­ło sie dużo gorzej, bo sia­da­łam do pra­cy na 10 minut, pół godzin­ki, w zależ­no­ści ile trwa­ła drzem­ka moje­go dziec­ka i w takich krót­kich sesjach pisze się zde­cy­do­wa­nie trud­niej — led­wo orien­tu­jesz się na czym skoń­czy­łeś i skon­cen­tru­jesz, a juz musisz koń­czyć ;)

    • 3 dni! Jesteś mistrzem! ;) Fak­tycz­nie, jak czło­wiek sia­da na chwi­lę, to nim się zorien­tu­je, gdzie skoń­czył, co chce powie­dzieć itd. to ten czas mija. :D