Wydaje się nieprawdopodobne, że biedny student może tyle podróżować!

Przy­cho­dzę do Was, by posiać tro­chę here­zji. Będę mówić o tym, że podró­żo­wa­nie jest tanie! Tanie jak barszcz! Wiecz­nym mal­kon­ten­tom nie w smak takie wypo­wie­dzi, bo lubu­ją się oni w szu­ka­niu powo­dów do narze­ka­nia. Takie ot hob­by! Dla­te­go na prze­kór wszyst­kim narze­ka­czom posta­no­wi­łam opi­sać Wam, jak to moż­li­we, że stu­dent jest w sta­nie dużo podró­żo­wać!

 

Zda­rzy­ło mi się usły­szeć, że ktoś mnie podzi­wia. Było to dość dziw­ne, bo nie czu­ję, żebym robi­ła jakieś nie­zwy­kłe rze­czy w moim życiu. Powo­dem podzi­wu stał się wła­śnie fakt, że potra­fię wyszu­ki­wać oka­zje i podró­żo­wać. Nie jest to jakieś spe­cjal­nie trud­ne. Wystar­czy czę­ściej mówić: tak do swo­je­go życia. Tak, jadę na wyciecz­kę, tak wezmę udział pro­jek­cie, tak poja­dę na Era­smu­sa! Jesz­cze cie­ka­wiej robi się, gdy weź­mie­my spra­wy w swo­je ręce i sami stwo­rzy­my sobie oka­zje do wyjaz­du.

Tak napraw­dę każ­da podróż skła­da się z 3 kro­ków. Trans­por­tu, noc­le­gu i wydat­ków na miej­scu.

3 kro­ki, by tanio podró­żo­wać.

podróżować

1. Brak kierunku — tani lot!

 

Czę­sto może­my bez pro­ble­mu zna­leźć tani lot do inte­re­su­ją­cej nas miej­sco­wo­ści, jed­nak brak spre­cy­zo­wa­nych ocze­ki­wań jest jesz­cze tań­szy. Po pro­stu wcho­dzisz na stro­nę linii lot­ni­czych, wpi­su­jesz miej­sce wylo­tu bez miej­sca doce­lo­we­go i voila! Świat stoi otwo­rem. Do miast w Pol­sce moż­na dole­cieć nawet za 9 zło­tych, za gra­ni­cę za 19, 30, 40, 60, 90… Sprawdź­cie sami. Wyszu­ka­łam dla Was loty z War­sza­wy, Kra­ko­wa, Wro­cła­wia i Gdań­ska. W wyszu­ki­war­kę może­cie wpi­sać dowol­ne mia­sto. Ceny tych lotów są niż­sze niż ceny sła­bej jako­ści ciu­chów z sie­ció­wek. Uni­ka­nie ich to jeden z moich spo­so­bów na zbie­ra­nie pie­nię­dzy na podró­że, któ­ry opi­sa­łam we wpi­sie: Jak zbie­ram pie­nią­dze na podró­że stu­diu­jąc i nie pra­cu­jąc.

 

2. Nocleg tani a najlepiej darmowy.

 

Gdy­bym mia­ła wybrać sobie jed­ną magicz­ną moc za pew­ne była­by nią tele­por­ta­cja. Nie musia­ła­bym wte­dy mar­twić się ani prze­lo­tem, ani noc­le­giem w jakim­kol­wiek miej­scu na świe­cie. Nie­ste­ty nic nie zapo­wia­da tego, że w naj­bliż­szej przy­szło­ści naukow­cy stwo­rzą maszy­nę do tele­por­ta­cji, dla­te­go jestem ska­za­na na airbnb i couch­sur­fing. Jeże­li zare­je­stru­je­cie się z moje­go lin­ka, otrzy­ma­cie 18 euro na pierw­szą podróż, a gdy już poje­dzie­cie, to i mi wpad­nie coś nie coś na kon­to. Co się tyczy dar­mo­we­go spa­nia, to gorą­co pole­cam! Naj­lep­sze podró­że odby­łam wła­śnie śpiąc przez couch­sur­fing. Jeże­li nie jeste­ście prze­ko­na­ni do tej for­my noco­wa­nia, zachę­cam do prze­czy­ta­nia moje­go tek­stu: Cho­uch­sur­fing — co jesz­cze Cię powstrzy­mu­je i jak zna­leźć noc­leg? Możesz pró­bo­wać też szczę­ścia szu­ka­jąc hoste­li przez róż­ne wyszu­ki­war­ki, ja mam jed­nak do nich pecha. W Wil­nie spa­łam np. w poko­ju z 40-let­nią kobie­tą, któ­ra cho­dzi­ła po poko­ju owi­nię­ta w prze­ście­ra­dło. Tyl­ko w prze­ście­ra­dło.

 

3. Rozsądne wydawanie.

 

Roz­sąd­ne wydat­ki na miej­scu to wła­ści­wie klucz do suk­ce­su. Trans­port i noc­leg pla­nu­je­my z wyprze­dze­niem, więc potra­fi­my je trzeź­wo prze­my­śleć. Na miej­scu, gdy już wczu­je­my się w atmos­fe­rę mia­sta otwie­ra­ją się port­fe­le.. I nie ma w tym nic złe­go, dopó­ki nie jest się stu­den­tem z niskim budże­tem, któ­ry w tym roku chciał poje­chać jesz­cze w inne miej­sce.

a) Zabierz jedze­nie na podróż. Pacz­ka wafli ryżo­wych i kaba­no­sy potra­fią zdzia­łać cuda, uwierz­cie mi. :D Może­cie zabrać też kon­ser­wy lub dżem. Tyl­ko pamię­taj­cie, że na pokład samo­lo­tu może­cie wnieść tyl­ko 100 ml butelkę/słoiczek.

b) Ostroż­nie z pamiąt­ka­mi! Pamiąt­ki z podró­ży to typo­we zbie­ra­cze kurzu. Zasta­nów się tysiąc razy nim coś kupisz, a naj­le­piej zde­cy­duj się na jeden typ zbie­rac­twa. To mogą być pocz­tów­ki, magne­sy, wisior­ki albo bre­lo­ki do klu­czy. Z każ­dej podró­ży przy­wo­zisz tyl­ko jed­ną rzecz!

c) Tanie zwie­dza­nie. Zwie­dzaj to, co za dar­mo i pod gołym nie­bem. W następ­nej kolej­no­ści udaj się do miejsc, któ­re koniecz­nie chcesz zoba­czyć. To zna­czy tych, któ­re TY czu­jesz, że chcesz zoba­czyć, a nie tych, któ­re poten­cjal­nie uzna­wa­ne są za must see. Taka Sagra­da Fami­lia w Bar­ce­lo­nie podob­no nie jest war­ta ceny, któ­rą trze­ba zapła­cić, by do niej wejść, więc się zasta­nów. Zawsze pytaj o zniż­ki dla stu­den­tów. Np. Paryż możesz zoba­czyć prak­tycz­nie za dar­mo wystar­czy, że masz mniej niż 26 lat.

 


 

podróżować

 

Zasta­na­wia­łam się przez chwi­lę, czy temat tego wpi­su nie jest zbyt banal­ny, ale uzna­łam, że nie, nie jest. Zbyt wie­le razy sły­sza­łam: jak Ty to robisz? Ale ty masz się faj­nie! A po zapy­ta­niu o to dla­cze­go dana oso­ba nie zro­bi tego same­go, sły­sza­łam: ja nie umiem tak jak ty. Serio. Albo, że się boi latać samo­lo­tem. Albo, że nie ma cza­su, by podró­żo­wać no i wła­śnie pie­nię­dzy! Bzdu­ry! Uwa­żam, że więk­szość ludzi ma pie­nią­dze na podró­że, tyl­ko woli wydać je na coś inne­go. O ile jest to świa­do­my wybór, to wszyst­ko jest okej, gorzej jeże­li ktoś zaczy­na mi narze­kać, że go nie stać. Wte­dy robię się zła głod­na. I idę coś zjeść. Jak teraz. Ciao!

 

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Meruy­ert

    bar­dzo inte­re­su­ją­cy blog! a tak­że ocze­ku­ję od was arty­ku­łów o kra­jach Azji, w tym celu może­cie uczyć się na naszej uczel­ni o mobil­no­ści aka­de­mic­kiej
    http://www.kstu.kz/?lang=en
    Kara­gan­da Sta­te Tech­ni­cal Uni­ver­si­ty

  • Pingback: Ile kosztuje Erasmus i jak to zrobiłam, że jeszcze na nim zarobiłam.()

  • Pingback: Czy choć jeden z tych 6-ciu planów podróży to coś dla Ciebie? Wakacje na studencką kieszeń. - Blue Kangaroo()

  • Pingback: Pojechałam do Wenecji, żeby sprawdzić, czy tam śmierdzi. (RELACJA) - Blue Kangaroo()

  • Trze­ba korzy­stać póki moż­na. Naj­pierw Era­smus- stu­dio­wa­nie, potem, jeśli nam mało, może­my sko­rzy­stać z Era­smu­so­wych prak­tyk. Podró­żo­wa­nie jest pięk­ną rze­czą, któ­ra daje nie­sa­mo­wi­cie dużo rado­ści.

  • Jeśli się chce to moż­na podró­żo­wać będąc stu­den­tem! Te trzy kro­ki na pew­no pomo­gą w orga­ni­za­cji i przy­go­to­wa­niach do podró­ży :)

  • Wbrew pozo­rom, to wła­snie na stu­diach naj­wię­cej podró­żo­wa­łam! :)

  • OCZYWIŚCIE, ŻE SIĘ DA! :D Cen­ne rady — wystar­czy tyl­ko ruszyć gło­wą, świat stoi dla nas otwo­rem :) Ja co praw­da już nie jestem stu­dent­ką, ale bar­dzo lubię wyszu­ki­wać tanie loty i spon­ta­nicz­nie podró­żo­wać :)

  • Kryś­ka

    Pole­cam szcze­gól­nie dla fascy­na­tów histo­rii — takich jak ja — szu­kać miej­scó­wek na obrze­żach mia­sta, gdzie moż­na zna­leźć tani noc­leg i jesz­cze pozwie­dzać przy oka­zji. Ja tak dopa­dłam Twier­dzę toruń­ską, gdzie noc­leg był bar­dzo tani, a dooko­ła były rze­czy powią­za­ne z histo­rią tej kie­dyś-twier­dzy.
    Zno­wu muszę się pochwa­lić, Aniu, że dzię­ki Two­im meto­dom (mapy myśli i wszyst­kie porad­ni­ki „jak się uczyć”) naj­pierw wygra­łam jeden kon­kurs histo­rycz­ny (na 52 oso­by), póź­niej napi­sa­łam na celu­ją­cy spraw­dzian z histo­rii, a wczo­raj wygra­łam szkol­ne (20 osób) eli­mi­na­cje do woje­wódz­kie­go kon­kur­su.
    I jesz­cze pole­cam, jeśli ktoś lubi moty­wo­wać i uczyć ludzi: wczo­raj utwo­rzy­łam na Mes­sen­ge­rze gru­pę, gdzie doda­łam oso­by z kla­sy i przed spraw­dzia­nem z histo­rii, któ­ry oni mie­li dzi­siaj wypi­sa­łam im zagad­nie­nia, odpo­wia­da­łam na pyta­nia, jeśli mie­li jakieś wąt­pli­wo­ści i jesz­cze… nagry­wa­łam opo­wie­ści z całe­go mate­ria­łu do spraw­dzia­nu. Napraw­dę pole­cam, bo dzi­siaj prak­tycz­nie wszy­scy mogli dzię­ki temu dobrze napi­sać test! :)
    A ucząc się do kon­kur­su jesz­cze śpie­wa­łam, albo raczej fał­szo­wa­łam, ale co mi tam…
    Dzię­ku­ję Ci, Aniu, bo moty­wu­jesz ogrom­nie i prze­ka­zu­jąc swo­ją wie­dzę uła­twiasz przy­swa­ja­nie wie­dzy innym :)
    Pozdra­wiam ser­decz­nie :)

    • Chy­ba sobie wydru­ku­je ten komen­tarz, bo jest hiper miły i hiper moty­wu­ją­cy do dal­sze­go dzia­ła­nia! Dzię­ku­ję Ci bar­dzo, że mi o tym napi­sa­łaś, to dużo dla mnie zna­czy. Buzia­ki! :*;)

  • Brze­ska

    ależ jasne, że może! Stu­dent­ka potwier­dza — a to dopie­ro u mnie pierw­szy rok! :D

  • Głod­nej Ani draż­nić nie moż­na!
    Zga­dzam się cał­ko­wi­cie, zwłasz­cza że faj­ne podró­że moż­na orga­ni­zo­wać też wewnątrz kra­ju, nawet wewnątrz woje­wódz­twa. Ostat­nio prak­ty­ku­ję takie małe, jed­no­dnio­we wyciecz­ki i dzi­wię się, ilu pięk­nych rze­czy w pro­mie­niu 150km od domu jesz­cze nie widzia­łam ;)

    • Super pomysł! Cza­sem wyda­je nam się, że nie mamy kasy, żeby gdzieś poje­chać, sie­dzi­my w domu a tu moż­na prze­cież prze­je­chać rowe­rem 10 km i już się jest w zupeł­nie nie­zna­nym miej­scu. ;)

  • Niby oczy­wi­ste oczy­wi­sto­ści, a jed­nak nie do koń­ca. To pro­ste, ale waż­ne kro­ki, któ­re uła­twia­ją podró­żo­wa­nie, dobrze, że zwró­ci­łaś na to uwa­gę :) Nie­ste­ty, zamiast otwo­rzyć oczy i po pro­stu szu­kać oka­zji, to wciąż więk­szość ludzi szu­ka tyl­ko wymó­wek.. A szko­da, bo świat jest zbyt pięk­ny, by całe życie sie­dzieć w jed­nym jedy­nym miej­scu ;)

  • Naj­lep­sze w byciu stu­den­tem jest to że moż­na podró­żo­wać poza sezo­nem — wyrwać się za week­end albo poje­chać na waka­cje we wrze­śniu, kie­dy pogo­da jest wciąż świet­na, a ceny i ilość ludzi — mini­mal­ne. To dopie­ro oszczęd­nosć <3
    Z two­ich wpi­sów chy­ba naj­bar­dziej lubię te o podró­żach
    Buzia­ki
    Bru­net­ka

    • Tak, dokład­nie! Ja rów­nież prak­ty­ku­ję wrze­śnio­we wypa­dy. Nawet wczo­raj roz­ma­wia­łam o tym z dwo­ma Por­tu­gal­ka­mi i one są tego same­go zda­nia. Pole­ca­ją też Por­tu­ga­lię we wrze­śniu. :)

  • To następ­nym razem zabie­ram się z Tobą! ;)

  • Suuuuper! <3 Aż mnie nosi! Na wio­snę muszę gdzieś poje­chać! A gdzie? Nie­waż­ne!!

  • Ven

    Ja mam inny pro­blem — bar­dzo bym chcia­ła, ale mam wokół sie­bie wla­snie takich mal­kon­ten­tów. I nie mam po pro­stu z kim. Tak, wiem, to kolej­na wymów­ka, ale mimo wszyst­ko jestem tro­chę cyko­rem i bała­bym się sama lecieć do obce­go kra­ju. Poza tym nie jestem typem samot­ni­ka i tro­chę by mnie taka samot­na podróż przy­gnę­bi­ła. Wiesz może, skąd wytrzą­snąć ludzi? :D

    • Tak! Możesz sko­rzy­stać z forów dla podróż­ni­ków tam czę­sto jest wątek o kom­pa­nach do podró­ży. A jak nie ma — to sama go załóż i zapy­taj. ;)

  • Myślę, że podró­żo­wa­nie sta­je się coraz popu­lar­niej­sze, by nie rzec maso­we. Oso­by, któ­re narze­ka­ją, czy szu­ka­ją wymó­wek, to takie typy, któ­re narze­ka­ją na wszyst­ko po pro­stu ;) Mal­kon­ten­ci nie zro­bią nic faj­ne­go w życiu, nie­waż­ne, co to jest.

  • Sama mam pro­blem z odkła­da­niem pie­nię­dzy. Uda­ło mi się zdia­gno­zo­wać pro­blem poło­wę pie­nię­dzy jakie mam na mie­siąc wyda­ję na aka­de­mik a dużą część prze­ja­dam i tak się cały czas gło­wie jak tu jest tak samo zdro­wo jak teraz i nie wyda­wać tyle pie­nię­dzy. Na razie mi się nie uda­je ale mam nadzie­ję, że wpad­nę na to jak to zro­bić albo w koń­cu znaj­dę pra­cę któ­rą będę mogła wyko­ny­wać zda­nie bo przy moim pla­nie zajęć to nie mam ani dnia wol­ne­go.

    • Mam to samo z aka­de­mi­kiem. :( Nawet nie wiem, czy to nie wię­cej niż poło­wa. Ja prak­ty­ku­ję woże­nie jedze­nia z domu, odkła­da­nie kasy z uro­dzin i takich tam. ;)

  • Kasia

    Bar­dzo faj­ny wpis!
    Mam pyta­nie odno­scie do airbnb — nigdy z nie­go nie korzy­sta­łam i zastan­wiam sie, co ozna­cza mie­sięcz­na i tygo­dnio­wa zniż­ka, któ­ra jest dostęp­na w nie­któ­rych ofer­tach? Ozna­cza, że dosta­je­my ją rezer­wu­jąc miesz­ka­nie miesiac/tydzień przed ter­mi­nem przy­jaz­du, czy rezer­wu­jąc na co naj­mniej miesiac/tydzień dane miesz­ka­nie?

    • Szcze­rze powie­dziaw­szy to nie wiem. Nie wiem, czy coś takie­go widzia­łam w ogó­le. A nie jest to tak, że na dane miesz­ka­nie obo­wią­zu­je aktu­al­nie zniż­ka np. przez tydzień, albo przez mie­siąc? Jeśli możesz to wyślij mi przy­kład takiej ofer­ty, bo nie wiem, o co może cho­dzić.

  • aaale super wpis! :) masz świet­ne podej­ście do życia, oby tak dalej :) takich podró­ży i wspo­mnień nikt i nigdy Ci nie zabie­rze, są po pro­stu nie­oce­nio­ne! ja jestem jak naj­bar­dziej na tak, jeśli cho­dzi o wyjaz­dy (zwłasz­cza spon­ta­nicz­ne), zwie­dza­nie świa­ta z jed­ną waliz­ką i mówie­nie TAK temu, co do cie­bie przy­cho­dzi!
    pamię­tam jak po pierw­szym roku stu­diów byłam skwa­szo­na atmos­fe­rą i tym co mam robić dalej w życiu. posta­wi­łam na jed­ną kar­tę i wyje­cha­łam na rok do Sta­nów — dużo zwie­dzi­łam, dużo zoba­czy­ła i przede wszyst­kim nauczy­łam się, że nie war­to zamy­kać się w sche­ma­tach i mówić “nie” przy­go­dzie :) teraz miesz­kam w Bar­ce­lo­nie i takie podró­że o jakich piszesz nie są mi obce — wie­le razy kupo­wa­łam bile­ty last minu­te w róż­ne zakąt­ki Euro­py — nigdy nie były spe­cjal­nie dro­gie i nie wyma­ga­ły więk­szych wyrze­czeń — wola­łam zre­zy­gno­wać z kolej­ne­go ciu­cha (tak jak piszesz) niż z podró­ży!
    PS. Sagra­dę fak­tycz­nie moż­na zosta­wić sobie na eme­ry­tu­rę :)

    • Ale super! Jesteś przy­kła­dem tego, że war­to ryzy­ko­wać, bo to może zmie­nić życie o 180 stop­ni! Eks­tra, eks­tra, eks­tra! Życzę Ci z całe­go ser­ca powo­dze­nia i wie­lu cudow­nych przy­gód w życiu! ;)

  • gosiak1994

    Kolej­ny raz moty­wu­jesz mnie żeby wresz­cie ruszyć tyłek z łóż­ka i wresz­cie gdzieś pojechać;p Cze­kam tyl­ko na trosz­kę bar­dziej sprzy­ja­ją­cą pogo­dę, roz­bi­jam skar­bon­kę, cią­gnę za rękaw moje­go lube­go i jeeeeedzie­my! ^^ Dzię­ki za cudow­ne rady! :)

  • Szcze­rze to pie­nią­dze są mniej waż­ne od cza­su :D Ja stu­diu­ję zaocz­nie, narze­czo­ny rów­nież. Ostat­nio jak zapla­no­wa­li­śmy wyjazd na week­end ja dosta­łam “wezwa­nie” na sobot­ni rema­ment, kolej­nym razem on zapo­mniał że daną sobo­tę on ma obo­wiąz­ko­wą. I tak już rok…
    A pie­nią­dze leżą i się kurzą :D

  • 3.b) — zbie­racz­ka magne­sów pisze. Z każ­dej podró­ży trze­ba jakiś mieć i potem się patrzy na lodów­kę: o, Wit­ka­cy ze Słup­ska, Pula w Chor­wa­cji, Wene­cja. To przy­jem­ne, gdy idziesz po jedze­nie.

  • Sło­necz­nik

    Mam podob­nie tak jak Ty. Ale naj­bar­dziej wku­rza mnie tekst: “Dla­cze­go nic nie mówi­łaś? Poje­chał­bym z Tobą!”. Ale jak kupu­ję bile­ty i piszę do kil­ku zna­jo­mych czy chcą jechać to nie­ee, bo coś tam.

    P.S. A o Sagra­da Fami­lia strasz­ne świę­to­kradz­two napi­sa­łaś :P