Własny pokaz mody przed maturą?! Historia Mai.

W listopadzie spotkałam tę dziewczynę na BloSilesii w Katowicach i natychmiast wiedziałam, że muszę Wam ją przedstawić! Maja jest licealistką, która niezwykle odważnie spełnia swoje marzenia. Pokazuje, że jak się chce, to można. Ona nie gada, ona po prostu działa. Jej marzeniem było zorganizowanie pokazu mody. Nie umiała szyć. Więc zaczęła naukę. Będąc w pierwszej liceum zorganizowała pokaz mody. Przeczytajcie jak to zrobiła.

 

 

Własny pokaz mody przed maturą?! Historia Mai.

 

 

Panuje przekonanie, że spełnianie marzeń jest dla nielicznych. Realizowanie swoich (nawet najbardziej głupich!) pomysłów tak samo. Wydaje się, że trzeba ukończyć 18 rok życia, mieć miliony na koncie i sztab ludzi. Zdradzę Ci sekret. Tak nie jest. Jedyne co potrzebujesz to pomysł.

 

 

Z tym startowałam półtorej roku temu. Odkąd pamiętam interesowałam się modą, uwielbiałam szkicować stroje, a ze skrawków materiału układać i upinać różne rzeczy. W pierwszej liceum wymyśliłam, że chcę zorganizować swój pokaz mody. Bałam się, że jak skończę liceum to będę się kierować tylko tym, żeby po danym kierunku mieć dobrą i stabilną pracę. A nie pasją.

 

pokaz mody przed maturą

 

Przecież w życiu nie chodzi o to, żeby robić to co trzeba, tylko to co się lubi i kocha. Pierwszym i najtrudniejszym krokiem było przełamanie się. Kiedy nie umiejąc szyć stawiasz sobie poprzeczkę w postaci pokazu mody trzeba mieć odwagę. Często wystawianą na próbę, burzoną przez otoczenie, rzadziej umacnianą przez najbliższych. To było najtrudniejsze – otoczenie się takimi ludźmi, którzy będą chcieli mnie wspierać w momentach kiedy ma się ochotę wszystko rzucić w kąt.

 

 

A rzucałam to wielokrotnie. Ale zawsze pojawiała się myśl – mam cel. Jeśli teraz go nie zrealizuję, potem mogę nie mieć już okazji. Albo odwagi. Wpadłam w wir. Pierwszy pokaz przed kawiarnią okazał się dać mi kopa i udowodnić, że to jest to co bym chciała robić w życiu. Potem pojawiła się opcja pokazania się ze swoją kolekcją na miejskiej imprezie. Podniosła się poprzeczka jeśli chodzi o miejsce – musiałam podnieść poprzeczkę jeśli chodzi o jakość.

 

 

Poprzednie ferie spędziłam na spotkaniach z szefostwem firm, rozmawialiśmy o interesach, reklamach, pieniądzach i sponsoringu, podpisywaliśmy umowy i zobowiązania. Wszystko przygotowałam wcześniej – list przewodni, o mnie, czym się zajmuję, na co wydam fundusze; zdjęcia poprzedniej kolekcji i projekty nowej. Oraz najważniejsze – ofertę reklamy na ściance sponsorskiej na pokazie i na moim blogu Modeste. Nauczyłam się więcej niż podczas dwóch semestrów siedzenia na podstawach przedsiębiorczości. Mało kto chciał wierzyć, że rozmawia z szesnastolatką. Na początku nie wszystko było tak kolorowo, często ludzie odprawiali mnie z kwitkiem, mówiąc, żebym nie zawracała im głowy.

 

 

To niedowierzanie ze strony otoczenia jeszcze bardziej mnie motywowało. Tak, jestem licealistką. Tak, robię coś na poważnie, profesjonalnie.

 

 

Pokaz został okrzyknięty najlepszą imprezą podczas całego wydarzenia, posypały się propozycje wywiadów, sesji zdjęciowych kolekcji, wspólnych projektów. Wykorzystywałam każdą okazję jaką dostałam. Wychodzę z założenia, że każda tego typu rzecz jest nowym doświadczeniem i uczy relacji miedzy ludźmi. Łapię się okazji, bo boję się, że jak nie wykorzystam ich, to już kolejne się nie pojawią.

 

 

Jaki jest mój przepis na realizację każdego pomysłu?

 

 

Zakładam, że masz już jakiś pomysł, cel, marzenie. Weź kartkę, długopis i zrób z tego nagłówek. Pod spodem rozpisz co musisz zrobić, jakie działania sprawią że to osiągniesz. Wybierz datę realizacji – nie może być za bliska, ani za daleka… Jedyne co Ci teraz pozostaje to działanie, bo nic Cię bardziej nie przybliży do tego niż ciężka praca.

Ciężko jest tylko na początku. Potem jest z górki. Ja w tym roku dostałam już dwie oferty chętnych imprez, żeby mój pokaz był ich częścią.

 

 


 

 

Historia Mai uświadomiła mnie, że ograniczenia wiekowe, które na siebie nakładałam zupełnie nie miały sensu. Wydawało mi się, że nie jestem w stanie czegoś zrobić, bo przecież jestem TYLKO na pierwszym roku studiów. Bo mam TYLKO 20 lat. Jak widzicie Maja miała 16, gdy stworzyła swoją kolekcję i zorganizowała pokaz. Czy to nie jest niesamowite? :) Najlepszy moment na zrobienie tego, co chcesz zrobić jest teraz. Tego właśnie nauczyła mnie Maja. Popatrzcie jak ona prosto do tego podchodzi! „Weź kartkę, długopis i zrób z tego nagłówek.” To przecież banalne!

 

 

Kolejny pokaz planowany jest na maj/czerwiec. Śledźcie Maję na Facebooku i zajrzyjcie na jej bloga, żeby się o tym dowiedzieć, no i by lepiej poznać tę przedsiębiorczą licealistkę! :) A ja z tego miejsca gorąco dziękuję Mai, że zgodziła się podzielić swoją historią, zaraz po tym jak podekscytowana podeszłam do niej na spotkaniu blogerów. :)

 

 

MODESTE BY MAJA PUENTE

 

Zdjęcia pochodzą z bloga Mai.

Do następnego czytania!

Ania
 

 
Uważasz, że Maja robi dobrą robotę? No toż daj lajka na FB!

  • Bardzo inspirująca historia! Życzymy powodzenia w realizowaniu kolejnych wyzwań!

  • Gratuluję! Zarówno dążenia do celu, jak również sukcesu i pokazania wszystkim niedowiarkom, że jednak można. Powodzenia w kolejnych projektach :)

  • Karolina

    Z góry przepraszam, że komentarz nie na temat ale jestem bardzo ciekawa co się stało z grupą wsparcia na facebooku? :(

  • Bardzo fajna inicjatywa :D Nie no, ja nigdy nie twierdziłam że ludzie przed osiemnastką nie mogą zrobić czegoś spektakularnego. Aczkolwiek no nie utożsamiam się z takim dążeniem do celu, raczej przyjmuję filozofię że celem jest śmierć, a całe życie różnymi drogami i nie dążę do niczego konkretnego. Ale niech kto chce się motywuje :D

    • Rozwalił mnie Twój komentarz :D Ale tak pozytywnie. :D Fajnie, że Maja wychodzi poza ramy, dlatego tak spodobało mi się to, co robi. :)

  • Jasne, że robi dobrą robotę, i fajnie motywuje. :)

  • Bardzo inspirująca historia! Uwielbiam takie! ;)

  • Niesamowicie inspirujące! Naprawdę ukazuje nowe spojrzenie na tak często pojawiające się w naszych głowach ograniczenia wiekowe, daje do myślenia :)

  • Jestem pod ogromnym wrażeniem! Maja jest najlepszym dowodem na to, że nie ma sensu wyczekiwać na „lepszy moment”. Ten moment jest właśnie teraz. Ogromna inspiracja. No po prostu, dziewczyna jest niesamowita :)

  • Cudowna historia! Aż oczy mi się zaświeciły podczas czytania, że można tak działać! Brawa dla Mai! Ma we mnie fankę. :)