Wybrzeże Amalfi. Co warto zobaczyć zdaniem studentki, która spędziła tu rok życia.

Ten wpis wiszę Wam zde­cy­do­wa­nie za dłu­go. Rok na Wybrze­żu Amal­fi, rok w Saler­no, rok Era­smu­sa (łącz­nie), a ja nie mam na tym blo­gu wpi­su o tej zacnej kra­inie. Spo­wo­do­wa­ne było to przy­tła­cza­ją­cy­mi mnie infor­ma­cja­mi na temat Wybrze­ża Amal­fi. Napi­sa­nie tego tek­stu było tak dużym wyzwa­niem, że nigdy się nie zde­cy­do­wa­łam, żeby się go pod­jąć. Wiem jed­nak z moich jak­że taj­nych kana­łów w social media, że to moje podró­żo­wa­nie zain­spi­ro­wa­ło już kil­ko­ro z Was, do odwie­dze­nia ów zakąt­ka. Zebra­łam się więc w sobie i następ­nie spę­dzi­łam oko­ło 20 godzin nad tym tek­stem. :D Wiem, że finan­so­wo Wybrze­że Amal­fi nie jest stu­denc­kim rajem, ale od cze­go macie mnie! Ja Was kocha­ni tak opro­wa­dzę i urzą­dzę, że i na stu­denc­ką kap­sę dacie radę! A moje cza­so­we poświę­ce­nie się Wam opła­ci.

 

 

Co war­to zoba­czyć na Wybrze­żu Amal­fi?

 

 

 

 

Wybrzeże Amalfi: Transport

 

 

Trans­port: SITA BUS kur­su­je po WA i do Neapo­lu.

Roz­kład jaz­dy:

  • Sita­bus do Saler­no z Neapo­lu KLIK
  • Na tra­sie Neapol – Saler­no jeż­dżą pocią­gi. KLIK
  • Sita­bus po Wybrze­żu Amal­fi. KLIK
  • Po czę­ści WA jeź­dzi kolej. KILK.

Bile­ty kupu­je­my u kie­row­ców, ale tyl­ko na dwor­cu w Amal­fi. W innych miej­scach kupu­je­my w Tabac­chi (taki wło­ski kiosk). Chy­ba, że jest nie­dzie­la i Tabac­chi jest zamknię­te. Wte­dy kie­row­ców jeź­dzi dwóch i jeden sprze­da­je bile­ty. Jak to pisze, to mi się śmiać chce, bo to jest nie do pomy­śle­nia, żeby w nie­dzie­lę zatrud­niać wię­cej kie­row­ców, tyl­ko po to, żeby jeden sprze­da­wał bile­ty, no ale to połu­dnie Włoch.

Dojazd z lot­ni­ska w Neapo­lu do Saler­no:

Pod­rzu­cam kil­ka roz­kła­dów jaz­dy:

Sita­bus: 4,8 €

Buon­tu­rist: 5,6 € — Odjeż­dża sprzed głów­ne­go ter­mi­na­lu.

Miej­ski 119: 5,2 €, chy­ba, że ich aku­rat nie będzie to ska­su­jesz 4–5 bile­tów po 1,2€. Kierow­ca Ci sprze­da tyle, ile trze­ba więc spo­koj­nie. Tyl­ko dni robo­cze.

Ceny raczej ule­gły już zmia­nie. To Wło­chy. :D

 

 

Wybrzeże Amalfi: Noclegi

 

 

Wyda­je mi się, że lepiej jest noco­wać w tań­szym Saler­no i dojeż­dżać na WA.

  • AIRBNB w Saler­no tutaj macie też zniż­kę 100 PLN, jeże­li zare­je­stru­je­cie się z tego lin­ka. To na pew­no naj­bar­dziej opła­cal­na finan­so­wo opcja.
  • Naj­tań­szy hotel w Saler­no to Ave Gra­tia Ple­na. Znaj­du­je się w sta­rym cen­trum mia­sta. Tutaj.
  • Jeże­li cena nie jest aż tak waż­na, to dobrym miej­scem wypa­do­wym jest Amal­fi. Znaj­du­je się tu dwo­rzec auto­bu­so­wy, z któ­re­go kur­su­ją auto­bu­sy na całe WA. Wadą Amal­fi jest to, że jest malut­kie, dro­gie i w sumie nie­smacz­ne. Wszyst­ko tu zro­bio­ne jest pod naiw­nych tury­stów, któ­rzy pła­cą 3,5 € za cap­puc­ci­no.
  • Faj­ny­mi loka­li­za­cja­mi mogą być Sor­ren­to i Posi­ta­no. Dale­ko stam­tąd do Saler­no, Ceta­ry, Vie­tri, ale bli­sko na Path of Gods, i do Fior­do di Furo­re, o któ­rych będzie za chwi­lę.

 

 

Wybrzeże Amalfi: Jedzenie

 

 

Wybrze­że Amal­fi znaj­du­je się w Kam­pa­nii, więc przed­sta­wię posił­ki typo­we dla tego regio­nu.

Na wstę­pie wspo­mnę jed­nak o cytry­nach, któ­re są sym­bo­lem WA. Cytry­ny, któ­re się tu hodu­je mają wyż­szą zawar­tość wita­mi­ny C niż zazwy­czaj. Pach­ną prze­pięk­nie, a moż­na też zoba­czyć tu wyjąt­ko­wo olbrzy­mie gatun­ki.

Z cytry­ny war­to spró­bo­wać:

  • Gra­ni­ty: lód z sokiem z cytry­ny. Cza­sem robio­ny w maszy­nach, cza­sem tar­ty na waszych oczach. Pychot­ka! Wiem, że to brzmi pro­sto, ale to napraw­dę sma­ku­je ina­czej niż myśli­cie.

  • Limon­cel­lo czy­li likier cytry­no­wy. Pole­cam. :D

  • Amal­fi­tan Spritz – to słyn­ny spritz do któ­go zamiast Ape­ro­lu doda­je­mu limon­cel­lo. Uwa­ga! Kopie!

  • Lodów cytry­no­wych

Pozo­sta­łe

  • Piz­za z moz­ze­rel­la di bufa­la – Naj­le­piej mar­gher­tia, by cie­szyć się praw­dzi­wą wło­ską piz­zą. W koń­cu ta, ma swo­je korze­nie w Neapo­lu! Moz­za­rel­la di bufa­la, to moz­za­rel­la z mle­ka bawo­ła. Coś cudow­ne­go i zupeł­nie inne­go niż ta Pol­ska!

  • Parmi­gia­na – To taka jak­by lasa­gne, tyle że zamiast pła­tów maka­ro­nu jest bakła­żan lub cuki­nia. Brzmi dziw­nie, a sma­ku­je obłęd­nie! Przy­go­to­wa­nie tego dania to godzi­ny spę­dzo­ne w kuch­ni, ale war­to osią­gnąć ten level kuli­nar­stwa. Jak ją przy­go­to­wać pisa­łam tutaj.

  • Cal­zo­ne, czy­li piz­za zamknię­ta w pie­róg. Nie­bo w gębie!
  • Dużo sprze­da­je się tu Aran­ci­ni, czy­li kulek ryżo­wych sma­żo­nych w głę­bo­kim ole­ju z róż­ny­mi dodat­ka­mi. Są pysz­ne, sycą­ce i tanie, ale pocho­dzą z Sycy­lii.
  • Piz­za fri­ta­ta i wie­le innych warzyw, zapie­ka­nek i tym podob­nych przy­go­to­wy­wa­nych w głę­bo­kim tłusz­czu. Tak się tutaj je. Nie pytaj­cie, dla­cze­go Wło­si są szczu­pli. Nie wiem.
  • Kawa. Kawa ma swo­je ser­ce w Neapo­lu. I na połu­dniu jest wyjąt­ko­wo czczo­na. Widać róż­ni­cę mię­dzy tym jak pije się kawę w Bolo­nii a jak na WA, w Neapo­lu i Saler­no. Tutaj Wło­si delek­tu­ją się espres­so, na pół­no­cy są bar­dziej skłon­ni do spla­mie­nia tego trun­ku bia­łym mle­kiem. War­to spró­bo­wać jed­nak cho­ciaż raz espres­so przy ladzie (al bar, ban­co) i poczuć się jak praw­dzi­wy Włoch. Moje ulu­bio­ne kawy to Kim­bo i Illy.

 

 

Wybrzeże Amalfi: Plaże

 

 

Pla­że na Wybrze­ży Amal­fi są małe, kamie­ni­ste, a w sezo­nie zatło­czo­ne. W dodat­ku czę­sto moż­na spo­tkać się z tym, że kawa­łek pla­ży został oddzie­lo­ny dla hote­lu i dla nie­go­ści oraz niepłacących10eurozależak pozo­so­ta­je mały skra­wek pla­ży. Co jest gene­ral­nie odbie­ra­niem czło­wie­ko­wi pra­wa do kon­tak­tu z natu­rą. Jak mówi­ła mi Ania, któ­ra malu­je, na Cyprze nie ma pry­wat­nych plaż, bo uwa­ża się, że to wła­sność natu­ry i każ­dy czło­wiek ma do niej pra­wo. Wło­si jed­nak wyci­sną tury­stów jak wyci­ska się ostat­nie kro­ple pasty do zębów. Dla­te­go miło­śni­kom pla­żo­wa­nia pole­cam Paestum, któ­re znaj­du­je się na połu­dnie od Saler­no. Tam pla­ża jest ogrom­na, piasz­czy­sta i rów­nież zagra­bio­na przez pry­wa­cia­rzy, ale dla pleb­su zna­la­zło się dużo wię­cej miej­sca niż na WA. Poza tym w Peastum znaj­du­ją się ogrom­ne, antycz­ne świą­ty­nie, więc moż­na sobie z nimi naj­pierw cyk­nąć fot­kę na insta, a potem pójść na pla­żę. Dro­ga jest pro­sta, ale idzie się 40 min. Na połu­dniu Włoch nic nie jest szyb­kie i wygod­ne. Pogódź się z tym. Połu­dnie to tre­ning cha­rak­te­ru, uczy, co to życie slow i zasko­czy­ło­by nawet Asię Glo­ga­zę, któ­ra napi­sa­ła prze­cież o tym całą książ­kę.

 

 

MIASTA NA WYBRZEŻU AMALFI

 

 

Vietri

 

Wybrzeże Amalfi

 

 

 

 

Wybrzeże Amalfi

Dojazd z Saler­no:

  • Auto­bu­sy miej­skie nr 4 i 19

  • Sita­bus

Plu­sy:

  • tań­sze jedze­nie niż w innych miej­scach WA

  • mało tury­stycz­nie

  • duża pla­ża jak na WA

  • naj­lep­sze ceny i ogrom­ny wybór cera­mi­ki z Wybrze­ża Amal­fi (dobre miej­sce do kupo­wa­nia pamią­tek)

Minu­sy:

  • Wadą jest jedy­nie dłu­gie zej­ście do morza, a wła­ści­wie to powrót pod górę.

 

 

Moje ulu­bio­ne miej­sce na Wybrze­żu, pierw­sze mia­sto od stro­ny Saler­no. 37 minut trwa­ła pie­sza wyciecz­ka do nie­go. Auto­bu­sem 5–10 minut. Vie­tri sły­nie z pięk­nej cera­mi­ki. Moż­na odwie­dzić tam kosmicz­ny budy­nek, w któ­rym znaj­dzie­cie tony tale­rzy, fili­ża­nek i zaska­ku­ją­cych, cera­micz­nych ozdób. Zresz­tą spa­ce­ru­jąc po Vie­tri cera­mi­kę spo­tka­cie wszę­dzie. Two­rzy fon­tan­ny i fron­ty domów. Zdo­bi mury, czy nawet głu­pią kost­kę bru­ko­wą. Tuż przed Vie­tri, teo­re­tycz­nie jesz­cze w Saler­no znaj­du­je się mała Bar­ce­lo­na. Napraw­dę! Spójrz­cie tyl­ko na zdję­cie obok. W tym miej­scu moż­na pospa­ce­ro­wać, a wie­czo­rem zjeść miłą kola­cję.

Cen­trum jest więk­sze niż w Amal­fi i moż­na przy­jem­nie po nim pospa­ce­ro­wać. Pla­ża jest dość spo­ra i spę­dza się tu czas nad wzgó­rzem z dom­ka­mi podob­ny­mi do tych w Posi­ta­no (ze słyn­nych zdjęć na Insta­gra­mie). W Vie­tri moż­na zjeść smacz­nie i naj­ta­niej na WA. Szcze­gól­nie pole­cam restau­ra­cję, któ­ra znaj­du­je się przy samym morzu. Jeśli pój­dzie­cie tak jak zna­ki poka­zu­ją nad morze, to po pra­wej, na samym dole, tuż przed skrę­tem w ulicz­kę, z któ­rej już widać morze znaj­du­je się dość tan­det­nie wyglą­da­ją­ca restau­ra­cja. War­to tam zamó­wić praw­dzi­wą wło­ską piz­zę. Piec znaj­du­je się na środ­ku sali, więc moż­na obser­wo­wać, jak gru­by Włoch przy­go­to­wu­je Wam posi­łek. Loka­li­za­cja klik!

 

 

Cetara

 

 

Dojazd z Saler­no: Sita­bus

Plu­sy:

  • mało tury­stycz­ne mia­sto

  • 2 pięk­ne pla­że

  • uro­cze kamie­ni­ce

  • pla­ża 5 minut od przy­stan­ku

 

 

Ceta­ra odda­lo­na jest od Saler­no o 20–30 minut dro­gi. Naj­le­piej powie­dzieć kie­row­cy lub wło­skim pasa­że­rom, gdzie się chce wysia­dać. Ceta­ra to następ­ne, więk­sze mia­sto po Vie­tri. Pla­ża w Ceta­rze jest na wyso­ko­ści mia­sta, więc nie trze­ba tak dużo masze­ro­wać, jak w Vie­tri. Pla­że są wła­ści­wie dwie. Jed­na na koń­cu mia­sta (to ta bliż­sza), a na dru­gą dosta­nie­cie się idać z przy­stan­ku w kie­run­ku Saler­no. Po pra­wej znaj­du­ją się schod­ki na pla­żę. Ta dru­ga wyda­je się pięk­niej­sza, ale to zale­ży, czy jeste­ście we Wło­szech w sezo­nie, czy poza nim. Ceta­ra jest rów­nież bar­dzo uro­kli­wym, peł­nym cera­mi­ki mia­stem. Rów­nież nie zasta­nie­cie tu wie­lu tury­stów, a ja takie mia­sta naj­szcze­rzej Wam pole­cam, ponie­waż są praw­dzi­we, a nie obse­syj­nie nasta­wio­ne na tury­sty­kę.

wybrzeże Amalfi

 

 

Ravello

 

 

wybrzeże Amalfi

Dojazd: Auto­bus miej­ski z Amal­fi.

Plu­sy:

  • Naj­pięk­niej­sze miej­sce na WA. Łączy natu­rę, muzy­kę i archi­tek­tu­rę.

Minu­sy:

  • brak morza

 

To odkry­cie moje­go dru­gie­go Era­smu­sa. Sama miej­sco­wość jest dość nie­ty­po­wa jak na Wybrze­że Amal­fi, bo posia­da ogrom­ny rynek, a umoż­li­wia mu to chy­ba poło­że­nie wyso­ko w górach. Nie ma tu dostę­pu do morza, za to jest prze­pięk­na Vil­la Rufo­lo, któ­ra zala­ła mój Insta­gram na począt­ku lip­ca. War­to zapła­cić 8 euro, by tu wejść. Ogro­dy są prze­pięk­ne, a widok na WA zapie­ra dech w pier­siach. W Ravel­lo

W Ravel­lo na tara­cie Vil­li Rufo­lo odby­wa­ją się corocz­ne kon­cer­ty muzy­ki kla­sycz­nej. Tra­dy­cję tę zapo­cząt­ko­wa­ły odwie­dzi­ny same­go Richar­da Wagne­ra. To musi być cudow­ne uczu­cie, wsłu­chi­wać się w kon­cert przy takich oko­licz­no­ściach natu­ry!

 

 

Sorrento

 

 

Dojazd z Saler­no:

Dojazd z Neapo­lu:

 

Plu­sy:

  • Więk­sze mia­sto, w któ­rym jest co zwie­dzać (oczy­wi­ście nie na tyle duże, by trze­ba było uży­wać komu­ni­ka­cji miej­skiej. ;D).
  • Pia­sko­we pla­żę, co jest nie­ty­po­we dla WA

Minu­sy:

  • Naj­bar­dziej odda­lo­ne od Saler­no.

Sor­ren­to jest pierw­szym mia­stem na Wybrze­żu Amal­fi od stro­ny Neapo­lu i ostat­nim od stro­ny Saler­no. To naj­trud­niej­sza do oce­nie­nia dla mnie miej­sco­wość. Jest dość spo­ra jak na WA, ma faj­ne pla­że, ale cze­goś tu bra­ku­je. Nie sta­wia­ła­bym za prio­ry­tet odwie­dze­nia Sor­ren­to. Kie­dy tak myślę, z czym mi się koja­rzy, to wyda­je mi się, że wyróż­nia­ją je kwia­ty. To naj­bar­dziej kwie­ci­ste mia­sto WA poza Ravel­lo, tyle że tam te kwia­ty są czę­ścią ogro­dów stwo­rzo­nych przez czło­wie­ka, a w Sor­ren­to pięk­ną czę­ścią kra­jo­bra­zu. Szcze­gól­nie zachwy­ca­ją­ca, różo­wa bugen­wil­la i ole­an­dry w róż­nych odcie­niach zdo­bią to mia­sto. Spo­tkać moż­na je oczy­wi­ście na całym wybrze­żu, tu jed­nak mam wra­że­nie jest ich naj­wię­cej. Na pew­no koja­rzy­cie te różo­we rośli­ny ze zdjęć oko­lic Morza Śród­ziem­ne­go. Co cie­ka­we w bugen­wil­li różo­we nie są kwia­ty, a liście!

Oprócz spa­ce­ru po uli­cach Sor­ren­to i plaż w tym mie­ście, pole­cam ogród cytry­no­wy, któ­ry moż­na zoba­czyć zupeł­nie za dar­mo. Znaj­du­je się on za kawiar­nio-lodziar­nią, w któ­rej pra­co­wa­ła Polka, gdy się tam poja­wi­li­śmy. :) Pole­cam lody cytry­no­we wyko­na­ne z owo­ców zebra­nych w ogro­dzie. Loka­li­za­cji nie potra­fię teraz dokład­nie zna­leźć, ale uzu­peł­nię, gdy będę mia­ła wię­cej cza­su na wir­tu­al­ny spa­cer po google maps. Tym­cza­sem napi­szę tyl­ko, że ogród znaj­du­je się po dro­dze z cen­trum do dwor­ca kole­jo­we­go.

wybrzeże Amalfi

Wybrzeże Amalfi

 

 

Amalfi

 

 

 

 

Wybrzeże Amalfi

Dojazd z Saler­no: Sita­bus

Plu­sy:

  • Komu­ni­ka­cyj­ne cen­trum Wybrze­ża Amal­fi.
  • Wie­le połą­czeń lądo­wych jak i mor­skich.

Minu­sy:

  • Nie­smacz­ne jedze­nie w cenach typo­wo pod tury­stów
  • Mała, zatło­czo­na miej­sco­wość

No to tak na Wybrze­żu Amal­fi, głów­nym mia­stem jest Amal­fi. :D Bra­wo ja! (Zasta­na­wiam się, czy jeśli bez alko­ho­lu piszę w taki spo­sób, to co by było, gdy­by ten alko­hol mi teraz towa­rzy­szył.) Jest to małe mia­stecz­ko, w któ­rym znaj­du­je się głów­ny dwo­rzec auto­bu­sów SITA kur­su­ją­cych po całym wybrze­żu. Leży mniej wię­cej na środ­ku Wybrze­ża Amal­fi, dla­te­go jest głów­nym punk­tem prze­siad­ko­wym.

Uwa­żam, że w Amal­fi moż­na spę­dzić czas przy oka­zji. Nie zale­cam uda­wać się tu do restau­ra­cji! Byłam zmu­szo­na kil­ka­krot­nie zjeść coś w Amal­fi i nigdy nie było to nic smacz­ne­go, za to zawsze coś dro­gie­go. Ceny są tu bar­dzo wywin­do­wa­ne, nie rozu­miem dla­cze­go nie moż­na by utrzy­mać przy tym typo­wej, wło­skiej jako­ści. Jest to bar­dzo dziw­na logi­ka w sty­lu: tury­ści są tu tak czy siak, więc poda­my im mro­żo­ną pizzę/stare warzywa/niesmaczne jedze­nie w małych por­cjach i karze­my pła­cić wię­cej niż w nie­tu­ry­stycz­nych miej­sco­wo­ściach. Rozu­miem wyż­sze kwo­ty, ale spa­dek jako­ści jedze­nia nie. W Amal­fi moż­na co naj­wy­żej zjeść lody lub gra­ni­tę.

Cen­trum przej­dzie­my tam i z powro­tem w 20 minut. Moż­na wspiąć się po bia­łych schod­kach na wyż­sze pię­tra mia­sta i podzi­wiać je z góry. Wte­dy na zoba­cze­nia Amal­fi wystar­czy nam jakaś godzin­ka. Tak, jak pisa­łam w infor­ma­cjach ogól­nych, wszyst­kie pla­że na wybrze­żu są zatło­czo­ne, bo są małe. Tę amal­fi­tań­ską i tak bar­dzo lubi­łam, bo jest z niej ład­ny widok na domecz­ki na ska­le.

 

 

Positano

 

 

Dojazd z Saler­no: Sita­bus z prze­siad­ką w Amal­fi w kie­run­ku Sor­ren­to

Plu­sy:

  • Prze­pięk­ne, kolo­ro­we budyn­ki na wzgó­rzu — kra­jo­braz jak z fil­mu.

Minu­sy:

  • bar­dzo wyso­kie ceny
  • małe, tłocz­ne mia­stecz­ko

 

Mia­sto słyn­ne, ale moim zda­niem nie­war­te pole­ce­nia. Wyglą­da, jak­by żyło tyl­ko dzię­ki tury­stom. W każ­dym domecz­ku znaj­du­ją się skle­pi­ki, a nad nimi hote­le. Szcze­rze zasta­na­wiam się, czy kto­kol­wiek tam miesz­ka. Posi­ta­no jest bar­dzo dro­gie i moim zda­niem nie war­to tu przy­jeż­dżać. W mie­ście roi się od tury­stów, pla­ża zatło­czo­na jak wszę­dzie, ceny nie zachę­ca­ją. No chy­ba, że wybra­li­ście się na Path of Gods i zeszli­ście tutaj po schod­kach, wte­dy może­cie w 30 minut oble­cieć to mia­stecz­ko i wra­cać. Moim zda­niem pla­no­wa­nie osob­nej wyciecz­ki do Posi­ta­no nie ma sen­su.

Wybrzeże Amalfi

 

 

Inne miejsca na Wybrzeżu Amalfi:

 

 

Path of Gods/Ścieżka Bogów/Il Sen­tie­ro degli Dei

 

 

Dla lubią­cych gór­skie wyciecz­ki Wybrze­że Amal­fi ma spo­ro do zaofe­ro­wa­nia. W koń­cu są to góry nad morzem. Jed­no z nie­wie­lu takich miejsc na zie­mi! Widok z gór jest nie­sa­mo­wi­ty, ale trze­ba się spo­ro wspi­nać po scho­dach. Tre­ning poślad­ków zre­ali­zo­wa­ny na naj­bliż­sze 2 tygo­dnie. Dobrze będzie wzmoc­nić kola­na spe­cjal­ną opa­ską uci­sko­wą, bo  ja np. przy scho­dze­niu naba­wi­łam się pro­ble­mów na cały wyjazd. Mia­łam w koń­cu do poko­na­nia łącz­nie 1700 scho­dów w dół! Jeże­li zaczy­na­cie w Posi­ta­no to tyle scho­dów cze­ka Was w prze­ciw­nym kie­run­ku. Nasza tra­sa zaczę­ła się w Pra­ia­no a skoń­czy­ła wła­śnie w pobli­żu Post­ia­no. Moż­na zacząć ją w Amal­fi albo w Ravel­lo. Pomy­słów na tra­sę jest spo­ro. Wszyst­ko zale­ży od Waszych potrzeb. Dro­ga Pra­ia­no– Posi­ta­no podob­no jest łatwa. Ta z Ravel­lo do Amal­fi też nie była zła, ale trze­ba było momen­ta­mi prze­dzie­rać się przez nie­bez­piecz­ne ska­ły. Dla wpra­wio­nych to jed­nak żaden pro­blem. Oso­by, któ­re nie lubią spa­ce­ro­wa­nia po górach będą prze­kli­nać swo­ją decy­zję. W górach znaj­du­ję się park naro­do­wy i jakieś tam wodo­spa­dy, ale na mnie nie zro­bi­ły one spe­cjal­ne­go wra­że­nia.

 

 

Wybrzeże Amalfi

 

 

Fior­do di Furo­re

 

 

Myśli­cie, że jak fior­dy, to tyl­ko w Nor­we­gii? Otóż moi Pań­stwo muszę Was zasko­czyć! Fior­dy, cho­ciaż takie malut­kie, spo­tka­my i na Wybrze­żu Amal­fi. To uro­kli­we miej­sce rodem z Insta­gra­ma mie­ści się na środ­ku nicze­go, ale kie­row­cy auto­bu­sów Sita dosko­na­le je zna­ją i na Waszą proś­bę zatrzy­ma­ją się na tym pięk­nym moście. Kie­dy Ania Kęska, robi­ła mi zdję­cie poni­żej, zej­ście na pla­żę było zaka­za­ne i kąpa­ło się tu nie­wie­le osób. Jed­nak już rok póź­niej otwar­te zosta­ły scho­dy i teraz kom­for­to­wo może­my zejść po nich na uro­kli­wą pla­żę. Nie­ste­ty zatło­czo­ną. Zatło­czo­ną jak wszyst­kie pla­że na WA, z czym trze­ba się pogo­dzić lub odwie­dzić to wybrze­że we wrze­śniu czy też na począt­ku paź­dzier­ni­ka. Pole­cam zabrać ze sobą maski do snor­ke­lin­gu, bo pły­nąc wzdłuż skał moż­na obser­wo­wać kolo­ro­we życie ryb. Jest napraw­dę pięk­nie!

Wybrzeżę Amalfi

Capri

 

Trans­port: Koszt oko­ło 40–50 euro w dwie stro­ny.

 

Capri to jed­na z naj­bar­dziej luk­su­so­wych wysp na świe­cie. W mie­ście pod tą samą nazwą znaj­du­ję się naj­wię­cej eks­klu­zyw­nych skle­pów w prze­li­cze­niu na wymia­ry tej mie­ści­ny. W pobli­żu wyspy cumu­je naj­droż­szy, pry­wat­ny sta­tek świa­ta (wyglą­da jak okręt mary­nar­ki wojen­nej). Wyspa jest prze­pięk­na, bar­dzo się cie­szę, że mogłam tam popły­nąć. Teo­re­tycz­nie jest ona bar­dzo podob­na do Wybrze­ża Amal­fi. Ten sam styl budow­nic­twa i podob­ne wido­ki. Jed­nak jest coś w atmos­fe­rze tej wyspy, w tej “szczyp­cie” luk­su­su, że chce się tam być. Nawet, jeże­li jesteś jed­nym z kil­ku­dzie­się­ciu Era­smu­sów, któ­rzy w jakiejś gro­cie wycią­ga­ją żar­cie kupio­ne w Saler­no, by spa­ła­szo­wać je nie nara­ża­jąc się na wyso­ki rachu­nek w restau­ra­cji. Ja jed­nak pole­cam odby­cie wyciecz­ki na Capri, bo to prze­cu­dow­na wyspa i moim zda­niem war­to ją raz w życiu zoba­czyć. Tym bar­dziej, że każ­dy znaj­dzie tu coś dla sie­bie. Są pięk­ne pla­że z tur­ku­so­wą wodą, gór­skie szla­ki i mia­stecz­ka o amal­fi­tań­skiej archi­tek­tu­rze. Cze­góż chcieć wię­cej?

 

 

Wybrzeże Amalfi

 

 

Moż­li­we, że doszły Was wie­ści o tym, iż w oko­li­cach Saler­no oraz Wybrze­ża Amal­fi znaj­du­je się Neapol. Chcia­łam zni­we­lo­wać te plot­ki, otóż Neapol jest mia­stem poło­żo­nym w Afry­ce, któ­re to zbi­ło mi tele­fon i pró­bo­wa­ło okraść moje­go chło­pa­ka. Naj­faj­niej­sze, co może Cię spo­tkać w Neapo­lu to auto­bus do Saler­no. Dla­cze­go tak uwa­żam pisa­łam już w tek­ście: Jak Neapol zmie­nił mnie w jeden dzień. 5 lek­cji.


 

 

Bar­dzo zale­ża­ło mi na tym, żeby ten prze­wod­nik był na mak­sa prak­tycz­ny. Ponie­waż spę­dzi­łam na 2 Era­smu­sach łącz­nie rok w połu­dnio­wych Wło­szech uwa­żam, że napraw­dę może­cie śle­po zawie­rzyć moim fawo­ry­tom i odwie­dzić mia­sta, któ­re pole­ci­łam na począt­ku listy, a jeże­li nie star­czy Wam cza­su np na takie Posi­ta­no, to nic się nie sta­nie. Jestem cie­ka­wa, cze­go jesz­cze chcie­li­by­ście się dowie­dzieć o moim stu­denc­kim życiu i podró­żach we Wło­szech?

PS Pro­szę o zgła­sza­nie lite­ró­wek, bo tekst jest dłu­gi i wie­lu za pew­ne nie wyła­pa­łam!

PS 2 Ponad 20 godzin zaję­ło mi stwo­rze­nie tek­stu. w ramach “dzię­ku­ję” polaj­kuj pro­szę ten wpis i pod­rzuć go jed­nej oso­bie, o któ­rej wiesz, że lubi Wło­chy.

 

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Mau­ri

    Poda­ję loka­li­za­cję ogro­du z cytry­na­mi. Miesz­ka­li­śmy tydzień w Sor­ren­to, ale za Amal­fi się nie wybra­li­śmy. Jesz­cze tam wró­ci­my, więc nic stra­co­ne­go ;)

    https://www.google.pl/maps/place/L’Agruminato/@40.6277213,14.3782702,17z/data=!3m1!4b1!4m5!3m4!1s0x133b9952a005ba19:0x2bf837c8998281a4!8m2!3d40.6277172!4d14.3804642

  • Mamin­ka

    Blu, Two­je wpi­sy są pla­strem mio­du na moją duszę! Czy­tam, wspo­mi­nam i się wzru­szam! Ja też miesz­ka­łam i pra­co­wa­łam w Saler­no , znam WA :)) Byłam tam ok. 7 m-cy, potem zerwa­łam kon­trakt i wró­ci­łam do Pol­ski, ale dłu­go nie mogłam zna­leźć sobie miej­sca i cią­gle myśla­mi, ser­cem, całą moją duszą byłam Tam! W Saler­no! Do dzi­siaj żału­ję, że wró­ci­łam, ale musia­łam. Bar­dzo pięk­nie, prak­tycz­nie i rze­czo­wo wszyst­ko opi­sa­łaś. Prze­wod­nik pri­ma sort :)
    A czy byłaś rów­nież w Szma­rag­do­wej Gro­cie. Jej nazwa pocho­dzi od nie­wia­ry­god­ne­go kolo­ru wody. Tę bar­wę two­rzy świa­tło, któ­re dosta­je się przez otwór pod powierzch­nią wody. Bilet na łódź z prze­wod­ni­kiem kosz­tu­je 10E. Jeśli jesz­cze nie byłaś, to pole­cam. Pły­nie się z Amal­fi.
    Pozdra­wiam :)

    • To bar­dzo mi miło! Nie byłam w tej gro­cie, bo wyda­wa­ło mi się, że wszę­dzie na WA woda jest pięk­na i nie wiem, jak pięk­niej­sza mogła­by być. :D A gdzie pra­co­wa­łaś w Saler­no, tak z cie­ka­wo­ści? :)

      • Mamin­ka

        Pra­co­wa­łam w sta­cjach dia­liz Fre­se­nius Neph­ro­Ca­re -Kid­ney i Tor­to­rel­la , a miesz­ka­łam na Via Niz­za ; tak na praw­dę to pra­co­wa­łam w kil­ku sta­cjach , w pro­mie­niu kil­ku­na­stu km od Saler­no :)

  • Rzu­cam wszyst­ko i jadę tam! Pięk­nie­eee! :)

  • Sza­nu­ję, ten wpis aż bije po oczach pro­fe­sjo­na­li­zmem i sta­ran­nym przy­go­to­wa­niem. Takie wpi­sy prze­ko­nu­ją mnie, że za gra­ni­cę da się poje­chać i prze­żyć w mia­rę bez stre­su, bez kom­bi­no­wa­nie i oszu­ki­wa­nia z wiza­mi na gra­ni­cy.
    Acz­kol­wiek nie jest to raczej część świa­ta dla mnie. Cie­pło, cie­pło, cie­pło, a poza tym nic nie pisa­łaś o zabyt­kach… Ja też nie przy­po­mi­nam sobie, by dzia­ło się tam kie­dyś coś god­ne­go uwa­gi, ergo — na histo­rycz­ną tury­sty­kę się nie nada­ją. No i nie zno­szę plaż ze szcze­re­go ser­ca. Ale góry to już co inne­go, chęt­nie bym weszła, koniecz­nie muszę kie­dyś zoba­czyć góry przy morzu! Ale schod­ki… Co za zły czło­wiek to wymy­ślił! Schod­ki to naj­gor­sze, co może się tra­fić w górach, już wolę się wspi­nać po skal­nych zwa­li­skach.
    Cytry­ny też brzmią kuszą­co, uwiel­biam zapach tych owo­ców :D

    • Grze­szysz tymi sło­wa­mi! Bowiem 15 km od Saler­no, gdzieś na wyso­ko­ści WA leżą Pom­pe­je! Erco­la­no oraz Paestum! Będzie jesz­cze gene­ral­ny wpis o Kam­pa­nii i osob­ny o Saler­no, więc myślę, że na pew­no zna­la­zła­byś w tym regio­nie coś dla sie­bie! ;)

  • Pięk­ne miej­sca ❤