fbpx

Przekrój miesiąca. Co robiłam w lipcu?

letnie kwiaty

 

Ten przekrój jest dość obfity w wydarzenia. W tym miesiącu dużo się u mnie działo, ponieważ nie byłam zawalona nauką jak to bywa przez cały rok. Tym razem jedynie przystawką jest parę słów o obronie, jako danie główne wjeżdżają opowieści o moich wakacjach, wyjeździe na See Bloggers oraz 6 godzinnym pieczeniu. A na deser mam dla Was soczystą garść linków. Gotowi? Życzę smacznego!

 

Przekrój wydarzeń

Na początku lipca w ogóle nie czułam wakacji. Przygotowywałam się do obrony mojej zacnej pracy licencjackiej. Wybrałam sobie temat dotyczący przemysłu tekstylnego i odzieżowego w Niemczech. Koniec końców opowiadałam o historii marki Hugo Boss. Po całodniowej nauce odpoczywałam ciaprając się w farbkach jak dziecko. Po obronie starałam się poczuć wakacje. Kilka razy wybrałam się nad wodę/basen, biegałam, zanurzyłam się w lekturze książek. Jak widać na zdjęciu poniżej, czasem fotografowałam też robale w maminym ogrodzie.

 

DSC_0513

motyl na kwiatku

W zeszłym tygodniu wybrałam się w podróż przez całą Polskę, by zawitać na festiwal blogerów w Gdyni. Wiem, że czytaliście już na ten temat milion relacji, dlatego napiszę szybko. Nie, nie przeszkadzali mi sponsorzy. Tak, niektóre warsztaty były do bani, wciąż te same informacje w stylu „musisz mieć ładnego bloga i dobry kontakt z czytelnikami”. Tak, były też fajne prezentacje np. o user experience, czy o blogach eksperckich. Tak, w salach było za zimno. Tak, było za mało jedzenia. Tak, ludzie w tym miejscu są wyjątkowo fajni! Czas spędzałam głównie z Patrycją i Asią, a na wieczornej imprezie swoim towarzystwem uraczyły mnie Ania i Gosia. ale nie były jedynymi blogerkami, które tam spotkałam. Blogerów było pełno w całej Gdyni nawiązywałam przypadkowe rozmowy nawet w autobusach. :) Ciekawa jestem, kto z Was był, a się nie znaleźliśmy!

 

blogerzy na see bloggers blue kangaroo see bloggers panel dyskucyjny na see bloggers

Przekrój talerza

W lipcu jadłam dużo owoców, szczególnie tych prosto z ogródka. Jeszcze więcej lodów. Z racji tego, że jestem w maminym domu, to obiadki przygotowuje mi szef kuchni, wirtuoz, maestro Tereska. Trochę się na mnie wkurzyła, gdy powiedziałam jej, że za dużo tego Kucharka. Twierdzi, że bez niego się nie da, chociaż na nisko solone spaghetti doprawiane przede wszystkim ziołami stworzone przez AMATORA, który nie dodaje kucharka czyt. mnie – nie narzekała.

maliny jak zrobić herbatę mrożoną sałatka owocowa

W tym miesiącu podjęłam się też wyzwania godnego samego Pascala, a mianowicie postanowiłam zrobić makaroniki. Własnoręcznie. Od podstaw. Przepis połączyłam z kilku różnych, ponieważ nie użyłam kilkudniowych białek, jak ogólnie się zaleca. Temperaturę i czas wypiekania dobierałam na bieżąco i w zupełności nie zgadzał się z tym, co proponowano w przepisach. Strasznie bałam się, że makaroniki nie wyjdą, bo wszyscy piszą o tym, że na początku nie wychodzą i owszem, nie każdy był idealny, niektóre popękały, ale nie było źle. Chyba bym się popłakała, gdyby było, gdyby nie wyrosły, czy coś w tym stylu. W końcu pracowałam nad nimi ponad 6 godzin! Z tego też powodu postanowiłam urządzić im porządną sesję zdjęciową. Aż żal było jeść, bo to dużo szybsze niż ich przygotowanie. Myślałam, a nawet zarzekałam się, że już NIGDY ich nie przygotuję. Teraz jednak, gdy patrzę na te zdjęcia z chęcią bym je jeszcze raz zjadła. Tylko wiecie jakie one są kaloryczne? Wcześniej nie zdawałam sobie z tego sprawy. Do ich przygotowania zużyłam pół kilograma cukru, 250 gram migdałów i jeszcze ten krem z masła. Masakra! A zrobiłam zaledwie 26 makaroników.

 

rózowe makaroniki makaroniki i kawa błękitne makaroniki kolorowe makaroniki

 

Przekrój linków

Właściwie wszystkie linki tego miesiąca pochodzą z blogów. Nie wiem jak to się stało, ale faktycznie w lipcu rzadko zaglądałam na inne strony.

  1. Na początek tekst o najniebezpieczniejszych lotniskach świata z ciekawego bloga Maszyny Okiem Dziewczyny. Moim zdaniem autorka ma świetny pomysł na bloga i życzę jej powodzenia w jego rozwoju. Zajrzyjcie koniecznie!
  2. W tym miesiącu poznałam parę nowych blogów. Jednym z nich był blog o genialnej nazwie – Wali mi się dach, prowadzony przez projektantkę wnętrz. Właśnie wpis na temat tego zawodu bardzo mnie zaciekawił. Myślałam, że projektanci mają super robotę, żyją sobie z tworzenia piękna. Po raz kolejny okazało się jednak, że ludzka dusza i z takiej pracy może być niezadowoloną. Autorka dużo mówi też o misji swojego zawodu, której jako tako nie ma. Przeczytajcie: Pragniesz pomagać ludziom, pięknie mieszkać? Nalej sobie wina i przeczytaj ten post.
  3. U Ani 8 dowodów na to, że włoskie jedzenie Cię odchudzi. Mam nadzieję, że to prawda i na Erasmusie w Salerno tylko schudnę, bo szczerze powiedziawszy obawiam się trochę tej włoskiej kuchni. ;)
  4. 28 miejsc, w których znajdziesz swoich również pierwszych klientów.
  5. W całości blog Dziewczyna z obrazka. Moje wczorajsze odkrycie. :)
  6. Jeszcze te piękne kwiaty wycinane z papieru. To dopiero jest koronkowa robota!

 

kwiaty z papieru

 

Przekrój tekstów miesiąca

  1. W tym miesiącu najważniejszym wydarzeniem na blogu było rozpoczęcie Wakacyjnej Akcji Budzik, która ma na celu przypominać nam o wakacyjnych postanowieniach. W ramach akcji na blogu pojawiły się już 3 przypominajki: Wyzwanie Językowe, Wyzwanie Sportowe i Wyzwanie Porządkowe. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że do akcji można dołączyć w dowolnym momencie tych wakacji. :) Swoją drogą, jak idzie tym, których już zaczęli?:)
  2. Bardzo ważnym tekstem, poruszającym pewien problem społeczny był wpis: Twoje niewyrzucone jedzenie nie uratuje nikomu życia. Polecam do niego zerknąć i zastanowić się, czy aby nie kupujesz za dużo jedzenia.
  3. Napisałam też fajny poradnik o tym, jak wyrobić w sobie nawyk biegania. Specjalnie dla osób o słabej sile woli. :) Sposób jest banalnie prosty, a daje duże efekty.
  4. Zastanawiałam się i pytałam Was o to, czym jest seksapil.
  5. Na początku ubiegłego miesiąca uczyłam Was, jak zrobić mrożoną herbatę z prawdziwego zdarzenia. Stosujecie ten sposób? :)
  6. Stworzyłam wakacyjny wpis o Couchsurfingu. Wyjaśniam, dlaczego nie ma się czego bać i jak znaleźć nocleg.
  7. Wyżej jest o tym, co tworzyłam ja, ale jest też coś, co tworzyliśmy razem! A mianowicie Wakacyjną listę książek wartych przeczytania. Znajdziesz tam sporo ciekawych pozycji, podzielonych kategoriami.

A Tobie jak minął lipiec? :)

Do następnego czytania!

Ania

 

100 PLN zniżki na AIRBNB

Wskocz na Facebooka

Studencka grupa wsparcia

Close Menu
×

Koszyk