Jak uczyć się słówek szybko i na zawsze. Kompleksowy poradnik.

Hej! Jeśli klik­ną­łeś w ten link, to zapew­ne szu­kasz szyb­kie­go spo­so­bu na naukę obce­go języ­ka. Wiesz, że świet­nie tra­fi­łeś? Dłu­go mógł­byś się jesz­cze błą­dzić po zaka­mar­kach inter­ne­tu, poszu­ku­jąc odpo­wie­dzi na pyta­nie: jak uczyć się słó­wek.. Zaraz poznasz naj­więk­szą tajem­ni­cę szyb­kie­go przy­swa­ja­nia słó­wek na sta­łe, któ­rej nie powie­dział Ci nikt dotąd.

 

Otóż nie moż­na szyb­ko i na sta­łe nauczyć się słó­wek.

 

Ależ z Cie­bie lisek chy­tru­sek! Myśla­łeś, że oszu­kasz sys­tem? ;) Nie ma tak łatwo! Nie­ste­ty słó­wek uczy­my się albo szyb­ko, albo na sta­łe. O tym jak uczyć się ich w szyb­kim tem­pie pisa­łam daw­no temu w tek­ście o zaska­ku­ją­cym tytu­le: jak szyb­ko uczyć się słó­wek. Ta tech­ni­ka przy­da­je się, gdy np. wiesz, że test z języ­ka, albo np. matu­rę masz za parę dni i musisz opa­no­wać tonę słow­nic­twa. Nie o tym jed­nak chce­my dzi­siaj roz­ma­wiać. Dzi­siaj chce­my poroz­ma­wiać o tym, jak uczyć się słó­wek, by pozo­sta­ły z nami na zawsze.

 

 

Jak uczyć się słówek na zawsze.

Nie moż­na uczyć się słó­wek dla samych słó­wek. Nie moż­na wyry­wać ich z całe­go języ­ka. Owszem, może i da się zapa­mię­tać poszcze­gól­ne wyra­zy powta­rza­jąc je co parę dni, tygo­dni, mie­się­cy. Będzie to jed­nak żmud­na i uciąż­li­wa pra­ca i jeśli nie zaczniesz korzy­stać z tych słów w prak­ty­ce, w koń­cu prze­pad­ną. Dla­te­go przede wszyst­kim uży­waj słó­wek, któ­rych się uczysz. Poni­żej wyja­śniam jak tego doko­nać, ale wcze­śniej o tym, ja w ogó­le zacząć.

 

Pierwsze kroki.

 

1. Fiszki

Moim zda­niem fisz­ki to naj­lep­sza for­ma nauki słó­wek. Ich two­rze­nie, co praw­da tro­chę trwa i dla­te­go nie zawsze mamy czas, by je two­rzyć, ale nauka słow­nic­twa odby­wa się w bły­ska­wicz­nym tem­pie. Ja po trzech powtó­rze­niach zwy­kle znam już wszyst­kie słów­ka. Póź­niej wystar­czy je powtó­rzyć następ­ne­go dnia, za tydzień,  dwa i za mie­siąc. Okej, nie tyl­ko “wystar­czy”. Dużo robo­ty przy takiej bier­nej nauce. Moim zda­niem, lepiej urzą­dzić sobie roz­mo­wę na dany tema­cie ze swo­im part­ne­rem języ­ko­wym lub napi­sać tekst uży­wa­jąc tych słó­wek.

 

2. Mapy myśli

Mapy myśli spraw­dza­ją się, gdy uczysz się słó­wek tema­tycz­nie, cho­ciaż i tak uwa­żam, że fisz­ki są lep­szym roz­wią­za­niem. W przy­pad­ku języ­ka angiel­skie­go, czy nie­miec­kie­go mapy myśli mogą pomóc w two­rze­nia zbio­rów nie­re­gu­lar­nych cza­sow­ni­ków, poukła­da­nych według zasad odmia­ny. Ja stwo­rzy­łam sobie osob­ne mapy myśli ze słów­ka­mi, któ­re odmie­nia­ją się nie­re­gu­lar­nie, ale w ten sam spo­sób. Czy­li przy­kła­do­wo osob­na mapa myśli dla słów, któ­re mają trzy takie same for­my: bet, bet, bet, cast,cast,cast, hit, hit, hit. Inna mapa myśli to słów­ka, któ­re dru­gą for­mę two­rzą z “e”, trze­cią z “o“plus “n” : grow, grew, grown, know, knew, known, blow, blew, blown. Takich regu­lar­no­ści, wśród cza­sow­ni­ków nie­re­gu­lar­nych moż­na zna­leźć wie­le. Wpis o tym jak stwo­rzyć mapę myśli pew­nie więk­szość z Was już zna, a kto nie, ma oka­zję nad­ro­bić zale­gło­ści. :)

 

3. Kartki samoprzylepne

Przy­kle­ja­ne w róż­nych miej­scach w domu pozwo­lą na auto­ma­tycz­ne i “bez­bo­le­sne” zapa­mię­ta­nie słow­nic­twa. Nale­ży jed­nak pamię­tać, by nie prze­sa­dzać z ich ilo­ścią, bo zacznie się je igno­ro­wać. #zna­ne­zau­top­sji

 

4. Lista w formie tabelki

Ten spo­sób jest dobry, gdy chcesz szyb­ko nauczyć się dużej ilo­ści słó­wek i pole­ca­łam go we wcze­śniej wspo­mnia­nym wpi­sie. Oczy­wi­ście, jeśli słów­ka, któ­rych nauczy­my się z listy, będzie­my regu­lar­nie powta­rzać, to te rów­nież zosta­ną z nami na dłu­żej. War­to stwo­rzyć w edy­to­rze tek­stu tabel­kę ze słów­ka­mi. Wymie­nio­ne po myśl­ni­ku zle­wa­ją się w jed­no, są nie­czy­tel­ne i gorzej się ich uczy. Naj­le­piej po lewej stro­nie wypi­sać pol­skie wyra­zy, a po pra­wej ich obco­ję­zycz­ne odpo­wied­ni­ki. Słów­ka prze­czy­tać raz i już za dru­gim podej­ściem zakryć pra­wą stro­nę i pró­bo­wać odtwo­rzyć prze­czy­ta­ne wcze­śniej sło­wa. Nie waż­ne, że nie będziesz ich jesz­cze pamię­tał. Waż­ne, że zro­bisz błąd, bo na błę­dach się uczysz. Gdy zoba­czysz słów­ko robić i prze­tłu­ma­czysz je na nie­miec­ki nachen, to po spraw­dze­niu popraw­nej odpo­wie­dzi Twój mózg zare­je­stru­je, że pomy­li­łeś “m” z “n” i przy następ­nej turze odpo­wiesz popraw­nie. Gdy­byś nie popeł­nił tego błę­du, bo tyl­ko czy­tał­byś słów­ka zamiast pró­bo­wać je odgad­nąć, moż­li­we, że powta­rzał­byś tabel­kę jesz­cze 3 do X razy, nim byś ją zapa­mię­tał.

 

5. Duolingo

Faj­ny por­tal do nauki języ­ków. Z pol­skie­go moż­na uczyć się tyl­ko angiel­skie­go, ale jeśli znasz angiel­ski Two­je moż­li­wo­ści są nie­ogra­ni­czo­ne. Duolin­go pozwa­la na ćwi­cze­nie słow­nic­twa poprzez pisa­nie, mówie­nie i słu­cha­nie. Pew­nie znasz tę stro­nę, więc się nie roz­pi­su­ję.

 

jak uczyć się słówek na zawsze

 

Wiesz już jak opa­no­wać słow­nic­two, teraz przejdź­my do trud­niej­szej czę­ści, czy­li jak spra­wić, by wyuczo­ne słów­ka pozo­sta­ły z Tobą na dłu­żej, a nawet na zawsze. Jak pisa­łam wyżej nale­ży ich uży­wać. Ale kie­dy?

 

Level 1. — tworzenie zdań.

Twórz zda­nia z nowy­mi słów­ka­mi. Zapi­suj je i koniecz­nie wypo­wia­daj na głos. Nie czy­taj ich z kart­ki, tyl­ko wypo­wia­daj samo­dziel­nie.

 

Level 2. — rozmowa pisana.

Korzy­staj ze słó­wek pod­czas roz­mów przez inter­net. Do ćwi­cze­nia języ­ka w ten spo­sób świet­nie nada­je się plat­for­ma interpals.net. Już kie­dyś o niej pisa­łam. Możesz tam zazna­czyć, jakich języ­ków się uczysz i cze­go ocze­ku­jesz od roz­mów­cy (czy chcesz uczyć się języ­ka, czy też szu­kasz miło­ści). Możesz rów­nież sko­rzy­stać ze stro­ny couchsurfing.org, a z cza­sem, gdy polu­bisz się ze swo­im roz­mów­cą spo­tkać się z nim w real­nym świe­cie. :) O tym jak świet­ną stro­ną jest couch­sur­fing pisa­łam w rela­cji z Kopen­ha­gi.

Pisa­nie dłu­gich tek­stów rów­nież wspo­ma­ga naukę słow­nic­twa. Wiem, że trud­no jest się zmo­ty­wo­wać do tego, by napi­sać roz­praw­kę w obcym języ­ku, ale może blog był­by dobrym pomy­słem? Pamię­taj tyl­ko, by zawsze dać swój tekst do spraw­dze­nia komuś, kto bie­gle poro­zu­mie­wa się danym języ­kiem. Np. zna­jo­me­mu ze stro­ny interpals.net, albo nauczy­cie­lo­wi. Koniecz­nie prze­śledź swo­je błę­dy, to na nich naj­wię­cej się nauczysz.

 

Level 3. — rozmowa na żywo.

Nic tak nie popra­wia zdol­no­ści języ­ko­wych jak mówie­nie. Wca­le nie trze­ba od razu wyjeż­dżać za gra­ni­cę. Chęt­nych do tan­de­mów języ­ko­wych możesz zna­leźć w gru­pach na Face­bo­oku. Np. Lan­gu­age Exchan­ge Club (i Two­je mia­sto) lub Aktywny/e/a (i Two­je mia­sto).  W róż­nych mia­stach orga­ni­zo­wa­ne są też kawia­ren­ki języ­ko­we czy­li spo­tka­nia przy kawie i roz­mo­wy w obcym języ­ku. Wystar­czy poszu­kać!

 

Słuchaj!

Słu­chaj radia czy pio­se­nek i oglą­daj fil­my w danym języ­ku. To napraw­dę bar­dzo dużo daje. Oswa­jasz się z rodzi­mym akcen­tem no i utrwa­lasz słów­ka. Na począ­tek mogą to być zwy­kłe baj­ki dla dzie­ci, ale nie zwle­kaj za dłu­go z prze­nie­sie­niem się na nor­mal­ne fil­my. Ja nie pamię­tam, kie­dy ostat­nio widzia­łam film po pol­sku. Napraw­dę, nie pamię­tam.

 

Podob­no trze­ba zobaczyć/usłyszeć/użyć sło­wa 11 razy by zapa­mię­tać je na zawsze. Wia­do­mo, że to tyl­ko sta­ty­sty­ki i nie nale­ży kur­czo­wo się ich trzy­mać. Jed­ni będą potrze­bo­wać czte­rech powtó­rzeń inni piet­na­stu. Zale­ży to też od tego, jak trud­ne jest dane sło­wo. Praw­dą jed­nak jest, że dopie­ro umiesz­cze­nie wyra­zu w róż­nych kon­tek­stach pozwo­li na jego sta­łe utrwa­le­nie się. Sło­wa nie ist­nie­ją tak po pro­stu w próż­ni, trze­ba je o coś zaha­czyć. To wła­śnie jest tajem­ni­ca ucze­nia się słó­wek na sta­łe, a Ty wła­śnie ją pozna­łeś. :)

 

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania
PS Jeśli spodo­bał Ci się ten tekst, bądź uwa­żasz go za przy­dat­ny, podziel się nim ze zna­jo­my­mi za pomo­cą kółek poni­żej. Będę napraw­dę wdzięcz­na! Możesz też zacząć śle­dzić mnie na Blo­glo­vin.

 

  • Mary­sia Nadyb­ska

    Naj­lep­szy patent na naukę słówka/zwrotu, to jest potrze­bo­wać go, nie znać, potem spraw­dzić :D Zosta­je na bank! :D

  • Pingback: Jak przygotować się do matury z języka obcego? - Blue Kangaroo()

  • Pingback: Jak samemu nauczyć się języka. Strategia nauki krok po kroku.()

  • Pingback: Jak uczyć się do matury? Kompendium wiedzy maturzysty.()

  • Pingback: Jak codziennie używać języka obcego? Ostatni punkt na pewno Cię zaskoczy. - Blue Kangaroo()

  • Pingback: 5 fajnych niemieckich piosenek, po których przestaniesz mówić, że niemiecki brzmi strasznie. - Blue Kangaroo()

  • lu223

    zała­ma­łem się na amen. cytu­ję: “ja po trzech powtó­rze­niach zwy­kle znam już wszyst­kie słów­ka” MASAKRA. Gdy­bym po 3 powtór­kach zapa­mię­tał słów­ko to bym już znał więk­szość popu­lar­nych języ­ków świa­ta. nie­eeee no po pro­stu nie mogę w to uwie­rzyć!!! . Ja się potra­fię uczyć 8 słó­wek cały dzień. powta­rza­jąc jed­no przez całą godzi­nę !!!! powta­rzam w koło bez zająk­nię­cia bez roz­pra­sza­nia i robie­nia cze­goś inne­go, sku­piam się nad nim i wyobra­żam co ono zna­czy. Powta­rzam, powta­rzam aż się rzy… cza­sem chce. I po 2 godzi­nach nie pamię­tam nie mówiąc już o następ­nym dniu :D:D:hahah. Uczy­łem sie ostat­nich słó­wek cały tydzień i led­wo 5 pamię­tam z oko­ło 20. “Trzy powtó­rze­nia i zwy­kle pamię­tam” — jed­nak nie­któ­rzy ludzie mają nie­wia­ry­god­ne szczę­ście w życiu, że tak zosta­li stwo­rze­ni. Zazdrosz­czę napraw­dę. jesz­cze dodam że mimo iż mam taką słą­bą pamięć wciąż pró­bu­ję , ewen­tu­al­nie robię prze­rwę dzień /dwa i dalej się uczę i mam nadzie­ję że za 20 lat będę w sta­nie coś powie­dzieć.

    • Myślę, że to jest kwe­stia wyćwi­cze­nia. Cho­dzi o to, że ja stu­diu­ję filo­lo­gię i z nauką słó­wek mam do czy­nie­nia pra­wie że codzien­nie. Cho­dzi też o to, że nowe słów­ka w języ­ku nie­miec­kim, któ­rych się uczę, skła­da­ją się czę­sto z słów, któ­re znam. Taka spe­cy­fi­ka języ­ka. Pole­cam Ci uży­wa­nie słow­nic­twa, któ­re­go się nauczyć w zda­niach. Roz­wią­zy­wa­nia zadań z luka­mi jest dobre, ale naj­le­piej było­by gdy­byś two­rzył zda­nia sam. Nawet takie naj­prost­sze. Nie wiem, jakie­go języ­ka się uczysz, ale na przy­kła­dzie nie­miec­kie­go nauczysz się słów­ka “die Kat­ze” i zapi­su­jesz sobie zda­nia: Ich habe eine Kat­ze, Sie hat eine Kat­ze, Die Kat­ze ist schwarz, Die Kat­ze trinkt Milch. Nauka słów w kon­tek­ście jest dużo bar­dziej efek­tyw­na. :)

      • lu223

        Dzi­siaj spró­bo­wa­łem takiej for­my jak piszesz. Słu­cha­łem audio­bo­oka z napi­sa­mi i jeśli słów­ka nie zna­łem — tłu­ma­czy­łem — i kil­ka razy słu­cha­łem tego same­go frag­men­tu + szu­ka­łem w całym tek­scie odsłu­chu­jąc go w róż­nych sytu­acjach. Zapa­mię­ta­nie wyglą­da obie­cu­ją­co ale zoba­czy­my jak będzie po kil­ku dniach.

        • Hmm, myślę, że słu­cha­nie jest jesz­cze dość bier­ną czyn­no­ścią, lepiej było­by gdy­byś użył dane­go sło­wa w zda­niu, ale jeśli jesteś słu­chow­cem, to moż­li­we, że tak uczysz się lepiej. Zoba­czy­my, jak będzie z zapa­mię­ta­niem. :)

          • lu223

            może się tro­che roz­pę­dzi­łem. Z tym słu­cha­niem to oprócz pró­by naucze­nia się słó­wek ze słu­chu cho­dzi­ło mi bar­dziej o rozu­mie­nie speaker’a, bo z tym mam duży pro­blem. Gdy znam słów­ko (któ­re wła­śnie się nauczy­łem) i kil­ka­krot­nie słu­cham lek­to­ra to zaczy­nam je “zauwa­żać” w poto­ku słów, no i do tego wiem co ozna­cza. Spró­bo­wa­łem też pod­po­wie­dzi od Prze­mka K. i zaczy­nam spo­ro pamię­tać , zoba­czy­my jak w dłuż­szej per­spek­ty­wie cza­su. Pozdra­wiam

    • Każ­dy uczy się ina­czej, ale jeśli nie jesteś w sta­nie uczyć się w tem­pie przy­naj­mniej 10 słó­wek na pół godzi­ny, to robisz coś źle. Roz­wa­ża­łeś uży­cie mne­mo­tech­nik?

      • lu223

        Mne­mo­tech­ni­ki, kie­dyś nawet sto­so­wa­łem (aku­rat nie do języ­ka), ale jakoś umar­ło to śmier­cią natu­ral­ną. Sko­ro tak radzisz war­to spró­bo­wać bo napraw­dę dołu­ją­ce jest to moje ucze­nie się. Oba­wiam się tyl­ko, że ten spo­sób może być tyl­ko dobry do zapa­mię­ta­nia słów­ka w sen­sie — do krzy­żów­ki , zaba­wy , bo pod­czas odsłu­chu lek­to­ra (nati­ve speaker’a) chy­ba nie za bar­dzo uda się zro­zu­mie­nie poto­ku słów, któ­rych zna­cze­nie muszę wie­dzieć “w locie” a nie tłu­ma­czyć. Ale może się mylę — dla­te­go spró­bu­je.

        • Tro­chę masz rację, ale nie do koń­ca. Mne­mo­tech­ni­ki pomo­gą Ci zapa­mię­tać sło­wo, dzię­ki cze­mu zapa­mię­tasz je na o wie­le dłu­żej niż zwy­kle, ale to dopie­ro pierw­szy etap. Jak będziesz nauczo­ne sło­wa sen­sow­nie powta­rzać, to po jakimś cza­sie je „wchło­niesz” tak, że nie będziesz potrze­bo­wał stwo­rzo­nej wcze­śniej kon­struk­cji sko­ja­rze­nio­wej. Ale są dwie rze­czy, o któ­rych musisz moim zda­niem wie­dzieć, żeby odnieść tutaj suk­ces.

          1) Nie rzu­caj się od razu na głę­bo­ką wodę. Maskow stwier­dził kie­dyś w jakimś wywia­dzie, że mne­mo­tech­ni­ki to dwie rze­czy: wyobraź­nia i kodo­wa­nie. War­to więc zacząć od pod­staw i ćwi­czyć naj­prost­sze tech­ni­ki sko­ja­rze­nio­we, czy­li np. zapa­mię­ty­wa­nie listy zaku­pów albo listy nie­po­wią­za­nych ze sobą rze­czy. War­to też „zbu­do­wać” wła­sny pałac pamię­ci i głów­ny sys­tem pamię­cio­wy. Cho­ciaż raczej nie pomo­gą Ci one aku­rat w nauce słó­wek, to mne­mo­ni­ki są bar­dzo potęż­nym narzę­dziem roz­wi­ja­ją­cym umysł, więc war­to ćwi­czyć kom­plek­so­wo. Pole­cam „Mne­mo­nicz­ne­go geniu­sza” Kami­la Galo­sa, pod­sta­wo­wą wer­sję moż­na zna­leźć za dar­mo na wiki­bo­oks.

          2) Bar­dzo waż­ną rze­czą są odpo­wied­nie powtór­ki. Regu­lar­ne powtór­ki mate­ria­łu nie mają sen­su, musisz sobie dać czas na zapo­mnie­nie danej rze­czy. Poczy­taj o krzy­wej Ebbin­ghau­sa. I ścią­gnij pro­gram Anki, jeśli jesz­cze tego nie zro­bi­łeś, sam będzie pla­no­wać za Cie­bie powtór­ki.

          Powo­dze­nia:)

          • Jesteś moim mne­mo­tech­ni­ko­wym adwo­ka­tem na tym blo­gu. :D

            • Dzię­ku­ję, za te miłe sło­wa dosta­niesz 10% zniż­ki na moje usłu­gi. Prze­lew możesz wyko­nać do 14 dni po otrzy­ma­niu fak­tu­ry:)

          • lu223

            Wiesz co , na szyb­ko (w sen­sie od kil­ku­dzie­się­ciu minut sku­pi­łem się na koja­rze­nu słó­wek ) i efek­ty są zada­wa­la­ją­ce i w sumie masz race, na począt­ku słów­ka będę wydo­by­wał z pamię­ci przy­po­mi­na­jąc sobie sko­ja­rze­nie , ale za chwi­lę (jak piszesz ) zapew­ne “wchło­nę” bo codzien­nie ćwi­czę i powta­rzam.
            Z tym że dzsiaj są napraw­dę budu­ją­ce efek­ty . Dzię­ki wiel­ke za pomoc, bo choć cza­sem jest coś oczy­wi­ste to świa­do­mie nie korzy­sty­amy z róznych form “inno­ści” i uła­twień.

            Jak będę pamię­tał to za kil­ka dni — tygo­dni napi­szę jak to wyglą­da.

  • Tak mi wstyd, ale mam okrop­ną gło­wę do języ­ków. Dzie­więć lat uczy­łam się nie­miec­kie­go i, co cie­ka­we, po trzech bez pro­ble­mu się doga­dy­wa­łam z Niem­ca­mi, ale potem znów mia­łam język od pod­staw, bo część osób w nowej szko­le nie mia­ło tych lek­cji nigdy i trze­ba było rów­nać w dół. Matu­rę zda­wa­łam z “doj­cza” ze świa­do­mo­ścią, że wiem mniej niż 6 lat temu. Jakoś to wszyst­ko ule­cia­ło i nie chcia­ło wró­cić. Angiel­skie­go tak na poważ­nie zaczę­łam się uczyć dopie­ro na stu­diach i cho­ciaż pra­wie wszyst­ko dziś rozu­miem to cięż­ko mi zbu­do­wać jakieś nor­mal­ne zda­nie. Co praw­da bar­dzo się tym nie przej­mu­ję i nie mam pro­ble­mu zapy­tać za gra­ni­cą zupeł­nie nie gra­ma­tycz­nie “prze­pra­szam, któ­rę­dy ja musieć iść?” ;) Ale oczy­wi­ście wola­ła­bym nie kale­czyć:) Bar­dzo dużo dawa­ło mi oglą­da­nie seria­li z napi­sa­mi. Dla­cze­go seria­li? Bo tam czę­sto powta­rza­ją się jakieś zwro­ty, cha­rak­te­ry­stycz­ne sfor­mu­ło­wa­nia, któ­re się w koń­cu utrwa­la­ją. Fisz­ki, mapy myśli i kar­tecz­ki nie­ste­ty zupeł­nie nie są dla mnie, bo mam pew­ne bra­ki z pamię­ci wzro­ko­wej i jeśli nie łączę jej z ruchem to po pro­stu patrze­nie nic mi nie daje. Prze­pi­sy­wa­nie — owszem, ale ile zeszy­tów moż­na w życiu zapi­sać? ;)

  • Jak ja nie cier­pię fiszek wrr!
    Zawsze mi się ode­chcie­wa już na eta­pie ich robie­nia( leni­stwo).
    Dla­te­go zawsze koń­czy się na listach, ale praw­da jest taka że pamię­ta się te słów­ka, któ­rych się uży­wa.
    Stąd czę­sto zapo­mi­nam niby dość pod­sta­wo­we słów­ka z hisz­pań­skie­go, a pamię­tam ter­mi­ny zwią­za­ne np. z histo­rią lub lite­ra­tu­rą -> bo na tych przed­mio­tach mówi­my jed­nak wię­cej niż na zwy­kłych lek­cjach, więc zapa­da­ją bar­dziej w pamięć.

    • Wia­do­mo, dla każ­de­go coś inne­go. ;)
      Ja mam to samo. Na tłu­ma­cze­niach spe­cja­li­stycz­nych uży­wa­my trud­nych sfor­mu­ło­wań z języ­ka praw­ni­cze­go, a cza­sem zabrak­nie mi słó­wek, żeby wyra­zić swo­je zda­nie na jakiś pro­za­icz­ny temat. :)

  • Mem­ri­se jest też faj­nie, coś jak Duolin­go, ale bar­dziej roz­bu­do­wa­ne :)

    • Mam Win­dow­sa i na nie­go nie ma tej apli­ka­cji, mogę korzy­stać jedy­nie na kom­pu­te­rze. :(

      • Ah, no tak.. Serio nie ma? Win­dows fak­tycz­nie jest strasz­nie ogra­ni­czo­ny…

        • marcin4511

          teo­re­tycz­nie jest, ale to tak napraw­dę apli­ka­cja ze stro­ną i rekla­ma­mi.

  • Fisz­ki u mnie się nie spraw­dzi­ły. Sło­wa po jakimś cza­sie zapo­mi­na­łam. Naj­bar­dziej lubię pisa­nie zdań i ich zapa­mię­ty­wa­nie.

  • A znasz Baba­dum? Bar­dzo lubię cza­sem w to pograć i zawsze jakieś sło­wa zosta­ją w gło­wie.

    • Nie zna­łam tego, ale jest napraw­dę świet­ne! Dzię­ku­ję!
      Szko­da, że nie ma apli­ka­cji na tele­fon. Może kie­dyś zro­bią. ;)

  • Meto­dę fiszek uwiel­biam, sto­su­ję nie tyl­ko do nauki języ­ków obcych. Zauwa­ży­łam, że two­rząc je samo­dziel­nie już w jakimś stop­niu przy­swa­jam słow­nic­two. Przez jakiś czas korzy­sta­łam z apli­ka­cji Kursy123 któ­ra opie­ra­ła się na meto­dzie fiszek. Gdy dojeż­dża­łam do pra­cy do Sosnow­ca pra­wie powta­rza­łam słow­nic­two mając słu­chaw­ki na uszach.
    Z fiszek korzy­sta­łam jesz­cze pod­czas pisa­nia pra­cy magi­ster­skiej — słu­ży­ły mi do segre­go­wa­nia tema­tycz­nie biblio­gra­fii.

    • Pomy­sło­we. :) Ja też lubię jed­no­cze­śnie gdzieś jechać, auto­bu­sem i rowe­rem i słu­chać cze­goś przy­dat­ne­go. Czu­ję wte­dy, że dobrze wyko­rzy­stu­ję ten czas. :)

  • Ja znam jesz­cze jeden faj­ny por­tal do nauki słó­wek- mem­ri­se :D Pamię­tam pięk­ne cza­sy kie­dy powta­rza­łam tam codzien­nie te któ­rych się już nauczy­łam i pozna­wa­łam nowe. Nagle prze­rwa­łam z nie­wy­ja­śnio­nych przy­czyn i do powtó­rze­nia zro­bi­ło się ponad 1000 gdy wró­ci­łam i nigdy nie byłam w sta­nie ich już powtó­rzyć! Muszę się zebrać w sobie i to wresz­cie ogar­nąć. Ale wiesz jaki jest mój naj­więk­szy pro­blem? Bar­dzo bym chcia­ła umieć język(i) ale nie za bar­dzo lubię się ich uczyć :)

    • Haha, napi­sa­łam Ani komen­tarz i zoba­czy­łam, że Ty też pole­ci­łaś Mem­ri­se :)

    • Już spraw­dzi­łam i napraw­dę mi się podo­ba. Tyl­ko oczy­wi­ście sta­ły pro­blem z Win­dow­sem — nie ma apki na tele­fon. ;p

      • Ja na smart­fo­na mia­łam ale powiem Ci że nie lubi­łam jej, bo pod­po­wia­da­ła liter­ki i stwier­dzi­łam że zabu­rza to moją kre­atyw­ność, wolę jak sama muszę to słów­ko wymy­ślić bez żad­nych pod­po­wie­dzi :)

  • U mnie zawsze naj­le­piej spraw­dza­ła się lista słó­wek lub tabe­la oraz gru­po­wa­nie wg podo­bieństw.

  • Na mnie fisz­ki nie dzia­ła­ją, iry­tu­ję się przy nich. Naj­le­piej przy­swa­jam słów­ka wycią­ga­jąc je z kon­tek­stu, czy­li czy­ta­jąc peł­ne zda­nie / tek­sty / książ­ki albo oglą­da­jąc film / serial / pro­gram, któ­ry mnie inte­re­su­je. ;)

  • Może w koń­cu wezmę się za hisz­pań­ski. Albo japoń­ski. Albo rosyj­ski.

  • Namięt­nie uży­wa­łam fiszek w kla­sie matu­ral­nej przed kart­ków­ka­mi z angiel­skie­go. Wła­ści­wie po napi­sa­niu ich więk­szość mia­łam już w gło­wie. Resz­ta wcho­dzi­ła po kilu powtó­rze­niach. :) Ja jako dodat­ko­wy spo­sób pod­rzu­cę- apli­ka­cje na tele­fon. Czę­sto dostęp­ne są ich dar­mo­we wer­sje, uczyć się może­my dzię­ki temu w każ­dej sytu­acji. Korzy­stam z nich w podró­ży i gdy cze­kam na auto­bus- mega przy­dat­ne. ;) Korzy­stam z takiej, któ­ra daje sze­ro­ki wachlarz opcji (uczę się hisz­pań­skie­go). Są w niej fisz­ki, uzu­peł­nia­nie luk (tak­że przez wpi­sy­wa­nie), usta­wia­nie wyra­zów w zda­nie itp. Cało­ści towa­rzy­szy tłu­macz odczy­tu­ją­cy wszyst­kie wyra­zy. Nazy­wa się hisz­pań­ski Fabu­lo i pole­cam wszyst­kim, szcze­gól­nie począt­ku­ją­cym. O poziom wyżej jest spa­nish l’n’p (learn and play). :) Do tego słu­cham muzy­ki po hisz­pań­sku i czy­tam czy­tan­ki z kur­su, któ­ry kupi­łam na pro­mo­cji w empi­ku. Teraz dodat­ko­wo moty­wu­je mnie wyjazd do Hisz­pa­nii, któ­ry zapla­no­wa­łam na wrze­sień. :)

    • Ja jestem atech­no­lo­gicz­na, ale faj­nie, że pisze­cie mi o tych apkach. Kie­dyś korzy­sta­łam z jed­nej do nauki szwedz­kie­go, ale usu­nę­ła mi się razem z rese­tem tele­fo­nu i już jej nie zain­sta­lo­wa­łam. Widzę, że koniecz­nie muszę ją ponow­nie ścią­gnąć. :)

      • Nie zaszko­dzi spró­bo­wać. Ja dłu­go opie­ra­łam się apli­ka­cjom na tele­fon, ale teraz korzy­stam z nich namięt­nie- cie­szę się, że mogę się uczyć w podró­ży bez pro­ble­mu. ;) Poza tym apli­ka­cji uży­wam do kon­tro­li stu­denc­kie­go budże­tu i ilo­ści pitej w cią­gu dnia wody. :)

  • Mag­da N.

    Hej, od razu prze­pra­szam, bo pew­nie już wie­lo­krot­nie odpo­wia­da­łaś na te pyta­nia, ale nie potra­fię teraz na szyb­ko zna­leźć wła­ści­wych postów [Two­je­go blo­ga zaczę­łam czy­tać w zeszłym tygo­dniu, przy oka­zji powtó­rek do matu­ry ;) ]
    W któ­rym mie­ście stu­diu­jesz? I jaki dokład­nie kie­ru­nek? We wcze­śniej­szych postach mówi­łaś o ger­ma­ni­sty­ce, ale dziś wspo­mnia­łaś coś tak­że o szwedz­kim. Gdy­byś mogła ode­słać mnie do wła­ści­we­go posta, albo odpo­wie­dzieć tutaj, była­bym baaaar­dzo wdzięcz­na

    PS Blog jest rewe­la­cyj­ny- tek­sty + opra­wa- jed­no z naj­więk­szych moich odkryć ostat­nich cza­sów!

    • Stu­diu­ję ger­ma­ni­sty­kę, a szwedz­kie­go uczy­łam się w ramach lek­to­ra­tu przez dwa lata. :)
      Bar­dzo się cie­szę, że Ci się tu podo­ba. Nawet nie wiesz, jak moty­wu­ją mnie takie komen­ta­rze! :)
      Ser­decz­nie pozdra­wiam!

  • Kur­czę, wszę­dzie to samo. Liczy­łam na jakąś nowość z Two­jej stro­ny, bo ty zawsze lubisz zaska­ki­wać, a tu klops. No nic, muszę obejść się sma­kiem… :)

    Żar­to­wa­łam. Napraw­dę dobrze napi­sa­ny porad­nik! Mi z pew­no­ścią się przy­da w szcze­gól­no­ści, że w przy­szłym roku szkol­nym wybie­ram się do liceum na lin­gwi­sty­kę :)

    • Nie ma tak łatwo! W nauce języ­ków nie ma dro­gi na skró­ty ;D
      W liceum robią takie pro­fi­le jak lin­gwi­sty­ka? Nie wie­dzia­łam.

  • pró­bo­wa­łam fiszek i róż­nych innych cudów, jed­nak z wła­sne­go doświad­cze­nia widzę, że zapa­mię­tu­ję zwy­kle tyl­ko te sło­wa, któ­rych uży­wam. Oczy­wi­ście zupeł­nie ina­czej ma się to do tek­stu czy­ta­ne­go, wte­dy rozu­mie się raczej wszyst­ko. Nie jest też źle, gdy muszę coś napi­sać — mam wte­dy czas na zasta­no­wie­nie się nad naj­lep­szym dobo­rem słów. Jed­nak jeśli cho­dzi o roz­mo­wę, dosko­na­le zda­ję sobie spra­wę, że mój język nie jest dosta­tecz­nie kwie­ci­sty ;)

    • Na pew­no się wyćwi­czysz. :)
      Życzę powo­dze­nia!

  • Dla mnie fisz­ki, wszel­kie mapy myśli i samo­przy­lep­ne kar­tecz­ki są genial­nym spo­so­bem na naukę języ­ka, bo jestem wzro­kow­cem i lepiej mi się takie rze­czy zapa­mię­tu­je. Dużo ćwi­czeń i t co wspo­mnia­łaś samo wyku­cie słó­wek nic nie da jeśli nie będzie­my ich uży­wać. :)

  • Mag­da­le­na Sta­cho­wiak

    Cie­ka­we pomy­sły. Może jed­nak prze­ko­nam się do tych fiszek, cho­ciaż trud­no mi się zebrać do ich zro­bie­nia. Co do apli­ka­cji, poza duolin­go (któ­re mi aku­rat nie przy­pa­dło do gustu) pole­cam mem­ri­se. Korzy­stam regu­lar­nie i spra­wia mi to fraj­dę dzię­ki sys­te­mo­wi “pod­le­wa­nia kwiat­ków”. :)

    • Nie zna­łam tej apli­ka­cji, a brzmi napraw­dę cie­ka­wie. Dzię­ku­ję! :)

      • Mag­da­le­na Sta­cho­wiak

        Napraw­dę pole­cam. Nie wiem czy to się zmie­ni­ło, ale np. w duolin­go nie było takie wybo­ru róż­nych kur­sów języ­ko­wych jakie ofe­ru­je mem­ri­se. Na pew­no war­to się zapo­znać i zoba­czyć co nam bar­dziej pasu­je. ^^