fbpx

Planowanie posiłków – jeszcze tego nie robisz?

planowanie posiłków

 

Myślę, że nie przesadzę, jeśli powiem, że dzień w którym wprowadziłam w życie planowanie posiłków, był jednym z tych dni, które znacznie zmieniły moją codzienność. Przecież wszyscy musimy jeść! I to często! Przygotowanie oraz konsumpcja posiłków zajmują sporo czasu, a że jesteśmy tym, co jemy, warto poświęcić chwilę na zaplanowanie tygodniowego jadłospisu. W poniższym tekście znajdziesz kilka powodów dla których warto to robić.

 

Jeśli nie planujesz jeszcze posiłków, możliwe, że codziennie poświęcasz dużo swojego czasu i energii na zorganizowanie czegoś do jedzenia. Biegasz do sklepu tam i z powrotem, wysyłasz współlokatorów, bo czegoś zapomniałeś, albo próbujesz wymyślić coś na szybko i nie koniecznie „na zdrowie”. Planowanie posiłków pozwala uniknąć sytuacji,  w której nie wiesz, co masz przygotować na obiad, ale istnieje jeszcze kilka innych powodów dla których warto to robić. Oto one!

 

Co daje planowanie posiłków?

 

Planowanie posiłków ułatwia zdrowe odżywianie.

Brak wglądu do tygodniowego jadłospisu wymusza na nas szybkie wymyślanie kolejnych dań w ciągu dnia. Nagle, długo po godzinach obiadowych przypominamy sobie, że jeszcze nic nie jedliśmy i sięgamy po telefon, by zamówić pizzę, czy inną zapiekankę. Nie dość, że marnujemy pieniądze, to jeszcze zajadamy się śmieciowym żarciem, całkiem niepotrzebnie!  Czasem bywa lepiej. Decydujemy się na przyrządzenie czegoś w domu. Ale cóż to? Kurczak nie rozmrożony? Zalewanie go gorącą wodą trochę trwa… No to spaghetti! W kryzysowej sytuacji lepiej sięgnijcie po 5 szybkich, tanich i zdrowych dań polecanych przez blogerów kulinarnych. Myślę, że każde z nich moglibyście wpisać do swojego planu posiłków na najbliższy tygodzień. Takie planowanie bardzo ułatwia zdrowe odżywianie czy utrzymanie diety. Patrzymy na menu, sporządzamy według niego listę zakupów i waga spada sama, a ciałko dziękuje nam za zdrowe pożywienie, które mu dostarczamy. Gdy wszystko jest zaplanowane, a lodówka zapełniona potrzebnymi składnikami nie ma mowy o odstępstwach, bo nie ma potrzeby wychodzenia do sklepu. W dodatku dzięki planowaniu posiłków słodycze kuszą mniej. Gdy wiem, że jutro na deser mam truskawkowy koktajl, a pojutrze własnoręcznie upieczone ciastka owsiane, to nie czuję potrzeby zjedzenia tabliczki czekolady, bo wiem, że kupione wcześniej składniki mogłyby się zmarnować.

 

Oszczędność –

Czasu.

Po tym, gdy zaplanuję jadłospis patrzę do lodówki na to, co w niej mam i dopisuję listę potrzebnych zakupów. Idąc z taką listą do sklepu kupuję wszystko, co jest mi potrzebne i nie spaceruję po markecie niczym turysta po molo w Sopocie. Biorę co potrzebuję i wychodzę. Jedne, duże zakupy pozwalają zaoszczędzić czas, ponieważ nie muszę chodzić do sklepu, po pojedyncze składniki potrzebne na dany dzień. Wszystko mam już zaplanowane i wiem, czego będę potrzebować, więc kupuję to z wyprzedzeniem.

Pieniędzy.

Nie kupuję produktów spożywczych pod wpływem impulsu, tylko dla tego, że mam na nie ochotę. Nie dochodzi również do sytuacji, w której to w sklepie decyduję, co będzie na obiad. Kiedyś, nim zaczęłam planować posiłki, zdarzało mi się biegać za jednym, brakującym składnikiem, po kilku sklepach i znowu marnowałam czas ale i pieniądze. Bo czasem nie chciało mi się iść do dalej położonego marketu i w pobliskim spożywczaku kupowałam ten sam produkt, tyle że  z podwójną marżą cenową. Przy zaplanowanym menu nie ma miejsca na odstępstwa i wybryki. Jesteśmy w stanie kontrolować to, ile wydamy w najbliższym tygodniu na jedzenie, a gdy portfel cienki z wyprzedzeniem możemy zaplanować niskobudżetowe dania.

 

planowanie posiłków

 

 

Regularne posiłki.

Tak jak pisałam wyżej, kiedy nie planowałam posiłków zdarzało się, że o obiedzie przypominałam sobie dopiero, gdy mój brzuch zaczynał ze mną rozmawiać.  Szłam do kuchni i usiłowałam coś wymyślić. Czasu było mało, a zjeść przecież trzeba. Z żołądkiem nie ma dyskusji. No to decydowałam się na zrobienie czegoś na szybko. O kuchennych wariacjach nie było mowy, bo nie myślałam o tym, żeby przygotować coś wcześniej. Teraz, gdy na lodówce wisi kartka z jadłospisem tygodnia, aż nie umiem się doczekać kolejnego posiłku. Uwielbiam gotować, pisałam już, że w kuchni mogłabym przesiadywać godzinami. Mam dokładnie ustalony czas, w którym będę przygotowywać posiłek i często wykorzystuję go, jako przerwę w codziennych obowiązkach. (czytaj: nauce).

 

Nie wyrzucam jedzenia.

Nie mam w lodówce produktów, które nie pasują do żadnego z wcześniej zaplanowanych dań i przez to się psują. Nie kupuję nic na „a, może się przyda”, albo „coś się z tego zrobi”. Robiąc zakupy wiem już ile czego potrzebuję i tyle tego kupuję.

 

Jeśli jeszcze nie planujesz posiłków, naprawdę gorąco Ci to polecam. Dzięki temu jesteś dodatkowo odciążeny od przyziemnych problemów typu „a co na obiad?”. Możesz zająć się tym, co naprawdę ważne. W dodatku czerpiesz większą przyjemność z gotowania, które z przykrego obowiązku staje się miłą rozrywką w ciągu dnia!

 

do następnego czytania!

Ania

 
Follow

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk